Dodaj do ulubionych

Zagrozenie dla Wspolnoty AA

26.07.09, 17:26
Wyczytalem cos takiego, (urywek):
"...Największy wpływ ma niewątpliwie przemysł terapeutyczny i jestem
przekonany, że jest to przemysł jak pozostałe - usługowy. Posiada on
budynki i zatrudnia ludzi. Chociaż wielu z tych ludzi może być
naprawdę dobrymi ludźmi i mieć dobre nastawienie do AA, to nadal są
to pracownicy. Jak w każdym przemyśle liczą się pieniądze i
rezultaty. Aby osiągnąć lepsze rezultaty, ośrodki terapeutyczne i
przychodnie, które tworzą ten przemysł, bez przerwy wysyłają ludzi z
problemami innymi niż alkohol do AA. Mówią ludziom, że cierpią z
powodu nadużywania substancji bądź chemicznego uzależnienia.
Alkoholizm jest wrzucany do tych kategorii i z powodu sukcesu
programu AA ludzi wysyła się do AA, obojętnie czy są alkoholikami
czy nie. Postępując w ten sposób, okazują w najlepszym razie wyraźny
brak zrozumienia lub w najgorszym razie całkowite lekceważenie
Wspólnoty AA. Postępując w ten sposób wyrządzają krzywdę swoim
klientom i AA...
A...
Obserwuj wątek
    • laicow Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 26.07.09, 19:21
      aaugustw napisał:

      > Aby osiągnąć lepsze rezultaty, ośrodki terapeutyczne i
      > przychodnie, które tworzą ten przemysł, bez przerwy wysyłają ludzi
      z
      > problemami innymi niż alkohol do AA. > A...


      na czym mialyby polegac owe lepsze rezultaty. zwlaszcza w
      kontekscie finansow?. jesli wysle sie swoich "klientowp
      pacjentow" do konkurencji?
      • aaugustw Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 26.07.09, 20:21
        laicow napisał:

        > aaugustw napisał:
        > > Aby osiągnąć lepsze rezultaty, ośrodki terapeutyczne i
        > > przychodnie, które tworzą ten przemysł, bez przerwy wysyłają
        ludzi z problemami innymi niż alkohol do AA...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        > na czym mialyby polegac owe lepsze rezultaty. zwlaszcza w
        > kontekscie finansow?. jesli wysle sie swoich "klientowp
        > pacjentow" do konkurencji?
        __________________________________________________.
        Zanim odpowiem na to pytanie, musze sprostowac pare twoich bledow
        myslowych, mianowicie: AA i terapie to nie sa zadne konkurencje dla
        siebie, lecz oni scisle ze soba wspolpracuja... - Ponadto pismo
        ktore przytoczylem dotyczy okresu wielkiego rozwoju Wspolnoty AA
        (jeszcze) w Ameryce, kiedy te rozne, nowopowstale szkolki
        terapeutyczne nie radzily sobie jeszcze z alkoholikami, wiec ze
        wzgledu na powodzenie w leczeniu Programem AA wysylano wszystkich
        uzaleznionych do AA... - Ponadto: Jak wyglada finansowanie w Ameryce
        szpitali, terapii, etc. mam nadzieje, ze wiesz, a wtedy
        automatycznie bedziesz mial odpowiedz na te twoje "zyski" w
        przypadku oddawania do AA pacjentow, ktorzy nota bene figuruja dalej
        na liscie, ale lecza sie praktycznie w AA...
        Jak widzisz (i jak mowi tytul tego watku) tu nie chodzi o lepsze
        rezultaty we Wspolnocie AA, lecz o cos wrecz przeciwnego - o
        zagrozenie, jakie niesie takie wysylanie pacjentow z innym
        uzaleznieniem, (anizeli alkohol) do AA...!
        Alkoholik moze podzielic sie jedynie swoim wlasnym przebytym
        doswiadczeniem.... - Reszta to teoretyzowanie...
        A...
    • laicow Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 26.07.09, 20:27
      aaugustw napisał:

      > ludzi wysyła się do AA, obojętnie czy są alkoholikami
      > czy nie. Postępując w ten sposób, okazują w najlepszym razie
      wyraźny
      > brak zrozumienia lub w najgorszym razie całkowite lekceważenie
      > Wspólnoty AA. Postępując w ten sposób wyrządzają krzywdę swoim
      > klientom i AA...
      > A...


      ciekaw jestem na jakiej zasadzie spotykali sie w latach 30
      pierwsi wspolotowcy? jakiemu doborowi podlegali i kryteriom ? nie
      bylo diagnostyki, nie bylo definicji alkoholika jako takiego.
      a jakimi " parametrami" kierowano sie potem w latach '40,' 50
      tworzac nowe grupy AA ,?

      podobno wystraczy chec zaprzestania picia?.............czy co
      wiecej ?
      • laicow Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 26.07.09, 20:40
        wyrwales teks z kontekstu i pozbawiales go zupelnie sensu
        Auguscie
        a poza tym.......w USA - nie ma ustawowego obowiazku byc
        ubezpieczonym. kto nie ma ubzpieczenia .......ten umiera
        i nie ma szans by pieniadze zostawaly na koncie "osrodka
        leczenia" , a "leczenie" odbywalo sie w AA. nawet jesli
        pieniadze pochodzily z opieki spolecznej.
        • aaugustw Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 26.07.09, 21:24
          laicow napisał:
          > wyrwales teks z kontekstu i pozbawiales go zupelnie sensu
          > Auguscie
          - - - - - - - - - - - - -
          Dalej tego nie rozumiesz... - Nawet po tym jak szczegolowo to
          opisalem...!? - Wybacz, ale to juz nie moja wina...! :-((
          ___________________________________________________.
          laicow napisał dalej:
          > ... poza tym.......w USA - nie ma ustawowego obowiazku byc
          > ubezpieczonym. kto nie ma ubzpieczenia .......ten umiera
          > i nie ma szans by pieniadze zostawaly na koncie "osrodka
          > leczenia" , a "leczenie" odbywalo sie w AA. nawet jesli
          pieniadze pochodzily z opieki spolecznej.
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Czy to jest w koncu istotne skad te pieniadze byly...!?
          Niech se one byly nawet glownie z charytatywnych zrzutek,
          wazne jest to, ze te wszystkie szkolki terapeutyczne wozily
          sie darmowo na plecach AA...!
          A...
      • aaugustw Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 26.07.09, 21:18
        laicow napisał:

        > aaugustw napisał:
        >
        > > ludzi wysyła się do AA, obojętnie czy są alkoholikami
        > > czy nie. Postępując w ten sposób, okazują w najlepszym razie
        > wyraźny
        > > brak zrozumienia lub w najgorszym razie całkowite lekceważenie
        > > Wspólnoty AA. Postępując w ten sposób wyrządzają krzywdę swoim
        > > klientom i AA...
        > > A...
        >
        >
        > ciekaw jestem na jakiej zasadzie spotykali sie w latach 30
        > pierwsi wspolotowcy? jakiemu doborowi podlegali i kryteriom ? nie
        > bylo diagnostyki, nie bylo definicji alkoholika jako takiego.
        > a jakimi " parametrami" kierowano sie potem w latach '40,' 50
        > tworzac nowe grupy AA ,?
        > podobno wystraczy chec zaprzestania picia?.............czy co
        > wiecej ?
        ________________________________________________.
        Wtedy bylo "tylko" 6 Krokow AA, ktore przekazywano
        sobie ustnie, dopiero od 1939 r. wprowadzono 12-Krokow AA
        na pismie... - Przeczytaj je to bedziesz wiedzial, ze
        najpierw trzeba przyznac sie do swojej bezsilnosci wobec alkoholu i
        nie kierowania wlasnym zyciem, potem uwierzyc, ze istnieje Sila
        Wieksza, ktora nie my jestesmy, itd...
        A...
    • yuraathor Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 26.07.09, 21:59
      August, z całym szacunkiem.
      co chciałes osiągnąć , udowodnić czy przekazać wklepując tutaj ten tekst.
      jak to ma sie do dzisiejszej wspólnoty AA, do AA w kraju tutejszym czy tam gdzie
      Ty stacjonujesz??
      bo ja jakos nie zauważyłem by hurtem do AA lekarze kierowali.
      bedzie taki leczył pacjenta latami z depresji a o alkoholiźmie nie wspomni.
      • aaugustw Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 26.07.09, 22:16
        yuraathor napisał:
        > August, z całym szacunkiem.
        > co chciałes osiągnąć , udowodnić czy przekazać wklepując tutaj ten
        tekst. jak to ma sie do dzisiejszej wspólnoty AA, do AA w kraju
        tutejszym czy tam gdzie Ty stacjonujesz??
        > bo ja jakos nie zauważyłem by hurtem do AA lekarze kierowali.
        > bedzie taki leczył pacjenta latami z depresji a o alkoholiźmie nie
        wspomni.
        _______________________________________________.
        Yura, gdybys czytal uwazniej nie musialbys zadawac sobie
        ani trudu, ani tych pytan... - Pisalem przeciez (m.in.):
        "... pismo ktore przytoczylem dotyczy okresu wielkiego rozwoju
        Wspolnoty AA (jeszcze) w Ameryce"...
        A jezeli Ty nie widzisz w tym zadnych przekazow, ani wnioskow,
        znaczy sie musisz byc dzisiaj juz zmeczony...
        Jeden wniosek ci podpowiem: Wspolnota AA jest nie do zdarcia,
        a jej najwiekszym zagrozeniem nie sa terapeuci, ani krzykacze lecz
        zagrozenie jest od wewnatrz Wspolnoty, a dlaczego nie chce mi sie
        dzisiaj juz tego pisac, bo i ja jestem juz zmeczony... - Dobranoc:
        A... ;-))
        • yuraathor Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 27.07.09, 08:16
          masz rację, zmęczony byłem ale to pozytywne zmęczenie było bo dusza moja radosna
          po spotkaniach trzeźwosciowych.
          \
          a zagrożenia od wewnątrz od dawna dostrzegam i od świeżo wytarapeutowanych co
          zwyczaje z terapii do AA by chcieli wprowadzać ale i od zatwardziałych
          wieloletnich bywalców mityngów co to myślą że bez nich AA istnieć przestanie
    • pierzchnia Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 27.07.09, 09:47
      "Aby osiągnąć lepsze rezultaty, ośrodki terapeutyczne i
      przychodnie, które tworzą ten przemysł, bez przerwy wysyłają ludzi z
      problemami innymi niż alkohol do AA. Mówią ludziom, że cierpią z
      powodu nadużywania substancji bądź chemicznego uzależnienia".

      Przepraszam,ale nie rozumiem.
      Jaki jest sens takiego działania-ośrodki terapeutyczne wysyłają do
      ośrodków terapeutycznych-skąd czerpią profity?
      • messalina_only Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 27.07.09, 09:52
        Można trzeźwieć bez publicznego wywlekania swoich problemów wśród
        nawiedzonych AA.
      • laicow Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 27.07.09, 09:59
        Pierzchnia.........AA nie prowadzi osrodkow terapeutycznych. w
        USA wspomaga co prawda terapie detoxowa. metadonowa dla narko.
        alkoholowa.ale tylko wspomaga. terapia to jedno a, AA to
        drugie. przeplyw pieniedzy z ubezpieczenia , lub prywatnych ,
        od ktorego August sie odzegnuje w jednym poscie jako rzeczy
        nieistotnej, a w innym pisze ,ze to to istotne itd------to
        rzecz normalna.
        natomiast jak pisalem wyrwany text -----wklejony przez Augusta-
        pozbawiony zostal sensu......choc znajac Augusta wiem o co mu
        chodzi.........chcial ponad wszelka watpliwosc wykazac
        jednoznacznie wyzszosc AA.......nad wszelkimi mozliwymi
        rodzajami terapii..........kiedys, teraz i w przyszlosci.

        jest tylko pewien szkopul...........europejczycy/ bardzo szeroko
        rozumiani jak "rasa okolosrodzemnomorska ,baltycka itd itp " /
        borykali sie z alkoholizmem 2500 lat temu , w dodatku z
        taka sama skutecznocia jak dzis . bez terapii, AA i calej
        psychologii.
        • laicow Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 27.07.09, 10:05
          nie istnieje zadne zagrozenie dla AA-ani z zewntarz, ani od
          srodka. AA jak kazda wspolnota, rzecz, grupa, idea--podlega
          zmianom, rozwojowi, ewolucji/ w koncu jest to sedno istnienia
          tej wsponoty/-------nie twki w katakumbach, ani nie zostanie
          skostniale....jakby chcieli
          niektorzy "dzialacze".........wystarczy spojrzec na historie AA
          w latach '30 i dzis.
          ale spota grupa ludzi , nie chce tego zaakceptowac.........wola
          tkwic tam gdzie tkwia........i ok. ich wybor..tylko po co
          usiluja przeszkadzac innym?........rozwoij duchowy o ktorym
          tutaj tak czasami "glosno"........to nie pierdzenie w stolek,
          i gledzenie sklarotyczne........to wyzszosc umyslu , celow i uczuc
          wyzszych .........nad bezrozumnoscia, bezcelowoscia i infantylizmem.

          na tym koncze moja dzialanosc wakacyjna.
          tu nie ma ani pola do rozmowy, ani wyglupow.............adieu
        • pierzchnia Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 27.07.09, 10:14
          Eskimosi zaczęli się borykać gdy pojawił się biały człowiek.
          Albert Sweitzer ,upatrywał źródła tych wszystkich cierpień,w rozwoju
          technicznym naszej cywilazacji.
          Podobnie jest z pewnym rodzajem materializmu,który swoimi korzeniami
          sięga dni-gdy się szukało,ale się nie znalazło.
          • aaugustw Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 27.07.09, 11:01
            pierzchnia napisał:
            > Podobnie jest z pewnym rodzajem materializmu,który swoimi
            korzeniami sięga dni-gdy się szukało,ale się nie znalazło.
            _________________________________________________________.
            To czego szukano nie znaleziono to byla lacznosc bezprzewodowa!
            A... ;-)
      • aaugustw Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 27.07.09, 10:32
        pierzchnia napisał:
        - - - - - - - - - - - - - - - - -
        > "Aby osiągnąć lepsze rezultaty, ośrodki terapeutyczne i
        > przychodnie, które tworzą ten przemysł, bez przerwy wysyłają ludzi
        z problemami innymi niż alkohol do AA. Mówią ludziom, że cierpią z
        > powodu nadużywania substancji bądź chemicznego uzależnienia".
        - - - - - - - - - - - - - - - - -
        > Przepraszam,ale nie rozumiem.
        > Jaki jest sens takiego działania-ośrodki terapeutyczne wysyłają do
        > ośrodków terapeutycznych-skąd czerpią profity?
        _______________________________________________.
        Nie rozumiesz, wiec tlumacze:
        AA to skrot od "Anonimowi Alkoholicy"... - To Wspolnota
        mężczyzn i kobiet, którzy dzielą się nawzajem swoim
        doświadczeniem, siłą i nadzieją, aby rozwiązać swój
        wspólny problem i pomagać innym w wyzdrowieniu z
        alkoholizmu.
        Jedynym warunkiem uczestnictwa we wspólnocie jest chęć
        zaprzestania picia.
        W AA nie ma żadnych składek ani opłat, sa oni samowystarczalni
        poprzez dobrowolne wlasne datki.
        Wspólnota AA nie jest związana z żadną sektą,
        wyznaniem, organizacją lub instytucją,
        nie angażuje się w żadne publiczne polemiki,
        nie popiera ani nie zwalcza żadnych poglądów.
        Naszym podstawowym celem jest trwać w trzeźwości
        i pomagać innym alkoholikom w jej osiągnięciu.
        Jak widzisz nie jest to zaden ośrodek terapeutyczny...
        C.b.d.o:
        A...
        • pierzchnia Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 27.07.09, 14:24
          Co zyskują wysyłając pacjentów do AA?
          Przedstaw mechanizm.
          • aaugustw Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 27.07.09, 20:20
            pierzchnia napisał:
            > Co zyskują wysyłając pacjentów do AA?
            > Przedstaw mechanizm.
            _______________________________________.
            Wysylając pacjentów do AA dzisiaj zyskuja
            lepsza statystyke wyleczen i lepsza opinie!
            A...
            • laicow Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 28.07.09, 09:58
              aaugustw napisał:

              > > _______________________________________.
              > Wysylając pacjentów do AA dzisiaj zyskuja
              > lepsza statystyke wyleczen i lepsza opinie!
              > A...


              a co zyskuje w takim razie wspolnota AA--sugerujac by jej
              poszcegolni czlonkowie skorzystali z profesjonalenj pomocy
              terapeutycznej?


              oboawiam sie, ze i ten dosc ciekawy w koncu
              temat............zostal zapoczatkowoaany tylko po to........by
              sie zadymilo, lub co najmniej zrobilo durnowato
              a najdzuwnijesze jest to , ze sam inicjator owego
              watku.....robi wszystko, by watek skiepscic.

              oj dziwy w tym necie.................to chyba jakas nowa forma
              chorobowa XXI wieku .
              • aaugustw Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 28.07.09, 10:07
                laicow napisał:

                > aaugustw napisał:
                > > Wysylając pacjentów do AA dzisiaj zyskuja
                > > lepsza statystyke wyleczen i lepsza opinie!
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                > a co zyskuje w takim razie wspolnota AA--sugerujac by jej
                > poszcegolni czlonkowie skorzystali z profesjonalenj pomocy
                > terapeutycznej?
                ________________________________________.
                Wspolnota AA nie zajmuje sie leczeniem jej
                uczestnikow w Osrodkach terapeutycznych
                (odwrotnie tak...!) ;-).
                Nie zajmuje sie takze zyskami materialnymi,
                lecz tylko duchowymi...!
                A...
                • laicow Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 28.07.09, 10:22
                  aaugustw napisał:

                  > > ________________________________________.
                  > Wspolnota AA nie zajmuje sie leczeniem jej
                  > uczestnikow w Osrodkach terapeutycznych
                  > (odwrotnie tak...!) ;-).
                  > Nie zajmuje sie takze zyskami materialnymi,
                  > lecz tylko duchowymi...!
                  ..................................................
                  Auguscie?>.........czy Ty masz jakis problem z rozumieniem
                  tego , to sam piszesz?
                  tlumaczysz mi po raz wtory , to co sam napisalem duzo
                  wczesniej. i tlumaczysz chyba sam sobie-to co juz raz
                  napisales.
                  jest w tym jakis sens?........ja go nie widze.

                  wyjasnilem Ci tylko pobieznie aspekt finansowania
                  terapii.....wyjasnilem zdaje sie, ze rozwoj osobisty. duchowy
                  jak kto woli.........to sedno dzialanosci AA.
                  i wyjasnilem ,ze nie dostrzegam nigdzie zadnych zagrozen dla AA.
                  a tera pewne wyjasnienie...........AA czesto wspolpracuje z
                  osrodkami leczenia uzaleznien i w polsce i gdzie
                  indziej...........i w ten sposob wlacza sie w proces
                  terapeutyczny.dobrowolnie zreszta.
                  wspolpracuje chocby w ten sposob, ze grupy AA dzialaja przy
                  osrodkach leczenia, terapeuci czesto sa czlonkami AA. wzajmnie
                  sie to przenika. nie ma w tym nic zlego. natomiast Ty
                  usilujesz udowodnic cos za wszelka cene.choc nie bardzo wiadomo
                  ani co chcesz udowodnic, ani po co? i nikt temu nawet nie
                  przeczy w zaden sposob konkretny.
                  i szczerze mowiac, nigdzie nie dostrzegam tego co Ty
                  sugerujesz........ze osrodki terapeutyczne trzepia kase z
                  ubezpieczenia, a swoich pacjentow odsylaja do AA..........by
                  polepszyc sobie statystyke i zaoszczedzic forse.
                  rzetelny sponsor AA........lub kto inny smialo zasugeruje
                  alkoholikowi, by skorzystal z terapii, jesli to by moglo
                  pomoc.
                  dobry psycholog, lub terapeuta......wskaze swemu pacjentowi i
                  inna mozliwosc wychodzenia z alkoholizmu jaka jest AA.
                  twoje uprzedzenia Auguscie.........sa Twoje i tylko Twoje. w
                  dodtaku sa bezpodstawne.
                  ale na swoj sposob sa pokretnie oszukancze.
                  niestety.
                  zachowujesz sie jak slon w skladzie porcelany.
                  i fajnie sie z Toba powyglupiac.
                  ale po co za kazdym razym w tych wyglupach powolujesz sie
                  na AA?.........to raczej osmiesza sama idee AA.......a nie
                  powoduje zainteresowania nia.
                  polecam Ci to do przemyslenia.

                  • aaugustw Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 28.07.09, 12:50
                    laicow napisał (do A...):
                    > ...wyjasnilem ,ze nie dostrzegam nigdzie zadnych zagrozen dla AA.
                    > a tera pewne wyjasnienie...........AA czesto wspolpracuje z
                    > osrodkami leczenia uzaleznien i w polsce i gdzie indziej....
                    ___________________________________________________.
                    Tlumaczysz mi tylko to, co sam napisalem wczesniej...!
                    (dotyczy, oczywiscie drugiego zdania...!).
                    To, ze ty nie widzisz zagrozenia dla AA od wewnatrz
                    jest mi takze oczywiste, gdybys chodzil na Mityngi AA,
                    moze wiedzialbys o tym...(!?).
                    w "MITYNG 12/126/2007 - Wyłączność celu
                    (artykuł przedrukowany ze sprawozdania z 18 Światowego
                    Mityngu Służb w 2004r - Nowy Jork), moglbys przeczytac,
                    m.in. (cyt.):
                    "...największe zagrożenie dla przetrwania AA nadejdzie
                    z wewnątrz. Jest to równie prawdziwe dzisiaj jak wtedy,
                    kiedy to napisano...".
                    (dlaczego...? - Nie napisze, bo nie chodzisz na Mityngi AA...!).
                    A...
                    • laicow Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 29.07.09, 09:17
                      o jakich Ty zagrozeniach piszesz?
                      kosmici?
                      masoni?
                      kryptozydzi?

                      te Twoje cytaty przypominaja mi nieco stan percepcji polskich
                      politykow: wszedzie naokolo wrogowie, agenci, ukryte
                      stowaryszenia, tajne operacje,kukluxklan itp.
                      swiat sie zmienia, to i AA sie zmieni....w koncu AA jest
                      przez ludzi i dla ludzi, a nie dla jakiejs doktryny.
                      to co sie sprawdzalo 40 lat temu, z reguly jst bezuzyteczne
                      dzisiaj, chyba ,ze ktos jst milosnikiem staroci
                      • aaugustw Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 29.07.09, 20:41
                        laicow napisał:
                        > ...swiat sie zmienia, to i AA sie zmieni....w koncu AA jest
                        > przez ludzi i dla ludzi, a nie dla jakiejs doktryny.
                        > to co sie sprawdzalo 40 lat temu, z reguly jst bezuzyteczne
                        > dzisiaj, chyba ,ze ktos jst milosnikiem staroci
                        ________________________________________________.
                        Alkohol jest starsza a jakos nie zmienia swego wzoru
                        chemicznego...(!?) :-o
                        A...
    • laicow Re: Zagrozenie dla Wspolnoty AA 28.07.09, 09:53
      aaugustw napisał:

      >>. Jak w każdym przemyśle liczą się pieniądze i
      > rezultaty. > A...


      to jest fragment Twojego cytatu Auguscie--nie mojego. nic nie
      pisalem o pieniadzach w AA, tylko o przeplywie pieniedzy z
      ubezpieczenia. potem Ty jak zwykle czytajac pobieznie i byle
      jak- odpowiedziales, ze pieniadze przeciez nie stanowia sedna
      problemu..........itd etc
      wiec sam sie zdecyduj Auguscie: na co sie powolujesz, co
      cytujesz i dlaczego. i nie pisuj w jdnym poscie czegos,
      czemu przeczysz w poprzdnim.
      a najlepiej czytaj ze zrozumieniem,cytuj zreszta tez.

      zycze zdrowia moj drogi
    • e4ska Aktualne - i to bardzo 30.07.09, 10:06
      Miałeś odwagę podjąć bardzo ciekawy problem, Auguście. Ciekawy, ale szalenie
      trudny i niewygodny. Myśl utonęła w miałkich klepankach klawiaturowych, niemniej
      istota zacytowanego wpisu pozostaje nienaruszona.

      Wysługiwanie się wspólnotą AA przez opłacanych państwowymi pieniędzmi terapeutów
      - i to w czasach jak najbardziej współczesnych - jest faktem. Było tak w moim
      przypadku, kiedy to na spotkaniu z terapeutą z łódzkiego ośrodka na Pomorskiej
      (spotkania te miały być formą terapii indywidualnej, a w istocie okazały się
      kompletną farsą) terapeuta, wysłuchawszy wstrząsającej opowieści o głodzie
      alkoholowym (zełgałam paskudnie w celach empirycznych), powiedział, że w takim
      przypadku on nic nie pomoże i że mam iść natychmiast na mityng, "bo oni tam
      wiedzą".

      To po jasną angielkę dziad bierze pensję? - kiedy czarną robotę, czyli
      wyciąganie pacjenta z głodu alkoholowego, pozostawia wspólnocie AA?

      Czy on jeden tak postępuje? Co to ma być za skuteczność terapii, jeśli po
      ustaniu "leczenia" pacjenta podrzuca się go wspólnocie aowskiej? Przecież
      "zaleczony" pacjent powinien funkcjonować bez takiej podpory! - tym bardziej, że
      nie każdy nadaje się do uczestnictwa we wspólnocie.

      Wyterapeutyzowani - nie wszyscy, ma się rozumieć!!! - to ludzie przygotowani do
      "brania", a nie "dawania". Zwalczywszy w pacjencie choćby śladowe cechy "Zosi
      Samosi", posyła się go wspólnoty, gdzie liczy się zdolność jednostki do myślenia
      i działania. Czyli załadowuje się na wózek AA wypreparowane schematyczne Zosie
      Niemosie...

      A czego można się po Zosiach Niemosiach spodziewać? Gangreny.

      Oczywiście, zainfekowana wspólnota funkcjonuje bez zarzutu. Powstaje nawet kasta
      aparatczyków, którzy z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku wystawią stosowne
      zaświadczenie dla urzędu socjalnego czy dla prokuratora o uczestnictwie
      mityngowym. Aparatczyk, zadufany w sobie "najtrzeźwiejszy człowiek pod słońcem",
      bohater kolejnych rocznic, marzy o awansie we wspólnocie, itd., itd.

      Powstaje na naszych oczach "nowoczesne AA" w polskiej odmianie - z jego nudą,
      szarzyzną, małostkowością, fasadową moralnością i baldachimami na procesjach
      licheńskich.

      Machnąć ręką i robić swoje. Nie wszyscy wszak spsieli...
      ;-)
      • laicow Re: Aktualne - i to bardzo 30.07.09, 11:52
        a po cos Ty w ogole lgala , na tej niby terapii?
        nie mialas ciekawszych pomyslow na spedzenie uroczego wieczoru?

        tak jak wsrod terapeutow zdarzaja sie niedouki........i
        pospolici oszusci z cenzusem bylejakich szkolen. tak samo wsrod
        braci aowskiej bywaja niemoty i zwykli naciagacze, oraz
        zablakani , co to ani kroku nie uczynia bez wspolnoty.......i
        z mityngu na mityng........tak uplywa tydzien za tygodniem.

        ja kompletnie nie rozumiem............czego Ty akurat Eska
        szukasz w tej tematyce.
        na terapii zadnej nie bylas. na mityngach tudziez
        nie........wiec skad mozesz miec jakikolwiek realny poglad i
        warte cokolwiek zdanie?............chyba tylko z czytywania for.
        i wniosek z tego taki: cudowna przemiana konrada w
        gustawa.......odbywa sie tylko wirtualnie.
        cudwona przemiana wody zw whisky, w koszyczku kapturka
        czerwonego na potrzeby wilka zlego...........to tez tylko
        bajdy -srajdy.

        zatem?...............pudlo moja droga.
        gadasz , piszesz, skupiasz sie jak zwykle na jaskrawych poboczach
        tematu. samego tematu nie znajac zupelnie........w dodatku
        empirycznie.
        ot taka forumowy brukowiec.

        hej
        • e4ska Re: Aktualne - i to bardzo 30.07.09, 12:20
          Wolfie, ty nigdy pewnych rzeczy nie zrozumiesz.
          Ciebie nic nie obchodzi poza tobą. A to jest bardzo niewiele do obchodzenia.

          "ja kompletnie nie rozumiem............czego Ty akurat Eska
          > szukasz w tej tematyce".
          No właśnie. Kompletnie nie rozumiesz. To po co piszesz?

          "cudowna przemiana konrada w
          > gustawa.......odbywa sie tylko wirtualnie.
          > cudwona przemiana wody zw whisky, w koszyczku kapturka
          > czerwonego na potrzeby wilka zlego...........to tez tylko
          > bajdy -srajdy"

          Rany, potworne klepanie jakieś. W dodatku to nie Konrad przemienił się w
          Gustawa, tylko Gustaw w Konrada. I czemu woda ma się przemieniać w whisky? Mnie
          się niby przemienia? Tobie? Babci? Kapturkowi? W ogóle kapturek to zupełnie inna
          bajka.

          Co do mnie - ja się nie zmieniłam. Zawsze taka byłam, jestem i taka pozostanę.

          Mam nadzieję, że obędzie się teraz bez agresji z twojej strony. Założę się sama
          ze sobą, że... zdziwiona nie będę.

          Wolfie... Zagadasz każdy temat gadaniem nie na temat. Nie rozumiesz, o co
          chodzi. Ale pisać musisz. Taki mus-przymus.

          Żebyś choć raz odpuścił!
          ;-(
          • laicow Re: Aktualne - i to bardzo 30.07.09, 12:30
            e4ska napisała:

            > > No właśnie. Kompletnie nie rozumiesz. To po co piszesz?
            >
            > > ;-(


            skoro nie rozumiem.......to wlasnie pytam.
            co Ty mozesz miec wspolnego z terapia?.......lub jakiekolwiek
            wiarygodne zdanie w tej mierze?..........zadne
            co mozesz miec do powiedzenia o szarosci, malostkowosci i
            nudnosci polskiego AA?.........nic moja droga.
            usilujesz wybudowac teraz swoj wizerunek spoleczniczki?..
            zaangazowanej w polepszenie jakosci leczenia alkoholikow i
            pozdwyaszania standardow intelektualno-etycznych w "polskim" AA?
            daj sobie spokoj Eska........pogadajmy o rowerach

            a swoja droga........gdys nakitowala temu biednemu terapeucie o
            swoich niby glodach mega..........to:wariant pierwszy:
            facet wyczul Twoja blage i odeslal Cie tam, gdzie czesto tacy
            kiciarze snuja na mityngach polgodzinne monologi o legendach
            trzexwienia.
            wariant drugi:
            uznal ,ze jest zbyt cienki na tak trudny przypadek psychiczny
            i odeslal Cie od siebie.........czyli znal granice swych
            umiejtnosci.
            pewnie przy okazji moglby zaproponowac wizyte u
            psychiatry..........to w koncu nic dziwnego.
            w leczeniu alkoholizmu.........porady psychiatryczne sa zwykla
            procedura.
            ale........sa osoby, ktore na sam
            nazwe"psychiatra".........dostaja gesiej skorki i wpadaja
            w "szal bojowy"..

            jako spoleczniczka Esko..............jestes jak dla mnie,
            nieprzekonujaca.

            hej

            • e4ska Re: Aktualne - i to bardzo 30.07.09, 12:47
              usilujesz wybudowac teraz swoj wizerunek spoleczniczki?..

              Nie teraz i nie wybudować. Ja jestem.

              Tak, jestem zainteresowana od dawna zmianą modelu leczenia czy pomocy osobom
              uzależnionym. Nie udawaj, że nie zauważyłeś.

              "gdys nakitowala temu biednemu terapeucie o
              > swoich niby glodach mega..........to:wariant pierwszy:
              > facet wyczul Twoja blage
              "
              A niby skąd terapeuta ma wyczuć blagę? Nie ma takiego sposobu, Wolfie. Nie ma
              jeszcze sposobu wbijania się pod cudzą czaszkę.

              "pewnie przy okazji moglby zaproponowac wizyte u
              > psychiatry........."


              No tak, i wielu pacjentów zabija się nie tylko alkoholem... dochodzą psychotropy.

              ".sa osoby, ktore na sam
              > nazwe"psychiatra".........dostaja gesiej skorki i wpadaja
              > w "szal bojowy"..
              "
              Mnie terapeuta do psychiatry nie wysyłał. Gdybym zauważyła u siebie jakieś
              objawy choroby psychicznej, np. omamy, zaburzenia świadomości, halucynacje,
              zaniki pamięci, objawy miażdżycowe itp. - poszłabym. Do neurologa.

              Ale na głód alkoholowy farmakologicznego lekarstwa nie ma. Jak do tej pory.

              jako spoleczniczka Esko..............jestes jak dla mnie,
              > nieprzekonujaca.

              Nie szkodzi. Ty się na społecznika nie nadajesz - w tym akurat aspekcie. W innym
              pewnie tak. To już nie moja sprawa.
              • laicow Re: Aktualne - i to bardzo 30.07.09, 12:59
                e4ska napisała:
                > Mnie terapeuta do psychiatry nie wysyłał. Gdybym zauważyła u siebie
                jakieś
                > objawy choroby psychicznej, np. omamy, zaburzenia świadomości,
                halucynacje,
                > zaniki pamięci, objawy miażdżycowe itp. - poszłabym. Do neurologa.
                >
                > Ale na głód alkoholowy farmakologicznego lekarstwa nie ma. Jak do
                tej pory.
                > m
                >


                no i wlasnie z takiej wypowiedzi wynika jak na dloni, ze
                Twoja jakakolwiek wiedza o formach terapii..jest zadna.
                wisyta u psychitary to standard. a nie jakies widzimisie
                pacjenta.
                a dodatku glody i inne takie .........nie rodza sie nigdzie
                poza glowa i sa wywolane roznymi czynnikami. ludzie w roznym
                stanie trafiaja do osrodkow i czasami sprawiaja wrazenie, ze
                naprawde dobrze sie czuja......a to niestety ich niewiedza -to
                bylo po pierwsze.
                po drugie moja droga.........spoleczniczka mozna byc w
                realu........tutaj to zaledwie mglisty obrazek.
                i brzmi jak przechwalka ....lub inna kreacja teatralna.
                ale mniejsza o to..

                a po trzecie........jesli chcesz spolecznikowac....spolecznikuj
                tam , gdzie umiesz.
                a nie tam gdzie niewiele masz do zaoferowania. i dobrze
                wpierw wiedziec, co sie chce reformowac.
                jakie Ty mozesz widziec , badz nie widziec zagrozenia dla AA,
                lub terapii i na odwrot?..........skoro nie uczestniczysz, nie
                uczestniczylas........i pilas nawet wtedy , gdy wszem i wobec
                na forum oglaszalas tryumfalnie swoja 2-roczna abstynencje.
                o czym w ogole gadasz Eska?

                moim zdaniem............o zludzeniach i projekcjach osoby mocno
                zagubionej.

                dobrze Ci zycze.........nie jestem msciwy
                ale nie traktuje Cie powaznie.........bo na to nie zaslugujesz.
                • pierzchnia Re: Aktualne - i to bardzo 30.07.09, 13:10
                  Mylisz się,laicow,twierdząc,że na głód alkoholowy nie ma
                  farmakologicznego lekarstwa.
                  Lecz sie tym,czym się zatrułeś.
                  • laicow Re: Aktualne - i to bardzo 31.07.09, 11:18
                    pierzchnia napisał:

                    > Mylisz się,laicow,twierdząc,że na głód alkoholowy nie ma
                    > farmakologicznego lekarstwa.
                    > Lecz sie tym,czym się zatrułeś.


                    nie jestes blyskotliwy Pierzchnia........jestes nudny

                    rola farmakologiczna alkoholu ......zakonczyla sie wraz z
                    wymysleniem kamienia filozoficznego przez alchemikow pod dzwieczna
                    nazwa "aquvita" po naszemu okowita .........potem nastapil juz
                    tylko i wylacznie etap towarzysko-rustykalny.

                    a o ile wiem............rozsmieszaczy jeszcze w aptekach nie
                    sprzedaja...........zycze zdrowia Pierzchnia.
                    nie za wiele, ale jednak zdrowia.

                    hej
                • e4ska Lamka szampana, syrop pokrzywowy 30.07.09, 17:45
                  Wolf, co ty wymyślasz z tym moim pijaństwem? Czy to wypływa z katastrofalnych
                  twoich nawrotów, czy z przerostu wyobraźni, czy ze schizofrenicznego brania
                  podejrzeń za rzeczywistość?

                  pilas nawet wtedy , gdy wszem i wobec
                  > na forum oglaszalas tryumfalnie swoja 2-roczna abstynencje.


                  ?????????????????????? Najpewniej co trzeci dzień...
                  Skąd masz takie informacje?


                  Otóż na FU o moim "pijaństwie" wiadomo od lat. Żadna rewelacja. Można sprawdzić.
                  Lampkę szampana wypiłam w niecałe dwa miesiące po wyjściu z nałogu. Dla osób
                  wyznających abstynencję absolutną jestem zapewne w ciągu alkoholowym (np. wpisy
                  Rauchen), ale na razie lampka szampana czy syrop pokrzywowy nie zaprowadziły
                  mnie na odwyk zamknięty. Jest różnica między pół litra gorzały a łyżeczką
                  syropu. Musisz się z tym pogodzić, Wolfie. Jest i koniec.

                  Oczywiście, przeciw lampkom, czekoladkom i pokrzywie protestowano od dawna, o
                  czym świadczy mój taki mój wpis.
                  "kiedy ja wspomniałam
                  o lampce szampana i o czekoladkach z likierem - to zapanowało oburzenie. A
                  przecież takie fakty świadczą, że alkoholik musi "chcieć" - "potrzebować" tego
                  więcej - i że w ciąg nie wpada się natychmiastowo - można wyjść - nie jest więc
                  tak, jak twierdzi sie na terapiach, że samo spojrzenie na kieliszek grozi
                  śmiercią
                  ".

                  forum.gazeta.pl/forum/w,176,63942373,63989988,Re_C_D_.html
                  Takich wpisów, dyskusji było tutaj mnóstwo... chcesz, poszukaj. I nie pisz
                  głupot - z łaski swojej.


                  • laicow Re: Lamka szampana, syrop pokrzywowy 31.07.09, 11:11
                    jakim pijanstwem?............Esko?
                    napisalm,e tylko ,ze uzywasz alkoholu, czyli ,ze go pijesz
                    mniej lub bardziej regularnie.i tyle
                    a czy pijasz cigami, czy ino po lyzeczce........to nie moja
                    brocha
                    razi mnie tylko, gdy podkreslasz swoja rzekoma abstynencje
                    ilus letnia..........albo sie ja ma, albo nie
                    i nie pisz glupot dziewczyno..........,ze na terapii ucza ,
                    jakoby cukierek z likworem grozil smiercia kliniczna, nawrotem
                    itp.
                    nie bylas na zadnej terapii.......a pisujesz androny jakbys
                    tam spedzila pol zycia.
                    ja Ci powiem jak bylo ze mna : ostatecznie.
                    podchodzilem 2,3 razy do terapii.......konczylo sie po
                    jedenej , 2 wizytach, spotkaniach.
                    z mityngami bylo podobnie.......tydzien, gora 10 dni .
                    i tak sie zycie plotlo.
                    w tamtym roku doprowadzilem sie juz do takiego stanu, ze
                    postanowilem jednak isc na terapie nieodwolalnie. co mi moglo
                    zaszkodzic? poza mna samym?............juz nic.
                    no i pojechalem wpierw dwa tygodnie na tak zwanych wizytach
                    kontrolonych co dwa dni u psychologa, bo byl taki wymog-by sie
                    dostac na zamknieta 6-tygodniowa.konieczna byla 14 dniowa
                    abstynencja. proste jak drut. psycholog poprostu kontrolowal ,
                    czy w miedzyczasie nie popijam po kryjomu. do tego dwie
                    oboziazkowe wizyty u psychitary w osrodku.......skierowanie i
                    szlus ,
                    potem w miare mozliwosci...cotygodniowe spotkania "nawrotowe".
                    potem tak zwany trening.jeden z calego cyklu............i na
                    tym etapie chwilo skonczylem z terapia. do
                    tego:.......zasugerowano nam na terapii, by rzeczowo i konkretnie
                    polazic po roznych grupach AA w w-wie. moze komus to
                    przypasuje jako dodatkowy pomysl na zachowanie abstynencji.
                    jednym to pomaga innym nie.wolna wola
                    bylem, sprawdzilem, dociekliwie przeszedlem kilka grup AA.....i
                    uznalem ostatecznie, ze AA-strada.to nie moja droga.

                    a teraz moja droga Esko...........pij na zrowie, nie
                    pij....Twoja rzecz
                    tylko nie pisz prosze glupot.......ze nie pijesz wcale, ze
                    jestes alkoholiczka/bo na 98% wcale nia nie jestes........tylko
                    masz zupelnie inne problemy/...........i jako zakonczenie mej
                    wypowiedzi Esko.
                    tak jak "lgalas na potrzeby empiryczne" jakiemus terapeucie
                    nierozgarnietemu....tak lgasz na potrzeby empiryczne i tutaj.
                    oczywiscie w zakresie alkoholizmu.
                    reszta Twychh wypowiedzi kolarsko-literacko-artystyczno-
                    spolecznych............jest przynajmniej ciekawa i dajaca do
                    myslenia........
                    pozdrawiam .........

                    dodam tylko..........mnie nie interesuje , czy ktos na tym
                    forum bywa w ciagach, czy nie pije wcale, czy bierze
                    leki........tylko niech zwyczajnie , nie wymysla cudow niewidow
                    i nie buduje tutaj jakiejs kreatury wirtualnej z siebie bz
                    potrzeby.
                    jestescie na tyle ciekawymi ludxmi..........ze mozna by z Wami
                    pogadac i popisac niezwykle intensywnie i z pozytkiem.
                    ale caly ten humbug okoloalkoholowy...........sluzy zdaje sie
                    zueplnie czemu innemu
                    alleluja moi mili
                    • hepik1 Re: Lamka szampana, syrop pokrzywowy 31.07.09, 21:20
                      laicow napisał:
                      > ze jestes alkoholiczka/bo na 98% wcale nia nie jestes........tylko
                      masz zupelnie inne problemy/..

                      August już dwa lata temu pisał,że eska to tylko drobnopijoczka ;)
                      • hepik1 Re: Lamka szampana, syrop pokrzywowy 01.08.09, 07:02
                        Eska,co z tą policją?
                        Działają?
                        Może u Schetyny trzeba by interweniować?

                      • laicow Re: Lamka szampana, syrop pokrzywowy 01.08.09, 07:13
                        hepik1 napisał:

                        > >
                        > August już dwa lata temu pisał,że eska to tylko drobnopijoczka ;)
                        \
                        co prawda to prawda. zreszta?.........na nalewce babuni i
                        innych wynalazkach pokrzywowych.......to jedynie kadra akademicka
                        i artysci sa w stanie utrzymywac status pijaka w odroznieniu
                        od reszty pospolstwa pijacego co sie da, ile sie i gdzie sie
                        da.........byle inni nie wypili za duzo z mojej dzialki.
                        hej hepik

                        ps-
                        kurde........wstalem dzis o 5 rano.......sroki za oknem w
                        ogrodzie oszalaly. polowaly moje koty. pies sie wsciekl razem
                        z nimi.......czasami mam ochote uspic ten caly "zwierzyniec"
                        przy pomocy sily wyzszej

                        • hepik1 Re: Lamka szampana, syrop pokrzywowy 01.08.09, 08:50
                          Toż to najlepsza pora dnia do wstawania,wiem bo wstaje tak codziennie ;)
                          A teraz to już mam kilka km w nogach po spacerze z kosiarką ;)
                          • aaugustw Re: Lamka szampana, syrop pokrzywowy 01.08.09, 13:20
                            hepik1 napisał:
                            > Toż to najlepsza pora dnia do wstawania,wiem bo wstaje tak
                            codziennie ;)
                            > A teraz to już mam kilka km w nogach po spacerze z kosiarką ;)
                            _______________________________________.
                            No ladnie miec takiego sasiada w sobotni ranek z wlaczona kosiarka o
                            5 rano i takie towarzyszace temu szczekajace ZOO...
                            A...
                            • laicow Re: Lamka szampana, syrop pokrzywowy 01.08.09, 16:34
                              aaugustw napisał:

                              >ladnie miec takiego sasiada w sobotni ranek z wlaczona kosiarka o
                              > 5 rano i takie towarzyszace temu szczekajace ZOO...
                              > A...

                              \lepsze to moj drogi. niz facet, co strzela w wiatrowki i
                              potem ogllada gdzie strzelil
                              • elka73 esko... 21.08.09, 00:31
                                Witaj Eska.Przyszłam na forum poczytać,znaleźć coś nowego,frapującego....
                                I poczytałam znowu Ciebie,wybacz :-)Nie było to nic nowego,ale frapujące-bardzo.
                                Jak to Ciebie terapeuta nie wysłał do psychiatry-kiedy to jest obligatoryjne w
                                leczeniu alkoholizmu? Ty piszesz: "Gdybym zauważyła u siebie jakieś
                                objawy choroby psychicznej, np. omamy, zaburzenia świadomości,
                                halucynacje, zaniki pamięci, objawy miażdżycowe itp. - poszłabym. Do neurologa."
                                ...Wiesz ...nikła jest Twoja wiedza,a mądrzysz się strasznie i na każdym
                                polu.Przepraszam,że jestem Twoją antagonistką,ale to co piszesz,mnie śmiertelnie
                                chorego małego humorka /jak mnie nazywasz/ -przeraża!!!
                                Nie raz pisałaś mi bzdury,część została wykasowana/ciekawe kto się o to
                                postarał? /
                                Czy każda osoba idąca na terapię uzależnienia musi mieć: jakieś objawy choroby
                                psychicznej?Nie! Omamy? Nie!Zaburzenia świadomości? Nie!Bo i bez uzależnienia
                                alkoholowego- osoba,która cierpi na takie zaburzenia-nie jest do końca świadoma
                                tego.
                                Zaniki pamięci-każdemu mogą się zdarzyć, objawy miażdżycowe-można pomylić z
                                innym zespołem chorobowym....Ale Ty to wszystko wiesz!!!!Na nic nie cierpisz ,bo
                                gdybyś poczuła jedną z tych dolegliwości-poszłabyś do neurologa. Brawo.
                                A jednak,jak idzie się do terapeuty-ON odsyła do psychiatry.To standard. Po to
                                chociażby,żeby uzyskać minimalną wiedzę o pacjencie-czy jest stabilny
                                emocjonalnie czy trzeba go podeprzeć farmakologicznie-skoro 'chce' być
                                trzeźwy,ale nie potrafi 'tak sam' do końca.
                                Podziwiam Eska Ciebie,że masz taki power i ODWAGĘ do pisania tyle i tak -choć
                                nie czujesz,że się kompromitujesz.Musisz mieć odwagę lub pijesz i pewne rzeczy
                                spływają po Tobie lub Ty jako Eska funkcjonujesz jako dodatkowy nick kogoś z
                                tego forum -jak wypije To pisze pod nickiem Eska.Nie wiem...Ale Twoje wpisy są
                                bardzo niezrównoważone.
                                Pozdrawiam.Elka
                                • laicow Re: esko... 21.08.09, 10:02
                                  z mojego doswiadczenia wynika: na pierwszym wywiadzie u
                                  psychiatry na wiekszosc pytan o jakiekolwiek dolegliwosci
                                  odpowiadalem "nie"........dopiero po pewnym czasie dotarlo do
                                  mnie, ze odpowiedzi powinny byc przeciwne. bagatelizowanie
                                  pewnych symptomow, nie oznacza , ze ich nie ma.
                                  ale poza tym..........rozumiem obawy przd psychiatra. w
                                  polskiej powszedniosci.....kojarzy sie to z kaftanem
                                  bezpieczenstwa, lub co najmniej z osobnikiem, ktory kompletnie
                                  sie rozlecial na czesci........czyli wariat.

                                  wizyta alkoholika u psychiatry.......to jak dla normalnego
                                  czlowieka wizyta u stomatologa.
                                  ale to juz jest temat na inne opowiadanie.
                                  • elka73 Laicow 22.08.09, 21:31
                                    Drogi Laicow,
                                    Ja byłam u psychiatry i odpowiadałam szczerze,bo poszłam bez popychania mnie
                                    przez innych.Poszłam tam, bo chciałam!Choć raz-ja sama!
                                    To była bardzo budująca rozmowa.Ja nie rozumiem obaw przed psychiatrą!
                                    Choć raz czułam,że to co mówię-jest analizowane-normalnie.Przez osobę kompetentną.
                                    Pan doktor-po rozmowie/WYWIADZIE/ -powiedział mi wszystko -co widzi ,co jest ze
                                    mną, jakie są zagrożenia moje, do czego się nie przyznaję sama,bo nie chcę , co
                                    mnie spotka i do czego nie będę chciała się przyznać....itp,itd.Mówił jak
                                    wróżbita....miał tyle racji.

                                    • laicow Re: Laicow 22.08.09, 21:41
                                      ja tez odpowiadalem szczerze. poprostu moj stan swiadomosci
                                      na temat pewnych objawow, symptomow, itd.........byl na
                                      poziomie: "nic mi nie dolega"
                                      i tyle
                                      • elka73 Re: Laicow 22.08.09, 21:45
                                        Mi dolegało...nie miałam żadnych aaa.Poszłam do psychiatry o pomoc.
                                        • elka73 Re: Laicow 22.08.09, 21:46
                                          Żaden kaftan...
                                          • e4ska Re: Laicow 29.08.09, 09:58
                                            Z obowiązku - wobec innych czytelników ewentualnych - odpowiem na podejrzliwe
                                            pytanie Elki(Piwobelli):

                                            Jak to Ciebie terapeuta nie wysłał do psychiatry-kiedy to jest obligatoryjne w
                                            leczeniu alkoholizmu?


                                            Otóż terapeuta nie mógł mnie posłać do psychiatry, ponieważ nie podjęłam
                                            leczenia. Prawdopodobnie wizyta u psychiatry należy do żelaznych punktów tzw.
                                            kontraktu terapeutycznego.

                                            Nie traktuję alkoholizmu jako choroby psychicznej, więc do psychiatry nie
                                            chodzę. Ty chodzisz, a pijesz.

                                            Co o psychiatrze świadczy średnio, a o tobie - ....

                                            Ile to już lat... trzeźwienia, Piwobelko? Pięć z hakiem? No, ale na pięciolatce
                                            świat się nie kończy, zaś polskie browarnictwo ma się całkiem dobrze. Piwa masz
                                            do woli ;-)
          • laicow Re: Aktualne - i to bardzo 30.07.09, 12:37
            e4ska napisała:

            > > Mam nadzieję, że obędzie się teraz bez agresji z twojej strony.
            Założę się sam
            >> ;-(


            nigdy nie odroznialas mojej agresji wirtualnej. od mojej
            symaptii.nawet wtedy ,gdy pisywalismy w jednym teamie.
            co prawda bardzo Cie bawilo , gdy
            kogos "pogryzlem"..........ale to byly tylko Twoje zludzenia
            Esko.
            zludzenia na moj temat.........ot i cala tajemnica.
            ja w necie nie bywam agresywny.............bywam tylko chamski
            na potrzeby dostosowania sie do rozmowcy.


            pogoda cud miod..........na basen nie ide, ale jade rowerem
            nad jezioro.
            nie wiem co by tu jeszcze wielce frapujacego napisac?........aha
            obiad zjadlem .........ale wyszedl mi dzis marny
            hej
      • laicow Re: Aktualne - i to bardzo 30.07.09, 11:56
        e4ska napisała:

        > > Powstaje na naszych oczach "nowoczesne AA" w polskiej odmianie -
        z jego nudą,
        > szarzyzną, małostkowością, fasadową moralnością i baldachimami na
        procesjach
        > licheńskich.
        >
        > ;-)


        na naszych oczach?...oj chyba poniosla Cie Tworcza wena
        Eska..........jesli juz- to na oczach , tych , ktorzy sobie
        tam bywaja. nie na moich , ani nie Twoich .

      • aaugustw Re: Aktualne - i to bardzo 30.07.09, 21:00
        e4ska napisała:
        > Miałeś odwagę podjąć bardzo ciekawy problem, Auguście...
        ______________________________________.
        Eska, dzieki Ci za caly ten list... -
        Na razie nie mam czasu pisac, bo (m.in.)
        dostalem dzisiaj nowy (z wymiany gwarancyjnej)
        GPS (nawigator) i musze go "rozpracowac...
        Pozdrowka: A...
    • rushmoore co jest prawdą 30.07.09, 12:05
      a czego najlepszym przykładem są przymusowe dla pacjentów
      pseudo-mitingi AA na większości (wszystkich?) oddziałach leczenia
      uzależnień. Przymusowe, pod groźbą minusów, bombek, czy jak to kto
      zwał - co z zasady kłóci się z formą uczestnictwa w AA. Jest to
      najlepszy przykład o powszechnym łamaniu tradycji AA, mówiącej o
      nieudzielaniu imienia AA żadnej innej organizacji.
      • laicow Re: co jest prawdą 30.07.09, 12:23
        rushmoore napisał:

        > a czego najlepszym przykładem są przymusowe dla pacjentów
        > pseudo-mitingi AA na większości (wszystkich?) oddziałach leczenia
        > uzależnień. >


        ta praktyke jest stosowana juz chyba sporadycznie, gdzies na
        glebokiej prowincji.
        tam gdzie bylem i w paru innych osrodkach na terenie w-
        wy......nikt czego takiego nie wymaga od dawna.
        • rushmoore ooo, u nas w Warszawie..... 30.07.09, 16:17
          to nawet kupa lepiej pachnie. A u nas na prowincji gorzej. Pisze co
          zaobserwowałem.
          • laicow Re: ooo, u nas w Warszawie..... 31.07.09, 11:20
            rushmoore napisał:

            > to nawet kupa lepiej pachnie. A u nas na prowincji gorzej. Pisze co
            > zaobserwowałem.


            ja Ci tylko odpisalem co ja zaobserwowalem...
            aromatoterapii niestety nie stosuje, wiec nie jestem
            kompetentny sie wypowiadac.
            hej
      • e4ska Re: co jest prawdą 30.07.09, 12:34
        A wymuszanie przez pracowników MOPSów 90 mityngów - jako forma zarobku
        menelskich środowisk na mąkę, kaszę, makaron, mleko i co tam jeszcze dają...

        U nas w Łodzi bodajże dwa albo trzy lata temu taką akcję przeprowadzono. Na
        śląski wzór.

        Władze miasta przy wtórze terapeutów potraktowały AA niby śmietnisko. Idź
        śmieciu do śmieci!

        Rushmoore... skutek administracyjnego przymusu straszliwy: pozapoznawały się
        męty z mętami... nawiązały się podejrzane kontakty, znajomości.

        Na mojej ulicy kobieta kopała i szarpała swojego męża. "Niech go pani puści, bo
        go pani zabije" - odezwałam się.
        "Przeklęta godzina, w której on na terapię poszedł! Teraz mi po melinach lata...
        a dawniej to najwyżej w pijalce siedział!"

        Początkowo uważałam, że przyczyna leży w AA. Nieprawda.

        Ciekawe, ilu z tych przymuszonych cokolwiek dało z siebie wspólnocie... Czy kto
        wie? Były jakie badania?

        Temat tabu. Podsyłanie do AA nie tylko innych "chorych", ale masowe nasyłanie
        marginesu! - jaka organizacja nie straci wtedy na reputacji?
        ???????????????????????
        • laicow Re: co jest prawdą 30.07.09, 12:42
          e4ska napisała:

          > A wymuszanie przez pracowników MOPSów 90 mityngów - jako forma
          zarobku
          > menelskich środowisk na mąkę, kaszę, makaron, mleko i co tam
          jeszcze dają...
          >
          >> ???????????????????????


          hej hej moja panno.............glowa Ci plonie
          MOPS -to nie terapia o ktorej pisal nasz nieoceniony Gucio.
          w dodatku.........jakos takos, nie sadze , by kolesie z
          lodzkiego AA.........co podpisuja owe "zaswiadczenia" na
          mityngach. reprezentowali AA.......co najwyzej samych siebie.

          choc z drugiej strony: jak nas widza, tak nas pisza.

          jest stara zasada: "martw sie sam o siebie i dzieci swoje -
          nie naprawiaj swiata, napraw drzwi do wlasnego domu."

          no to na dzis koniec........milego popoludnia, piatku i weekendu

          • e4ska Re: co jest prawdą 30.07.09, 13:05
            jest stara zasada: "martw sie sam o siebie i dzieci swoje -
            nie naprawiaj swiata, napraw drzwi do wlasnego domu."


            Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie, wolnoć Tomku w swoim domku...

            Ile lat trwało twoje leczenie? Dlaczego było nieskuteczne? Czy to tylko twoja
            wina? Czy wina systemu?

            A gdybyś nie miał kasy na odwyk - to co?

            Kto ma zająć się problemami alkoholików? My, alkoholicy. Skoro jest źle, trzeba
            naprawiać. A przynajmniej o tym mówić. Pisać. Naciskać na władze. Wspomagać
            oszukanych.

            Nikt nas w tym nie wyręczy.

            Owszem, pod "społecznikostwo alkoholowe" forumowe podłączają się rozmaici
            oszuści, malujący fałszywym świadectwem, z autolaurkami ;-)

            W końcu piana osiada, psy szczekają, karawana jedzie dalej:-)

            Życzę udanego wypoczynku, Wolfie. Żadnych myśli okoloalkoholicznych i forumnych :-)

            Osobiście odpoczywałam - czynnie bardzo - dni parę ostatnich. Pierwsze moje
            prawdziwe wakacje z wyjazdami i wypoczywaniem na całego - od ponad pięciu lat!
            Jest SUPER!!!

            Jesienią chcę pojeździć stopem. Ze dwa tygodnie po Europie. W kierunku znajomych
            głównie. Ciekawe, czy mi się uda? Ćwiczę angielszczyznę, niemiecczyznę i
            francuszczyznę ;-)

            Wypoczynek prawdziwy... Jaś nie doczekał, ale ja doczekałam.

            • pierzchnia Re: co jest prawdą 30.07.09, 15:04
              www.youtube.com/watch?v=lW_XYk-Xc94
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka