isia_21
02.07.04, 13:00
W mojej dalszej rodzinie jest 2-letnie dziecko (chłopczyk), który w zasadzie
nic nie mówi. Wydaje jakieś nieartykułowane dzwięki w stylu uuuuuuuuu,i nic
poza tym. Nie mam może z nim specjalnie dużego kontaktu ale zauważyłam, że
nie zawsze reaguje na swoje imię (i nie wynika to ztego, że przekornir nie
słyszy), jak bawi się samochodem to jest tak zaaferowany, że nie zwraca uwagi
na to co dzieje się dookoła. Ponadto ogląda telrwizję (co popadnie) z bardzo
bliskiej odległości. Jak rozpędzi się i biegnie to nie reaguje na nic, tak
jakby zapatrzył się w jeden punkt. Rozmawiałam z kuzynką na ten temat.
Prośiłam, żeby niebagatelizowała sprawy i udała się do specjalisty. Ona
stwierdziła, że lekarz rodzinny nie widzi nic złego u dziecka, a inny lekarz
do którego udała sie stwierdził, że dziecko jest niedorozwinięte i nie
zalecił nic (żadnej rehabilitacji, ćwiczeń, dalszych konsultacji).
Jak myślicie czy te objawy (może przesadzam) kwalifikują się na spotkanie z
psychologiem dziecięcym i dopiero dalej z logopedą czy neurologiem? Czy
znacie dobrego psychologa dziecięcego w Warszawie lub okolicach?
Z góry dziękuję za wskazówki.