agnieszkaep
27.09.05, 09:24
Dziewczyny,
chyba mam wiekszy problem niż mój syn... ja mam większy, bo mały jeszcze nie
rozumie.
Synek poszedł w tym roku do przedszkola.
Wcześniej nie miał zbyt dużych kontaktów z rówieśnikami, do tego dochodzi
jeszcze to, że ma opóźnienie mowy - mówi niewiele, podstawowe słówka, nie
komunikuje się z rówieśnikami słowami.
Grupa maluchów mojego syna bardzo dobrze mówi.
Synek jest żywy, wesoły, uśmiechnięty, ale często zabiera innym dzieciom
zabawki, jest egocentrykiem. Bawi sie raczej sam. Dzieci tego nie lubią.
Synek jest naprawdę bardzo pozytywnie nastawiony do innych dzieci, ale nie
zachowuje się tak jak wszystkie maluchy.
Dziś właśnie zauwazyłam (nie widziały mnie - stałam w drzwiach), że się z
niego naśmiewają. Zrobiło mi się naprawdę przykro...
Synek tego nie rozumie, nawet się śmieje - ale tylko dlatego, że nie jest
świadom... Może to i lepiej...
Boję się, że będzie tak przez całe przedszkole. Że zostanie przedmiotem
żartów. A wierzę, że wkońcu zacznie i więcej mówić i więcej rozumieć - a
wtedy będzie mu przykro i zniechęci się do kontaktów z dziećmi.
Nie wiem - zwórić uwagę wychowawczyni? Prawdopodobnie nie zauwazyła sytuacji.
Sama nie wiem...
Czasem drobnostka może człowieka rozbić...
Może któraś z mam miała podobną sytuację?
Poradżcie coś.
Pozdrawiam