Gość: J-J
IP: 213.76.54.*
25.04.02, 21:22
Pragnę podziękować PRZYJACIOŁOM.
Miałem ciężkie chwile.
Teraz właśnie jestem po pożegnaniu w dniu dzisiejszym
najważniejszej osoby dla mnie - ojca. Był dla mnie
niedoścignionym wzorem.
Jak wielu mnie przestrzega, najgorsze przede mną.
Ja nie wiem, ale właśnie brakuje mi łez, aby płakać.
(Co może być gorsze?).
Nie ma się czym chwalić, ta informacja jest tylko dla
najbliższych z DOMU.
Stwierdzenie, że przyjaciół poznaje się w biedzie jest banalne,
ale muszę się przyznać, że teraz poznałem, co to znaczy "przyjaciel".
Nie każdy znajomy chciał poświęcić mi 3 minuty, gdy chciałem się
podzielić z nim moim bólem. Ale na szczęście dalsi znajomi "z ogólnego"
umieli pocieszyć, współczuć, czy dać nawet coś więcej - informację
o swoich przeżyciach, swoim bólu, dać cząstkę Siebie.
Takim sposobem zyskałem troje nowych przyjaciół. Przykro, że w takich
okolicznościach. A sprawdzeni przyjaciele, chociaż nigdy tak się nie
nazywaliśmy byli takimi, jak oczekiwałem.
Przepraszam, że tak uzewnętrzniam swój smutek. Czuję się jednak związany
z Wami.
Najlepiej, jak by mój post pozostał bez echa, nie chciałbym, aby stał się
księgą kondolencyjną.
Kocham Was.....
A, że teraz moje serce płacze........ "takie życie".
Pozdrawiam PRZYJACIÓŁ i wszystkich mieszkańców DOMU.
J-J