olomanolo
03.09.02, 19:28
Akt I, scena 1.
Didaskalia: Mroczny, aczkolwiek ekskluzywny klub.
Muzyka leniwie saczy sie z glosnikow. Bar ocieka
iloscia mozliwych alkocholi. Wchodzi On!!!
Stobieslaw Dziewiaty.
Pewnie rozsiada sie za barem. Ledwie usiadl, a sloncem
spalone blondynie cialo, przechodzac, niby przypadkiem
potraca jego czarna fikusna laseczke. Stobieslaw lypie
na Nia spod wypielegnowanych brwi. Usmiecha sie
jowialnie. Jedyne, co zdazyl zauwazyc to literki E i S
na czerwonej koszulce mocno opinajacej rozbuchany
biust dziewczyny. Calosci napisu nie dostrzegl.
Dziewczyna usiadla nieopodal, wdziecznie zakladajac
noge na noge.
Stobieslaw z pewna taka non-szalancja wyciagna
Klubowego i zamaszystym ruchem wypieszczonej setkami
manicure dloni zapalil papierosa zapalniczka Zzipo
naturanie. Tak przy okazji pozwolil tym sposobem na
dostrzezenie gustownego sygnetu swiadczacego o
przynaleznosci do ClubMedu. Beztroskim, pewnym glosem
zamowil Wodke Klubowa (taki erzatz Koniaku), poprawil
apaszke, przygladna sie swojej twarzy w czubkach
perfekcyjnie wypastowanych butow, ktorych czern mile
kontrastowala z sniezna biela skarpetek YSL. Zastanowil
sie jeszcze, czy wlasciwie dobral wode toaletowa Kevina
Kleina i ponownie spojzal na sale.........
W kacie sali ujzal ubranego jak zwykle w lateksowy
kombinezon, ginekologa z zamilowania, dentyste z zawodu
Irka, starego kumpla z woja!
Qszaca Qlnerka wlasnie podala mu Klubowy Koktail
(tajemnica zakladu)
Stobieslaw Dziewiaty wstal z kieliszkiem dloni i .....
cdn...??? od Was zalezy
Teraz Wy sie meczcie ;))))))))))
olo_zaintrygolo_co_z_tego_wynikniolo