Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ

      Wojna na górze

    15.04.04, 10:35
    Spieramy się tu czasem o rózne wina, wydziwiamy na oceny w różnych
    przewodnikach, ale nie tylko my, maluczcy, mamy z tym problemy. Otóż dwoje
    gigantów wielkiego winnego świata, Jancis Robinson i Robert Parker, starło
    się w sporze o 2003 Chateau Pavie, Parker posunął się wręcz do oskarżenia
    pani Robinson o nieuczciwą stronniczość, ona twierdzi, że degustowała na
    ślepo (czego Parker nie robi). Artykuł w Decanterze jest tu:

    www.decanter.com/news/48406.html
    Pozdrawiam!

      • Gość: docg ślepa degustacja IP: 212.160.147.* 16.04.04, 12:21
        pomijajac kwestię oskarżeń o osobistą niechęć J.R. do winemakera, z tej całej
        sprawy wynika jedna ciekawa kwestia dotycząca ślepej degustacji. Chodzi o to,
        czy degustator powinien wiedzieć, że degustuje cru classe z Bordeaux, czy nie
        powinien wiedzieć o winie zupełnie nic, bo to sa dwie różne sytuacje mogące
        prowadzić do całkiem różnych ocen. W pierwszym przypadku o ocenie może
        decydować fakt, czy wino jest typowe dla Bdx, w drugim to nie bedzie miało
        żadnego znaczenia, bo degustator nie będzie wiedział, że to w ogóle jest Bdx. W
        tym świetle staje sie wątpliwe, czy oceny ze degustacji slepej są bardziej
        wiarygodne niż z jawnej, a w konsekwencji powraca pytanie, które od wieków
        nurtuje filozofów - czy oceny w ogóle są wiarygodne :-)
        pozdrawiam
        • winoman Re: ślepa degustacja 16.04.04, 14:03
          > czy degustator powinien wiedzieć, że degustuje cru classe z Bordeaux, czy nie
          > powinien wiedzieć o winie zupełnie nic, bo to sa dwie różne sytuacje mogące
          > prowadzić do całkiem różnych ocen.

          W tej akurat sytuacji było wiadomo, że degustowane są próbki "z beczek" (choć w
          istocie wina nalewano z butelek) Bordeaux 2003. Rzadkością są degustacje, w
          których o winie nie wiadomo zupełnie nic (jak się łatwo domyśleć, takie
          degustacje są najtrudniejsze), na ogół znany jest region, albo co najmniej
          rocznik.

          > a w konsekwencji powraca pytanie, które od wieków
          > nurtuje filozofów - czy oceny w ogóle są wiarygodne :-)

          Ja wierzę, że Jancis Robinson oceniła to wino tak, jak je oceniła, wierzę, że
          Parker ocenił je tak, jak je ocenił, pytanie, czy wierzyłbym sobie, gdybym sam
          mógł je spróbować i ocenić :-))

          A poważnie, po kilku latach czytania i weryfikowania notek degustacyjnych wiem,
          że częściej zgadzam się z Jancis Robinson niż z Parkerem, widocznie podobnych
          rzeczy w winie oczekuję, więc z czysto subiektywnego punktu widzenia ona jest
          dla mnie bardziej "wiarygodna", co nie oznacza oczywiście, żebym poddawał w
          wątpliwość "obiektywność" Parkera, on też jest na swój subiektywny sposób
          całkowicie obiektywny.

          Pozdrawiam!
          • giorgio_primo Re: ślepa degustacja 16.04.04, 16:10
            Znając gust Pelikana, jestem w stanie zrozumieć skąd takie różnice. Jakby
            wszystkie wina czerwone miały gęstość Porto, 20% alkoholu, były niefiltrowane,
            nieprzezroczyste i leżały 3-5 lat tylko w nowych beczkach, to mielibyśmy
            same "stupunktowe" wina.

            ;-)))
    Pełna wersja