Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    IP: *.chello.pl 15.05.05, 15:05
    o tym, ze wina w polsce do najtanszych nie naleza, nie trzeba specjalnie
    nikogo przekonywac. jedynie zasobnosc portfela warunkuje, czy przechodzi sie z
    tym do porzadku dziennego, czy tez klnie, na czym swiat stoi, niekupiwszy
    upragnionej butelki. dlatego tez mysle, ze w takich okolicznosciach nie od
    rzeczy byloby przejac co nieco z islamskiego obrzadku religijnego. tak jak
    kazdy wierny przynajmniej raz w zyciu musi odwiedzic mekke, tak kazdy polak
    lubujacy sie w winach (jak i ten na poziomie wannabe) winien zaliczyc
    wycieczke do rzeszy, itali badz francji; przynajmniej raz w roku, by zbyt
    latwo nie zapomniec o razacych dysproporcjach w cenach win.

    villa antinori 2001 tam nieco ponizej 10 euro, tu rzekomo najtaniej - czyli
    piotr i pawel w bluecity - ponad 70 zl; terre da vino barolo 2000 tam kolo 16
    euro, w polsce zgaduje, ze cos kolo 120-150 - o ile w ogole jest dostepne.
    przykladow jest bez liku. wlasciwie nie znam importera, ktory wyroznialby sie
    w tym wzgledzie. panu mielzynskiemu tez dostanie sie, np. za castello monaci
    primitivo 2003, ktore kosztuje 33 zl. w niemczech mozna, niewysilajac sie,
    dostac je za 5.5 euro. to 50% drozej.

    coz takiego zatem jest w specyfice naszego kraju, ze zmuszeni jestesmy placic
    tak drogo za wino? koszty transportu, watla baza klientow? wierzyc mi sie nie
    chce. z pewnoscia nie obnizona akcyza, ani niezmiennie silna zlotowka wobec
    europejskiej waluty w ciagu kilkunastu miesiecy.

    mialo byc z przymruzeniem oka, a wyszlo troszko inaczej. moze dlatego, ze od
    pewnego czasu mam nieodparte wrazenie, ze jestem najzwyczajniej dymany za
    kazdym razem, gdy osoba za lada milo do mnie sie usmiecha, obciazajac moje konto?
    Obserwuj wątek
      • Gość: juancruz Re: mam dosc IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.05.05, 16:01
        za to piwo masz tanie i wodek do wyboru ;-)

        a tak powaznie, to masz racje - tu wino to inna inszosc

        Sam sie spotkalem z opiniami, ze zamiast kupic Rosso di Montalcino za 80-90 zl
        (we Wloszech takie samo za 55 zl) mozna kupic flaszek i pic caly dzien i na
        nastepny zostanie

        niestety nie napisze Ci, kiedy ceny sie opamietaja i beda bardziej ludzki. A
        dzis, coz... pozostaje mi czekac do wakacji, kiedy to pojade do Wloch i nawioze
        sobie win za tyle, aby sie to oplacalo...

        JC
      • Gość: fechu tez mam dosc!!! IP: *.idea.pl 15.05.05, 16:03
        ja mam pytanie.Powiedzcie czy jest szansa ze w Polsce wina beda tansze???Szlag
        by to trafil!!!Pozdrawiam
        • Gość: juancruz Re: tez mam dosc!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.05.05, 16:07
          jest, oczywiscie - wino musi sie stac popularniejsze niz wodka...

          przykladowy pospolity Nowak (ich wiecej podobno niz Kowalskich) robi obiad i
          zaprasza znajomych: co poda? Malbec'a czy Tempranillo? Wodke i piwo...
          I tak to nasze ceny stanieja...

          Chyba, ze ktos zalozy wysylkowy sklep www z winami sciaganymi od producentow...
          • Gość: fechu to nie widze tego za rozowo IP: *.idea.pl 15.05.05, 16:42
            Wsrod mlodych(bo majac 23 lata zaliczam sie do tego przedzialu)nie widze by
            mialo sie cos zmienic na lepsze w temacie picia win.Kazdy woli sie(uzywajac
            wulg.)napierd,jakas flache zrobic albo pare bronkow.Jest tanio a lejta taka
            sama jak po winie.MASAKRA.Powiedz prosze gdzie np. we Wloszech kupujesz
            wina.PZDR
            • Gość: juancruz Re: to nie widze tego za rozowo IP: *.axelspringer.com.pl / *.axelspringer.com.pl 16.05.05, 09:49
              wiesz co, nie stalego miejsca - jezdze tam raz na rok czy dwa i kupuje w
              zwyklym winiarskim sklepie w miejscowosci, w ktorej jestem (zwykle nie staram
              sie jedzic do duzych miast)

              jest i tak o wieeeele taniej niz u nas w sklepach winiarskich

              mozesz tez probowac w sklepach w winnicach

              jakby nie bylo jest o wiele taniej
              JC
              PS. paradoksalnie w Szwajcarii Castegiocondo z '99 roku w przeliczeniu kosztuje
              130 PLN a u nas 200 PLN - ciekawe po ile jest w samych Wloszech?
      • Gość: docg tak dla porzadku: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 18:23
        Villa Antinori nie kosztuje ponizej 10 euro, raczej co najmniej 12.
        Co do reszty - zdarzeja sie przypadki, ze w Polsce mozna kupic wino taniej, niz
        gdziekolwiek indziej, a w dodatku jeszcze czasem sa to wina, ktore w ogole
        trudno znalezc. I te przypadki trzeba wylawiac i kupowac te wina, popierajac w
        ten sposob ich importerow i sprzedawcow.
        A poza tym pomyslcie, jak sie musza wkurzac Wlosi kiedy widza, ze ich wina sa
        tansze w Niemczech niz u nich na miejscu :-)
        pozdrawiam
        • Gość: jeden_z_wielu Re: tak dla porzadku: IP: *.chello.pl 16.05.05, 00:13
          Gość portalu: docg napisał(a):

          > Villa Antinori nie kosztuje ponizej 10 euro, raczej co najmniej 12.

          v-markt, balanstrasse 50, monachium.

          nadmienie, ze miasto to jest generalnie drogie, a wszedlem tylko do najblizszego
          marketu.
          • Gość: saltimbocca Re: tak dla porzadku: IP: 213.25.164.* 17.05.05, 14:43
            www.superiore.de sklep wyłącznie internetowy. Ale po umówieniu się można
            podjechać (jeśli ktoś mieszka niedaleko granicy - sklep jest w Dreźnie) i
            odebrać zamówiony towar. Ludzie bardzo sympatyczni, mówią po angielsku. A wybór
            win włoskich (tylko!) przeogromny. Osobiście wybieram się tam w lipcu i chcę
            porobić zapasy. Jeśli ktoś mieszka na Dolnym Śląsku, możemy się na privie
            wstępnie umówić na wspólny zakup (mniejsze koszty transportu). Aha, różnice
            pomiędzy sklepami polskimi a opisywanym, od 10 zl wzwyż...
      • Gość: Benek Re: mam dosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 12:02
      • Gość: Benek Re: mam dosc- Nie masz reacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 12:08
        Napewno masz racje, ale pod jednym wzgledem tylko. Nie pij win rozlewanych w
        niemczech. Po drugie porównaj kiedyś to samo wino kupowane w polsce niemczech i
        na miejscu. Róznica jak pomiędzy sofia a niezłym roso di montalcino. Ja
        kozystam ze stałego dostawcy i dobrze na tym wychodzę. Ceny prawie producenta i
        48 godzin mam u siebie.
      • Gość: Pulawski Re: mam dosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 15:54
        Witam - już wczesniej na Forum Wino przekazalem swoje poglady na porownywalny
        temat:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18&w=20982451&a=21140623
        Realia w Polsce.
        GUS mówi że ok. 100.000.000 butelek wina gronowego po 0,75l jest konsumowane
        rocznie u nas = 2 litry wina na średniego Polaka łącznie z dziecmi !!!
        Z tego 90% jest sprzedawane w cenach ponizej PLN 20,00 - przewaznie w
        supersamach, monopolach i spozywczakach.
        Wiec mozemy w przyblizeniu stwierdzic ze tylko ok. 10.000.000 butelek win
        jakosciowego rocznie sa sprzedawane w Polsce.
        Prawdopodobnie z tego ok. 30% sa konsumowane w restauracjach, hotelach i
        osrodkach turystycznych.
        Pozostaje 7.000.000 butelek sprzedawane sa w sklepach specjalistycznych - tych
        których krytykujesz.
        Może w Polsce tych sklepow winiarskich jest ok. 150 (z tego ok. 50 w W-wie) ?
        Dałoby to średnio 47.000 butelek na sklep - 3.900 butelek miesiecznie.
        Dosyć łatwo i bardzo prawdopodobnie dochodzimy do faktu, że średnio PLN 5-6,00
        netto marży na butelce w Polsce jako minimum trzeba mieć, aby wogóle przeżyć
        jako sklep winiarski. Przeliczajac na tanie wino, marza jest PLN 3-4,00 na
        butelke a na drozsze wina PLN 10-20-30,00. Uwaga - te wyliczenia sa po
        odliczeniu VAT i upusty, ktore wlasciwie wszystkie sklepy winiarskie daja.

        Konkretnie na przykladie Villa Antinori:
        - W Polsce PLN 84,10 minus 22% VAT minus 15% rabatu = EUR 13,95
        - Piotr i Paweł PLN 70,00 minus 22% VAT = EUR 13,66
        - Wyszukiwanie w www.google.de dają ceny od EUR 12-13,90, najczesciej EUR 12,89
        minus 16% VAT = EUR 11,11
        - Na włoskim internecie www.everywine.biz/product_detail.php?id=784 bez
        VAT = EUR 10,71
        - Specjalana oferta w niemieckim supermarkecie EUR 10,00 - rzadka okazja -
        minus 16% VAT = EUR 8,62

        Czyli w stosunku do sklepu niemieckiego który sprzedaje bez zarobku (ale zarobi
        na pieczywie które jest o wiele droższe niz w Polsce), ta Villa jest drozsza o
        60%. W stosunku do normalnej niemieckiej ceny w polsce mamy cene 25% wyzsza -
        konkretnie PLN 11,93.

        Podsumując, po odliczeniu PLN 1,02 akcyza, koszt naklejania akcyzy, koszt
        horendalnej ewidencji akcyzowej, dodatkowe koszty transportu, oraz fakt że mały
        klient kupuje drozej niz duzy, dochodzimy do wniosku, ze polscy handlarze wina
        wcale nie maja wiekszy zarobek niz powinni miec, biorac sprzedaz na kazdego
        zatrudnionego w branzy winiarskiej pod uwage.

        Konkluzja jest ze Polacy musza pic duzo wiecej niz obecnie. Zamiast 3 butelki
        na osobe rocznie powinni pic 46 butelek jak Dunczycy lub ponad 30 jak Niemcy.
        Wtedy sie zmieni.

        Skaal
        • pawelpp Drogie wina w Polsce i... przyzwoite barbaresco 29.05.05, 00:38
          Gość portalu: Pulawski napisał(a):
          > ...dochodzimy do wniosku, ze polscy handlarze wina
          > wcale nie maja wiekszy zarobek niz powinni miec, biorac sprzedaz na kazdego
          > zatrudnionego w branzy winiarskiej pod uwage.
          > Konkluzja jest ze Polacy musza pic duzo wiecej niz obecnie. Zamiast 3 butelki
          > na osobe rocznie powinni pic 46 butelek jak Dunczycy lub ponad 30 jak Niemcy.
          > Wtedy sie zmieni.

          Na winie za kilkadziesiat złotych w sklepie w Polsce może być 60% różnicy w
          cenie w porównaniu z promocją w supermakecie niemieckim. To jest 60%, ale tylko
          ok. 21 zł różnicy (stosując Pańską metodę wyliczeń). I to nie razi tak bardzo,
          jak w przypadku droższych win, które u nas kosztują kosmiczne pieniądze, a na
          zachodzie Europy są nieporównywalnie tańsze. Proszę spojrzeć na mój ulubiony
          przykład - Cheval Blanc:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18&w=23320323&wv.x=2&a=23595263
          Wino to w polskim LPdV jest po uwzględnieniu największego rabatu droższe o 80-
          100%, aniżeli w drogim skądinąd sklepie brytyjskim. Marża jest nawet procentowo
          sporo wyższa niż na winach "mniej luksusowych".
          Nigdy nie będzie popytu w Polsce na wino, które jest w Polsce droższe niż np. w
          Wlk. Brytanii o cenę nie najtańszego bynajmniej biletu lotniczego w obie
          strony. Ten, kto je pije w Polsce, prawie zawsze je przywozi z zagranicy. Nie
          da się handlować "poważniejszym" winem w Polsce przy utrzymywaniu procentowych
          marż na poziomie równym lub nawet wyższym, jak przy winach ze średniej półki i
          niższej, czyli do kilkudziesięciu złotych.
          Ale jeżeliby obniżono procentowe marże na wina "luksusowe" do poziomu niższego
          niż na winach "codziennych", to znaczyłoby, że przy handlu "luksusowym" towarem
          przy niższych procentowo marżach jest niższa stopa zwrotu z kapitału. Dodatkowo
          płynność przy droższym towarze jest mniejsza i ryzyko większe.
          Popyt na wino w Polsce będzie się zapewne powoli zwiększał wraz ze stopniowym
          wzrostem zamożności społeczeństwa. Ale droższe wino będzie wciąż przywożone w
          imporcie prywatnym.
          Co można zrobić w takiej patowej sytuacji? - Stopniowo obniżać marże procentowe
          na droższe wina, licząc na wzrost popytu w kraju? Niektórzy handlowcy do
          niedawna robili wręcz odwrotnie - nie sprzedawało się, to podwyższali marże.
          Czy wino z wyższej półki musi być w Polsce dwukrotnie droższe niż na Zachodzie?
          (Muszę nadmienić, ze nie zajmuję się zawodowo handlem winem, stąd być może
          takie postawienie problemu.)

          PS. Barbaresco Riserva Fanin Cascina Bruni 1999, które mi Pan osobiście
          sprzedał w piątek, bardzo porządne i za bardzo rozsądne pieniądze.
      • Gość: Benek Re: mam dosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 00:20
        Czytam Państwa wypowiedzi i zastanawiam się, co Państwo kupujecie a potem
        pijecie. Często poruszane tematy tu taniej tu drożej tu lepiej tu gorzej. Mam
        pytanie, o czym mowa. O winie czy czymś, co stoi w supermarketach nawet
        niemieckich wy nazywacie winem ja już to nazywam napojem wino podobnym. Ci,
        którzy naprawdę szanują wina kupują je w piwnicach specjalistycznych. Powtarzam
        piwnicach nie sklepach lub kupują je bezpośrednio w winnicach. Więc, o jakich
        cenach tu mowa. Czy co stoi w jarzeniowym świetle? Temperaturze powyżej 22
        stopni, w przeciągach nie wiadomo ile czasu a Państwo nazywacie winem. Ceny w
        Polsce sa dużo niższe zapewniam ale to dotyczy wina nie wody
        • Gość: Ariadna Re: mam dosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.05, 10:19
          Zgadzam sie z Toba Benek. Masz racje całkowicie. Rozmawiajmy o winach, tym
          bardziej że to jedyna mozliwośc bez wzgledu na odległości i czas.
      • Gość: biglo Po co ta dyskusja?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.05, 12:52
        Witam. Tak sobie myślę - po co ta dyskusja? Wątków tego typu było już sporo, a
        raczej do niczego one nie prowadzą. Sytuacja jest jaka jest i każdy ją zna.
        Istnieje sporo metod zakupu wina za granicą naszego kraju, a opłaty związane z
        transportem można zminimalizować poprzez łączenie się w "zakupowe grupy".
        Wymianie informacji o planowanym zakupie może służyć chociażby to forum.
        Problemem oczywiście jest to, że nie każdy ma warunki do przechowywania
        większej ilości butelek, nawet tych przeznaczonych do codziennego spożycia
        (tu się pochwalę - siedzę już nad projektem swojej piwnicy :-)))), ale nie
        trzeba sprowadzać od razu 100 butelek można np. 10. W takiej sytuacji
        każdy "zdenerwowany nienormalną sytuacją rynkową w Polsce" klient może się
        odegrać na krajowych handlarzach zmniejszając ich obroty (przez co ceny win
        przez nich sprzedawanych, nieznacznie oczywiście, ale wzrosną.......;-)).
        Pozdrawiam.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka