Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wątek chilijski

    IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 06.08.02, 10:04
    Docg pytał na zupełnie-innym-forum o "120" Cab. Sauv.Santa Rita. Piłem , i
    uważam ,że to jest niezłe wino , ale zupełnie porównywalne z Cabernetem Porta
    , który mozna kupić za ok. 15 złotych mniej. "120-ka" jest moim zdaniem
    trochę za droga. Już lepiej dołożyć do jej ceny 20 złotych i kupić reserva
    tej samej firmy(72 pln). Płacąc 2 x tyle co za 120-tkę kupisz Medalla Real ,
    które jest już naprawde bardzo dobre.
    A z tej średniej półki chilijskich cabernetów nieodmiennie polecam ( u nas w
    EPI) Vina San Pedro Lontue Castillo de Molina reserva, teraz 1999 i 2000.
    Kosztuje około 60 złotych i jest to naprawdę dobra propozycja. Moim zdaniem
    lepsze od droższego Los Vascos. Nie wiem czy są tu , poza mną , miłośnicy
    Chile , ale jeśli tak , to zapraszam do rozmów:))pzdr.
    Obserwuj wątek
      • walet Re: Wątek chilijski 06.08.02, 13:41
        Gość portalu: Joe_Stru napisaý(a):

        > > A z tej średniej półki chilijskich cabernetów nieodmiennie polecam
        ( u nas w > EPI) Vina San Pedro Lontue Castillo de Molina reserva, teraz 1999
        i 2000. > Kosztuje około 60 złotych i jest to naprawdę dobra propozycja. Moim
        zdaniem > lepsze od droższego Los Vascos. Nie wiem czy są tu , poza mną ,
        miłośnicy> Chile , ale jeśli tak , to zapraszam do rozmów:))pzdr.

        Alez są .
        Tyle ,ze nie zgadzaja sie z przedmowcą.
        Co prawda nigdy nie pilem Moliny tuz przed/po Los Vascos ale dla mnie to drugie
        wyraznie lepsze .
        Ceną bym się nie sugerowal bo mam takie jakies wrazenie ,ze gdyby u nas Los
        Vascos sprzedawal ten sam sklep, ktory sprzedaje San Pedro to ceny tych 2 win
        bylyby podobne .

        Pozdrawiam.
        • Gość: docg Re: Wątek chilijski IP: 212.160.147.* 06.08.02, 16:25
          walet napisał:

          > Gość portalu: Joe_Stru napisaý(a):
          >
          > > > A z tej średniej półki chilijskich cabernetów nieodmiennie polecam
          > ( u nas w > EPI) Vina San Pedro Lontue Castillo de Molina reserva, teraz 19
          > 99
          > i 2000. > Kosztuje około 60 złotych i jest to naprawdę dobra propozycja. Moi
          > m
          > zdaniem > lepsze od droższego Los Vascos. Nie wiem czy są tu , poza mną ,
          > miłośnicy> Chile , ale jeśli tak , to zapraszam do rozmów:))pzdr.
          >
          > Alez są .
          > Tyle ,ze nie zgadzaja sie z przedmowcą.
          > Co prawda nigdy nie pilem Moliny tuz przed/po Los Vascos ale dla mnie to
          drugie
          >
          > wyraznie lepsze .
          > Ceną bym się nie sugerowal bo mam takie jakies wrazenie ,ze gdyby u nas Los
          > Vascos sprzedawal ten sam sklep, ktory sprzedaje San Pedro to ceny tych 2 win
          > bylyby podobne .
          >
          > Pozdrawiam.
          >
          *****
          no i masz 100% racji, bo w pewnym sklepie we Wrocławiu stoi Los Vascos za 63
          zł. Nawiasem mówiąc, jest tam też Gran Sangre de Toro (przepraszam za dygresję
          w kierunku wątku hiszpańskiego :) za 40 zł (czyli taniej niż w zwykłych
          sklepach)
          Wracając do chile, to niestety nie mam doświadczeń z ich wyższymi półkami, ale
          merlot firmy Porta (36 zł, Albert) jest super.
          pozdrawiam
          • walet Re: Wątek chilijski 07.08.02, 12:33

            > Wracając do chile, to niestety nie mam doświadczeń z ich wyższymi półkami,
            ale merlot firmy Porta (36 zł, Albert) jest super.
            > pozdrawiam


            Co raz bardziej żałuję ,że w moim miescie nie ma tego Alberta bo słysze co i
            rusz na tym forum ,ze ma półkę winną ciekawą bardzo.

            A ja wczoraj bardzo milo sie rozczarowalem zwyklym San Pedro czyli Gato Negro
            Cabernet Sauvignon za 26,-
            Przedtem pilem ich Merlota no i smakowal tak jak kosztowal.
            Wczoraj pierwszy raz wypilem CS i wrazenie znacznie powyzej ceny .
            A moze to kwestia towarzystwa ....

            W kazdym razie polecam je szczegolnie miłośniczkom wina czerwonego bo jak na
            Cab.Sauv. jest wyjatkowo "slodkie" ...

            Pozdrawiam




            • Gość: docg albert albertowi nierówny IP: 212.160.147.* 07.08.02, 14:00
              walet napisał:

              >(...)> Co raz bardziej żałuję ,że w moim miescie nie ma tego Alberta bo
              słysze co i rusz na tym forum ,ze ma półkę winną ciekawą bardzo.(...)
              ********
              nie wiem, od czego to zależy, ale we Wrocławiu odwiedziłem 2 alberty (nie wiem,
              czy jest więcej) i w jednym (w centrum) stoi sobie Penfolds Grange obok Ch.
              Mouton Rotshild, a w drugim (na peryferiach) oferta składa sę głównie z Alaski
              i Sophii. Chyba jest tak, że te sklepy maja pewną dowolność w sprowadzaniu
              towaru, więc jak zobaczysz Alberta to nie pędź do niego za szybko, bo może się
              okazać, że to właśnie taki z sophiami.
              Merlot Porta jest też we wrocławskim Tesco, ale tylko jakaś "reserva" czy coś
              takiego, za ok. 70 zł. W ogóle z tą Portą to jakieś zamieszanie jest.
              pozdrawiam
              • Gość: Joe_Stru Re: albert albertowi nierówny IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 07.08.02, 14:36
                Gość portalu: docg napisał(a):

                > walet napisał:
                >
                > >(...)> Co raz bardziej żałuję ,że w moim miescie nie ma tego Alberta bo
                >
                > słysze co i rusz na tym forum ,ze ma półkę winną ciekawą bardzo.(...)
                > ********
                > nie wiem, od czego to zależy, ale we Wrocławiu odwiedziłem 2 alberty (nie
                wiem,
                >
                > czy jest więcej) i w jednym (w centrum) stoi sobie Penfolds Grange obok Ch.
                > Mouton Rotshild, a w drugim (na peryferiach) oferta składa sę głównie z
                Alaski
                > i Sophii. Chyba jest tak, że te sklepy maja pewną dowolność w sprowadzaniu
                > towaru, więc jak zobaczysz Alberta to nie pędź do niego za szybko, bo może
                się
                > okazać, że to właśnie taki z sophiami.
                > Merlot Porta jest też we wrocławskim Tesco, ale tylko jakaś "reserva" czy coś
                > takiego, za ok. 70 zł. W ogóle z tą Portą to jakieś zamieszanie jest.
                > pozdrawiam

                No jest z Portą trochę zamieszania. Tamta butelka , którą piłem kilka miesięcy
                temu , z Alberta , to była właśnie CS Reserva 1999. Kosztowała 36
                złotych.Pycha. Teraz już w Albercie jej nie ma , za to jest zwykły CS ale już
                za 37 złotych. Prosty wniosek: jak zwykle w tym sklepie pochrzaniły im się wina
                i ich ceny. Choćby dlatego warto tam zaglądać:))
                Zaintrygowała mnie ta Alaska w Twoim poście... Co jak co , ale wina stamtąd to
                bym spróbował. Musiałoby to być chyba "Very much Ice wine". Czy ja może o czymś
                nie wiem...?pzdr.
                • adamus41 Re: albert albertowi nierówny 07.08.02, 14:51
                  Tak to prawda ,kiedyś w Hypernowie w Warszawie można było kupic cabs Porta
                  Select Reserve za 36zł , stała chyba tydzień, pożniej widziałem za ta sama cenę
                  wersję podstawową, ekspedienci oczywiście cicho-ciemni , nie znali przyczyny
                  takich ruchów cenowych.
                  A co sie stało z jedną z moich ulubionych marek Caliterra? Jakby ostatnio mniej
                  widoczna na rynku. Też była wersja podstawowa i reserva
                  • docg Caliterra 09.08.02, 07:20
                    widziałem takie wino we Wrocławiu w EPI. To chyba jakaś resztka, bo był tylko
                    jeden rodzaj, zdaje się, że CS za ok. 45 zł.
                    pozdrawiam
                • Gość: docg alaska IP: 212.160.147.* 07.08.02, 15:11
                  prawdę mówiąc nie rekomenduję tej alaski. Kupiłem kilka lat temu w sklepie w
                  Radzyniu (chodziło o zakład, ale to długa historia). Potem spróbowałem, ale
                  albo wino było zepsute, albo ta partia im nie wyszła, albo po prostu nie jest
                  to mój typ. W każdym razie butelki nie skończyłem, co mi się rzadko zdarza :)
                  Na plus tego wina mogę powiedzieć, że na pewno mocno kopie w beret, no i nie
                  jest za kwaśne :)))
                  pozdrawiam
                  • hania_76 Re: alaska 07.08.02, 15:28
                    A mnie przypomina się pewna piękna historia z czasów studenckich (tak a propos
                    wyrobów alaskopodobnych). W trakcie jakiejś kameralnej imprezy skończył się
                    alkohol i postanowiliśmy z kolegą udać się na zakupy do pobliskiego nocnego
                    (tzn. zostaliśmy oddelegowani w drodze demokratycznej gry w marynarza).
                    Ustawiliśmy się w kolejce za dwoma dżentelmenami, którzy poprosili w okienku o
                    dwie butelki wina Żubr. Kolega (bardzo towarzyski) zapytał "Panie, a ten Żubr
                    to dobry?" na co pan kupujący głosem Balcerka z Alternatywy 4
                    odpowiedział "Dobry - niedobry - swoją moc ma, nie?".

                    Ech studenckie czasy... Pamiętam, że zakupiliśmy wtedy siatkę wina Sofia ;)
            • walet Re: Wątek chilijski 08.08.02, 16:24
              Z kolei wczoraj pilem chyba najmlodsze dziecko winnic San Pedro (pierwszy raz
              widzialem) .
              Nazywa sie " Amigo " Cabernet Sauvingnon ,kosztuje ciut taniej niz Gato i
              smakuje niestety wiecej niz ciut gorzej.
              Nawiazujac do poprzedniej rekomendacji dla Gato CS -
              ten chilijski "Przyjaciel" - definitywnie nie dla kobiet.


              Pozdrawiam
              • hania_76 Co to znaczy - nie dla kobiet? 08.08.02, 16:28
                walet napisał:

                > Z kolei wczoraj pilem chyba najmlodsze dziecko winnic San Pedro (pierwszy raz
                > widzialem) .
                > Nazywa sie " Amigo " Cabernet Sauvingnon ,kosztuje ciut taniej niz Gato i
                > smakuje niestety wiecej niz ciut gorzej.
                > Nawiazujac do poprzedniej rekomendacji dla Gato CS -
                > ten chilijski "Przyjaciel" - definitywnie nie dla kobiet.
                >
                >
                > Pozdrawiam


                Czy jest jakiś podział na wina męskie i kobiece?

                Feministycznie oburzona
                • giorgio_primo Re: Co to znaczy - nie dla kobiet? 08.08.02, 16:41
                  Oj jest, jest... i to jaki!

                  Z wlasnych obserwacji wiem, ze zwykle taki podzial sie pojawia. Nie znaczy to,
                  ze jest w tym podziale cokolwiek pejoratywnego. Zwykle jednak (bardzo
                  upraszczajac dla celu dyskusji) dzieje sie cos takiego:

                  Wina czerwone w typie "super dojrzalych" (ech ten parkeryzm!) austarlijczykow
                  smakuja kobietom bardziej niz n.p. "hard core'owe" Barola.

                  Z bialymi jest troche mniej wyrazny ten podzial, ale zwykle "miekki" Chardonnay
                  wyzej jest ceniony przez panie niz mocno wytrawny Sauvignon B.

                  Tak mi sie wydaje...
                  • docg nie dla kobiet i już! 09.08.02, 07:26
                    tak też wynika z moich obserwacji, z tym, że kobiety z którymi mam okazję pijać
                    wino nie degustują i nie analizują, ale po prostu piją wino, i albo im smakuje,
                    albo nie. I przeważnie dobrze oceniają łagodne, zrównoważone wina, a nie
                    gustują w bardziej wyrazistych. Więc niech się Zośka (tzn Hania) z nami nie
                    kłóci, bo sama może być najwyżej wyjątkiem potwierdzającym regułę :)
                    pozdrawiam
                    • hania_76 Coś w tym jest... 09.08.02, 10:02
                      docg napisał:

                      > tak też wynika z moich obserwacji, z tym, że kobiety z którymi mam okazję
                      pijać
                      >
                      > wino nie degustują i nie analizują, ale po prostu piją wino, i albo im
                      smakuje,
                      >
                      > albo nie. I przeważnie dobrze oceniają łagodne, zrównoważone wina, a nie
                      > gustują w bardziej wyrazistych. Więc niech się Zośka (tzn Hania) z nami nie
                      > kłóci, bo sama może być najwyżej wyjątkiem potwierdzającym regułę :)
                      > pozdrawiam

                      Pokłócić się zawsze można ;)
                      Ja nie przepadam za winami mało wyrazistymi, podobnie jak nie lubię słodkich
                      drinków z parasolkami. Ale (chowając feministyczne oburzenie do kieszeni) coś w
                      Waszej teorii jest...
                      Pozdrawiam.

                      PS. Wolę sauvignon b., jak to określił Giorgio_Primo previously known as
                      Giorgio_P, od chardonnay. Chyba, że wreszcie trafię na to "dębowe".
                      • walet Re: Coś w tym jest... 09.08.02, 13:24
                        O jak dobrze,ze Hania sama pozbyla sie feministycznego oburzenia i potwierdza
                        czesciowo nasze obserwacje .
                        A juz myslalem ,ze tlumaczyc sie bede musial gesto.
                        Piszac o tamtym CS mialem na mysli taniny, goryczke itp .
                        Kobiety w moim towarzystwie zawsze jakos wolaly St.Emilion od Haut-Medoca,
                        mysle ,ze takie porownanie (nie opinia bo w koncu Panie sa rozne)
                        bedzie do zaakceptowania przez wszystkie feministki .

                        Pozdrawiam
                          • hania_76 Re: Coś w tym jest... 09.08.02, 14:50
                            Gość portalu: docg napisał(a):

                            > w celu dogłębnego zbadania tej sprawy oddalam się na 2 tygodnie aby poić
                            > kobiety winem w pięknych okolicznościach przyrody Węgier i Chorwacji.
                            > do zobaczenia, pozdrawiam

                            Ale Ci zazdroszczę...
                            Miłych wakacji!
                        • hania_76 Re: Coś w tym jest... 09.08.02, 14:48
                          walet napisał:

                          > O jak dobrze,ze Hania sama pozbyla sie feministycznego oburzenia i potwierdza
                          > czesciowo nasze obserwacje .
                          > A juz myslalem ,ze tlumaczyc sie bede musial gesto.
                          > Piszac o tamtym CS mialem na mysli taniny, goryczke itp .
                          > Kobiety w moim towarzystwie zawsze jakos wolaly St.Emilion od Haut-Medoca,
                          > mysle ,ze takie porownanie (nie opinia bo w koncu Panie sa rozne)
                          > bedzie do zaakceptowania przez wszystkie feministki .
                          >
                          > Pozdrawiam

                          Osobiście nie przepadam za St. Emilion. Na temat Haut-Medoca nie bardzo mogę
                          się wypowiadać - brak opinii w temacie, że tak pięknie powiem.
                          • walet Re: Coś w tym jest... 09.08.02, 15:36
                            hania_76 napisała:

                            oddalam się na 2 tygodnie aby poić kobiety winem w pięknych
                            okolicznościach przyrody Węgier i Chorwacji.



                            > Osobiście nie przepadam za St. Emilion. Na temat Haut-Medoca nie bardzo mogę
                            > się wypowiadać - brak opinii w temacie, że tak pięknie powiem.

                            No tak wlasciwie to chodzilo mi o roznice miedzy Cab.Sauvignon dominujacym
                            w Medocach i Merlotem majacym przewage w St.Emilion .
                            Zgadzam,ze u nas zasiegniecie szerszej opinii w temacie tych akurat 2 apelacji
                            moze byc sprawą kosztowną - ale roznice miedzy tymi 2-ma szczepami mozesz
                            badac takze na przykladach win z innych stron swiata .
                            Bardzo czesto , niedrogie serie z danej winnicy obejmuja wlasnie 2 rozne
                            wina jedno zrobione z Cab.Sauv a drugie z Merlot .
                            Np. wlasni wymieniane juz w tym watku Gato Negro z winnic San Pedro.
                            Biale tez ma w tej serii podwojna reprezentacje (Chardonnay i Sauv.Blanc) .

                            Pozdrawiam

                            Ps. " poić kobiety " - Haniu !!!?

                            • hania_76 St. Emilion i pojenie 09.08.02, 15:47
                              walet napisał:

                              > hania_76 napisała:
                              >
                              > No tak wlasciwie to chodzilo mi o roznice miedzy Cab.Sauvignon dominujacym
                              > w Medocach i Merlotem majacym przewage w St.Emilion .
                              > Zgadzam,ze u nas zasiegniecie szerszej opinii w temacie tych akurat 2
                              apelacji
                              >
                              > moze byc sprawą kosztowną - ale roznice miedzy tymi 2-ma szczepami mozesz
                              > badac takze na przykladach win z innych stron swiata .

                              Robiłam parę podejść pod St. Emilion - delikatny posmak anyżku i zbyt krótki
                              smak nie zjednały mojego serca. Niestety nie pamiętam więcej szczegółów tych
                              prób dotyczących.

                              > Bardzo czesto , niedrogie serie z danej winnicy obejmuja wlasnie 2 rozne
                              > wina jedno zrobione z Cab.Sauv a drugie z Merlot .
                              > Np. wlasni wymieniane juz w tym watku Gato Negro z winnic San Pedro.
                              > Biale tez ma w tej serii podwojna reprezentacje (Chardonnay i Sauv.Blanc) .
                              >
                              > Pozdrawiam
                              >
                              > Ps. " poić kobiety " - Haniu !!!?
                              >

                              Pojenie kobiet to z wątku docg, który chwalił się tym pojeniem w Chorwacji i na
                              Węgrzech ;) Ja nie poję kobiet, najwyżej poję się, najczęściej w towarzystwie
                              narzeczonego. Ale ta Chorwacja i Węgry... Ech...
                              Ale już niedługo i ja będę się poić w pięknych okolicznościach przyrody i
                              niepowtarzalnych.
                              Pozdrawiam.
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka