miszka44
13.08.02, 17:27
"Picie napojów alkoholowych jest stałym elementem codziennego życia
współczesnych społeczeństw. Jest częścią obyczajów i kultury, celebracji
ważnych wydarzeń rodzinnych i publicznych, jednym z elementów kultury
spędzania wolnego czasu i rozrywki. Wielu dorosłych i zdrowych ludzi znajduje
drobne przyjemności w korzystaniu z alkoholu i nie ponosi z tego powodu
istotnych szkód, chociaż piciu alkoholu zawsze towarzyszy pewne ryzyko.
Musimy jednak pamiętać, że obecność alkoholu w naszym życiu jest często
źródłem zagrożeń i tragedii osobistych, szkód zdrowotnych, strat
ekonomicznych i moralnych." Dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania
Problemów Alkoholowych Jerzy Mellibruda
Nie mogłem sobie odmówić przyjemności zacytowania wypowiedzi zamieszczonej na
stronie internetowej PARPA. Mam nadzieję, że pracownicy Agencji śledzą nasze
forum, na którym zachęcamy się wzajemnie do poszukiwania "drobnych
przyjemności" i czynienia innych bezeceństw przy użyciu butelki (tfu,
odkorkowanej). Jeśli czytają, to na pewno namówią swojego Szefa na założenia
jeszcze kilku agend rządowych. Wszak jeździe samochodem "zawsze towarzyszy
pewne ryzyko", więc może należałoby powołać Państwową Agencję Zwalczania
Automobilizmu. A potem Państwową Agencję Walki z Plażowaniem (pływaniu w
morzu także "towarzyszy pewne ryzyko"), Państwową Agencję Rozwiązywania
Problemów Powstających W Wyniku Długotrwałego Ślęczenia Przed Komputerem
(ciekawe, że jeszcze nie zakazali reklamy monitorów, wszak "towarzyszy...").
Można oczywiście brnąć dalej, tylko, że to przestaje być śmieszne.
Przepraszam za wątek trochę od czapy, ale po obniżeniu przez Tigera-Kołodkę
akcyzy na gorzałę o 30 proc. prof. dr hab. Jerzy Mellibruda nie wytoczył
armat, a zamieścił na swojej stronce tylko wzmiankę o rzeczonym fakcie, bez
komentarza. A w rządowym "Narodowym Programie Profilaktyki i Rozwiązywania
Problemów Alkoholowych na lata 2000-2005" zapisano jako cel nr 9.
"ograniczanie globalnego spożycia alkoholu i zmiana struktury jego spożycia
na rzecz napojów niskoprocentowych" (to o nas!) m.in. poprzez "ograniczanie
dostępności poprzez racjonalną i elastyczną politykę fiskalną zapobiegającą
obniżaniu cen alkoholu i preferującą napoje niskoprocentowe".
Nic dodać, nic ująć. Idę się napić. Najchętniej wódki.