winoman
24.08.02, 02:31
Korci mnie, żeby wrócić do tego tematu, gdyż mam
wrażenie, że nie wszystko co ważne, zostało tu
powiedziane. Teraz tylko zacytuję stosowny fragment
wspominanej tu już przeze mnie książki Michaela
Schustera "Degustacja win":
<b> Picie wina</b>, podobnie jak słuchanie muzyki, jest
zazwyczaj bierną, ale świadomą zmysłową przyjemnością:
rozkoszujemy się wrażeniami, nie zastanawiając się
zwykle nad nimi. W przeciwieństwie do picia, <b>
degustowanie wina</b> jest rozmyślnym i przemyślanym
aktem badawczym - krótszym lub dłuższym, w zależności
od tego, co dane wino ma nam do zaoferowania, lub tego,
co zamierzamy osiągnąć - którego celem jest zwiększenie
twojej przyjemności. Pod tym względem degustacja wina
nie różni się zbytnio od zgłębiania jakiejkolwiek innej
dziedziny - malarstwa, literatury, sportu, ogrodnictwa,
muzyki...
Od kogoś, kto wie, z książek lub z własnego
doświadczenia możesz się dowiedzieć, na co powinieneś
zwracać uwagę i jak tego szukać (może to dotyczyć
sposobu kładzenia farby, formy i barwy w malarstwie,
melodii i harmonii w muzyce, ruchu, gry i strategii w
sporcie, roślin i ich miejsca w ogrodnictwie).
Rosnąca znajomość tematu sprawi, że będziesz zauważał
coraz łatwiej i coraz więcej; zaczniesz znajdować
przyjemność w wariacjach na różne tematy i w
rozmawianiu o nich z innymi. Degustując nieznane
poszerzasz swój zmysł smaku. Kiedy potem będziesz znów
po prostu pił wino, poddając się strumieniowi wrażeń,
sprawi ci ono jeszcze więcej przyjemności."
Tyle Schuster, ja dodam jeszcze, że celem takiego "aktu
badawczego" jakim jest degustacja jest poznanie,
zrozumienie, co dla homo sapiens na ogół kończy się
ujęciem wyników w słowa (fizycy i chemicy czasem ujmują
wyniki w tabelkę, ale jednak enologia nie jest aż tak
ścisłą nauką). Nie wyśmiewajmy się z opisów efektów
degustacji. Wino jest zbyt bogatym (choćby w historię)
napojem, żeby mogły nam wystarczyć stwierdzenia "dobre"
lub "niedobre". Mi nie wystarczają.
Pozdrawiam!