ruda_102
14.09.02, 00:47
Skoro tu już i o martini /z ... lodami :(((/ się dyskutuje
to pozwolę sobie zapytać o spumante.
Dostałam kiedyś Lambrusco Grasparossa di Castelvetro D.O.C.,
a że za bąbelkami nie przepadam to jakoś stało sobie zapomniane.
Teraz nawet nie wiem ile to już lat (nie więcej niż 3-4).
Byłoby w sam raz na jakiś toaścik,
ale może to już kompletne zwietrzałe (lub skwaśniałe) nieporozumienie.
Co radzicie: wylać, wypić samotnie - z perspektywą wylania,
czy spróbować na gościach (i tak się nie poznają!?)
Jakoś tak się jesiennie a nawet zimowo zrobiło,
że zebrało mi się na mocne-nocne porządki.