Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Małe rozczarowanie

    01.10.02, 10:56
    Wczoraj, żeby jeszcze bardziej umilić sobie obejrzenie kolejnej części
    przygód dzielnego agenta 007, wyciągnęliśmy z półki butelkę Chateau la
    Bienfaisance St. Emilion Grand Cru 1998, którą kilka tygodni temu dostaliśmy
    w podziękowaniu za polską kolację (bigos, tatar, śledzie i zmrożone 40% -
    wachlarz atrakcji dla kolegi z Zachodu). Zapowiadało się pięknie - śliczny
    zapach, głęboki kolor. I... Niestety... Gdyby nie zajmujące przygody agenta
    Jej Królewskiej Mości, winko zostałoby chyba przeznaczone na marynatę do
    mięsa. Nie było złe, ale raczej nikomu bym go nie poleciła - nijakie, to
    chyba najlepsze określenie wrażeń smakowych.
    Pozdrawiam.
    Obserwuj wątek
      • hania_76 Re: Małe rozczarowanie c.d. 02.10.02, 15:59
        Czy wypicie wina w 2002 r., skoro zalecane jest picie go pomiędzy 2003 a 2010
        mogło aż tak znacząco wpłynąć na jego smak?

        www.labienfaisance.com/fr/1998.html
        Zgadzam się tylko z opinią co do zapachu i koloru.
        • Gość: Amsti Hm IP: 149.156.22.* 02.10.02, 16:24
          zasadniczo rzadko się zdarza, że wino które nie jest dobre, poprawia się
          znacząco. Czasem taniny potrafią pożądnie "zmięknąć", ale wino musi być przede
          wszystkim ogólnie mówiąc zharmonizowane, żeby dało to dobry efekt.
          Może trafiła Ci się nie najlepsza butelka, a może po prostu nie to co lubisz.

          Amsterdam
          • hania_76 Re: Hm 02.10.02, 16:33
            Gość portalu: Amsti napisał(a):

            > zasadniczo rzadko się zdarza, że wino które nie jest dobre, poprawia się
            > znacząco. Czasem taniny potrafią pożądnie "zmięknąć", ale wino musi być
            przede
            > wszystkim ogólnie mówiąc zharmonizowane, żeby dało to dobry efekt.
            > Może trafiła Ci się nie najlepsza butelka, a może po prostu nie to co lubisz.
            >
            > Amsterdam

            Raczej to pierwsze, tzn. nietrafiona butelka. To wino było po prostu prawie bez
            smaku, a raczej jego smak był bardzo jednolity i kwasowy.
            Kiedy zobaczyłam te 5 gwiazdek w ocenie (poprzednie roczniki dostawały najwyżej
            4), baaaardzo się zdziwiłam.
            Pozdrawiam.
            • winoman Re: Hm - tymczasowy spadek jakosci wina 02.10.02, 16:51
              Jest jeszcze jedna mozliwosc. Jesli otworzyliscie wino
              zaraz po jego dlugiej podrozy, moglo po prostu byc
              "zamkniete". Lepszym winom powinno sie dac "odpoczac".
              Poza tym lepsze wina czesto maja jakis czas po
              zabutelkowaniu kiepski okres, "jakosc" gwaltownie spada,
              by podniesc sie po jakims czasie. W tym czasie wino
              rzeczywiscie moze sie wydawac "plaskie",
              "jednowymiarowe". Stad byc moze wziela sie sugestia, by
              pic to wino poczawszy od roku 2003.
              Pozdrawiam!
              • hania_76 Re: Hm - tymczasowy spadek jakosci wina 02.10.02, 17:27
                winoman napisał:

                > Jest jeszcze jedna mozliwosc. Jesli otworzyliscie wino
                > zaraz po jego dlugiej podrozy, moglo po prostu byc
                > "zamkniete".

                Leżało sobie spokojnie przez miesiąc. Może za krótko?

                Lepszym winom powinno sie dac "odpoczac".
                > Poza tym lepsze wina czesto maja jakis czas po
                > zabutelkowaniu kiepski okres, "jakosc" gwaltownie spada,
                > by podniesc sie po jakims czasie. W tym czasie wino
                > rzeczywiscie moze sie wydawac "plaskie",
                > "jednowymiarowe". Stad byc moze wziela sie sugestia, by
                > pic to wino poczawszy od roku 2003.
                > Pozdrawiam!

                Może to o to chodziło. Teraz żałuję, że nie daliśmy mu jeszcze kilka miesięcy
                poleżeć, ale tak kusiło...
                Pozdrawiam i dziękuję za wszelkie sugestie!
              • Gość: Amsti Re: Hm - tymczasowy spadek jakosci wina IP: 149.156.22.* 02.10.02, 17:34
                winoman napisał:

                > Jest jeszcze jedna mozliwosc. Jesli otworzyliscie wino
                > zaraz po jego dlugiej podrozy, moglo po prostu byc
                > "zamkniete". Lepszym winom powinno sie dac "odpoczac".
                > Poza tym lepsze wina czesto maja jakis czas po
                > zabutelkowaniu kiepski okres, "jakosc" gwaltownie spada,
                > by podniesc sie po jakims czasie. W tym czasie wino
                > rzeczywiscie moze sie wydawac "plaskie",
                > "jednowymiarowe". Stad byc moze wziela sie sugestia, by
                > pic to wino poczawszy od roku 2003.
                > Pozdrawiam!


                To oczywiście racja. Nie wziąłem tego po uwagę :(

                Przy okazji czytania własnej twórczości widzę, że zatracam umiejętność pisania
                poprawnie po polsku. Przepraszam wszystkich forumowiczów

                Amsterdam
              • Gość: panowca Re: Hm - moje trzy grosze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.02, 09:51
                MAm bardzo ortodoksyjna klientke, która dekalaruje że kupione u mnie wino
                ZAWSZE odkłada na trzy miesiące do skrzynki zeby sopie odpoczeło - wtedy mamy
                absolutną pewność że podróż (notabene zima się zbliża i horror przemrożonych
                butelek z frachtu firm kurierskich) nie jest negatywnym czynnikiem jakości
                otwieranego wina a przekonałem się o tym na własnej skórze gdy moja par
                exellence szwagiera przywiozła dwie butelki VAlduero reserva s.esp i na
                pierwsze rzuciłem sie po dwóch dniach druga butelka smakowała jak inne wino -
                przleżała sobie w skrzyneczce przeszło dwa miesiące (parter 19-23 stopnie
                średnio - bez piwnicznych rewelacji) jestem za odpoczywaniem
      • miszka44 Re: Małe rozczarowanie 08.10.02, 22:58
        Watek to smutny (wszak mozna bylo wybrac cos lepszego), ale bardzo potrzebny.
        Zeby inni nie powtarzali naszych wpadek.
        Z przykroscia wpisuje na liste wino z Portugalii: Foral Reserva 99 z Caves
        Alianca. Bukiet w ilosciach sladowych. Smak ubogi, krotki. Zona byla
        dosadniejsza: sikacz. W ostatecznosci mogloby byc do codziennego obiadu, gdyby
        zamiast 33 kosztowalo ponizej 20. Rozczarowanie miesiaca.
        • winoman Re: Małe rozczarowanie 08.10.02, 23:17
          Jestem podwójnie zdumiony, bo nie dośc, ze to jedno z
          win, które lubię i do którego wracam, to jeszcze Wine
          Spectator ocenił je wysoko:
          Winery: Caves Aliança
          Wine: Douro Foral Reserva 1999
          Score: 86
          Best Buy
          Price: $7
          Country:
          Portugal
          Region:
          Portugal
          Issue:
          Dec 15, 2001

          Good, quaffable red at a great price,
          offering red plum, currant
          and spice flavors on a lean but firm frame
          and dark chocolate
          notes on the finish. Drink now through
          2003. 40,000 cases
          made.

          Albo czegoś innego oczekiwaliście, albo coś nie tak z
          butelką. Ja zaczynam podejrzewać to pierwsze, sam coraz
          częściej coś podobnego u siebie obserwuję, zresztą różne
          znane mi autorytety (nie biorę w cudzysłów, bo naprawdę
          cenię) powtarzają to samo: zmęczeni potężnymi,
          krzykliwymi winami z Nowego Świata (albo w stylu tego
          świata robionymi) zatraciliśmy umiejętność odnajdywania
          elegancji i harmonii w winach, które nie są zbudowane jak
          kulturysta, a raczej jak klasyczna tancerka. To nie
          przytyk, to stwierdzenie faktu. Sam wczoraj podczas
          degustacji kilku win z Bordeaux stwierdziłem u siebie to
          samo, nie wszystko udało mi się zwalić na katar. Muszę
          przyznać, że nawet pewne postanowienie powziąłem: w
          muzyce miesiąc Bacha i Haydna, a w winach miesiąc starej,
          dobrej Europy!!
          W poszukiwaniu utraconej harmonii się udaję, wszystkich
          pozdrawiam!
          • Gość: docg Re: Małe rozczarowanie IP: 212.160.147.* 09.10.02, 08:35
            winoman napisał:

            (...)
            > Albo czegoś innego oczekiwaliście, albo coś nie tak z
            > butelką. Ja zaczynam podejrzewać to pierwsze, sam coraz
            > częściej coś podobnego u siebie obserwuję, zresztą różne
            > znane mi autorytety (nie biorę w cudzysłów, bo naprawdę
            > cenię) powtarzają to samo: zmęczeni potężnymi,
            > krzykliwymi winami z Nowego Świata (albo w stylu tego
            > świata robionymi) zatraciliśmy umiejętność odnajdywania
            > elegancji i harmonii w winach, które nie są zbudowane jak
            > kulturysta, a raczej jak klasyczna tancerka. (...)
            ***
            chyba masz rację, ostatnio miałem tą samą "przygodę" z CdR 2000 od Louisa
            Bernarda, WS 89 (to chyba sporo), oceniłem je jako "nic szczególnego" ale może
            właśnie o to chodzi, że nie ma tam być nic "szczególnego" ???
            Dzięki za tą uwagę
            pozdrawiam
            • Gość: Amsti Re: Małe rozczarowanie IP: proxy / 149.156.22.* 09.10.02, 09:33
              Panowie

              Trzeba ufać przede wszystkim własnym zmysłom. Rzadko zawodzą, chociaż mnie się
              czasem zdarza etap, kiedy nawet podłe wino zaczyna mi smakować ;)

              Poza tym jeszcze jedna sprawa, czasem ciężko być obiektywnym. Innymi słowy
              pijąc swoje ulubione wino zawsze się ma tendencję do ocenienia go lepiej. Z
              kolei jeśli ktoś nie lubi powiedzmy dużej ilości garbników, to zawsze wina
              charaktryzujące się tą cechą będzie oceniał ciut niżej.

              Amsterdam
          • hania_76 Bach 09.10.02, 10:17
            winoman napisał:

            Muszę
            > przyznać, że nawet pewne postanowienie powziąłem: w
            > muzyce miesiąc Bacha i Haydna, a w winach miesiąc starej,
            > dobrej Europy!!

            Sonaty fortepianowe w wykonaniu Goulda serdecznie polecam + ostatnio
            nieustannie słuchane przeze mnie koncerty skrzypcowe w wykonaniu Kennedyego +
            Filharmonicy Berlinscy. Genialne!
            Pozdrawiam i miłych wrażeń muzycznych życzę.

            • winoman Re: Bach 09.10.02, 10:49
              Czyzbym na bratnia dusze Gouldomanke trafil? W nagraniu
              Goulda to nawet sonat Hindemitha jestem w stanie sluchac
              :-))
              Pozdrawiam!
              • hania_76 Re: Bach 09.10.02, 11:03
                winoman napisał:

                > Czyzbym na bratnia dusze Gouldomanke trafil? W nagraniu
                > Goulda to nawet sonat Hindemitha jestem w stanie sluchac
                > :-))
                > Pozdrawiam!

                Goulda uwielbiam wielbieniem wielkim :-)
                Pozdrawiam również.
          • Gość: Joe_Stru Winomanie! IP: gil:* / 192.168.0.* 09.10.02, 12:09
            TAK!!!! 1000 razy zgadzam się z tym , co piszesz o porównywaniu win Nowego
            świata i tych europejskich. Też się czasem na tym łapię.Jeśli wino nie ma
            konsystencji niefiltrowanej oliwy , a jego zapach nie jest wyczuwalny z 2
            metrów ,to w pierwszej chwili stwierdzam ;"ale cienkie..." I dopiero drugi ,
            trzeci kieliszek pozwala mi stwierdzić , że to niezłe , eleganckie ,
            zrównoważone wino , a ja oczekiwałem syropu z czarnej porzeczki. Pozdrawiam.
        • Gość: panowca Re: Małe rozczarowanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.02, 09:59
          wystrzaszyłes mnie kupiłem w EPI jakoś tak w czerwcu tylko dla tego że
          zachwyciał mnie ich Bairrada wtedy w szale uniesienia kupiłem parę różnych
          butelek - chociaż ich Dao okazało się "średniopaskudne" (przepraszam ale tylko
          tyle pamiętam)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka