gagapisa
05.12.02, 10:01
Tytul watku moze byc mylacy, bo wlasciwie nie chodzi mi o najlepsze wino,
jakie piliscie, ale o wino, ktore z roznych wzgledow na dlugo zostalo w
Waszej pamieci.
Dla mnie takim winem jest Cuvee Imperial Brut Berlucchi pity w Sylwestra
4 lata temu, na mazurskiej wsi, w domku dla mysliwych. Na tafli lodowej
jeziora strzelajace w gore fajerwerki, ognisko gigant i ja z "banda"
przyjaciol...Kieliszki dzwonily, babelki unosily sie do gory, toasty
mieszaly sie ze smiechem, a wino jasna struga sie lalo...
A z ostatnich miesiecy mam w pamieci vinho verde Vale do Tomega, Quinta de
Satelis pite w Porto, w malej knajpce rybackiej. Rozrzarzone wegle grilla
(taka beczka metalowa) niemal odbijaly sie w rzece Duoro, sardynki pachnialy
morska sola i magiczna przyprawa wlasciciela, a wspomniane vinho verde bylo
jak panaceum dla zmeczonego turysty.
Pozdrawiam,
Gaga