Gość: ggreg
IP: *.lublin.mm.pl
09.01.07, 00:20
Problem, który chciałem poruszyć dotyczy drobnej, aczkolwiek
uciążliwej "właściwości ubocznej" czerwonego wina. Mianowicie chodzi mi o
barwienie języka, zębów i warg, czasami dość intensywne. Generalnie, kiedy
degustuję wino w domu, nie stanowi to oczywiście problemu - porządna higiena
jamy ustnej załatwia sprawę. Problem dotyczy spotkań towarzyskich, firmowych
i biznesowych. Tam, po kilku kieliszkach czerwonego wina unikam odpowiadania
na uśmiechy. Dyskretne płukanie ust wodą stołową daje raczej mizerny efekt.
Jeżeli ktoś ma opracowany "patent" na tą przypadłość proszę o radę.
Oczywiście chodzi mi o sposób optymalny, tzn.: wykonalny w w/w warunkach, nie
wpływający na zmianę odczuwanego smaku, nie toksyczny, itd. Proszę o poważne
odpowiedzi, sugestie typu: nie pij wina czerwonego tylko białe, pij cokolwiek
innego a nie będzie problemu, uznaję za oczywiste.