Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 22:36
    co możecie napisac o tym sklepie? polecacie? jak ceny?
    Obserwuj wątek
      • Gość: yatsec Re: festus.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 14:45
        Najlepiej zaopatrzeni są we Francje. Potem Włochy i Hiszpania ale mogło być
        lepiej. Portugalia troche po macoszemu (głównie porto), a nowy swiat nie
        powala. Ceny nie najniższe, bo w Wawie mozna kupic taniej ale rekompensuje to
        obsługa, która jest raczej dobrze wykształcona i ma pojęcie o winie w
        porównaniu z innymi sklepami w trojmieście.
        • Gość: sebman Re: festus.pl IP: 213.134.152.* 26.02.07, 09:45
          Taaaa.... Obsługa niezła oprócz nahalnego w City Forum.
          Wiele razy zamierzałem tam coś kupić, bo doradzą kompetentnie, spory wybór....
          tylko te ceny. Pewnie gdybym był zamożniejszy to robiłbym tam zakupy z
          przyjemnością, ale na razie pozostaje mi bacznie przypatrywać się regałom w
          "obiektach wielkopowierzchniowych".
      • marek_101 Re: festus.pl 26.02.07, 09:44
        Mają świetny wybór win z Bordeaux jak na polskie warunki ale ceny na poziomie
        La Passion du Vin czyli skandalicznie wysokie.
        • reddry Re: festus.pl 26.02.07, 15:55
          festus - dobre sklepy, dobre wina, dobre ceny. bez przesady, od razu
          lapasjondewin? :)
          pozdrawiam
          zpk
          • Gość: rosa Re: festus.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.07, 12:45
            a ja mam sklep z winami w Gdyni na Legionów i ceny nie bolą jak w festusie
            • reddry Re: festus.pl 01.03.07, 13:02
              Drogi/Droga Rosa!

              kiedys dojrzejesz do tego że sprzedając wino nie nalezy konkurować ceną! no
              chyba że rywalizujesz z tesko albo macro!

              pozdrawiam
              zpk
              • winowino.com Re: festus.pl 01.03.07, 15:22
                Calkowicie sie zgadzam z przedmowca.
                Hipermarket to jedno, a sklep to drugie.
                Trzeba sie starac oferowac wartosci dodane, dbac o customer experience i serwis.
                Jest coraz wiecej klientow, dla ktorych wazne jest nie tylko za ile kupuja, ale jak kupuja.

                Jaroslaw Zeisner
                winowino.com
                • marek_101 Re: festus.pl 01.03.07, 16:35
                  > Jest coraz wiecej klientow, dla ktorych wazne jest nie tylko za ile kupuja,
                  ale
                  > jak kupuja.

                  jeśli ktoś sprzedaje w Polsce wino za 2400 zł a w byle sklepie w Niemczech
                  można je kupić za 150 euro (cena detaliczna brutto) to moim zdaniem żaden
                  customer experience, serwis i jakość kupowania nie usprawiedliwia takiej
                  rożnicy. Nie ma takiej możliwości, nawte gdyby sprzedawcą w sklepie byl tłum
                  pięknych striptizerek. Mam prośbę do wlacicieli sklepów przestańcie mydlić
                  klientom oczy rewelacyjnym serwisem czy jakością kupowania, jak będziecie
                  sprzedawać wina z narzutami po 100 czy 150% to z mojego punktu widzenia jako
                  klienta, możecie sobie ten rewelacyjny serwis wsadzić w cztery litery.
                  • Gość: Ryś [...] IP: 125.90.64.* 01.03.07, 17:14
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • reddry Re: Drogi Marku! 01.03.07, 20:56
                      Heh, no to dyskusja nam rozgorzała!
                      Panie Rysiu! Uważam, że nie potrzebnie zniżył Pan poziom swojej wypowiedzi do
                      poziomu Pana Marka, wynikającej z braku co najmniej średniego wykształcenia. Nie
                      próbuję tutaj komukolwiek ubliżyć czy też kogokolwiek obrazić.
                      Panowie! Z takiego myślenia i podejścia do sprawy rodzi się rasizm, nazizm,
                      faszyzm i inne "prądy filozoficzne" przez które giną ludzie.
                      Panie Marku! Na początek polecam dwa tomy "Ekonomii" Samuelsona! Potem
                      "Przebudzenie" Anthony'ego de Mello! Następnie jak Pan zrozumie czym różni się
                      "wyrobnik, etatowiec 8-io godzinny, siedzący podczas swojej pracy na wszystkich
                      czatach świata, zastanawiający się jak zaoszczędzić, a nie jak zarobić" od
                      PRZEDSIEBIORCY generującego WARTOŚĆ DODANĄ i płacącego PODATKI (w Polsce a nie w
                      Niemczech)- to wtedy może chociaż weźmie Pan głęboki oddech zanim napisze Pan
                      coś równie kretyńskiego.
                      Panie Rysiu!
                      Więcej tolerancji, proszę.

                      Pozdrawiam
                      zbigniew kawalec
                      • Gość: monty nie próbuję tutaj komukolwiek ubliżyć czy też... IP: *.eranet.pl 01.03.07, 22:00
                        Gratuluję Panie Zbyszku. Jestem pod wielkim wrażeniem Pańskiej niezwykłej ogłady, wynikającej zapewne z nie-braku średniego wykształcenia. Gdyby jednak zechciał Pan przeczytać owego Samuelsona nieco mniej pobieżnie, mógłby Pan wyciągnąć nieco inne wnioski i zaoferować swoim klientom (mam nadzieję, iż nie traktuje ich Pan podobnie miłym słowem jak Marka) kilka win ze swojej oferty z nieco mniejsza wartością dodaną. Na ten przykład Quinta da Bons Ventos stoi u Pana po 49 złotych polskich, a w zapewne u hipermarketowego wyrobnika i etatowa jak Wina.pl, 34. A płowe wino od największego (i nie jest to Luis Pato) również nieco droższe (49 do 69). Polecam zatem, wracając do pobieżności, ponowną lekturę Przebudzenia. Strzeżonego i tak dalej...
                        • reddry Re: nie próbuję tutaj komukolwiek ubliżyć czy też 01.03.07, 22:44
                          Drogi Monty! Dla Pana/Pani wiadomości Bons Ventos stoi po 39 zł na półce w
                          reddry, a nie jak Pan sugeruje 49 - pomówienie?
                          Kiedy po wtóre czytam Pani/Pana wpis, doszukuję się jakiegokolwiek sensu lub
                          chociaż motywu, który kierował do napisania owego. Czytam i czytam, i próbuję
                          zrozumieć o czym Pani/Pan pisze. Jakieś didaskalie poproszę! Bo w tej formie
                          oprócz złosliwości i ślepoty niczego wiecej się nie dopatruję!
                          Wartość dodana! Dla Pani/Pana wiadomości jest najlepszą rzeczą jaką ,może
                          spotkać konsumenta, przedsiębiorcę, państwo - każdy podręcznik/ekonomista o tym
                          mówi/pisze. Za trudne?

                          pozdrawiam
                          zbyszek kawalec

                          ps
                          w przeciwieństwie do Pani/Pana nie wstydzę się podpisywać nazwiskiem!
                          • szczalba Re: nie próbuję tutaj komukolwiek ubliżyć czy też 02.03.07, 08:40
                            > Drogi Monty! Dla Pana/Pani wiadomości Bons Ventos stoi po 39 zł na półce w
                            > reddry, a nie jak Pan sugeruje 49 - pomówienie?

                            www.reddry.pl/sklep/product_info.php/products_id/194
                            Tawny Dirka:

                            www.reddry.pl/sklep/product_info.php/products_id/228
                            A co do reszty, to żadne tłumaczenia nie pomogą. Pouczasz Pan innych, a włane podwórko masz nieposprzątane. Więcej pokory i szacunku dla klientów.

                            > ps
                            > w przeciwieństwie do Pani/Pana nie wstydzę się podpisywać nazwiskiem!

                            Biorąc pod uwagę Pańską "dyskusję" w niniejszym wątku, powienien Pan się niestety wstydzić. A moje nazwisko nie ma tu nic do rzeczy. Kto powienien znać, ten zna, a Panu nic do tego, używając w delikatniejszej wersji Pańskiej retoryki.
                            • Gość: Klakier Re: nie próbuję tutaj komukolwiek ubliżyć czy też IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 17:48
                              W nawiązaniu do rozmowy, gorąco polecam

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18&w=55471300&a=57909404
                      • cerretalto Szanowny reddry - nie przesadzaj 01.03.07, 22:35
                        reddry napisał:

                        > Heh, no to dyskusja nam rozgorzała!

                        Nie rozgorzała, ale dzięki bełkotliwej wypowiedzi Rysia Anonima zeszła na psy.

                        > Panie Rysiu! Uważam, że nie potrzebnie zniżył Pan poziom swojej wypowiedzi do
                        > poziomu Pana Marka, wynikającej z braku co najmniej średniego wykształcenia.
                        Ni
                        > e
                        > próbuję tutaj komukolwiek ubliżyć czy też kogokolwiek obrazić.

                        Próbujesz, a sam przy tym popełniasz szkolne błędy ("nie potrzebnie" powyżej
                        czy "Nieeport" na Twoich stronach jakbyś przypuszczał, że się czepiam).

                        > Panowie! Z takiego myślenia i podejścia do sprawy rodzi się rasizm, nazizm,
                        > faszyzm i inne "prądy filozoficzne" przez które giną ludzie.

                        Nie obawiaj się o los ludzkości przy tak banalnych sprawach. Sądzisz, że
                        faszyzm i rasizm biorą się z tego, że klient narzeka na zbyt wysokie ceny win?
                        Daj spokój z takim ględzeniem :).

                        > Panie Marku! Na początek polecam dwa tomy "Ekonomii" Samuelsona! Potem
                        > "Przebudzenie" Anthony'ego de Mello! Następnie jak Pan zrozumie czym różni się
                        > "wyrobnik, etatowiec 8-io godzinny, siedzący podczas swojej pracy na
                        wszystkich
                        > czatach świata, zastanawiający się jak zaoszczędzić, a nie jak zarobić" od
                        > PRZEDSIEBIORCY generującego WARTOŚĆ DODANĄ i płacącego PODATKI (w Polsce a
                        nie
                        > w
                        > Niemczech)- to wtedy może chociaż weźmie Pan głęboki oddech zanim napisze Pan
                        > coś równie kretyńskiego.

                        Gratuluję Ci, że prowadzisz samodzielny biznes. Zdaję sobie sprawę jak to
                        ciężki kawałek chleba bywa. Ale sugeruję Ci byś bardziej wsłuchiwał się w
                        oczekiwania klientów i mniej bezczelne wykorzystywał darmowe fora dyskusyjne do
                        udowadniania, że klienci są głupi jeśli nie chcą płacić cen narzucanych przez
                        sprzedawców. To Ci się zupełnie nie opłaci i kto wie czy szybko nie dołączysz
                        do tych "wyrobników etatowców", o których mówisz. Wartość dodana i
                        przedsiębiorczość w dzisiejszych czasach nie polega na przewiezieniu win z
                        Berlina do Warszawy i zarobieniu na tym 50% lub więcej. To jest tylko spryt,
                        który doceniam, ale który potrwa chwilę lub dwie. A potem? Co potem? Sprytny
                        sprzedawca znajdzie następny taki towar i się szybko przerzuci?

                        Nie spotkałem jeszcze przelicznika 16zł/euro (2400zł vs. 150 euro) ale często
                        spotkałem przelicznik 9-10:1. A za w miarę uczciwy uważam 5:1 (coś co mogę
                        kupić "tam" za 10 euro skłonny jestem kupić "tu" za 50zł). Nie dotyczy on win
                        specjalnych czy rzadkich oczywiście.
                        • reddry Re: Szanowny reddry - nie przesadzaj 01.03.07, 22:52
                          Dziękuję! Jeżeli chodzi o nieeporta! :) Pracuję teraz nad zupełnie nowym
                          serwisem. Pojawi się pewnie dopiero po wielkanocy. Dziękuję też za całą resztę
                          uwag. Słuszne to, godne i sprawidliwe. Szczere Wielkie Dzięki. Dojrzałem. Don
                          Kichot nie wygrał :)

                          pozdrawiam
                          zpk
                          • Gość: Rosa Re: Szanowny reddry - nie przesadzaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 07:37
                            ho, ho, ho ...
                            troszkę nie tak - piję dużo win i potrafię ocenić ich jakość. Za dobrą jakość
                            mogę płacić 30-40 zł w sklepie, o którym wczesnej wspomniałam to po co mam
                            płacić więcej. Jeśli zdarzyła się korkowa bez problemu oddałam.
                            przyjemność kupowania - też mogę pogadać o winie i o tzw, życiu - coś nie tak ze
                            mną jest?
                        • marek_101 Re: Szanowny reddry - nie przesadzaj 02.03.07, 11:37
                          > udowadniania, że klienci są głupi jeśli nie chcą płacić cen narzucanych przez
                          > sprzedawców. To Ci się zupełnie nie opłaci i kto wie czy szybko nie dołączysz
                          > do tych "wyrobników etatowców", o których mówisz. Wartość dodana i
                          > przedsiębiorczość w dzisiejszych czasach nie polega na przewiezieniu win z
                          > Berlina do Warszawy i zarobieniu na tym 50% lub więcej. To jest tylko spryt,
                          > który doceniam, ale który potrwa chwilę lub dwie. A potem? Co potem? Sprytny
                          > sprzedawca znajdzie następny taki towar i się szybko przerzuci?
                          >
                          > Nie spotkałem jeszcze przelicznika 16zł/euro (2400zł vs. 150 euro)

                          Lafite Rothschild 1992 w LA Passion du Vin kosztuje 2540 zł, a w wine searcher
                          ceny w Niemczech i w Francji zaczynaja się od 140 euro ( ceny z VATem), a
                          zrewsztą to wino sam widziałem w sklepie za 150 euro.
                          A generalnie to z bufonami nie ma co dyskutował, skończą jak mamuty, jeśli
                          dalej się będą upierać przy swoich cenach w Polsce i wspaniały serwisie oraz
                          wartości dodanej, hahahaha
                          • winowino.com kupic-sprzedac 02.03.07, 11:59
                            Panowie
                            sledze dyskusje i trudno nie przyznac racji klientom, ktorzy widza cene w Niemczech i porownuja do
                            ceny u nas. Tak dokladnie, to bycmoze jeszcze za malo sie znamy, bo nasz sklep zastartowalismy 3
                            miesiace temu, ale - jak mawiaja - z pustego sie nie naleje... Jesli biznes ustawiony jest tak, ze bierze
                            od dostawcow w Polsce, to roznica w cenie Polska-Niemcy, wierzcie mi - nie bierze sie z marzy sklepu
                            internetowego. Marze ksztaltuja sie w Polsce w przedziale od 20-50%, w zaleznosci od wolumenu i
                            rodzaju alkoholu.
                            Walenie w kolege, ze ma cos drozej w sklepie, niz gdziestam w Niemczech jest troche niecelowe, chyba
                            ze sam sprowadza.

                            Jaroslaw Zeisner
                            winowino.com
                            • marek_101 Re: kupic-sprzedac 02.03.07, 12:58
                              Jesli biznes ust
                              > awiony jest tak, ze bierze
                              > od dostawcow w Polsce, to roznica w cenie Polska-Niemcy, wierzcie mi - nie
                              bier
                              > ze sie z marzy sklepu
                              > internetowego. Marze ksztaltuja sie w Polsce w przedziale od 20-50%, w
                              zaleznos
                              > ci od wolumenu i
                              > rodzaju alkoholu.
                              > Walenie w kolege, ze ma cos drozej w sklepie, niz gdziestam w Niemczech jest
                              tr
                              > oche niecelowe, chyba
                              > ze sam sprowadza.

                              to nie dotyczy tego przypadku czyli La Passion du Vin, zresztą tu nie chodzi o
                              różnice rzędu 30% tylko 300%.
                              • Gość: Kop-ciuszek Re: kupic-sprzedac IP: 220.181.31.* 02.03.07, 13:52
                                marek_101 napisał:

                                > to nie dotyczy tego przypadku czyli La Passion du Vin, zresztą tu nie chodzi
                                o
                                > różnice rzędu 30% tylko 300%.

                                Czy ktos zmusza cie do kupowania tego wina?

                                - Na 100% nie.

                                Masz taki wewnetrzny przymus zakupienia tego wina?

                                - Koniecznie odwiedz lekarza psychiatre i opowiedz o swoim problemie. To moze
                                byc objaw powaznych, chorobowytch zmnian w mozgu.

                                Kiedy takie sieroty po PRL zrozumieja ze kazdy moze sobie sprzedawac za ile mu
                                sie zywnie podoba. Kilent kupi, albo nie kupi. Wymieniona firma radzi sobie
                                znakomicie na rynku od bardzo dawna. Widac wie co robi. Gdyby polityka cenowa
                                miala im zaszkodzic, to juz by ich na rynku nie bylo. Zapewniem Cie ze nie
                                znikna z tego rynku a jak bedzie potrzeba to zmienia ceny. Oni nie kieruja
                                swojej oferty do takich dziadow umyslowych przezartych wiara w gospodarke
                                planowa, pewexy i sklepy wss spolem.
                                • reddry Reasumując poniekąd 02.03.07, 20:08
                                  Drogi Kop-ciuszku!
                                  Lepiej bym tego nie ujął. Cieszę się ze w końcu ktoś zauważył że nikomu
                                  firmy-sklepy winiarskie na siłę nie sprzedają. Nikogo nie zmuszają, nikogo nie
                                  szantażują, aby wcisnąć wino! W szczególności moja firma. Doskonale się czujemy
                                  w gospodarce wolnego rynku. Ale "polaczki" tego nie rozumieją. "Oni" "wiedzą
                                  swoje." Ileż to przyjemności w obrobieniu dupy takiej "kapitalistycznej świni"
                                  czerpią. Ach!
                                  Drogi Marku 101! Jeżeli jeszcze nie rozumiesz o czym my tutaj piszemy to
                                  wyjaśnię Ci to obrazowo na moim osobistym przykładzie! Na codzień jeżdżę starą
                                  rozpadającą się Toyota Corolla z 1990 roku. Kiedyś uważałem to auto za
                                  najbrzydsze na świecie, dziś przyszło mi takim jeździć - ironia losu. Tanie było
                                  i na szczęście jest tanie w utrzymaniu. Ale! Chciałbym jeździć nowym Volvo C70.
                                  Zdaję sobie sprawę, że mnie na to auto nie stać. Skoro mnie na to auto nie stać,
                                  skoro nie byłoby mnie stać na jego serwis (a sporo w tym przypadku kosztuje czas
                                  uśmiechniętego serwisanta - co stanowi WARTOŚĆ DODANĄ!) to nie wybieram się w
                                  najbliższym czasie do salonu Volvo i nie smaruję ich na forach, że dziady drogo
                                  za auta sobie życzą - przecież w Stanach takie auto jest 35% tańsze!!!, a lekko
                                  przechodzone i rozbite to i 60%,a przecież nowy Fiat kosztuje 5 razy taniej. I
                                  co z tego! No właśnie. Reasumując Panie Marku! Nie dla psa kiełbasa.
                                  Obawiam się, że i tak ta prosta historia niewiele wyjaśni.

                                  Pozdrawiam
                                  zbyszek p. kawalec
                                  • Gość: Oszczędny Re: Reasumując poniekąd IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 02.03.07, 22:15
                                    > Lepiej bym tego nie ujął. Cieszę się ze w końcu ktoś zauważył że nikomu
                                    > firmy-sklepy winiarskie na siłę nie sprzedają. Nikogo nie zmuszają, nikogo nie
                                    > szantażują, aby wcisnąć wino! W szczególności moja firma. Doskonale się czujemy
                                    > w gospodarce wolnego rynku.

                                    Ja też się tu doskonale czuję i Quinta de Mimosa kupuję po 59 zł, a nie po 89,
                                    jak u Pana.

                                    www.reddry.pl/sklep/product_info.php/cPath/22_62/products_id/193
                                    > co z tego! No właśnie. Reasumując Panie Marku! Nie dla psa kiełbasa.

                                    I nie dla Pana moje pieniądze :-)) Ma Pan rację, nie stać mnie na kupowanie u Pana.


                                  • cerretalto Re: Reasumując poniekąd - mylisz pojęcia 02.03.07, 23:57
                                    Mylisz pojęcia Szanowny Reddry Przedsiębiorco.

                                    Sądzę, że mało kogo obchodzi jakim autem jezdzisz, bo niewiele z tego wynika
                                    dla przyjemności i jakości ich zakupów.

                                    Uśmiech serwisanta czy pracownika to żadna wartość dodana. Do skutecznej
                                    naprawy auta nie jest potrzebne by serwisant się uśmiechał. Ale dla każdego kto
                                    obsługuje klienta uśmiech i uprzejmość to po prostu normalne działanie i nie ma
                                    w tym niczego wyjątkowego. Wartość dodana to jest jak na przykład dostarczysz
                                    klientowi zamówione wina do domu lub jak mu systematycznie będziesz polecał
                                    lepsze wina niż inni lub jak dobierzesz dobrze wina do potraw, które klient
                                    chce przygotować. Czyli musisz mieć wiedzę i to niemałą bo wiele rzeczy można w
                                    dzisiejszych czasach znaleźć w sieci. Taką wiedzę widać na przykład na
                                    festus.pl.

                                    Nie porównuj cen aut czy win z USA. Wybierz się do Niemiec, nawet przez
                                    internet i tam sprawdź ich ceny. Zobaczysz, że mimo dużych nakładów koniecznych
                                    na sprzedaż i serwis aut samochody w Polsce kosztują niewiele drożej a czasem
                                    pewnie nawet taniej niż w Niemczech. I to mimo tego, że nie można sprowadzić
                                    samochodu bez opłacenia podatków tak jak można sprowadzić wino.

                                    Mam nadzieję, że nie należysz do tych nieudaczników, którzy uważają, że biznes
                                    MUSI się udać, mimo tego, że kupują od importera/dystrybutora po dowolnie
                                    wysokiej cenie i dokładają jedynie uśmiech i swoją marżę (być może małą). Bo
                                    ich los w ogóle mało kogo rozsądnego powinien obchodzić. Może zanim się
                                    kategorycznie wypowiesz najpierw poczytaj i pooglądaj jak taki biznes
                                    pt. „sklep z winami” wygląda w innych krajach. To nie jest przeważnie "topowy"
                                    biznes, chyba że sprzedawca umie znaleźć dobrą lukę dla siebie.

                                    Staraj się czytać co inni piszą na tym forum. Zwłaszcza konsumenci bo to są
                                    potencjalni Twoi klienci. Może dzięki nim zaczniesz jeździć lepszym autem. I
                                    nie obrażaj ich nawet jeśli nie chcą kupować Twoich win. Zrozum ich potrzeby i
                                    możliwości zakupu. Może po prostu czasem żądasz od nich zbyt dużo? Może oni
                                    częściej niż Ci się wydaje wiedzą, że próbujesz im sprzedać małego Fiata za
                                    cenę dużego Volvo?
                                    • reddry Re: Reasumując poniekąd - mylisz pojęcia 03.03.07, 12:28
                                      człowiek sie całe życie uczy. dziękuję. dodatkowo fakt - nieprecyzyjnie sie
                                      wyraziłem. Drogi cerretalto! Miło poczytac kogoś mądrzejszego.
                                      pozdrawiam
                                      zpk
                                • cerretalto Re: kupic-sprzedac 03.03.07, 00:03
                                  Pewnie nie powinienem odpowiadać na chamskie posty, ale zrobię wyjatek.

                                  Drogi Kop-ciuszku sam najwyraźniej tęsknisz do epoki PRL. Pewnie sam biedny nie
                                  rozumiesz czemu więc Ci postaram się wytłumaczyć. W tej dyskusji pojawiają się
                                  opinie KONSUMENTÓW (sprawdź w słowniku i utrwal sobie znaczenie tego słowa) na
                                  temat, który sklep jest dobry a który nie i dlaczego niektóre są tak drogie. A
                                  Ty działając jak oburzony śmiałością ludu partyjny działacz niskiego szczebla z
                                  poważnym niedoborem wiedzy i inteligencji próbujesz ludziom wciskać kit, że to
                                  oni robią źle i chcą ograniczać coś komuś innemu. A przecież nikt w tym wątku
                                  nie zabrania sprzedawać komukolwiek czegokolwiek po jakichkolwiek cenach. To
                                  ich biznesy i ich pieniądze. Mogą robić co chcą. Jak na razie żyjemy w wolnym
                                  kraju. Ale nie wymagaj by lud wciąż się samoutrzymywał w ciemnocie tylko dla
                                  Twojego (czy innych marnych ale przeraźliwie zarozumiałych handlowców)
                                  zadowolenia.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka