Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Leżakowanie win

    IP: *.t-systems.at 16.11.08, 21:58
    Witam Serdecznie. Mam pytanie do znawców win jak poznać po winie ,
    że może dłużej poleżeć.
    Czy jest jakaś reguła czy okresla to producent.
    Pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • Gość: deo Re: Leżakowanie win IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 08:41
        rozumiem że chodzi o wina, które powinny dojrzewać żeby pokazać
        pełnię możliwości. Jest to stosunkowo niewielka grupa win,
        produkowanych z myślą o długoletnim dojrzewaniu. Klasycznymi
        przykładami sa bordeaux, burgundy i tradycyjne barolo. Sugestie co
        do długości okresu dojrzewania można często znaleźć w informacjach
        producenta lub sprzedawcy, przeważnie określają to też na podstawie
        swojego doświadczenia i analizy wina krytycy (np. Parker). Można
        także korzystać z tabel roczników (np. na stronie decanter.com), ale
        to są tylko generalne wskazówki. Żeby określić "domowym sposobem"
        czy wino nadaje się do leżakowania trzeba mieć trochę doświadczenia -
        jeśli wiesz, jak smakuje młode bordeaux, a jak dojrzałe, to po
        otworzeniu butelki od razu widzisz, czy już jest dobre, czy jeszcze
        nie. Tylko że wtedy już jest za późno... chyba że masz jeszcze
        przynajmniej jedną butelkę :-)
        • Gość: myśliciel Re: Leżakowanie win IP: *.t-systems.at 17.11.08, 17:40
          Czyli generalnie najlepiej pytać sprzedwacę o leżakowanie i kupować
          więcej niż jedną butelkę i rozskoszować się smakiem odrazu po
          zakupie a nastepną porównać za parę lat.
          Pozdrawiam
          • docg Re: Leżakowanie win 17.11.08, 18:15
            raczej nie chodziło mi o sprzedawcę w sklepie, tylko bardziej np.
            informacje na stronie internetowej importera. Oczywiście że zawsze
            najlepiej jest kupić więcej niż 1 butelkę, ale czy pic wino
            przeznaczone do dojrzewania od razu po zakupie to już inna kwestia.
            Są dwie szkoły, tradycjonaliści twierdzą że wino musi swoje odleżeć
            i nie ma sensu pić zbyt młodego, a nowa szkoła (już nie taka nowa,
            ale nowsza od tamtej), np. Parker, twierdzi, że jeśli wino ma być
            dobre za 10 lat, to jest dobre i teraz. każdy robi tak, jak uważa.
            Ja na przykład swoich (nielicznych niestety) bordosów nie otworzę
            (chociaż ręka się trzęsie i to jak :-) wcześniej, niż w 10 roku ich
            życia. Dlatego że wiem, jak smakuje taki bordos 5 - letni i 10 -
            letni i po prostu wolę te starsze.
      • Gość: Krzysztof Re: Leżakowanie win IP: *.augustow.mm.pl 13.03.09, 10:19
        Z tego co wiem wina wytrawne nie mogą za długo leżeć. Inna sprawa
        jest w winach słodkich:tokay,kagor,madeira,porto,eiswein itp Im
        starszy tym lepszy. Są do kupienia roczniki 17..,18..
        • ptaaszysko Re: Leżakowanie win 16.03.09, 17:26
          Nie zgadzam sie, że burgundy tak samo nadają się do starzenia jak bordeaux czy barolo. Należałoby najpierw odpowiedzieć na pytanie, ile to jest "leżakowanie do dojrzałości". 10 lat dla poważnego bordeaux czy barolo to bułka z masłem, przy burgundach to już nie takie proste i często jest już po jabłkach.

          Pzdr,
          M.
          • Gość: novobordo Re: Leżakowanie win IP: 79.93.62.* 17.03.09, 11:32
            najpewniej starzeja sie wina z sauternes. Bez pudla, chateau yquem np 85 jest
            bez pudla. W czerwonych dlugo lezakowanych zdarzaja sie wpadki
            • norbicz Re: Leżakowanie win 17.03.09, 20:13
              z tym sauternem to ja bym uważał,też kiedyś może rozczarować.
              Czerwone wino długo przechowywane zawsze będzie "niewiadomą". Na
              temat win, które najlepiej sie starzeją odsyłam do...
              www.winomania.pl/artykuly.php?id=72&s=1
      • skrzych Re: Leżakowanie win 17.03.09, 21:05
        Znalezione gdzieś w sieci (cytowane na Forum Dyskusyjnym Domowych Winiarzy)
        chyba u R. Mysliwca:

        Często sądzi się, że wino im starsze, tym lepsze. Nie jest to jednak pogląd do
        końca prawdziwy. Podobnie jak człowiek, wino ma swój okres młodości, dojrzewa i
        starzeje się. Dla jednego gatunku wina, optymalnym momentem otwarcia butelki,
        będzie jeden rok, dla innego kilka lub rzadziej kilkanaście lat. Powyższą
        kwestię w humorystyczny sposób ilustruje anegdota w książce Krzysztofa
        Kowalskiego pt. "Czerwone i białe", Ikar,1997 r.:
        Pewien grecki armator, a zarazem posiadacz słynnego zbioru burgundów, reńskich i
        bordeaux, zaprosił największych kolekcjonerów do wspólnej degustacji ich
        najsłynniejszych butelek. Przybyło pięciu: japoński magnat stoczniowy Takayama
        Yamaguchi, amerykański multimiliarder Bill McDonaldson, sir Ashley
        Woolmarkhampton spokrewniony z rodziną królewską, Jean-Pierre hrabia Bonbaron,
        właściciel tysięcy hektarów winnic w Prowansji, Jewgenij Pierestrojcow,
        posiadacz kont w Szwajcarii, stajni wyścigowych w Odessie i mieszkania przy
        Placu Czerwonym.
        Gospodarz oznajmił:
        - Pierwszy raz w dziejach stoją na jednym stole najrzadsze i najdroższe wina
        bordeaux. Każdy z nas zaprezentuje butelkę ze swojej kolekcji. Kieliszki
        przygotowane. Uwagi proponuję zachować dla siebie. Zaczyna mister McDonaldson.
        Amerykanin ujął ostrożnie omszałą butelkę i oznajmił:
        - Haut-Brion 1814 z prywatnej piwnicy Napoleona, pięćdziesiąt dwa tysiące dolarów.
        Czarne jak heban wino zalatywało potem mameluka i smakowało jak nalewka po onucach.
        Teraz hrabia.
        - Panowie! Oto Châteaux Margaux rocznik 1753. Ludwik XVI miał tę butelkę przy
        sobie podczas ucieczki do Verennes. Przechwycił ją szef patrolu, a ja odkupiłem
        ją od jego potomków, żyjących wciąż w moich dobrach, za osiemset tysięcy franków.
        - Korek rozsypał się jak próchno, z flaszki wydobył się najpierw odór końskich
        gazów, potem już nic, ani zapachu, ani smaku.
        Z kolei, po swoją pupilkę sięgnął Takayama Yamaguchi:
        - Château Lafite rocznik 1431. Sto pięćdziesiąt tysięcy dolarów.
        Smakowało popiołem i zwęglonym drewnem (w tym roku spalono Joannę d'Arc).
        Wszyscy dyskretnie wypluwali.
        Swój skarb podniósł Jewgenij Pierestrojcow:
        - Château d´Yquem, rocznik 1720; najpierw własność Piotra Wielkiego, potem
        Mikołaja II, ceny nie podaję, bo to własność państwa...
        Dyskretny zapaszek amoniaku i mocny smak moczu. Gospodarzowi oczy wyszły z
        orbit, ale się opanował ostatkiem sił i otworzył własną butelkę:
        - Château Latour 1789, z piwnic Wersalu. Robespierre miał zamiar wypić ją w
        kąpieli, ale nie zdążył, zasztyletowano go w wannie. W dwusetną rocznicę
        zburzenia Bastylii dawano mi za nią dwieście tysięcy.
        Wino smakowało rdzą i zaschłą krwią.
        Pozostała już tylko butelka sir Ashleya Woolmarkhamptona. Nie było na niej
        żadnej etykiety ani oznaczenia, ani śladu kurzu czy pajęczyny. Korek zrobił: puff!
        Rubinowy płyn napełnił kieliszki. Kolekcjonerzy unieśli je do ust i nie zdołali
        powstrzymać okrzyków: Magnifique! Splendid! Horoszo! What is this?!
        -Panowie - wycedził sir Ashley - właśnie pijecie rocznik 1991, bułgarskie
        Cabernet butelkowane w Legnicy, półtora dolara za butelkę.

        Krzysztof

        PS I nie czepiajcie się szczegółów historycznych - wszak nie o to chodzi,
        nieprawdaż?
        • sstar Re: Leżakowanie win 17.03.09, 22:42
          skrzych napisał:
          > Znalezione gdzieś w sieci (cytowane na Forum Dyskusyjnym Domowych
          > Winiarzy)

          Nie gdzieś w sieci, a w książce "„Czerwone i białe” (Warszawa 1997, s: 54-55)" jak twierdzi pewien Winowajca!!

          Pzdr, sstar
          • skrzych Re: Leżakowanie win 18.03.09, 22:11
            "Znalezione w sieci" - w moim mniemaniu opisuje pochodzenie CAŁEGO cytatu, czyli
            również krótkiego wstępu poczynionego przez R. Myśliwca(?)
            Źródło pochodzenia tekstu właściwego, czyli tytuł książki etc. jest jak
            najbardziej zamieszczony w moim długaśnym cytacie:

            >> Powyższą kwestię w humorystyczny sposób ilustruje anegdota w
            >> książce Krzysztofa Kowalskiego pt. "Czerwone i białe", Ikar,1997
            >> r.:

            Krzysztof
        • sstar Re: Leżakowanie win 17.03.09, 22:45
          skrzych napisał:

          > powstrzymać okrzyków: Magnifique! Splendid! Horoszo! What is this?!
          > -Panowie - wycedził sir Ashley - właśnie pijecie rocznik 1991,
          > bułgarskie Cabernet butelkowane w Legnicy, półtora dolara za
          > butelkę.

          a to mogę sobie akurat dość łatwo wyobrazić, bo już próbowałem kilka dobrych
          starych bułgarskich kabernetów...wtedy też się dziwiłem!

          pzdr, sstar
          • skrzych Re: Leżakowanie win 18.03.09, 22:23
            Off-topikowo zapytam w takim razie ciebie - co sądzisz o winie VIA PONTUS 1991?
            Dostałem niedawno butelkę takowego i dość sceptycznie się doń odnoszę, mając w
            pamięci różniste niesławne Sophie i inne Solarry...
            Cytat z kontretykiety:
            "Białe, likierowe wino deserowe wyprodukowane według tradycyjnej technologii win
            Porto z dojrzałych winogron Rkaciteli. Dojrzewające 10 lat w dębowych beczkach,
            przy stałej kontrolowanej temperaturze 25oC. Niepowtarzalne wino
            charakteryzujące się bursztynowo zlotym kolorem oraz specyficznym zapachem
            karmelu i miodu"
            Ściema?
            1991 - rocznik?

            Krzysztof
            • Gość: wojtek Re: Leżakowanie win IP: 46.77.124.* 13.04.14, 20:21
              Wacpanowie roxprawiacie o latach a nie o jakosci wina Sa dobre I szczyny.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka