Gość: a-z2005
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.11.08, 17:09
Na portalu Gazety pojawił sie art o tanich winach, mój komentarz
poniżej.
Artykuł z wyraźnym podtekstem promocyjnym. Smutne to lecz nie
odosobnione ? Marek Konrad zachwala swój import w Newsweeku bez
żadnego skrępowania. Pomijając powyższe i kilka błędów
merytorycznych (np. dotyczących korka silikonowego) to co
najbardziej irytuje w artykule to :
- prezentowane wina nie są wcale tanie (średnio wypada bodaj 6-7 Eur
za butelkę)
- są to typowe wina przemysłowe ? czyli takie które produkowane są w
wielkiej skali z użyciem wielu obcych substancji np. kwasów,
enzymów, syntetycznych tanin i kolorów etc. w celu utrzymania
niezmiennego smaku wina
- wbrew twierdzeniom autorów w sklepach specjalistycznych i
internetowych w podobnych cenach można zakupić proste, uczciwie
zrobione wina od małych producentów
Po krytyce wypada zaproponować alternatywę i taka jest. W tym
miejscu przypomnę, że rzecz ma dotyczyć tzw. win codziennych.
Zajmując się zawodowo doradztwem w zakresie wina proponuję dwa
rozwiązania:
- Poszukiwanie podobnych win, szczególnie w ofertach małych
importerów. Kilkadziesiąt minut w Internecie i kilka telefonów może
przynieść oczekiwany rezultat.
- Dla dysponujących czasem i chęciami polecam udanie się do
ościennych krajów - Węgier, Słowacji lub Czech (Morawy) w celu
zakupienia win prawdziwych i w cenach o połowę niższych. Dla
przypomnienia ? każda dorosła osoba może przywieźć 120 butelek wina,
więc jedna ? dwie wyprawy na rok powinny wystarczyć.
Pozdrawiam.