Dodaj do ulubionych

Seks na Wyspach??

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.08, 19:37
Polacy przywożą z Wysp wirusa HIV
01.01.2008
Rodacy pracujący w Wielkiej Brytanii coraz częściej wracają do kraju
nie tylko z funtami, ale także z dodatkowym "bagażem": HIV, kiłą czy
chlamydiozą.

Seksuolodzy alarmują, że osoby pracujące za granicą stały się grupą
podwyższonego ryzyka zachorowalności na AIDS i choroby weneryczne. W
związku z tym w 2008 r. Krajowe Centrum ds. AIDS zamierza objąć je
specjalną kampanią informacyjną.
- Ma ona trafić do osób podróżujących, mobilnych - podkreśla Anna
Marzec-Bogusławska, dyrektor Krajowego Centrum ds. AIDS. -
Przypominam, że 80 proc. zakażeń wirusem to efekt kontaktów
seksualnych, a Wielka Brytania to jedyny kraj Unii Europejskiej, w
którym liczba zakażeń wirusem wzrasta - ostrzega Marzec-Bogusławska.
- Jeszcze cztery lata temu ulotki informacyjne o AIDS za granicę
wysyłaliśmy sporadycznie. Teraz jest to już rutynowe działanie -
mówi Maryla Rogalewicz z Krajowego Centrum ds. AIDS.
Ale HIV nie jest jedynym zagrożeniem.
- Przez własną głupotę i lekkomyślność zaraziłam się kłykcinami
kończystymi - przyznaje Agata, którą w Wielkiej Brytanii zakochała
się w Nigeryjczyku. - Najgorsze jest to, że nie mogę teraz tej
choroby wyleczyć.
Jej kolega Artur przywiózł do Polski stosunkowo częstą u Brytyjek
chorobę weneryczną - chlamydiozę. - Nie miałem żadnych objawów, więc
nawet nie byłem świadomy, że jestem chory - opowiada łodzianin. -
Kiedy przyjechałem na urlop do Polski, zaraziłem moją dziewczynę.
Tak skończył się nasz sześcioletni związek.
Zdaniem seksuologa prof. Zbigniewa Izdebskiego, Polacy za granicą
czują się anonimowi i dlatego chętniej uprawiają przypadkowy seks.
Skutki tego są coraz tragiczniejsze. Państwowy Zakład Higieny
alarmuje, że tak dużej liczby nowych zakażonych wirusem HIV w Polsce
jeszcze nie było. W tym roku do końca listopada wykryto już 682
zakażenia wirusem HIV. Dla porównania w całym 2002 r., czyli zanim
Polacy zaczęli masowo wyjeżdżać na Wyspy, wykryto 570 zakażeń. Od
1985 r. do końca listopada 2007 r. na terenie Polski wirus odkryto u
blisko 11,2 tys. osób.
Punkty wykonujące testy na obecność wirusa HIV przeżywają prawdziwe
oblężenie. W łódzkim punkcie konsultacyjno-diagnostycznym przy
Poradni Nabytych Niedoborów Odporności WSSZ im. Biegańskiego od
początku roku na bezpłatne testy zgłosiło się ok. 600 osób. - To
dużo więcej niż w ubiegłym roku. Jeszcze do niedawna wśród badanych
nie było osób przyznających, że podejrzenie zakażenia jest skutkiem
pracy za granicą - podkreśla pielęgniarka Bożena Gierke.
- Z pytaniem o możliwość zrobienia testów na HIV dzwoni do nas nawet
o 40 proc. więcej Polaków pracujących na Wyspach niż w 2006 r. -
przyznaje Maryla Rogalewicz. - Także nasz całodobowy telefon
zaufania odnotowuje wyraźnie zwiększoną liczbę rozmów z Polakami,
którzy wyjechali za granicę.


Funty i AIDS z Wysp

Paulina Nowosielska - dziennikarka działu opinie

Najpierw garść suchych faktów. 80 proc. zakażeń wirusem HIV to efekt
kontaktów seksualnych. Fakt. Wielka Brytania to jedyny kraj w całej
Unii, w którym odnotowuje się ostatnio wyraźny wzrost liczby
nosicieli tego wirusa. Fakt. W Polsce ostatnio systematycznie rośnie
liczba zakażonych osób. Od 1985 r. do końca października 2007 r. w
naszym kraju wykryto ponad 11 tys. osób zakażonych HIV. Znowu fakt.
Obecnie w grupie największego ryzyka są osoby heteroseksualne do 29.
roku życia. Specjaliści alarmują, że kolejnych 20 tys. już
zakażonych osób nie wie, że mają w sobie wirusa. Do tego dochodzą
jeszcze informacje o olbrzymiej grupie polskich emigrantów, którzy w
poszukiwaniu pracy wyjeżdżają właśnie na Wyspy.
Jestem daleka od wysnuwania wniosków z tej statystycznej wyliczanki.
Niedawno ks. Arkadiusz Nowak, od lat pomagający osobom z problemem
HIV/AIDS, przekonywał, że dopóki Polacy nie zrezygnują ze swojego
dotychczasowego stylu życia (niewielka liczba partnerów seksualnych,
unikanie kontaktów homoseksualnych itp.), dopóty będziemy trzymać w
ryzach śmiertelnego wirusa. Teraz seksuolodzy mówią, że Polacy
zaczynają gustować w coraz bardziej ryzykownych seksualnie
zachowaniach. I to, co nie mieściło im się w głowie na starej
polskiej ziemi, za granicą przechodzi bez większych oporów.
Czy Polakom za granicą puszczają hamulce? Czy rozstanie z mężem,
żoną czy kochanką wywołuje tak olbrzymią tęsknotę seksualną, że
trzeba zapełniać ją byle jak i z byle kim? Te pytania to nie wynik
fałszywie pojmowanej pruderii. Mam nadzieję, że odpowiedź na każde z
nich brzmi: nie.

Agnieszka Jasińska, Karolina Wojna - POLSKA Dziennik Bałtycki
Obserwuj wątek
    • kicior99 Re: Seks na Wyspach?? 05.01.08, 23:37
      Nie ma bezpośredniego dowodu a jedynie spekulacje na liczbach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka