05.09.12, 12:20
od dawna leję na te wszystkie porypane wojenki, podstarzałych niedopieszczonych dupek i sfrustrowanych pacykarzy, dorabiających w budowlance mieszkaniowej. Nie mniej, zajrzawszy pod podany na badziewiastym forum link - szlag mnie z lekka trafił.

Czytam reklamę wystawy pacykarza. Pod art komentarze - konstruktywna krytyka, z którą się zresztą całkowicie zgadzam, jakoś że jaskrawo krzykliwe, obleśne obrazki - zwyczajnie powodują u mnie jedynie obrzydzenie. Jak wiadomo percepcja "sztuki" to rzecz względna i bardzo indywidualnie subiektywna - zatem mam pełne prawo prezentować swoje odczucia w zderzeniu z tymi obrzydliwymi, jak dla mnie, prostackimi obrazkami. Zabawne że nie mam takich odczuć, patrząc np na krzesła, nieżyjącego niestety od dawna, naszego malarza Jana P. I nie mówię tu o krytyce sztuki, bo na tym trzeba się znać - tylko o odczuciach przeciętnego Kowalskiego, który na owe obrazy spojrzy. Widać ten malarzyna ma kosmiczne kompleksy, skoro słowa osób, którym się te paskudztwa zwyczajnie nie podobają - wywołuje u niego histerię oraz zlot czarownic z niewybrednymi tekstami.

"Zdarzyła mi się nieszczęśliwa okazja obejrzenia wystawy tego malarza w innym mieście.
Malarstwo to może i surrealistyczne (choć nie wiem, czemu takie miano mu przypisano - wydaje się, że w artykule zawarto informacje żywcem ściągnięte z Wikipedii ) ale - niestety - na jedno kopyto. Przy czwartej pracy stwierdziwszy, że autor posługuje się wciąż tą samą manierą i nie serwuje żadnej zachęcającej do kontynuacji oglądu kolejnych prac opcji, wraz ze znajomymi opuściliśmy wystawę.
Większość obrazów zawiera te same elementy i różni się jedynie sposobem ich umiejscowienia. Wszystko to nudzi niezmiernie i powiem szczerze, iż po kilku dniach od wystawy trudno byłoby powiązać konkretny tytuł pracy z jej treścią. Właściwie, to wymieniając kilka charakterystycznych szczegółów ( szachownice, balony, fruwające ryby, nagie kobiety, księża, góry, kostki do gry, zegary, trefnisie i żołnierze - w charakterystycznych hełmach ) - da się opisać 99% dokonań autora. Absolutnie nie polecam. Daleko mi do zachwytu Pani Wlaskowskiej.
Cezary Chrząstowski"

"Zachwytu brak
Malarstwo, jak malarstwo. Dobre warsztatowo i właściwie tylko tyle można o nim powiedzieć.
Ewa Majewska"

"Niezłe, ale
Uważam podobnie. Niezły warsztat, poza tym przeciętność.
Na całowanie stóp w każdym razie nie zasługuje.
Krystyna Wilejko"


"Wypada się zgodzić
Moim zdaniem to malarstwo formalnie i tematycznie wtórne. Pozbawione głębi, nachalne, literackie i bliższe ilustratorstwu oraz karykaturze niż sztuce przez duże S. Mimo starań artysty (tematyka), prowincjonalne.
Marek Trojanowski, Łodź"


"Czy to najładniejsza z prac tego autora >
Przyznam, że z niemałym niesmakiem przyjęłam zaproszenie przez Triadę na tę wystawę. Nie zaliczam się do grona babć moherowych, jednak razi mnie dodana do biografii malarza ilustracja, prezentująca warsztat twórczy Lipowczana.
Postać, której wystają nogi, ukryta pod księżowską sutanną to już nie prowokacja artystyczna, ale - przynajmniej dla mnie - wyraz dziwnej interpretacji świata przez tego malarza. Czy Triada uważa, iż takie treści należy promować na plakacie ?
A może zastąpicie Państwo tę obsceniczną scenę, nie mającą - co oczywiste - nic wspólnego ani ze sztuką, ani realistycznym surrealizmem jak to ujęto w słowie wstępnym - trudno ująć w logiczną opinię wrażenie, jakie ogarnia na widok tego odrażającego treścią obrazka.
Moja 15 letnia córka spłonęła rumieńcem i ostentacyjnie odeszła od komputera.
Pan Lipowczan ma więc co najmniej jedną mniej admiratorkę ( a prawdopodobnuie i ja podzielę Jej opinię wyrażoną reakcją na to coś )
Anna Cheda"


i zajebiste wystąpienie sfrustrowanej baby


Parafraza (1)
Niesmaczy post niejakiej Wlaskowskiej, który jest niczym innym, jak parafrazą artykułu pani Ewy Łazowskiej z Łodzi/redaktorki Wiadomości24
Powtórka z rozrywki.
Wygląda na to, że i tu zwołuje się gromada wiadomych hien, która pod płaszczykiem dyskusji o sztuce uprawiać będzie czarny PR na niekorzyść pana Lipowczana.
Polactwo...i to przez małe p


o ile wali mnie jej kretynizm, który znam od baaardzo dawna, o tyle mam nadzieję że ktoś się w końcu weźmie za tą dupę i zrobi porządek z publicznie głoszonymi obraźliwymi i prawie że nazistowskimi tekstami. Dzieci sobie swoje ponazywaj jak chcesz - od reszty wara kretynko. A obsesje należy leczyć - nie uczyli o tym w szkole ? a ponoć profesja pokrewna..... ponoć - bo jestem za odbieraniem praw wykonywania zawodu, ludziom, którzy sami wymagają gruntownego leczenia.
Obserwuj wątek
    • koguciik-2972 Re: bohomazy 05.09.12, 12:25
      ach zapomniałbym - źródło debilizmu kultura.trojmiasto.pl/Malarstwo-Jacka-Lipowczana-wernisaz-imp306843.html?strona=1#opinie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka