kogucik.2872
14.07.14, 11:34
~Joanna
16 lipca 2008
Ocena: Bardzo słaby
Dzięki Panu doktorowi, o mały włos nie straciłam życia ja i moja córeczka. Rodziłam w roku 2001 w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie , wszystkie badania usg potwierdzały konieczność wykonania cięcia cesarskiego. Obwód główki dziecka był znacznie większy niż kanał rodny, waga 4,5 kg. Pan doktor stwierdził, że natura napewno sobie z tym poradzi. Po kilkunastu godzinach porodu córeczka wbiła się w kanał rodny i musiała być "wyszarpywana" podczas robionej na ostatnią chwilę operacji. Doprowadziło to do jej niedotlenienia i w efekcie hospitalizacji na neurologii, ja dostałam krwotoku z którego ledwo ledwo zostałam uratowana. Po porodzie w szpitalu spędziłam 4 tygodnie. Pan doktor w swojej wierze w siły naturalne nie przyjmował żadnych argumentów innych lekarzy, nie wziął pod uwagę nawet tego że pierwsze dziecko z tych samych powodów urodziło się również przez ciecie cesarskie. Przez błędną decyzję, upartość i niedowierzanie diagnozom kolegów i swoje wykłady nad jedynie słuszną metodą porodu naturalnego doprowadził mnie do skrajnego wyczerpania i długotrwałego leczenia. Miałam zamiar skierować sprawę do sądu, ale kiedy okazało się że moja mała kruszynka będzie w pełni zdrowa, dąłam spokój. Ostrzegam wszystkie przyszłe mamy przed lekarzem który ma oczy skierowane tylko na jedyna słuszną ideologię.