Bankructwo biura Tour Club

04.02.11, 21:01
No i kolejne padło. Z dobrych źródeł firma, która woziła 100 tys. ludzi rocznie w swoim majątku ma jednego fiata Panda i kilka komputerów. To jest sztuka!
Odzyskanie jakichkolwiek zoobowiązań jest moim zdaniem fikcją:(
A tu ogłoszenie właścicielki: www.tourclub.pl
    • bluemar Re: Bankructwo biura Tour Club 05.02.11, 10:36
      Nie znam tego biura - pewnie mieli transport w leasingu i wpadli w pułapkę kredytową-przeczytałam
      i trochę szkoda mi właścicielki.Trudno w naszych warunkach stworzyć coś stabilnego.
      Za duża konkurencja i to nie ze strony branży ale z dowolności w organizacji.
      Gdyby ktoś spróbował np udzielać porad prawnych bez stosownych uprawnień zaraz jest stosowny
      paragraf i przepisy wykonawcze-a wycieczkę teraz może robić każdy.
      • kamyk4 Re: Bankructwo biura Tour Club 05.02.11, 18:52
        Tym razem nie masz racji. Współczuć to możesz braku wyobraźni, omijania przepisów i nieuczciwości. Moim zdaniem ostatnie 2 lata ciężkiej bezmyślnej pracy, która była równią pochyłą prowadzącą prosto do bankructwa. O przepraszam, wyprowadzenie środków i majątku z firmy to nie bezmyślność. To przejaw celowego i przemyślanego działania.
        Gratuluję efektu.
        • agnes-05 Re: Bankructwo biura Tour Club 05.02.11, 23:07
          Pewnie, że przykro czytać, ale ja sama znam wiele przypadków spektakularnej plajty w naszej branży i niestety prawie zawsze wynikała ona z winy prowadzącego tę działalność. Turystyka to niełatwy biznes, ogromna konkurencja, niestabilność kursu złotówki, niestabilność naszego rynku, oraz jego "płytkość", walka cenowa itd...Wcale nie trzeba być z gruntu nieuczciwym, żeby wpaść w takie tarapaty, jak opisywana firma. Jeśli prowadzi się biznes z pieniędzmi "na styk" i nie ma się kapitału na zatkanie ewentualnych dziur, to najmniejsze potknięcie jest początkiem katastrofy...

          A wyprowadzanie majątku? No cóż, tak robią wszyscy. Zresztą z wniosku o upadłość wynika, że firma nie była spółką, więc majątek był prywatną własnością właścicielki. Być może uczciwość nakazywałaby czekać na komornika i oddać mu klucze do mieszkania, samochodu, przekazać działki, czy inne dobra, ale bądźmy realistami...Zresztą po to są ubezpieczenia OC i suma gwarancyjna. Jeśli faktycznie starczy na spłatę zobowiązań, to prawnie wszystko będzie ok.
          Ponieważ osoba fizyczna upadłość może zgłaszać tylko raz, myślę, że niedługo ta sama pani pojawi się jako spółka z.o. i zacznie wszystko od nowa.
          • diabelski_tuzin Re: Bankructwo biura Tour Club 06.02.11, 11:02
            >A wyprowadzanie majątku? No cóż, tak robią wszyscy...
            Wyprowadzenie majątku jest przestępstwem i nie ma tu nic do rzeczy powszechność takiego postępowania. Problemem jest bezkarność tego procederu w Polsce. Z zachowaniem proporcji - powszechne jest parkowanie samochodów w miejscach niedozwolonych i karanie (tylko niekiedy) za to mandatami, a jeszcze rzadziej odholowywanie pojazdu na parking. No cóż, wiadomo bowiem od dawna, gdzie można znaleźć sprawiedliwość w PL - w Słowniku języka polskiego, tom III pod literą S.

            >Zresztą po to są ubezpieczenia OC i suma gwarancyjna. Jeśli faktycznie st
            > arczy na spłatę zobowiązań, to prawnie wszystko będzie ok.
            Nie, nie będzie OK, bowiem z polisy (bądź gwarancji) OC mogą być pokryte tylko i wyłącznie koszty związane z powrotem turystów do kraju oraz zwrot wpłaconych przez klientów zaliczek. Reszta wierzycieli, a więc hotelarze, restauratorzy, przewoźnicy, przewodnicy (nie zapomnijmy o koszuli bliskiej ciału - piloci również) mogą być zaspokojeni dopiero przez syndyka z masy upadłościowej - jeśli jej wysokość na to pozwoli. A fiat panda, parę biurek i jakieś komputery - cóż to jest? Jaka kwota? A do tego najpierw należy zaspokoić wierzytelności uprzywilejowane, tzn. zobowiązania publicznoprawne (zaległe podatki, składki ZUS), potem w kolejce ustawiają się pracownicy etatowi (zaległe płace, ekwiwalenty za niewykorzystany urlop, odprawy - w końcu tracą pracę z przyczyn leżących po stronie pracodawcy, więc są to tzw. zwolnienia grupowe). A potem, jeśli jeszcze co zostanie, rzuci się na to cała reszta. Życzę powodzenia nieszczęsnemu pilotowi, który znalazł się w takiej sytuacji. Krótko mówiąc - ma przechlapane.
            • agnes-05 Re: Bankructwo biura Tour Club 06.02.11, 12:32
              diabelski_tuzin napisał:

              > >A wyprowadzanie majątku? No cóż, tak robią wszyscy...
              > Wyprowadzenie majątku jest przestępstwem i nie ma tu nic do rzeczy powsz
              > echność takiego postępowania.

              Ja nie analizuję sytuacji pod katem prawnym, tylko psychologicznym i wcale nie twierdzę, że takie patologiczne działania popieram. Staram się zrozumieć, jak działa osoba mająca nóż na gardle. Zresztą nie jestem prawnikiem, więc nie będę wdawać się w dyskusję na temat, co jest przestępstwem, co nie. "Zabezpieczanie majątku" nie jest wcale charakterystyczne tylko dla naszego kraju, znam takie przypadki i w zachodniej Europie, ba, możemy się od nich uczyć w tej materii!!
              Zabezpieczenie roszczeń wierzycieli ( może poza ZUS i US) jest ostatnią rzeczą, o której taka osoba myśli. A już chyba najmniej o pilotach i przewodnikach, bo oni są najsłabszym ogniwem, w porównaniu z hotelami, czy dużymi przewoźnikami. Myśli się głównie o zabezpieczeniu siebie i własnej rodziny. Znam np. sytuację, w której, osoba prowadząca biuro podróży ( wiedząc, że grunt pali jej się pod nogami) po prostu przepisała mieszkanie na syna i to całkowicie w majestacie prawa.

              Należałoby się raczej zastanowić, czy każdy, który tego zapragnie powinien mieć prawo do prowadzenia biura podróży? Diabeł tkwi chyba w nieudolności i braku fachowości właścicieli, no i na pewno w nieuczciwości co poniektórych...
            • bluemar Re: Bankructwo biura Tour Club 06.02.11, 12:56
              diabelski_tuzin napisał:
              > Życzę powodzenia nieszczęsnemu pilotowi, który znalazł się w takiej sytuacji. Krótko mówiąc - ma przechlapane>

              Dlatego wielokrotnie na tym forum była podnoszona sprawa pobierania
              przed przystąpieniem do obsługi grupy zaliczki
              w wysokości 100% na poczet należności za wykonanie zlecenia.
              Organizatorzy poradzą sobie ze swoimi problemami ale pilot powinien pamiętać,
              że pieniądze,które otrzymuje to nie jest wynagrodzenie za pracę-
              to jest należność z tytułu wykonania zlecenia.
              Zawsze w turystyce pilot otrzymywał pieniądze przed
              a nie po obsłudze imprezy,po powrocie następuje jedynie
              tzw wyrównanie np za przekroczony czas pracy z przyczyn
              od pilota niezależnych (typu awaria autokaru i podobne).

              Przy okazji:
              Podpisując umowy na stawkę dobową należy pamiętać,
              o zasadzie :przekroczenie czasu do 8 godzin – 1/3 stawki dobowej,
              ponad 8 do 12 godzin – 1/2 , ponad 12 godzin-cała.
              • agnes-05 Re: Bankructwo biura Tour Club 06.02.11, 14:04
                bluemar napisała:

                wielokrotnie na tym forum była podnoszona sprawa pobierania
                > przed przystąpieniem do obsługi grupy zaliczki
                > w wysokości 100% na poczet należności za wykonanie zlecenia.
                > Organizatorzy poradzą sobie ze swoimi problemami ale pilot powinien pamiętać,
                > że pieniądze,które otrzymuje to nie jest wynagrodzenie za pracę-
                > to jest należność z tytułu wykonania zlecenia.
                > Zawsze w turystyce pilot otrzymywał pieniądze przed
                > a nie po obsłudze imprezy,po powrocie następuje jedynie
                > tzw wyrównanie np za przekroczony czas pracy z przyczyn
                > od pilota niezależnych (typu awaria autokaru i podobne).

                Zaliczki ( w wysokości od kilku do 100 %) płaci się właściwie wszystkim usługodawcom: hotelom, transportowi, restauracjom...), tylko przyjęło się, że pilot pieniądze otrzymuje po imprezie, bo przecież nie wiadomo jak się spisze, może będzie skarga i inne dyrdymały.
                Transportowcy bez zaliczki ( jaką przewiduje umowa, czasami 100%) po prostu nie podstawią pojazdu, hotel nie wpuści grupy, czemu więc pilot nie może powiedzieć, ze po protu zlecenia nie wykona? Pytanie jest oczywiście retoryczne, bo doskonale wiem, dlaczego tak się nie dzieje.

                • kamyk4 Re: Bankructwo biura Tour Club 08.02.11, 21:53
                  Jest watek na szczecinskim forum w którym poszkodowani przez to biuro piszą o wpłatach, kasy jeszcze 4.02. To jest uważam sk...stwo wyciagąć kasę od ludzi wiedząc, że zaraz się ogłasza upadłość a kilenci jej nie odzyskają bo zabezpieczenie jest minimalne a wiezrzycieli huk. W ogóle nie mam współczucia dla właśćicielki. Niestety...
                  forum.gazeta.pl/forum/w,70,121778037,,TOUR_CLUB_Szczecin_oglasza_upadlosc.html?v=2&wv.x=2
                  • agnes-05 Re: Bankructwo biura Tour Club 09.02.11, 00:16
                    Poczytałam...fakt nie za dobrze to wygląda...Sprawa o wyłudzenie jest jak najbardziej możliwa, prokuratura się tym zajmie, potem sąd, tylko później największym problemem jest odzyskanie pieniędzy...

                    Mnie uderzyło tez w tych wpisach, ze wiele z nich mówi o pasji.."ludzie z pasją", "biuro z pasją" itp. Bardzo to piękne, tylko jak się okazuje, pasja jest mniej przydatna niż profesjonalizm, uczciwość i wiedza na temat ekonomii, mechanizmów rynkowych itp...
                    Pasja jest oczywiście bardzo cenna, ale biuro podróży to po prostu biznes, który trzeba przykładnie i uczciwie prowadzić. Jedno ze znanych mi biur ( istniejące od lat i z tradycjami) wprowadziło nawet hasło "Pasja jest najważniejsza"...Hmmm.....Czy aby na pewno????
                    • diabelski_tuzin Re: Bankructwo biura Tour Club 09.02.11, 10:08
                      Ktoś na tym forum bądź DT pisał już o trudnościach z otrzymaniem wynagrodzenia. z tego biura.
                      >"Pasja jest najważniejsza"
                      Pod warunkiem, że opanowałeś(aś) już rzemiosło...
                      Moje osobiste doświadczenia z Tour Clubem też nie są budujące, aczkolwiek w porę podjąłem właściwą, jak się okazuje z perspektywy obecnych wydarzeń, decyzję. Lato 2008, Chorwacja. Odbieram telefon (wyświetla się numer szczeciński) i słyszę, jak jedna pani drugiej dyktuje przepis kucharski (tak było!). Jest tak zajęta, że nie zwraca uwagi na to, że odebrałem telefon, więc się rozłączam. Kilka dni później, już w kraju z ciekawości dzwonię pod ten numer - niestety, telefon osoby, z którą mnie łączą, jest zajęty. I tak jeszcze dwukrotnie w odstępie kilkunastu minut. Po parunastu dniach uprzejmy telefon z (już znam nazwę biura) Tour Club: Aktualizujemy bazę pilotów, czy zmieniły się jakieś pańskie dane? Moja niemniej uprzejma odpowiedź: Nie, proszę jednak o sunięcie moich danych z Waszej bazy. I tak moje kontakty z Tour Clubem skończyły się nim się zaczęły.
Pełna wersja