bogna71
05.05.11, 21:20
Jako, że przed wyjazdem szukałam jakichkolwiek opinii na temat tego "produktu" Itaki, jednakże bez powodzenia, postanowiłam podzielić się opinią świeżo po powrocie:)
Organizacja ze strony biura - kiepska. Wycieczkę uratowała świetna grupa i przemiła Pani Pilot (Zuzanna).
City Break z założenia miały proponować hotele w centrum miasta - nasz hotel nie dość że leżał 25 minut marszu od jakiejkolwiek stacji metra, to jeszcze stacji tych do przejechania do centrum było ok. 10... (bilet musieliśmy mieć na 4 strefy metra). Nie było raczej mowy o wieczornym wypadzie do miasta na własną rękę, a okolica oprócz hotelu (trzeba uczciwie przyznać - bardzo przyzwoitego - sama Pilotka była zaskoczona) nie oferowała niczego - w otoczeniu nie było zadnej knajpki, sklepu - tylko osiedla domków. W hotelu równiez nie było restauracji - nie dało rady zjesć tam niczego oprócz sniadania...
Część osób, która w pierwszym dniu zwiedzania wybrała się do (opcjonalnego w programie) Muzeum Brytyjskiego została o tzw. suchym pysku - licząc na to, że będą mogli cos zjesć w hotelu....
Program był trochę dziwny - nie bylo w nim w ogóle przewidzianej zmiany warty pod pałacem, co jest chyba jednym ze sztandarowych punktów pobytu w Londynie - zwłaszcza takiego krótkiego. Na szczęście Pani Zuzanna zaproponowała nam ten punkt programu na własna rękę. Bez sensu była godzina przylotu do Wielkiej Brytanii - wylot z Wrocławia był o 6 rano (o 4 trzeba było być na lotnisku, na którym nie było ŻADNEGO przedstawiciela Itaki z dokumentami na podróż - sami w końcu się domysleliśmy, że w systemie powinnismy figurowac i po podejściu do odprawy biletowej okazało się, ze owszem - ale nie dostaliśmy d Itaki żadnej informacji, że odprawimy się sami, na podstawie paszportu.....) O 7 czasu miejscowego byliśmy w Londynie, tam ujawniła się Pani Pilot;) po godzinie dotarliśmy do hotelu, a po 20 minutach już ruszyliśmy do miasta, co zajęło nam ponad godzinę.
Zmęczeni i głodni obejrzeliśmy część tego, co było w programie, ok. 14 wpadliśmy na chwilkę do Tesco, żeby kupić jakies kanapki i w pośpiechu je połknąć, bo w programie nie bardzo był czas, żeby gdzies pójść na lunch... Do hotelu wróciliśmy póżnym wieczorem - po 17 godzinach na nogach.
Ogólnie wrażenia z pobytu mamy dość pozytywne, (pogoda dopisała, zobaczyliśmy dużo - poza hotelem bylismy w zasadzie od 8 rano do 8-9 wieczorem) ale to głównie za sprawą naprawdę świetnych ludzi w naszej grupie, którzy z humorem przyjmowali przeróżne niedociągnięcia, no i dzięki bardzo miłej, i posiadającej dużą wiedzę, Pani Pilot.
Jednak za te 3 dni za 3-osobową rodzinę (w tym 10 letnie dziecko) zapłaciliśmy 5200 zł + ok. 330 funtów (na wstępy, przejazdy miejską komunikacją i lokalną przewodniczkę, która była z nami 2 dni) + kasa na swoje wyżywienie i uważam, że za tę cenę powinniśmy mieć przynajmniej hotel w centrum miasta, tak, jak to było w programie, bo inaczej cała idea City Break mija się w ogóle z celem....
Jeżeli ktos miałby jakies konkretniejsze pytania na temat tego wyjazdu to zapraszam:)
Ja stwierdziłam, że nigdy już nie wybrałabym się z Itaką na jakiekolwiek City Break....