Dodaj do ulubionych

antymalaryki

24.05.03, 17:17
Witam!
Mam pytanie o antymalaryki - co brac w Azji Płd - Wsch.(konkretnie Wietnam,
Kambodża) - słyszałam , ze Lariam jest tam nieskuteczny i trzeba brac jakis
antybiotyk. Jaka jest orientacyjna cena tych lekow i jak najlepiej je
zalatwic, bo podobno na Wolskiej w Warszawie sa jakies przekrety.

Pozdrawiam - u.
Obserwuj wątek
        • ula55 Re: antymalaryki 27.05.03, 00:08
          No wlasnie i w tej aptece podobno sa ceny z kosmosu...ale nie wiem czy tak
          jest w stu procentach, bo tylko tak slyszalam. Dlatego zanim sie tam wybiore
          probuje sie dowiedziec czegos wiecej...

          Pozdrawiam - u.
    • kambodja Re: antymalaryki 27.05.03, 08:37
      Rok temu w Kambodży braliśmy Lariam - po powrocie wprawdzie okazało się, że
      powinniśmy również dezoxycyklinę (silny antybiotyk, który bierzesz codziennie).
      Lariam jest bardzo drogi - 8 tabletek (czyli 1 opakowanie) kosztowało ok. 300
      PLN. Dezoxycyklina jest tańsza ale częściej się ja bierze(znajomy brał ale nie
      wiem ile płaci).
      Generalnie jest tak - na Wolskiej jest dwóch specjalistów z medycyny
      tropikalnej - dr. Goran (o ile nie przekręciłam nazwiska) i jeszcze ktoś. Jeden
      zapisuje na Kambodże Lariam, drugi uważa, że trzeba brać antybiotyk. Z receptą
      jedzie się na Chełmską bo Lariam jest lekiem nie dopuszczonym w Polsce do
      sprzedaży, a potem do apteki, która sprowadza takie leki. Dobra jest apteka na
      Dworcu Centralnym w W-wie - mieli trochę opakowań "od razu" do kupienia
      (chociaż nie powinni), bo w innych trzeba czekać, aż sprowadzą (czeka się 2-3
      tygodnie).
      Oprócz leków weź jakieś "odstraszacze" komarowe - dobra jest Mugga (belgijski
      preparat do smarowania) i płytki do kontaktu Raida - w końcu nawet Lariam nie
      zabezpiecza do końca przed malarią tylko opóźnia efekty choroby ......
      > Witam!
      > Mam pytanie o antymalaryki - co brac w Azji Płd - Wsch.(konkretnie Wietnam,
      > Kambodża) - słyszałam , ze Lariam jest tam nieskuteczny i trzeba brac jakis
      > antybiotyk. Jaka jest orientacyjna cena tych lekow i jak najlepiej je
      > zalatwic, bo podobno na Wolskiej w Warszawie sa jakies przekrety.
      >
      > Pozdrawiam - u.
    • malawi3 Re: antymalaryki 28.05.03, 20:23
      na wolskiej przekrety sa niespecjalne - po prostu lekarz polecal apteke, ale
      wcale nie musisz tam kupowac. do azji raczej lariam - tylko to jest zalecane
      przez WHO. Z doxycyklina prawda jest taka, ze polscy komandosi w kongo (tak
      tak) byli testowani na okolicznosc skutecznosci antybiotykow przeciwko malarii
      (w latach 80-tych) no i niektorym lekarzom to zostalo w pamieci. doxycyklina to
      swinstwo straszliwe, masz potem grzybice wszystkiego co tylko sobie pomyslisz -
      po kilku tygodniach bardziej wrazliwi dostaja nawet grzybicy skory glowy - w
      tropikach. po prostu to anybiotyk jak kazdy i zabija wszelkie przyjazne
      bakterie na naszym ciele. powinno sie brac oslonowo codziennie jogurcik - a
      skad go dostac w dzungli? slabsze jednostki po antybiotykach branych dluzej
      koncza nawet w szpitalu z zatruciem ogolnym (tudziez przy naduzywaniu alkoholu
      rownoczesnie).
      lekarz na wolskiej nazywa sie goraj, recepte moze Ci tez wystawic
      zaprzyjazniony lekarz - musi tylko taki specjalny druk dodatkowo wypisac - druk
      np. w aptece na centralnym (dworcu) - ptem z recepta i drukiem jedziesz na
      chelmska i do apteki. najtanszy jest cefarm - czasem sprowadzaja.
      poszukaj zalecen WHO dla konkretnego kraju do ktorego jedziesz.
      co do odstraszaczy - to jezeli nie ma mugii - pytaj o srodki zawierajace ᡌ%
      deet - tylko to dziala na komary tropikalne.
      na pijawki najlepiej dziala sol na buty i skarpetki.
      marzena
      • krafla Re: antymalaryki 29.05.03, 09:57
        Z Wolska sprawa wyglada nastepujaco (pisze z wlasnego doswiadczenia sprzed
        miesiaca) - dr. Goraj wypisuje recepte i karze wykupic ja w aptece na
        Rakowieckiej. Nie wiem na ile wysokie sa ceny w tej aptece, ja za Paludryne
        zaplacilam 150 zlotych a pamietam, ze jak ponad rok temu kupowalam tez
        Paludryne to placilam kolo 120. Wiec rzeczywiscie moga byc wysokie te ceny.
        Problem jednak taki, ze na sama recpete nie wykupisz tych lekow w innej
        aptece. Probowalam na Dworcu Centralnym i tam potrzeba by jeszcze tego
        skierowania do rejestracji. Zanim dr. Goraj dogadal sie z apteka na
        Rakowieckiej to wypisywal recepte plus ten wniosek. I wtedy dowolna apteka,
        ktora chciala sie tym zajac to robila (albo trzeba bylo samemu jechac do
        instytutu lekow). A teraz z sama recpeta jest sie skazanym na apteke na
        Rakowieckiej. Chociaz sadze, ze jak sie ktos uprze to Goraj musi wypisac
        recepte i wniosek i wtedy mozna z tym isc np. na dworzec.
      • forro Re: antymalaryki 30.05.03, 15:01
        malawi3 napisała:

        doxycyklina to
        >
        > swinstwo straszliwe, masz potem grzybice wszystkiego co tylko sobie
        pomyslisz -
        >
        > po kilku tygodniach bardziej wrazliwi dostaja nawet grzybicy skory glowy - w
        > tropikach. po prostu to anybiotyk jak kazdy i zabija wszelkie przyjazne
        > bakterie na naszym ciele. powinno sie brac oslonowo codziennie jogurcik - a
        > skad go dostac w dzungli? slabsze jednostki po antybiotykach branych dluzej
        > koncza nawet w szpitalu z zatruciem ogolnym (tudziez przy naduzywaniu
        alkoholu
        > rownoczesnie).




        kilkakrotnie bralem doxycycline - pobyty w okolicach gdzie wystepowala malaria
        trwaly do 120 dni - i nie zauwazylem jakichkolwiek skutkow ubocznych.
        Firma w ktorej obecnie pracuje prowadzi dzialalnosc w roznych czesciach swiata
        od ponad 30 lat i doxycycline zawsze byla najczesciej stosowanym srodkiem
        przeciw malarii, a w przypadku pilotow - jedynym.
        • malawi3 Re: antymalaryki 30.05.03, 20:37
          forro napisał:

          > Firma w ktorej obecnie pracuje prowadzi dzialalnosc w roznych czesciach
          swiata
          > od ponad 30 lat i doxycycline zawsze byla najczesciej stosowanym srodkiem
          > przeciw malarii, a w przypadku pilotow - jedynym.

          smile))))) w stanach pilotom zabronili nawet picia tonicu na chininie, bo chinina
          opoznia czas reakcji i jakis pilot w kanadzie po wypisciu 3 litrow tonicu (jak
          on to zmiescil swoja droga?) wykonal duzy blad przy ladowaniu. i teraz piloci
          ma zakaz brania chininy smile)))))to nike zart tylko tak bylo na prawde, nawet
          chyba wprowadzili przepis o koniecznnosci podawania zawartosci procentowej
          chininy.

          co do doxycykliny to ja maialam duze klopoty (zwlaszcza babskie) po tym
          antybiotyku - wlasnie ze wzgledu na wybijanie calej flory bakteryjnej.

          na pewno lepiej cos brac niz nie brac niczego, za duzo sie slyszy o takich co
          malaria zabila.
          • krafla Re: antymalaryki 02.06.03, 09:38
            znowu sprawa indywidualna. Bralam doxycycline przez trzy miesiace i nic mi nie
            bylo (a damskie klopoty po antybiotykach nie sa mi obce). Ostatnio spotkalam w
            Ameryce Pld. dziewczyne, ktora podrozowala dlugo (kilka miesiecy) po Am.
            Lacinskiej i tez brala doxycycline. Duzy problem z nia, ze jest to lek
            swiatloczuly i nie powinno sie wychodzic na slonce jak sie ja bierze. Co jest
            niemozliwe w rejonach malarycznych. Efektem sa plamy i przebarwienia. Ale
            jako lek antymalaryczny jest nadal, szeroko stosowana (dziewczyna, o ktorej
            pisze powyzej byla Irlandka i jej irlandzki lekarz jej przepisal te
            doxycycline).
    • washington_irving Re: antymalaryki 29.05.03, 12:48
      co do kambodży i wietnamu - przed tegorocznym wyjazdem do tajlandii i kambodży
      poczytałem trochę w różnych źródłach o malarii. tam w niektórych rejonach są
      szczepy malarii odporne na prawie wszystko i zaleca się doksycyklinę. wystarczy
      że pójdziesz do lekarza pierwszego kontaktu i poprosisz o przepisanie. lek jest
      tylko na receptę ale za to kosztuje parę złotych za paczkę. my z żoną wzięliśmy
      z sobą doxy na wszelki wypadek (żeby było, jak ewentualnie zachorujemy), ale
      nie używaliśmy profilaktycznie.
      najlepiej nie dać się pogryźć - ale to trudna sztuka - raczej nigdy nie uda się
      spryskać tak dokladnie, żeby jakiś głupi komar nie podleciał.
      ale mimo wszytsko - długie nogawki i rękawy, ubranie w delikatnych kolorach
      (komary lecą do koloru), spanie najlepiej na wyższych piętrach (komary nie
      lubią latać powyżej 1 piętra), jak najmniej perfum, dezodorantów itd. no i
      środki przeciw komarom. potem to już tylko loteria....
      aha, żaden lek nie zapobiega malarii - wszystkie tylko łagodzą skutki
      ewentualnej choroby.
      pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka