Gość: flafer
IP: *.dwi.uw.edu.pl
20.07.02, 16:49
Witam,
Na forum trwa kilka dyskusji na temat biur podrozy, ich jakosci, ofert,
atmosfery na wyjazdach. Wiele osob zastanawia sie, ktore biuro wybrac i czy
jechac na zorganizowana wycieczke czy moze na samodzielny wyjazd. Ja
dotychczas podrozowalem wylacznie samodzielnie (cala Europa, Azja, czesc
Afryki) ostatnio jednak z racji niespodziewanego podarunku znalazlem sie na
wycieczce Triady - Turcja samolotem, pobyt w hotelu *** + w Alanii. Oto kilka
refleksji na temat tego pobytu, mam nadzieje, ze pomoga one niezdecydowanym,
ktorzy zastanawiaja sie czy taki wyjazd jest wlasnie dla nich i czy beda sie
dobrze na nim bawic.
Cala impreza wywolala we mnie odczucia, ktorych zapis mialby postac falujacej
sinusoidy, z jednej strony bowiem powazne wpadki i calkowity brak
profesjonalizmu, a z drugiej momenty zachwytu i podziwu.
Zaczelo sie nieprzyjemnie, ba wrecz chamsko. Pracownica Triady, ktora
obslugiwala mnie w biurze glownym firmy przy Nowogrodzkiej nie tylko byla
niemila, ale takze starala sie w perfidny sposob manipulowac moim wyborem
terminu. Niesympatyczne odczucia w stosunku do Triady spotegowalo takze to,
iz po wyjsciu jednego z kilentow pracownice pozwolily sobie na glosne
komentowanie jego wygladu w sposob, ktory uwazam za wyjatkowo wredny i
uszczypliwy.
Nastpnie nastapila chwila radosci i odprezenia kiedy okazalo sie, iz udalo mi
sie znalesc odpowiedni dla mnie lot, hotel i wszystko zostalo sprawnie
zalatwione.
Nieprzyjemnie zrobilo sie na lotnisku, przedstawiciel Traidy, chlopak o
wygladzie zagubionego gimnazjalisty rozdawal uczestnikom imprezy bilety
schowany gdzies z boku przy glownym wejsciu. Triada, biuro chwalce sie tym,
iz ma najwiekszy zakres ubezpieczenia za wszystkich polskich firm
turystycznych, nie zadala sobie trudnu zainstalowania biura, czy chociazby
stoiska przy ktorym byliby obslugiwani klienci na lotnisku. Wiele innych
polskich firm i to nie tylko przedstawicielstw zagranicznych posiada takie
stoiska w hali odlotow. Szczytem braku profesjonalizmu ze strony Triady byl
fakt, iz ow "gimnazjalista" nie zadbal w ogole o to aby pasazerowie zostali
wlasciwie i na czas odprawieni, po prostu zniknal. Pracownicy LOTu nic nie
wiedziali o wylocie charteru do Antalii tego dnia, poddenerowanie wszystkich
roslo, samolot odlecial z ponad godzinnym opoznieniem. Przez caly czas
oczekiwania zaden pracownik Triady nie dbal o turystow, skutkiem czego bylo
rozpierchniecie sie ich po roznych bramkach wyjsciowych przed samym odlotem.
Teraz krotka refelskaj jeszcze na temat uczestnikow takich wycieczek. Jako,
ze bralem udzial pierwszy raz w zorganizowanym wyjezdzie tego typu z polskimi
turystami przezylem spore zaskoczenie. Grupa w przemoznej czesci skladala sie
z niezadowolonych, grymaszacych, klocacych sie i patrzacych nienawistnym
wzrokiem na wszystkich malzenstw. Jedna kobieta wydzierala sie z pretensja,
iz odebrano jej nozyczki ktore chciala wniesc w bagazu podrecznym, inny pan
przez cala podroz raczyl sie wodka by przelknac gorzka pigulke jaka byl dla
niego fakt umieszczenia go w samolocie nie przy oknie. Dodatkowym ubarwieniem
towarzystwa byli rosli mezczyzni typ "przedstawiciel handlowy", ktorzy glosno
i ekspansywnie udawadniali podczas calego pobytu swoja finansowa zamoznosc.
Jednym slowem wygladalo to na tragikomedie o najgorszych polskich cechach,
narzekaniu, pijanstwu, klotliwosci, a nie jak spotkanie ludzi, ktorzy w
mozliwie najbardziej atraklcyjny sposob chca spedzic swoj urlop, bawiac sie i
wypoczywajac.
W samej Turcji nastapilo mile zaskoczenie, hotel przytulny (chociaz o radiu
czy suszarce, o ktorej Triada informowala w swoim katalogu nikt tam nie
slyszal), z basenem, w dzielnicy oddalonej od centrum wiec nie halasliwej ale
i majacej swoj charakter. Klimatyzacja dzialala codziennie tylko kilka
godzin, ale nie mialo to wiekszego znaczenia jako, iz ladna i blisko polozona
plaza stawala sie baza wiekszosci uczestnikow wyjazdu.
Niemile wspomnienia wiazaly sie z rezydentami. Zamiast dynamicznych,
opiekunczych, znajacych jezyki i asertywnych w kontaktach z lokalnym tureckim
partnerem ludzi oczom moim ukazala sie grupka zagubionych studentow, ktorzy
wakacyjna przerwe w nauce postanowili wykorzystac na wylegiwanie sie na plazy
i udawanie zaangazowania w wykonywanej pracy. Potrafie sobie wyobrazic jak
bardzo niewdzieczna funkcja jest posredniczenie w dyskusjach miedzy obsluga
hotelu a wiecznie niezadowolonymi polskimi turystami, ale jesli ktos decyduje
sie na pelnienie funkcji pilota czy rezydenta powinien wywiazywac sie z niej
w sposob profesjonalny. Ani rezolutna pani Zosia, ktora przed przyjazdem do
hotelu o 2 w nocy probowala jeszcze sprzedawac wycieczki fakultatywne, ani
blondwlosa rezydentka, ktorej "na pewno bedzie zalatwione" brzmialo tak malo
wiarygodnie, ze chyba sama w nie nie wierzyla nie wywyiazywaly sie z
powierzonych im zadan odpowiednio. Na pochwale za dynamizm i rozwiazywanie
problemow, a nie tylko rozmawianie o nich zasluzyl wszakze niski pan rezydent
z broda.
Sam pobyt i polaczony z nim wypoczynek byl na bardzo dobrym poziomie. Basen,
muzyka, obsluga do dyspozycji, smaczne i dosc tanie restauracje, czysta
plaza, calonocne dyskoteki w centrum miasta, bogaty wybor wycieczek
dodatkowych.
Ogolnie wiec wrocilem z wycieczki owej zadowolony i wypoczety, jednak za cene
jaka zyczy za nia Triada napewno bym na nia nie pojechal. Placac rownowartosc
jednej sredniej krajowej oczekuje sie fachowej obslugi z usmiechem
(pracownicy Triady mogliby brac lekcje od stewardes LOTu) i obsesyjnej wrecz
dbalosci o satysfakcje klienta. Odradzam takze wyjazdy tego typu tym, ktorych
irytuja typowo polskie zachowania w rodzaju bitew przy szwedkim stole,
awantur przy obcych, narzekania, dopingowania sie alkoholem. Jesli jednak
potrafi sie patrzec na to tylko jak na ciekawostke z ktora nie mialo sie
wczesniej do czynienia to Triada w Turcji jest dobrym wyborem.
Pozdrawiam i lece samodzielnie pokrecic sie po Portugalii ;-)