TRIADA - odczucia sinusoidalne

IP: *.dwi.uw.edu.pl 20.07.02, 16:49
Witam,

Na forum trwa kilka dyskusji na temat biur podrozy, ich jakosci, ofert,
atmosfery na wyjazdach. Wiele osob zastanawia sie, ktore biuro wybrac i czy
jechac na zorganizowana wycieczke czy moze na samodzielny wyjazd. Ja
dotychczas podrozowalem wylacznie samodzielnie (cala Europa, Azja, czesc
Afryki) ostatnio jednak z racji niespodziewanego podarunku znalazlem sie na
wycieczce Triady - Turcja samolotem, pobyt w hotelu *** + w Alanii. Oto kilka
refleksji na temat tego pobytu, mam nadzieje, ze pomoga one niezdecydowanym,
ktorzy zastanawiaja sie czy taki wyjazd jest wlasnie dla nich i czy beda sie
dobrze na nim bawic.

Cala impreza wywolala we mnie odczucia, ktorych zapis mialby postac falujacej
sinusoidy, z jednej strony bowiem powazne wpadki i calkowity brak
profesjonalizmu, a z drugiej momenty zachwytu i podziwu.

Zaczelo sie nieprzyjemnie, ba wrecz chamsko. Pracownica Triady, ktora
obslugiwala mnie w biurze glownym firmy przy Nowogrodzkiej nie tylko byla
niemila, ale takze starala sie w perfidny sposob manipulowac moim wyborem
terminu. Niesympatyczne odczucia w stosunku do Triady spotegowalo takze to,
iz po wyjsciu jednego z kilentow pracownice pozwolily sobie na glosne
komentowanie jego wygladu w sposob, ktory uwazam za wyjatkowo wredny i
uszczypliwy.

Nastpnie nastapila chwila radosci i odprezenia kiedy okazalo sie, iz udalo mi
sie znalesc odpowiedni dla mnie lot, hotel i wszystko zostalo sprawnie
zalatwione.

Nieprzyjemnie zrobilo sie na lotnisku, przedstawiciel Traidy, chlopak o
wygladzie zagubionego gimnazjalisty rozdawal uczestnikom imprezy bilety
schowany gdzies z boku przy glownym wejsciu. Triada, biuro chwalce sie tym,
iz ma najwiekszy zakres ubezpieczenia za wszystkich polskich firm
turystycznych, nie zadala sobie trudnu zainstalowania biura, czy chociazby
stoiska przy ktorym byliby obslugiwani klienci na lotnisku. Wiele innych
polskich firm i to nie tylko przedstawicielstw zagranicznych posiada takie
stoiska w hali odlotow. Szczytem braku profesjonalizmu ze strony Triady byl
fakt, iz ow "gimnazjalista" nie zadbal w ogole o to aby pasazerowie zostali
wlasciwie i na czas odprawieni, po prostu zniknal. Pracownicy LOTu nic nie
wiedziali o wylocie charteru do Antalii tego dnia, poddenerowanie wszystkich
roslo, samolot odlecial z ponad godzinnym opoznieniem. Przez caly czas
oczekiwania zaden pracownik Triady nie dbal o turystow, skutkiem czego bylo
rozpierchniecie sie ich po roznych bramkach wyjsciowych przed samym odlotem.

Teraz krotka refelskaj jeszcze na temat uczestnikow takich wycieczek. Jako,
ze bralem udzial pierwszy raz w zorganizowanym wyjezdzie tego typu z polskimi
turystami przezylem spore zaskoczenie. Grupa w przemoznej czesci skladala sie
z niezadowolonych, grymaszacych, klocacych sie i patrzacych nienawistnym
wzrokiem na wszystkich malzenstw. Jedna kobieta wydzierala sie z pretensja,
iz odebrano jej nozyczki ktore chciala wniesc w bagazu podrecznym, inny pan
przez cala podroz raczyl sie wodka by przelknac gorzka pigulke jaka byl dla
niego fakt umieszczenia go w samolocie nie przy oknie. Dodatkowym ubarwieniem
towarzystwa byli rosli mezczyzni typ "przedstawiciel handlowy", ktorzy glosno
i ekspansywnie udawadniali podczas calego pobytu swoja finansowa zamoznosc.
Jednym slowem wygladalo to na tragikomedie o najgorszych polskich cechach,
narzekaniu, pijanstwu, klotliwosci, a nie jak spotkanie ludzi, ktorzy w
mozliwie najbardziej atraklcyjny sposob chca spedzic swoj urlop, bawiac sie i
wypoczywajac.

W samej Turcji nastapilo mile zaskoczenie, hotel przytulny (chociaz o radiu
czy suszarce, o ktorej Triada informowala w swoim katalogu nikt tam nie
slyszal), z basenem, w dzielnicy oddalonej od centrum wiec nie halasliwej ale
i majacej swoj charakter. Klimatyzacja dzialala codziennie tylko kilka
godzin, ale nie mialo to wiekszego znaczenia jako, iz ladna i blisko polozona
plaza stawala sie baza wiekszosci uczestnikow wyjazdu.

Niemile wspomnienia wiazaly sie z rezydentami. Zamiast dynamicznych,
opiekunczych, znajacych jezyki i asertywnych w kontaktach z lokalnym tureckim
partnerem ludzi oczom moim ukazala sie grupka zagubionych studentow, ktorzy
wakacyjna przerwe w nauce postanowili wykorzystac na wylegiwanie sie na plazy
i udawanie zaangazowania w wykonywanej pracy. Potrafie sobie wyobrazic jak
bardzo niewdzieczna funkcja jest posredniczenie w dyskusjach miedzy obsluga
hotelu a wiecznie niezadowolonymi polskimi turystami, ale jesli ktos decyduje
sie na pelnienie funkcji pilota czy rezydenta powinien wywiazywac sie z niej
w sposob profesjonalny. Ani rezolutna pani Zosia, ktora przed przyjazdem do
hotelu o 2 w nocy probowala jeszcze sprzedawac wycieczki fakultatywne, ani
blondwlosa rezydentka, ktorej "na pewno bedzie zalatwione" brzmialo tak malo
wiarygodnie, ze chyba sama w nie nie wierzyla nie wywyiazywaly sie z
powierzonych im zadan odpowiednio. Na pochwale za dynamizm i rozwiazywanie
problemow, a nie tylko rozmawianie o nich zasluzyl wszakze niski pan rezydent
z broda.

Sam pobyt i polaczony z nim wypoczynek byl na bardzo dobrym poziomie. Basen,
muzyka, obsluga do dyspozycji, smaczne i dosc tanie restauracje, czysta
plaza, calonocne dyskoteki w centrum miasta, bogaty wybor wycieczek
dodatkowych.

Ogolnie wiec wrocilem z wycieczki owej zadowolony i wypoczety, jednak za cene
jaka zyczy za nia Triada napewno bym na nia nie pojechal. Placac rownowartosc
jednej sredniej krajowej oczekuje sie fachowej obslugi z usmiechem
(pracownicy Triady mogliby brac lekcje od stewardes LOTu) i obsesyjnej wrecz
dbalosci o satysfakcje klienta. Odradzam takze wyjazdy tego typu tym, ktorych
irytuja typowo polskie zachowania w rodzaju bitew przy szwedkim stole,
awantur przy obcych, narzekania, dopingowania sie alkoholem. Jesli jednak
potrafi sie patrzec na to tylko jak na ciekawostke z ktora nie mialo sie
wczesniej do czynienia to Triada w Turcji jest dobrym wyborem.

Pozdrawiam i lece samodzielnie pokrecic sie po Portugalii ;-)
    • Gość: Aga Re: TRIADA - odczucia sinusoidalne IP: *.pl 20.07.02, 22:03
      Dodam tylko, że tak jest z każdego biura polskiego w tanich 3 gwiazdkowych
      hotelach. Dlatego polecam 3 z TUI - bo tylko jeżdżą z nimi bogaci i wybierają 4
      lub 5, lub z takich biur jak Big Blue czy Neckermann 5 bo Palacy wybieraja 3.

      Niemcy tacy nie są (chociaż baby dyrygują nieźle na posiłkach swoimi mężami,
      szczególnie jeśli trzeba nakarmic nieznośne niejadki dzieci), Anglicy też nie.
      W tych hotelach są 2,3 rodziny polskie maxymalnie.

      Raz mi sie tylko przytrafiło na Teneryfie, że trafiłam z jedną polską rodziną.
      Kobieta pielegniarka, jej mąż od roku prywatna firma obuwnicza z Radomia. Czyli
      co: NOWOBOGACCY.
      Stwierdziła, że hotel tragedia (pierwszy raz wyjazd)-3+.
      Stwierdziła, że nikt jej w biurze nie poinformował, że na Teneryfie są czarne
      plaże, więc całymi dniami gniła na leżaku przy basenie.
      Dziecku na mieście nie kupiła nawet McDonalda, o lizaku nie wspomnę (trzy razy
      miałam przyjemność wieczorem wyjść z nimi na miasto), ale za to kupiła 5
      obrusów i na koniec jej mąż walizkę alkoholu, który jest na teneryfie
      rzeczywiście bardzo tani.
      W samolocie biadoliła całą drogę jaka to ona jest niezadowolona.
      Kiedy zaproponowałam, że jadąc do Aquaparku zabiore małą stwierdziła, że to
      niepotrzebny zbytek, a basen dziecko ma w hotelu.
      Taka jest większość polskich turystów niestety. Widać to szczególnie na
      posiłkach kiedy walą punkt 6 pod restaurację i nakładają na talerze ile sie
      tylko zmieści robiąc potem 5 dokładek. A napoje przy kolacjach, a skąd. Lepiej
      wypic przed i po kolacji w pokoju.
      Przepraszam wszystkich, którzy tacy nie są i bardzo proszę o wyrozumiałość bo
      to są tylko moje obserwacje. Nie będe również czytać głupich listów w
      odpowiedzi, bo jesli będą takie to tylko od właśnie takich osób (przynajmniej
      tak to sobie wyobrażam).
      Sama nie jestem bardzo zamożna, taka sobie średnio, ale troche obserwacji duzo
      człowieka uczy i wiem jedno, że Ci co pracują i prowadzą hotele też chcą
      zarobić, a dla gości niemców, Anglików, Szwedów i innych narodowości kupowanie
      napojów, czy wina do kolacji jest sprawą naturalną i oczywistą.

      Z Triadą nie byłam nigdy, ale jak widze czasami spędy pod biurem to wyobrażam
      sobie co się musdi dziać na tychg wycieczkach.

      Jadę w tym roku z Big Blue (nigdy nie byłam) i też jestem bardzo ciekawa jak to
      bedzie. Wiem tylko jedno, że kiedy zapytałam sie Pani w centrali czy moge
      dokupić 3 tydzień na Krecie usłyszałam, ze nie preferują i trzask słuchawki. A
      ja głupia myślałam, że coś w tym kraju sie zmieniło i, że klient nasz pan. No
      cóż moze mają rzeczywiście zbyt dużo klientów, ale wiem, że w TUI i w
      Neckermannie nie stanowiłoby to problemu szczególnie jeśli sa miejsca w hotelu.

      Wszystkim życzę udanego urlopu w super polskim towarzystwie.
      • Gość: Kicur do Agi :)) IP: *.bielsko.msk.pl 21.07.02, 00:23
        Niestety..., nie mogę powiedzieć..., że się nie zgadzam.
        Tak niestety jest - choć jak wspomniałaś, nie jest to regułą i dal wszystkich.
        Ja byłem ostatnio ze ScanH. w Egipcie - polecam.
        Byłem też z EximTour w Tunezji - NIE polecam.
        A jak jadę samodzielnie gdzieś autem (np. Hiszpania czy gdzie indziej) - to
        jeśli tylko jest taka możliwość - to jak najdalej od Polaków. Na campie w
        Hiszpanii obok był taki gość - Szwajcar: codziennie robił imprezy, ale było
        przyjemnie, kulturalnie... czyli jednak można bez q...rw i innych polskich
        biadoleń.
        Dlatego - im dalej od Polaków tym lepiej. Niestety - w nie wszystkich krajach
        jest to możliwe. :(
        Pozdrawiam! :))
        • Gość: Aga Re: do Agi :)) IP: *.pl 21.07.02, 09:58
          A co Wam nie wypaliło z Exim Tour?
          Ja z nimi byłam trzy lata temu w Egipcie, tragedia. Po urlopie pojechałam na
          kilka dni w Polske, żeby wypocząc. Za ciężką kasę zostalismy wyrolowani
          maxymalnie, a potem nie uznano naszej reklamacji. Bylismy na imprezie
          objazdowej po całym Egipcie.
          Ciesze się, że dotarłam do domu cała i zdrowa po powiem szczerze, że wewnym
          momencie mielismy ogromne wątpliwosci. Jedna z rodzin na własny koszt wróciła
          wcześniej prywatnie wykupując bilety.
          • Gość: Kicur Re: do Agi :)) IP: *.bielsko.msk.pl 21.07.02, 11:48
            Gość portalu: Aga napisał(a):

            > A co Wam nie wypaliło z Exim Tour?
            > Ja z nimi byłam trzy lata temu w Egipcie, tragedia. Po urlopie pojechałam na
            > kilka dni w Polske, żeby wypocząc. Za ciężką kasę zostalismy wyrolowani
            > maxymalnie, a potem nie uznano naszej reklamacji. Bylismy na imprezie
            > objazdowej po całym Egipcie.
            > Ciesze się, że dotarłam do domu cała i zdrowa po powiem szczerze, że wewnym
            > momencie mielismy ogromne wątpliwosci. Jedna z rodzin na własny koszt wróciła
            > wcześniej prywatnie wykupując bilety.

            Hotel był błeeeee, choć standard nie za wysoki, ale przede wszystkim rezydentki
            w ogóle (poza krótkim przywitaniem w 1-wszym dniu) nie interesowali turyści -
            zostawiła tylko jakiś telefon (choć nie wiem - nie sprawdzałem tego) - nie
            interesowało jej CO robią, jakiś plan spędzenia wolnego czasu itd. Zupełnie
            odwrotnie niż w Egipcie ze ScanH.
            A poza tym to wszystko w kontekście niemałej kasy za pobyt. Bo jakby było za
            grosze - nie miałbym pretensji. A tak już z nimi NIE polecę.
            Pzdr.
      • Gość: Michelicus Re: TRIADA - odczucia sinusoidalne IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.02, 00:16
        Niestety nie moge się zgodzic do końca z twoim postem o Polakach. To czemu moge
        przyklasnąć to:
        - zachowanie nowobogackich albo "biznesmenów" posiadajacych gotówkę watpliwego
        pochodzenia ... i 3-4 paski na nieodłącznym dresie. Niestety miałem okazje
        widziec pana (jak wyniknęło z "zdecydowanie głośnej rozmowy z
        kompanami/kompankami" pracującego na kontrakcie w Szwecji)wymiotującego w dosyć
        eleganckiej restauracji po przedawkowaniu alkoholu (dosyc nieprzyjemne
        szczególnie dla wlaśnie konsumujących)
        - częsty klopot z wysłowieniem się w jakimkolwiek języku obcym ..... choć z
        drugiej strony niesamowita umiejętnośc mówienia rekami :O) co czasami wyrównuje
        ten brak

        Nie zgodzę sie jednak, ze przebywanie z Polakami jest az tak koszmarne aby za
        wszelką cene jego unikać. Miałem przyjemnoć jechać z niemieckiego biura na
        Majorkę (wylot z Dusseldorfu). W swojej okolicy nie spotkałem ani grama
        Polaka .... ale Niemcy wystarczyli - nietowarzyscy, opryskliwi, nieprzyjemni
        oraz ... opisane zachowanie Polaków przy posiłkach mozna bylo z powodzeniem im
        przypisac.
        Do tego zauważyłem ze dresy z "kreszu" nie umarły - przezywaja w pewnich
        kręgach niemieckich turystów, których język zdrowo zaprawiony
        jest "dyskusyjnymi co do braku wulgarności" słowami, swój drugi renesans. :O)
    • vivawawa Re: TRIADA - odczucia sinusoidalne 21.07.02, 13:32
      Z biurami podróży tak to już bywa!
      Tanie biura są głównie dla młodzieży, która traktuje hotel tylko jako miejsce
      do spania, a cały dnie i noce spędza w miejscach rozrywkowych.
      Jak ktoś jedzie ktoś starszy lub rodzina z dzieciakami, to powinni uważniej
      wybierać hotele i na pewno nie należy korzystać z tanich ofert, gdyż cena
      świadczy o jakości a nie podawana ilość gwiazdek, słoni słoneczek i innych
      dziwnych rzeczy. TRzeba przede wszystkim patrzeć na cene, bo 4* nigdy nie są
      równe 4*.
      Byłem w ubiegłym roku ze ScanHoliday na Rodos - hotel 4*(klima lodówka etc)
      kat. lokalna A, 2 tyg. ze śniadaniami kosztowały ok. 2600 zł. za osobę. Wówczas
      w ofercie Scana był też hotel położony nieopodal też 4* (kat. lokalna A), ale
      kosztował za 2 tyg. z dwoma posiłkami 3500 zł. Niestety gdybym wiedział że może
      być tak olbrzymia różnica w standardzie to wolałbym dopłacić i wybrać droższy
      hotel. W porównaniu z tym droższym hotelem, mój hotel to był slums 4*.
      Potem byłem na Gran Canarii ale z TUI - wybrałem hotel 4*, 1 tydz. 2 posiłki
      kosztowało to ok. 2800 zł. - i było to warte tych pieniędzy. Pokój miałem 2
      razy większy niż w Grecji, piekny widok super jedzenie.
      Potem byłem również z TUI na Gran Canarii w hotelu 3 i 1/2* również 1 tydz. z
      dwoma posiłkami ok. 2500 zł. - również zero zastrzeżeń.
      Wyjazdy z TUI mają jedną zaletę, w droższym hotelu jest mało polaków! Wybieram
      duże hotele powyżej 300 pokoi - i w takim hotelu są tylko 4 - 5 rodzin z
      polski.
      W hotelu w którym byłem ze ScanHoliday byli goście z Polski i byłego bloku
      wschodniego - szczególnie było to zauważalne przy posiłkach.
      • Gość: tim Re: TRIADA - odczucia sinusoidalne IP: 194.204.129.* 21.07.02, 15:44
        vivawawa napisał:

        > Z biurami podróży tak to już bywa!
        > Tanie biura są głównie dla młodzieży, która traktuje hotel tylko jako miejsce
        > do spania, a cały dnie i noce spędza w miejscach rozrywkowych.
        > Jak ktoś jedzie ktoś starszy lub rodzina z dzieciakami, to powinni uważniej
        > wybierać hotele i na pewno nie należy korzystać z tanich ofert, gdyż cena
        > świadczy o jakości a nie podawana ilość gwiazdek, słoni słoneczek i innych
        > dziwnych rzeczy. TRzeba przede wszystkim patrzeć na cene, bo 4* nigdy nie są
        > równe 4*.
        > Byłem w ubiegłym roku ze ScanHoliday na Rodos - hotel 4*(klima lodówka etc)
        > kat. lokalna A, 2 tyg. ze śniadaniami kosztowały ok. 2600 zł. za osobę.
        Wówczas
        >
        > w ofercie Scana był też hotel położony nieopodal też 4* (kat. lokalna A), ale
        > kosztował za 2 tyg. z dwoma posiłkami 3500 zł. Niestety gdybym wiedział że
        może
        >
        > być tak olbrzymia różnica w standardzie to wolałbym dopłacić i wybrać droższy
        > hotel. W porównaniu z tym droższym hotelem, mój hotel to był slums 4*.
        > Potem byłem na Gran Canarii ale z TUI - wybrałem hotel 4*, 1 tydz. 2 posiłki
        > kosztowało to ok. 2800 zł. - i było to warte tych pieniędzy. Pokój miałem 2
        > razy większy niż w Grecji, piekny widok super jedzenie.
        > Potem byłem również z TUI na Gran Canarii w hotelu 3 i 1/2* również 1 tydz. z
        > dwoma posiłkami ok. 2500 zł. - również zero zastrzeżeń.
        > Wyjazdy z TUI mają jedną zaletę, w droższym hotelu jest mało polaków!
        Wybieram
        > duże hotele powyżej 300 pokoi - i w takim hotelu są tylko 4 - 5 rodzin z
        > polski.
        > W hotelu w którym byłem ze ScanHoliday byli goście z Polski i byłego bloku
        > wschodniego - szczególnie było to zauważalne przy posiłkach. a ja z wyjazdu z
        Triadą do Hiszpani jestem zadowolony.Transport ,noclegi i
        wyżywienie ,wycieczki, imprezy odpowiednie do ceny za 12 dni.Bardzo mili piloci
        i przewodniczki.Bardzo sympatyczni wspólpodrózni.Bardzo weseli,oprócz dwóch
        starych panien,które nie chciały się namówić na degustację hiszpańskich i
        włoskich,oraz w końcowej fazie czeskich alkocholi.A co do Polaków to tylko z
        nimi jecha ć.W Nicei wieczorm szliśmy główną ulicą śpiewajac ku uciesze
        miejscowych ukraińskie dumki. Nawet Niemcy w hotelu się do nas
        dostosowali.Czesi na dyskotece byli bardzo sztywni ,Włosi robili wygibasy jak
        my!!

    • Gość: esscort Re: TRIADA - odczucia sinusoidalne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.02, 01:10
      Widzę, że większość dyskutantów to swiatowcy, którzy za granicą unikaja rodaków
      i udają... no własnie, za kogo się wówczas podajecie? Polacy -ich zdaniem - sa
      nieprzyjemni na posiłkach, bo dużo jedzą i pewnie bekają na głos. Coś mi się
      wydaje, że jakieś kompleksiki z Państwa wychodzą. Byłem ostatnio trzy razy
      (Gracja, Włochy) w ośrodkach, w których oprócz Polaków byli Niemcy i wcale sie
      nie wstydziłem za rodaków. Gdy był tzw. szwecki stół, to jedzenie (drugie
      śniadanie) ukrywali po torbach Niemcy a nie Polacy. Zachowanie sie przy stole
      np. dzieci niemieckich i polskich jest zdecydowanie na korzyść naszych
      maluchów, które w wieku powyżej 10 lat umieja jeść widelcem i nożem, czego o
      małych niemiaszkach powiedzieć nie mozna. Krytykowany tu fakt, że ktoś duzo je
      do mnie nie przemawia. Szwecki stół jest po to, by jeść ile się chce (ale nie
      powinno sie wynosić jedzenia na zapas) i jeżeli ktos ma duzy apetyt, to każda
      obsługa kuchni się ucieszy (bo to znaczy, że mu smakuje). Nie ma w tym nic
      złego - oprócz jakiegoś kompleksu osoby, która uważa, że "kulturalny" człowiek
      powinien w przypadku bufetu udawać, że się najada połowa porcji i broń Boże nie
      brac dokładki. Kompletna bzdura! Nie słuchajcie tego, bo wyjdziecie na idiotow!
      Im więcej zjecie, tym mniej obsługa wyrzuci do śmieci. To czy ktos dokłada
      sobie 10 razy, to nikogo nie obchodzi. Ktos tu skrytykował, ze nie wszyscy
      Polacy zamawiaja płatny napój do posiłku. Też zwróciłem na to uwagę. Ale
      niektórzy Niemcy też nie zamawiali. Poza tym każdy robi to, na co go stać.
      Pewnie, ze mozna powiedzieć, jak go nie stać, to niech nie jedzie. Ale nie
      wiem, czy to wstyd, że kogoś na coś nie stać. Na zachodzie czy w Stanach nikt z
      tego powodu sie nie wstydzi. Czy krytykowanie oszczędności nie jest przypadkiem
      klasycznym przejawem powiedzenia zastaw się a postaw się... A przed kim
      Państwu tak wstyd, że Polacy nie zamawiaja płatnych napojów? Przed kelnerami?
      Bo prosze mi nie mówić, że jakikolwiek Niemiec czy wczasowicz innej narodowości
      w ogole zwraca uwagę, kto zamawia p[iwo do obiadu, a kto pije wodę, a kto nie
      pije nic.
      Obserwując polskich i niemieckich wczasowiczów zauważyłem, że Polacy sa
      bardziej samodzielni. Chociaż nie zawsze znają języki obce (zwłaszcza osoby
      starsze, na co wszak są okoliczności łagodzące), to lepiej i szybciej orientuja
      sie w okolicy, są ruchliwsi. Niemcy czekają na przedsięwzięcia zorganizowane,
      którym chetnie się poddają. Np. Niemki prawie w komplecie stawiały się na
      organizowanych w basenie aerobikach (i niektóre bez kompleksów próbowały
      podnieść rękę do góry). Polki raczej w takie zbiorowe zabawy sie nie włączały
      (nie oceniam, mówię o obserwacjach). Niemcy, gdy pada hasło zbiorowa wycieczka,
      jadą wszyscy. Polacy nie - niektórzy nie mają kasy, ale niektórzy - okazuje się
      juz byli w tym miejscu z miejscowym biurem podróży (też pewnie z oszczędności,
      ale toświadczy o pewnej przedsiębiorczości). Niemcy - zdecydowanie lepiej
      sytuowani od Polaków - są z reguły sknerami. mają wyliczone, ile piw podczas
      wczasów mogą wypić. jeden drugiemu nie postawi ot tak, bo go lubi. Siedzą w
      trzech a każdy rozlicza się sam, chociaż w porównaniu z kosztami wczasow takie
      piwo to pestka. Patrzmy bez kompleksów. Niemiec nie przegapi niczego, co mu się
      należy. Jeżeli przysługuje mu bezpłatny drink powiedzmy między 16 a 18, to
      zrezygnuje ze spaceru w miłym towarystwie albo będzie wracał na złamanie karku,
      żebu mu ten drink nie uciekł. Takich przykładów można mnożyć. Pewnie, że są
      Polacy, którzy nie zachowuja się tak, jakbysmy chcieli, ale nie sądze, by było
      ich więcej niż osób godnych krytyki w innych grupach. Po prostu bardziej na to
      zwracamy uwagę. Gdy usłyszymy na ulicy jakieś rzucanie kurwami, to wstydzimy
      się za polaków, ale posłuchajmy języka młodych Niemców... Nie jest lepszy. Kto
      ma kompleksy, niech jeździ do miejsc w których nie ma Polaków, a gdy zobaczy
      Polaka, niech przechodzi na druga stronę. Ja tam chętnie rodaka na obczyxnie
      przywitam. I nawet jeżeli nie stać go na zamówienie piwa do obiadu, będę się do
      niego odzywał.
      • vivawawa Re: TRIADA - odczucia sinusoidalne 22.07.02, 08:47
        ja się nie wstydze tego, że jestem Polakiem !!!
        a wyjeżdżam aby odpocząć, a nie po to aby przebywać w gronie osób wiecznie
        niezadowolonych.
        Na Rodos pewna rodzinka, całą wycieczkę objazdową opowiadała jak brzydko jest
        na Rodos i porównywała ciągle z cudowną wyspą Kretą. Narzekali na wszystko !

        Jeśli nie ma w hotelu tłumu Polaków - czuję sie dużo swobodniej. Również jest
        wówczas okazja do poznania ciekawych ludzi.
        Zauważyłem, ze Polacy tworzą swoiste getta w hotelach - siedzą razem w kupie
        przy basenie lub na plaży.
        • Gość: miriam_73 Re: TRIADA - odczucia sinusoidalne IP: 62.29.137.* 07.08.02, 15:49
          hi, hi, hi, ja w tym roku na swoim urlopie miałam taka panieneczkę w Grecji
          (studentka, której rodzinka zasponsorowała wakacje)- wszystko było be, a "w
          ubiegłym roku we Francji [Lazurowe Wybrzeże] to tak cudnie i wspaniale".
          wszytko źle - hotele nie takie, jedzenie niedobre, pilotka głupia. Moja
          koleżanka z pokoju dobrze i krótko to skomentowała "W d... była, g...
          widziała" (przepraszam za dosadność). Niestety jest takich sporo i często nad
          wyraz głośno dają temu wyraz. Ale nie tylko Polacy maja swoja specyfikę na
          urlopach. Niezapomnianym przeżyciem są np. Skandynawowie na Cyprze (alkohol
          jest tani...) - ja byłam niestety z VINGiem więc na nich trafiłam. Nikomu nie
          polecam takiego "wypoczynku". Tankuja nie gorzej niż nasi, czy Niemcy
          (tu "polecam" niedowiarkom Majorke w sezonie)
          • Gość: Michelicus Re: TRIADA - odczucia sinusoidalne IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.02, 23:24
            > Nikomu nie
            > polecam takiego "wypoczynku". Tankuja nie gorzej niż nasi, czy Niemcy
            > (tu "polecam" niedowiarkom Majorke w sezonie)

            Masz rację w zupełności ... widzialem cos takiego na majorce ... ale nie tylko.
            Wystarczy skoczyc do Bułgarii (niemcy) czy Czech - wiele nacji. Tam to jest
            tankowanie.






      • Gość: flafer Re: TRIADA - odczucia sinusoidalne IP: *.dwi.uw.edu.pl 22.07.02, 14:21
        Nie o kompleksy chodzi tu drogi Panie, a o podejscie do wolnego czasu i radosc
        z wakacji, ktore sa jakby nie patrzec rzadko. Polskosci nie ma co ukrywac ani
        sie jej wstydzic, zwlaszcza, iz okazuje sie, ze Polacy jak sam Pan zauwazyl sa
        bardziej samodzielni, a i w jezykach obcych moim zdaniem nie ustepuja innym
        nacjom. Niechaj wiec Pan nie dzieli, uprzejmie prosze, i nie sugeruje jakoby
        robili to inni, ze sa Polacy i reszta. Sa po prostu niegrzeczni i nieobyci oraz
        zadowoleni i dobrze sie bawiacy. To, ze piszemy tu o niedociagnieciach rodakow
        na wyjazdach wynika tylko i wylacznie z tego, ze wlasnie z nimi mielismy okazje
        wyjezdzac - nikt - poza Panem jak sie zdaje, nie stawial tezy, iz to tylko
        Polacy i wszyscy Polacy maja tego typu problemu.
        Zachecam do bardziej wnikliwej lektury postow i nie naduzywania w przyszlosci
        slowa "kompleksy", gdyz rykoszetem trafic moze ono w osobe ktora go uzywa
        nadmiernie.
        • Gość: esscort Re: TRIADA - odczucia sinusoidalne IP: 212.76.37.* 22.07.02, 14:40
          Chodziło mi o to, że nie powinno się dzielic ludzi na Polaków, Niemców itp, ale
          na takich, którzy potrafia się zachować i nie. Odniosłem wrażenie, że niektórzy
          dyskutanci siedzą gdzies w świecie i zajmuja się krytcznym obserwowaniem
          zachowania Polaków, a nastepnie wstydzeniem się za rodaków, szukaniem na
          świecie miejsc "nizapolakowionych" itp. Tymczasem wśród Polaków jest pewnie
          tyle samo idiotów i prymitywów, ile wśród innych nacji. Więc szkoda czasu na
          doszukiwanie sie w nas jakichs szczególnie zlych skłonności. Chciałem na to
          zwrócic uwagę. Jeżeli mój wywód był zbyt zagmatwany, to przepraszam.
          • Gość: iwona Re: TRIADA - odczucia sinusoidalne IP: *.stacje.agora.pl 22.07.02, 23:56
            Moge sie zgodzic z tym, ze Polacy zachowuja sie na wycieczkach bardzo, bardzo
            roznie. jak to wszystkie narodowsoci. W zeszlym roku bylam w Alanii (polecam
            wszystkim hotel Seckin, skromny, ale czysty, porzadny, tylko daleko od portu,
            jak ktos lubi hulac). W jednym z hoteli czterogwiazdkowych (Grand Bali o ile
            dobrze pamietam) - naparwde niezly - Poalcy pobili sie z boyami! Boye zostali
            wydaleni. To byl wstyd dopiero. Ale Turccja jest naprawde fajna: do zobaczenia
            wiadomo Kapadocja, Pammukale - te polecam z macierzystym biurem podrozy (w moim
            przypadku Itaka), oraz rejs statkiem po okolicy - to juz mozna z Turkami, bo
            taniej.
            Tez denerwowaly mnie narzekania i kanapki z kielbasa w autokarze (jeszcze z
            ojczyzny). Ale tak naprawde liczy sie tylko slonce, czas wolny, nierobstwo i
            mile towarzystwo. Milych wakacji.
      • Gość: agulha szwedzki stół IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 08.08.02, 00:41
        Ja zawsze słyszałam takie objaśnienie co do szwedzkiego stołu: jeść - ile się
        chce, za to się zapłaciło. Co jest grzechem? Dwie rzeczy: niezjedzenie tego, co
        się nałożyło na talerz, i wynoszenie jedzenia. Natomiast chodzenie po dokładki,
        choćby i dziesięć, jest OK. Właśnie o to chodzi, że nie marnuje się jedzenia.
        Nie lubię papryki, to jej nie nakładam. Zjadłam jajko i chcę drugie - biorę, a
        nie: biorę dwa jajka na talerz, ale zjadam tylko jedno i mam dosyć...
        Wynoszenie jedzenia to już oczywiście jest obciach. Notabene ja tego nie
        rozumiem. Wokół kuszące knajpki, zapachy, miejscowe smakołyki, także takie co
        to wziąć do ręki i zjeść na ławce w parku (więc niedrogie), a ktoś pół dnia
        nosi wymiętoszoną kanapkę ze śniadania w upale i zjada ją gdzieś kątem, zamiast
        usiąść sobie w kawiarni przy stoliku jak człowiek i zamówić kawę i
        ciastko...Kiedyś mówiło się jakoś tak: jak stać mnie na ryby, to stać i na
        pieprz do nich. Jak stać kogoś na samolot, hotel itd., to ile oszczędzi na
        żarciu kradzionych kanapek zamiast lunchu?
    • Gość: mm Re: TRIADA - odczucia sinusoidalne IP: *.pg.gda.pl / *.hydro.pg.gda.pl 06.08.02, 16:27
      W jakim hotelu w Alanii mieszkałeś? Czy wiesz coś o hotelu Blue Fish?
Pełna wersja