justinka1
02.08.02, 08:53
Szczerze odradzam to biuro. Tam na miejscu okazuje się, że to co załątwiłąś w
kraju to nie to samo co w Egipcie.
Po pierwsze samolot. Nie LOT jak pisze w umowie ale ichni Lotus arlines.
Obsługa nizebyt miłą, ani słowa po polsku i już na dziież dobry jedzonko,
którego ne mżna strawić.
Po przylocie okazuje się, że nie ma nas na liście do hotelu za który
zapłaciliśmy. Jesteśmy "wpisani" do 3* a zapłaciliśmy za 4*+. Ale jedziemy do
tego hotelu. Niestety brak miejsc. Bezradna rezydentka nie próbuje nawet
negocjować z recepcją (mój angielski jest lepszy niż jej).Jedziemy na 1 noc
do innego hotelu . Zostajemy umieszczeni w klitce z wąskim oknem i widokiem
na budowę. ALe to tylko na jedna noc. Rano rezydent stwierdza, że w naszym
hotelu nie ma miejsca i musimy tu zostać. Awantura. Po 12 dzwoni do pokoju
recepcaj, ze się mamy wynosić bo na karcie meldunkowej wpisano1 dzień, a oni
mają gości co czekają na ten pokój. Dzwonie do rezydenta - na mój koszt a
ten ma do mnie oddzwonić. Czekam 3 godz. i nic. Dzwonię ponownie. Z
rozbrajającym spokojem mówi że jest ok. Możemy zostać na 2 tygodnie. Ale my
nie chcemy!!!!!!Chcemy do innego hotelu. Mówi że ok, jutro ok 12 ktoś po nas
przyjedzie, bo on jedzie na wycieczkę. Kolejnego dnia nikt nas do 13 nie
odbiera, siedzimy spakowani, w recepcji. Dzwonimy do szefa rezydentów a ten
mówi- że o żadnych przenosinach nie ma mowy bo tam też nie ma miejsc!!!!!
Sama wreszcie negocjuję w recepcji przeniesienie - bo nie wiem co lepiej
urzerać się przez nastęne dni czy starać się wypocząć- po to tam w końcu
pojechałam.