camel_3d
05.07.05, 17:13
pamietacie jeszcze jakiego waszego najgorszego stopa.. gdzie staliscew
najdluzej.. lub jechaliscie z kims koszmarnym..?
te gorsze
1. jechalem kiedys do Taize:))) dojechalem do Macon (30 km od celu). Byla
18.00. Do 22. nikt mnie nie zabral, bylem tak padniety ze polozylem sie na
rozlozonym na trawie tropiku. Rano wstalem, zobaczylem, ze wokol mnie sa
dziesiatki pajeczyn i pajakow...Jaka byle reakcja mozecie sie domyslec. Tak
czy siak do Macon dodtreptalem pieszo.. przez cale miasto tez.. dopiero na
wyjezdzie zapukalem do samochodu na czerwonm swietle:) No i mnie podrzucial
do Cluny:) a tam juz bylo latwo:)
2. Kiedys jechalem z gosciem z Warszawy. Opowiadal rozne takie "mafijne"
historyjki. Jak to pobili chlopaka lomami, bo im chcial samochod ukrasc. Albo
jak skopali chlopaka, ktory okradl matke jednego z kumpli..i wogole. Oj jak
chcialem byc juz u celu :)))))
3. Jechalem tez z jakimis ukraincami. Wygladali jak potencjalni zabojcy..ale
okalzali sie pozniej super. Praca ich tak zniszczyla..
a te lepsze:)
1. jechalem z gosciem, ktory mi po godzine rozmowy zaproponowal posade
redaktora naczelnego lokalnej gazety:))) tyle ze ja wtedy juz zarabialem
spora kase w agencji reklamowej w warszawei, a gazeta byla w Rawie Maz :)))
2. kiedy zabral mnie dosc znany dziennikarz, ale poniewaz nie bardzo mnie
interesuja samochody, nie zalapalem od razu kto to byl. A byl to facet, ktory
przez wiele lat prowadzil w TV program motoryzacyjny. Nie pamietam jak sie
nazywal.
pewnie jeszcze cos by sie znalazlo, ale juz nie pamietam:))