Dodaj do ulubionych

Vorarlberg - Austria

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 16:04
To prawda, że Polaków jest tam niewielu. Miałam okazję wypoczywać w
miejscowości Schrunts przez 2 tygodnie sierpnia 2005 roku i tylko raz
usłyszałam polską mowę. Co do widoków - jest przepięknie! Na każdy szczyt
można wjechać kolejką, a tam- na górze zapiera dech. Dobrze, że wymyślono
aparaty cyfrowe i można pstrykać tyle zdjęć, ile się chce.
Już nie mogę się doczekać - za 4 tygodnie jadę tam znowu!!!! żeby był już
luty!
Obserwuj wątek
    • sacerdote Re: Vorarlberg - Austria 06.02.06, 18:31
      Ha ha ha ale banialuki!!! W niedzielę wróciłem z Lechu. Za dwie osoby w hotelu
      halbpension zapłaciłem 500EUR za tydzień. Czyli po 35 Eur za noc/osobę z
      jedzeniem. Skipass 189E/osobę. Region bardzo dobry, chodź nie rewelacyjny. Tras
      dużo ale dla tych co chcą się wyżyć nie ma zbyt dużo jeżdżenia. Połączenia
      Lecha z St Antonem nie ma - tylko autobusem. Ekskluzywność tego regionu wynika
      chyba jedynie z płatnych parkingów w St.Anton (7E) i dość drogiego żarcia na
      górze ale jak się dobrze poszuka to i parking za darmo koło wyciągu też się
      znajdzie. Temperatura na górze była dość wysoka więc śnieg już schodził. Jeśli
      się nie oziębi nie będzie tam po co jechać za tydzień.
    • bigmaciek Re: Vorarlberg - Austria 08.02.06, 15:35
      Byłem parę lat temu. Ogólnie ok choć drogo ale za to pokoje na poziomie, często
      z kominkiem i jacuzzi. Warunki narciarskie raczej surowe, trasy przygotowane
      ale pod koniec dnia najbardziej oblegane stoki mocno zamuldzone. Po nartach
      raczej nudno, restauracje głównie w pensjonatach i nic rewelacyjnego za to
      drogo, zero ludzi na ulicach. Mało sklepów a głowny dom handlowy Strolz w
      centrum potwornie drogi. Ale polecam inwestycję w postaci butów narciarskich.
      Co prawda drogo ale warto. Nie ma lepszego buta idealnie dopasowanego do nogi.
      Z St Anton połączenie jest wyłącznie autobusem, na nartach sie nie dojedzie.
      Lech jest ok jeśli jedzie się w kilka osób lub rodzin.

      Ogólnie wole włoskie ośrodki (np Madonna di Campiglio lub Val di Fassa). Trasy
      równie dobre, trasy lepiej przygotowane choć są niżej (głownie z powodu
      sztucznego dosnieżania którego w Lechu nie ma) i zupełnie inna atmosfera
      (knajpy, pełno ludzi na ulicach wieczorem itd)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka