Gość: Alka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
31.05.06, 19:24
Właśnie wróciłam z Tunezji, szukałam przed wyjazdem wiadomości o tum kraju,
dlatego chcę wam teraz coś niecoś przybliżyć. Byłam w hotelu Chinch Khan, w
Hamammecie Jasminum(coś takiego)naprawdę śliczna olkolice przeźroczyste
plaże. Ludzi w hotelu bardzo mili, rozmawia się z nimi na Ty, starają się
zawsze pomóc.Hotele(nie tylko ten)w Tunezji są głównie obsługiwane przesz
młodych ludzi(17-28lat)sdarzają się starsi, lecz są oni juz ważniejsi i jest
ich około, 15.Znałam tych wszystkich luzi, chodziłam z nimi na prawdziew
Tunezyjskie dyskoteki, i dlatego proszę uszanujcie ich ciężką pracę. Hotel to
jet ich życie. Oni się nie uczą tylko pracują w nim, od rana do ieczora nie
znają innego śiata. Zresztą Tunezja jest krajem turystów wiec z nich żyją.
Ważn rzecz, jeżeli chcecie naprawdę wypocząc, pytajcie w biurach podróży o
ofertach all incusive(czy jakoś tak to się pisze)dzięki nim bedzie mieli
wszystko dostepne, jedzienie picie, wszystko, nie będzie musieli pamiętać o
pieniądzach. Ceny pamiątek są bardzo różne fajka wodna kosztuje 100dinarów
(1=2,50),jedna należy się targować, i to obowiązkowo, ja kupiłam tą fajkę za
15dinarów...naszyjnik który kosztował 85 za 8dinarów, więc koniecznie,
zaczynajcie od namniejszej kwoty, i nie pokazujecie że wam się to podoba, ja
osobiście sie targowałam, otem odchodziłam(bo śmiali się że za mało) i sami
biegali za mną po targowisku, kupiłam to co chciałam...:pJa byłam tam od 23-
30 maja było piekielnie gorąco, dlatego uwaązam, że wakacje w lipcu i
sierpniu to nierozważna decyzja, szczególnie dla Polaków któży nie są tak
pzyzzwyczajenie do słońca...Jeżeli jedziecie z biura Nezkerman, nie jedźcie
na wycieczki, są nudne i beznadziejne a do tego drogie. Za to możecie się
przepłynąć statkiem pirackim>Pirat<jest podobno fajnie, choć sama nie
płynęłam, tak mi mówiła rodzina z dziećmi. Możecie zajrzeć na bazar Souk
(Market)ale nie polecam targoi wielbadów ani wydzieczki doi trzech
miast:Tunisu,Kartaginy, jeszcze jednego którego nazwy nie pamietam cos na S,
chyba że z innym biurem...jeżeli chodzi o ceny, targować się, na targowiskach
możena bardzooo dużo wytargować, w mieście raczej nie. Jeśli chodzi o
taksówki są tanie, naprawę danie. Jednak zanim wsiądziecie, zapytajcie z góry
o koszt jazdy, czasmi właczają liczniki, ale można się rówież umówić na cenę.
Byłam na tydzień i wymieniliśmy 200Euro, na dinary. Musicie pamietać że
dinarów nie można wywozić! Jeśli coś wam zostani to wymienić na lotnisku(z
30% stratą)lub wydać, my oddaliśmy pieniadze 20 dinarów kelnerowi. Jest
jeszcze kwetsia napiwków, chłopakowi który zanosi wam bagaże zostawiacie 0;5-
1 dinara, pokojówce 3dinary na tydzień jeśli się nie mylę(zostawiacie je na
poduszce),kelnerom 10-15%rachunku,napiwki nie są obowiązkowe jednak pokojówka
może wam obsypać różami pokój, i będziecie mieć dobrą opinię wród innych. Po
za tym w ich kraju, napiwki to normalka, ponieważ mało zarabiają-250dingów
kelnerzy,180 pokojówki na miesiąc...jeśli macie jeszcze jakieś pytania
piszcie na maila, bardzo chętnie wam na nie odpowiem(PS:koniecznie wybierzcie
się do dyskoteki Tunezyjskiej, oni bawią się całym sercem, duszą, przy
latynowskich ,goracych rytmach, bawią się tak jakby to był ostatni ich dzień
kreska 41@autograf.pl(bez przecinków)Pa:*