Dodaj do ulubionych

Triada - Hotel Blue Fish

04.08.03, 11:31
Jadę z Triadą pod koniec sierpnia do hotelu Blue Fish.
Jeśli ktoś z was był i widział prosze o info.
Dzieki



Obserwuj wątek
    • Gość: justyna Re: Triada - Hotel Blue Fish IP: *.waw.sax.pl 04.08.03, 12:50
      Hotel Blue Fish to nic ciekawego położony na obrzeżach Alani, dojście na plaże
      przez cuchnący tunel, wyjść na spacer nigdzie się nie da, bo dookoła skały i
      szaleni kierowcy. Sam hotel jest na **+, jedzenie w miare, basen mały ale
      sympatyczny. Sklepiki hotelowe sa trzy razy droższe niż normalne sklepy w
      mieście. Nie jest tragicznie, ale ja Alanii i tego hotelu bym nigdy nie
      wybrała, a o Triadzie nie chce nawet myśleć. Jak ktośbył z Vingiem lub innym
      dobrym biurem podróży na wczasach to Triada moze jest OK dla Rumunów i
      Ukraińców (nie obrażając tych narodów). Przestrzegam przed wycieczkami
      fakultatywnymi z Triadą. Polegają one głównie na odwiedzaniu Tureckich sklepów
      i są 5 razy droższe od tych jake można wykupić w Alanii. Ja byłam tam w podróży
      poślubnej i przez większość czasu udawałam jak to jest cudownie żeby
      uszczęśliwic mojego męża, on robił to samo. Jedyną atrakcją naszego wyjazdu
      była wycieczka do Efezu i Pammukale. Przykro mi, że jedziesz z Triadą. Podczas
      mojego pobytu ludzie mało co nie zlinczowali rezydenta, a sprawa otarłą sie o
      Konsulat RP. Rezydentom wydaje się, że Pana Boga za pięty złapali itd.
      Może tobie się będzie podobać!!!

      JFK
      • Gość: whisky7 Re: Triada - Hotel Blue Fish IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 16:09
        bylam w zeszlym roku w hotelu Blue Fish i pobyt milo wspominam..klimatyzacja
        dziala w okreslonych godzinach(chyba do 2:00)..jedzenie jak wszedzie...zawsze
        to samo, ale w miare urozmaicone..wiem, ze klienci, ktorzy wybrali hotel Melani
        narzekali...do centrum 20 min dolmuszem, a do dzielnicy Konakle jeszcze
        szybciej..nie jest to wiec zbyt daleko...nie martw sie niepochlebnymi opiniami
        i ciesz z urlopu...bedzie dobrze..zycze udanych wakacji..acha, z Triada jezdze
        od kilku dobrych lat i jestem zadowolona...pozdrawiam..
    • Gość: Karolina Re: Triada - Hotel Blue Fish IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.03, 14:10
      Nie polecam jakichkolwiek wyjazdów z BP Triada. Biuro to jest bardzo zadłużone
      u hotelarzy w całej Europie. wszystkie imprezy sprzedają poniżej swoich
      kosztów. Wiem to stąd iz jestem pracownikiem biura podróży. Będzie to pewnie
      kolejne biuro które pójdzie w ślady SDS Holidays. To tylko kwestia czasu.
      • Gość: Mariusz Re: Triada - Hotel Blue Fish IP: 212.160.106.* 04.08.03, 14:15
        Koleżanko ,konkrety-gdzie ?Mówisz całej Europie.To troche za mało ,żeby było
        wiarygodne.Jak chcesz to Ci sprawdze i odpowiem.
        Chyba,że ty to RADIO BIG BLUE,TUI LUB COŚ TAM JESZCZE.
        • Gość: Aa Re: Triada - Hotel Blue Fish IP: *.bluu.net / 192.168.1.* 04.08.03, 14:24
          Z tego co wiem to Triada za wiele hoteli płaci z góry, tak powiedzieli mi w
          Warszawskiej Izbie Turystyki. Nie wiadomo już komu wierzyć.
          • Gość: Grażyna Re: Triada - Hotel Blue Fish IP: 212.160.106.* 04.08.03, 14:39
            Uwierz Izbie Turystycznej a nie Pani z konkurencyjnego Biura Podróży!!!
      • Gość: anna Re: Triada - Hotel Blue Fish IP: *.tele2.pl 28.08.03, 16:37
        Gość portalu: Karolina napisał(a):

        > Nie polecam jakichkolwiek wyjazdów z BP Triada. Biuro to jest bardzo
        zadłużone
        > u hotelarzy w całej Europie. wszystkie imprezy sprzedają poniżej swoich
        > kosztów. Wiem to stąd iz jestem pracownikiem biura podróży. Będzie to pewnie
        > kolejne biuro które pójdzie w ślady SDS Holidays. To tylko kwestia czasu.
        Pracujesz w biurze podróży? Jestem ciekawa w jakim? czy to nie zazdrość przez
        Ciebie przemawia, Triada jak co roku wysyła największą ilość klientów za
        granicę, z tego co mi się wydaje ( próbowałam zarezerwować sobie ofertę-
        łapałam ostatnie miejsca ) wiedzie im się dobrze. A jak kondycja twojego
        biura????
    • Gość: Aga Re: Triada - Hotel Blue Fish IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.03, 14:49
      ja byłam z Wezyrem w hotelu Doganay - jest tuż obok Blue Fish. Doganay tętnił
      życiem podczas gdy Blue Fish świecił pustkami- dlaczego? nie wiem. Jeśli chodzi
      o okolice to nie jest tak tragicznie jak ktoś wcześniej opisał. Z jednej strony
      morze, z drugiej góry. A wieczorami można sie wybrać do Alanyi dolmuszem za 1
      milion tureckich lirów lub 1 $ lub 1 E. A sklepiki przy hotelach są zawsze
      droższe niż w mieście podobnie jak wycieczki po Turcji wykupione w polskim
      biurze podróży, niezależnie czy to Triada czy Wezyr.
      Pozdr
      • Gość: Ula Re: Triada - Hotel Blue Fish IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.03, 15:04
        Ja podzielam zdanie mojej poprzedniczki. Hotel raczej ok - trafiłam tam po
        objeździe Turcji z Triadą, ponieważ byłam uczestniczka wycieczki łączącej
        wypoczynek ze zwiedzaniem POLECAM. Myślę, że bardzo dużo w wypadku sprzedaży
        wycieczek lub wczasów zależy od sprzedawcy. Nie spodziewałam się centrum i
        dyskotek, bo Pani w biurze mnie skrupulatnie poinfomowała o tym, że jest to
        cicha, spokojna okolica, poza miastem - tak na prawdę. Natomiast jeśli ktoś
        zeby tylko sprzedać obiecuje gruszki na wierzbie to już całkiem inna sprawa.
        Polecam sprawdzone biura, a nie dopiero co powstałe biura KOGUTEK, których
        włąściciele myślą, że na sprzedazy wczasów zbiją fortunę. Ja mam swoje biuro,
        tam kompetentnych ludzi, którzy zawsze dobrze mi - póki co - doradzają.
        Pozdrawiam.
    • konrad.boryczko Ostrzezenie (dluuugie) 19.08.03, 12:04
      Dlugo zastanawialem sie nad napisaniem tego posta. Ale w koncu doszedlem do
      wniosku, ze moze w ten sposob uratuje komus

      zasluzony urlop. Pisze zatem o tym "hotelu" Blue Fish. Od razu uprzedzam, ze
      skupie sie tylko na rzeczach negatywnych,

      pozytywow zreszta praktycznie nie bylo. Ten "hotel" naprawde jest slumsem,
      ktory nalezaloby zburzyc i postawic jeszcze raz.
      Kilka slow o sobie. Na wyjazdy typu tydzien/dwa w cieplych krajach jezdze od
      kilku lat, czesto dwa razy w roku. Bylem i w Tunezji, i

      w Hiszpanii, i w Grecji, Egipcie, nawet w Bulgarii. Standard 2-4 gwiazdki.
      Porownujac z moimi wczesniejszymi doswiadczeniami z

      cala odpowiedzialnoscia stwierdzam, ze Blue Fish byl zdecydowanie najgorszym
      hotelem, w jakim kiedykolwiek bylem. Cale

      szczescie, ze pojechalismy pieciosobowa grupa. Inaczej bym nie dawal spokoju
      rezydentom.

      Polozenie: Wcisniety miedzy dwa pieciogwiazdkowe hotele. Jak ktos wczesniej
      zauwazyl, sasiednie tetnia zyciem, Blue Fish

      zamiera. Caly kompleks polozony w praktycznie szczerym polu, kilka kilometrow
      od miejscowosci (w lewo Alania, w prawo Konakly).

      Ceny: Najdrozszy hotel w jakim bylem. Wszystko wyraznie drozsze niz w
      sasiednich pieciogwiadkowcach. Przyklad: butelka

      mineralnej sural-prawie 2$, pizza z mrozonki+ piwo (paskudne zreszta)-8,5$.
      Kompletne przegiecie, nieznane nawet Hiszpanom.

      Obsluga: Przepraszam wszystkich, ale dzicz. Jak cos chca od Ciebie (np zapytac,
      czy aby na pewno jestes z tego hotelu), to znaja

      4 jezyki. Gdy Ty chcesz cokolwiek od nich, znaja tylko turecki. Przyklad: Moja
      dwuletnia coreczka zwymiotowala wieczorem na

      posciel. Zglosilem na recepcji, ze potrzebuje nowa, nawet pojechal ze mna bell
      boy, ale po drodze sie jakos wykruszyl. Po godzinie

      zszedlem zapytac sie dlaczego jeszcze nikt nie przyszedl i okazalo sie, ze...
      zostalem olany. Tzn bell boy stwierdzil, ze nie

      zrozumial i dal se spokoj. Zwyzywalem go (i kilku innych Turkow stojacych obok)
      po polsku i za 10 minut mialem sprzataczke z

      pelnym sprzetem. I pomyslec, ze w Hiszpanii (dwie gwiazdki) o 6 rano wzywali
      hydrulika, jak mi kibelek szumial...
      Poza tym oszukuja na kazdym kroku. Przynajmniej probuja. Mnie oszukali raz,
      probowali jeszcze co najmniej dwa. 1/ Kupilem

      mineralna w pool barze. Mialem tylko banknot 10$. No i zrobil sie "bik
      problem". Latali, szukali, w koncu dali mi garsc (bez liczenia)

      ichnich muszelek. I sobie poszli. Jak zaczalem toto liczyc, podszedl jakis i
      powiedzial, ze nie maja tyle w kasie (dziwne co? nie

      maja 40 zlotych) i zebym przyszedl za pol godziny, to dostane reszte. Ja na to,
      ze to on ma mi przyniesc reszte do pokoju i nie za

      pol godziny tylko za 5 minut. On oczywiscie nie zrozumial. Jak juz zalalapal za
      czwartym razem, to problem zrobil sie jeszcze

      bardziej "bik", bo nikt (z 8 osob) nie moze opuscic (pustego) poolbaru, bo maja
      robote. Dalem spokoj. Przyszedlem za pol godziny i

      oczywiscie byla juz zupelnie inna obsluga, ktora nic nie widziala. Niestety byl
      to moj drugi dzien i nie wiedzialem jeszcze kto jest

      kierownikem, zatem obylo sie bez linczu. 2/ Placilem w recepcji za korzystanie
      z telefonu hotelowego (Duzy blad. Polska komorka

      niewiele drozsza). Pomny wczesniejszych doswiadczen poprosilem o pomoc
      dyzurujaca wlasnie rezydentke. Rachunek 6$, place

      10$. No i "bik problem". Rezydentka tlumaczy, ze nie maja drobnych, mam zejsc
      za godzine. Powiedzialem, ze nie. I ze place teraz

      albo wcale. Bik, bo nie ma drobnych. Dalem jeszcze 1$ i powiedzialem, ze 5$ to
      nie drobne. To sie dopiero zrobil bik. Ale nie

      odpuszczalem, az w koncu lepek po prostu otworzyl kase i wyjal 5$. Na moje
      wymowne spojrzenie rezydentka westchnela tylko: Oni

      tacy sa. 3/ W przeddzien wyjazdu zamowilem (pisemnie pod ich pieczatka) lunch
      pocket (czy jak sie to pisze). Rano oczywiscie nic

      nie bylo. Rezydentka przyszla i tez sie dowiedziala, ze nie ma. Po awanturze
      Turek po prostu wstal, podszedl do lodowki i wyjal dwa.

      Szlag mnie trafil. Na prowiant skladala sie zielona pomarancz, nadgnily
      pomidor, 4 oliwki, dwie mikroskopijne buleczki i po 1 plasterki

      sera i "kielbasy". Nawet na czyms takim oszukuja?
      Z obslugi najgorszy byl taki jeden w krawacie, kierownik stolowki czy cos w tym
      stylu. Caly czas sie krecil, gapil sie ludziom do

      talerzy, opieprzal przy gosciach tych biednych kelnerow. No i co chwila pytal
      czy Ty aby na pewno z tego hotelu. Jesli chodzi o

      mnie, to przegial jednego wieczoru. Byl jakis pokaz taneczny czy cos, stanalem
      sobie na chwile, zeby spojrzec. Facet przylecial i

      kaze mi siadac przy stoliku. Jak nie, to won. Boze, co za matol. W ten sposob
      stracil jakiekolwiek szanse na to, ze ja kiedykolwiek

      cokolwiek u niego kupie. A zyskal? Chyba tylko ten post. No coz, hotel na
      dorobku, co widac.

      Wyzywienie: Koszmar. Po raz pierwszy dopadla mnie, moja corke i zone klatwa
      faraona/sultana/kalifa (w zaleznosci od kraju

      pobytu). Na sniadanie codziennie to samo (doslownie, wczorajsze tez), maly
      wybor. Po tygodniu tylko na drzemie. Na kolacje nieco

      lepiej, z tym ze polowa pochodzila ze sniadania. Np. na sniadanie nie zeszly
      pomidorki-bedzie pomidorowa (zreszta calkiem

      smaczna). Nie zeszly jajka-beda w majonezie. Generalnie minimum jedno danie
      kolacyjne to bylo sniadanie zapieczone z zoltym

      serem (tez zapewne porannym). A co nie poszlo na kolacje zamienia sie w salatke
      do sniadania. W Polsce sanepid pewnie by to

      zamknal.

      Pokoje: Klitki, ale mozna sie przyzwyczaic. Generalnie smierdza, najtansza
      brudna wykladzina, meble zbite po pijaku z

      prefabrykatow. Sciany otynkowane mniej-wiecej. Kazdy zabity komar=zapyleniu
      polowy pokoju. U znajomych tynk po prostu

      popekany. Cos co mialo byc radiem, a nie bylo. Balkon symboliczny. My mielismy
      vis a vis sciane z balkonami hotelu Mirabel,

      znajomi przejazd dla autobusow hotelu Doganay. Tak czy siak korzystac z balkonu
      sie nie da. W ciagu dwoch tytgodni trzy awarie

      pradu. Upirdliwe, a dla dwulatka nawet straszne.

      Klimatyzacja: Wlaczana centralnie trzy razy dziennie. I wszystko jasne: taki
      system prowadzi do kompletnego zagrzybienia

      instalacji. Z klimy smierdzi, po trzech minutach wszyscy kaszla, spac sie nie
      da. Cztery dni sie od tego odzwyczajalismy. Udalo sie.

      Lazienki: Przepelnienie czary goryczy. Nie chodzi juz o popekane, krzywo
      ulozone kafelki, te same na podlodze i scianach.

      Niechodzi nawet o klozet, na ktorym bialy czlowiek sie nie miesci. Po prostu
      bylo tak: Woda nie splywa (nie pomoglo nawet

      samodzielne wybranie z odplywu wlosow z kilku poprzednich turnusow). Ciepla
      woda jest tylko do 20 (a Triada poleca ten hotel dla

      rodzin z malymi dziecmi...). Rury piszcza, skrzypia i wyja praktycznie non
      stop. Co najmniej raz dziennie z instalacji capi szambem.

      No i jak raz sasiad zaplil u siebie papierosa, to ja sie udusilem. Horror. No i
      ta ich woda. Okropna. Ale to podobno w calej Turcji.

      Basen: Symboliczny, chociaz w katalogach wyglada imponujaco. Malo wody, duzo
      chloru. Po 13 nie da sie w nim kapac, tak sie

      nagrzewa. No i syf. Pelno lisci, piasku. Nigdy nie widzialem nikogo z obslugi
      czyszczacego wode. Po co?

      Robactwo. Coz, komary, muchy itp. w tym klimacie to normalka. Ale hotel, w
      ktorym nie ma ANI JEDNEJ lampy owadobojczej

      (nawet na stolowce) to ewenement. Chyba...

      Biura podrozy: Ja bylem z GTI, kumpel z Triady. On placil taniej, swiadczenia
      identyczne. I to w zasadzie wszystkie polskie biura

      oferujace ten slums. Sadzac po tabliczkach w swojej ofercie ma go tylko jeszcze
      czeskie biuro I'm travelling. Nic dziwnego, ze hotel

      sprawia wrazenie wypelnionego w 1/3. Aha. GTI ma toto tylko w katalogu
      niemieckim. Przepraszam-enerdowskim, bo bundes by tam

      nie przyjechal.

      Podsumowujac: Jezeli Turcja to tylko 5 gwiazdek i w jakims miescie.
      A Blue Fish to po prostu slums, zbudowany jak najta
      • konrad.boryczko Re: Ostrzezenie (dluuugie) 19.08.03, 12:14
        Nie weszlo do konca.
        W kazdym badz razie wspolczuje wszystkim, ktorzy sie tam wybieraja. Moze
        jeszcze nie jest za pozno, aby zmienic rezerwacje? Jestem pewien, ze im
        pozniejszy termin wylotu, tym w "hotelu" bedzie wiekszy syf. U nas, w ciagu
        dwoch tygodni, postep byl wyraznie widoczny.
        Pzdr Konrad
        • Gość: XXX Re: Ostrzezenie (dluuugie) IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 22.08.03, 11:44
          Cze Konrad
          nie rozumiem skąd akurat u Ciebei same negatywy dotyczace tego hotelu?
          99% klientów którzy byli w tym hotelu jest zadowolonych z pobytu. Ktoś był
          niezadowolony bo hotel był daleko od centrum
          Ale w życiu nie słyszałem żeby ktoś tak jak ty narzekał.
          Może po prostu za średnia pięniądze oczekiwałes zbyt wiele?
          Pozdro
          • konrad.boryczko Re: Ostrzezenie (dluuugie) 22.08.03, 13:26
            Czesc. Dyskusja sie placze po dwoch watkach, zatem krotko.
            Oczekiwalem czystego, dobrze zbudowanego hotelu. Bylem w wielu hotelach
            trzygwiazdkowych, ktore za takie same lub mniejsze pieniadze przy Blue Fish
            wygladaly luksusowo. Nawet hiszpanskie dwie gwiazdki na Costa del Sol.
            Zawiodlem sie srodze i stad to ostrzezenie. Jak ktos uwierzy- ok, nie- jego
            sprawa. W kazdym badz razie zdecydowanie odradzam ten hotel ludziom lubiacym
            jakikolwiek poziom uslug, a w szczegolnosci jezdzacych z malymi dziecmi.
            P.S. Tak to juz z Polakami jest: na miejscu narzekali prawie wszyscy.
            Rezydentowi na koniec pobytu zglosilem tylko ja.
            Pozdrawiam
            Konrad
            • Gość: Aa Re: Ostrzezenie (dluuugie) IP: *.bluu.net / 192.168.1.* 22.08.03, 16:23
              Nie można porównywac ** hiszpańskich gwiazdek do ***
              tureckich !!! Poza tym czasem *** nie są równe ***.
              Wiadomo że hotele w Hiszpanii ogólnie maja bdb standard,
              nawet te jednogwiazdkowe ( np Villa Garbi* w Lloret -
              super hotelik ). Natomiast w Turcji hotel*** to zupełnie
              przeciętny hotel i nie można za wiele od niego wymagać.
              Poza tym co to znaczy "dobrze zbudowany" ? Poza tym ile
              można wymagać za 1500zł bo mniej więcej tyle wychodzi
              Blue Fish za 2 tyg. pobytu ze wszystkimi opłatami.
              • tristana Re: Ostrzezenie (dluuugie) 22.08.03, 16:42
                no wlasnie,
                kawalek tego watku jest w najzabawniejszych zazaleniach
                pozdrawiam
                • Gość: Pempek Re: Ostrzezenie (dluuugie) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.08.03, 17:33
                  Wydaje mi się że broniący Hotelu Blue Fish to albo przedstawiciele Biura
                  Podróży albo rezydenci.
                  Nikt z będących w tym Hotelu turystów zapewne by go nie bronił.
                  Byłem w tym Hotelu i też mam sporo do zarzucenia. Jest też jedna rzecz która
                  bardzo mi się w tym Hotelu podobała, a jest to łazienka basenowa. Jakby cały
                  standard Hotelu był taki jak tej łazienki to pobyt w Hotelu zaliczyłbym do
                  udanych.
                  Nie będę się rozpisywał na temat niedogodności i mizernego standardu Hotelu
                  natomiast dam dwie rady dla osób wybierających się tam. Po pierwsze koniecznie
                  trzeba zabrać ze sobą kamizelkę kuloodporną na wypadek jakby obsługa stołówki
                  została już zaopatrzona w broń z ostrą amunicją ( ani grama posiłku nie można
                  zabrać ze sobą do pokoju ze stołówki nawet jeśli jest się chorym i nie wychodzi
                  się na posiłki). Po drugie należy zabrać ze sobą śrubokręt ( ja posiadałem w
                  scyzoryku ) aby sprawnie przeprowadzić akcję uwolnienia pilota od klimatyzacji
                  ze skrzyneczki zawieszonej na ścianie i zamkniętej na kłódkę ( u mnie w pokoju
                  tak był więziony pilot). Akcja uwolnienia pilota do klimatyzacji jest o tyle
                  ważną akcją dywersją, że dzięki temu można zaprogramować klimatyzację aby
                  włączała się pod naszą nieobecność w pokoju a także do zmiany temperatury którą
                  Hotel ustawił na 16 stopni.
                  Ogólnie mówiąc Hotel Blue Fish totragedia !! !! !! !! !!
                  • tristana Re: Ostrzezenie (dluuugie) 25.08.03, 20:57
                    1/ nie jestem przedstawicielka biura podrozy, pracuje w gazecie (i nie jest to
                    czasopismo pt. katalog ofert wiosna/lato itd.)
                    2/ nie jestem tez rezydentka
                    3/ bronie nie Blue Fish, ale zdrowego rozsadku, czytaj: zadziwiaja mnie
                    wymagania panstwa 'nie-namiotowych', zadajacych luksusu za 1500 pln
                    pozdrawiam
                    • konrad.boryczko Re: Ostrzezenie (dluuugie) 26.08.03, 08:18
                      tristana napisała:
                      > 3/ bronie nie Blue Fish, ale zdrowego rozsadku, czytaj: zadziwiaja mnie
                      > wymagania panstwa 'nie-namiotowych', zadajacych luksusu za 1500 pln

                      To co piszesz ze zdrowym rozsądkiem ma niewiele wspólnego. Żadna kwota nie
                      usprawiedliwia wszechogarniającego syfu, braku ciepłej wody, oszustw ze strony
                      obsługi hotelu i jedzenia groźnego dla zdrowia.
                      Pzdr. Konrad
                      P.S. Dla Twojej informacji: Ja płaciłem 2 tys za dorosłego i 1600 za dziecko.
                      Np. w Hiszpanii płaciłem też 2 tys. za dwie * i jakoś do niczego się nie
                      czepiałem (TUI). W Egipcie 1250 za cztery **** ale na tydzień i z "wyklętym"
                      biurem Big Blue. Też było OK.
                      Sprawdź najpierw ceny, a potem pisz.
                      A moje "ostrzeżenie" przeczytają potencjalni podróżnicy i oni sami ocenią czy
                      warto ryzykować.
                      Bez odbioru.
                    • Gość: Pempek Re: Ostrzezenie (dluuugie) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.08.03, 19:09
                      Masz racje " zdrowy rozsadek " do tego Hotelu nigdy wiecej mnie nie zaprowadzi.
                      No chyba ze zostanie rozebrany do fundamentow i wybudowany odnowa.
                      • Gość: polonista Re: Ostrzezenie (dluuugie) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 20:53
                        od nowa
                        • konrad.boryczko Re: Ostrzezenie (dluuugie) 27.08.03, 09:54
                          O prosze, poprawiamy literowki w internecie. Chłopie, masz robote do
                          emerytury:))
                          • Gość: Ewka Re: Ostrzezenie (dluuugie) IP: *.swic.dialup.inetia.pl 27.08.03, 22:46
                            konrad.boryczko napisał:

                            > O prosze, poprawiamy literowki w internecie. Chłopie, masz robote do
                            > emerytury:))

                            To nie była literówka, to był WIELKI byk ortograficzny!!!
                        • Gość: Pempek Re: Ostrzezenie (dluuugie) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.08.03, 17:31
                          Polonisto jako ortodoksyjny ortograf lepiej pozostan w kraju
            • Gość: reni Re: Ostrzezenie (dluuugie) IP: *.tele2.pl 28.08.03, 16:41
              tylko ty zgłosiłeś, współczuję temu rezydentowi, przyznaj się- należysz do
              takich, którzy zawsze coś zgłaszają...
              • konrad.boryczko Re: Ostrzezenie (dluuugie) 29.08.03, 08:41
                Gość portalu: reni napisał(a):

                > tylko ty zgłosiłeś, współczuję temu rezydentowi, przyznaj się- należysz do
                > takich, którzy zawsze coś zgłaszają...
                W zasadzie nie powinienem odpowiadac osobie, ktora marnuje klawiature bez
                przeczytania wszystkich innych postow, ale trudno.
                Zapisz sobie, a najlepiej wydrukuj:
                Nie, jeszcze nigdy sie na zaden hotel czy biuro nie skarzylem. Blue Slums Fish
                jest pierwszy.
                Dotarlo?
      • konrad.boryczko Up (n/t) 04.09.03, 08:33
    • Gość: Podróżniczka Re: Triada - Hotel Blue Fish IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 16.09.03, 09:21
      Jak jedzie się na wczasy to nie po to by siedzieć w pokoju hotelowym. Zaletą
      tego hotelu jest bliskość morza i plaży oraz głeboki basen dobry do pływania.
      Wadą jest to, że do miasta i sklepów trzeba dojeżdżać dolbuszem, bo dojście
      plażą niemożliwe ze względu na skały a jezdnią nikt nie chodzi bo duży ruch.
      Jest to hotel trochę na uboczu wielkiej Alanyi. Program animacyjny słaby i raz
      na dwa dni. Jedzenie w normie, mnie zadawalało. Ja trafiłam do tego hotelu po 7
      dniach objazdu po Turcji z Triadą i ten spokój i marazm jaki panował w tym
      hotelu nawet mi odpowiadał. Ważne, że morze było ciepłe do pływania i plaża pod
      bokiem, a pokoje to takie typowe hotelowe bez luksusu ale nie było źle .
      Sprzątaczka z naszego piętra nawet się starała to było czysto.
      • Gość: fish_in_blue Re: Triada - Hotel Blue Fish IP: *.edipresse.pl 17.09.03, 11:19
        pardon, ja czasem chodze :)
        oczywiscie w scierce na glowie i udajac, ze wcale nie jestem dziewczynka :)
        lubie w Blue Fish to, ze jest na uboczu, basen nie jest (jak w centrum)
        wcisniety miedzy inne hotele i knajpki, a weczorem mozna spokojnie posiedziec
        na plazy

        Bristol to nie jest, ale co kto lubi, zgadzam sie, ze w hotelu sie spi, a nie
        prowadzi badania terenowe fauny i flory :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka