Dodaj do ulubionych

itaka - ostrzegam

IP: *.acn.waw.pl 09.06.08, 21:59
W sobotę wróciłam z Portugalii po tygodniowym pobycie z Itaką.
Wszystkich ostrzegam przed wybraniem sie z tym biurem. Po pierwsze
wylecieliśmy z 2 godzinnym opoznieniem z Warszawy, następnie
wylądowaliśmy w Lisbonie a nie jak powinniśmy w Faro. Na lotnisku w
Lisbonie koczowaliśmy 7 godzin - Itaka nie zauważyła, że nie
dolecieliśmy :) Rezydentka Panie Iwona Grabowska nie raczyła nas
przeprosić za zaistniała sytuację, obraziła sie na nas jak pytaliśmy
co sie stało. Taka sytuacja podobno była też w zeszłym roku, tyle,
ze wtedy turyści wylądowali w Sewilii a nie w Faro. Jesli ktos sie
jeszcze zastanawia nad biurem radze wybrać każde inne tylko nie
Itake. Pozdrawiam i zycze udanych wyjazdow.
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: itaka - ostrzegam IP: *.nhs.uk 10.06.08, 11:55
      takie praktyki sa niedopuszczalne w swietle ustawy o uprawianiu turystyki,
      kodeksy cywilnego i ochrony konsumenta. Strasznie rozwydrzeni ci polscy
      przewoznicy, czego przykladem jest wypowiedz pani ponizej. Zglos reklamacje do
      biura firmy na pismie (to nie prawda, ze masz na to 7 dni ;)) oraz aglos sprawe
      do Urzedu ochrony konkurencji i konsumentow www.uokik.gov.pl. Tam znajdziesz
      namiary do Twojego miejskliego/powiatowego doradcy, wystarczy zadzwonic. To nic
      nie kosztuje, oni prowadza sprawe w imieniu konsumenta. Moze to troche potrwa,
      ale wam zgodnie z prawem nalezy sie rekompensata za zmiany warunkow umowy.
      • pokojnr3 Re: itaka - ostrzegam 10.06.08, 12:15
        Ustawa nazywa się ustawą o usługach turystycznych
        na zgłoszenie reklamacji nie masz ustawowo podanego terminu.
        UOKiK nie zajmuje się zazaleniami pojedynczych osób.

        Moja kolezanka miala jakas niespodzianke z Itaka, zwrocili jej
        nadprogramowe koszty, przeprosili itp. Ja od 4 miesiecy czekam na
        odpowiedz z Alfa Star- to jest dopiero kosmos.
    • Gość: asia Re: itaka - ostrzegam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.08, 20:00
      Szkoda czasu i miejsca na Wasze kłótnie kochani. Pisać o własnych
      odczuciach i własne opinie o biurach podróży- to jest to miejsce.
      Jeśli chodzi o ITAKĘ to niestety i ja mam nie najlepsze odczucia.
      Fakt, byłam z tym biurem trzy lata temu na Costa de Sol. Jedna
      rezydentka na całe wybrzeże - kilka hoteli po obu stronach Malagi.
      Grupy przylatywały z różnych miast w Polsce, więc o różnych porach.
      Nam przytrafiło się tak, że odjeżdżalismy z Torrox w 4 osoby.
      Podstawili elegancki mercedes i zawiózł nas pod bramę lotniska w
      Maladze.Kierowca jak niemowa- ni w ząb polskiego. Jeżeli ktoś zna
      lotnisko w Maladze, to wie jaki to kolos. Wysadzili i radź sobie
      człowieku sam bo Pani rezydentka musiała odebrać grupę która
      przylatywała, a to całkem inna część lotniska.Słaby angielski,
      trochę strachu i pomoc pracownika lotniska
      pozwoliły nam dotrzeć do nowej części lotniska , a tam zbawienie :
      rezydent biura OPEN / jescze wówczas było to biuro/. Fajny chłopak
      zajął się nami. ITAKA oszczędza zamiast dogadać się z innymi biurami
      działającymi na danym terenie. Brak pomyślunku w biurze, czy może to
      sprawa konkurencji. /Konkurencji to raczej nie, bo nie wiem czy z
      Itaką pojedziemy/.
      • voyager747 Re: itaka - ostrzegam 13.06.08, 20:58
        Lotnisko w Maladze jest małe. W porównaniu z na prawdę dużymi lotniskami na
        świecie ( typu LHR, LAX, HKG, JFK) to jest pipidówa :) To, że kierowca nie zna
        polskiego to też raczej nie dziwne i nie ma co wymagać, aby znał.
        Też byłem z Itaką w Fuengiroli w czerwcu 2007. Też chyba nie mieliśmy rezydenta
        w autokarze z tego co pamiętam. Zresztą my mieliśmy z 12 godzin opóźniony
        wylot, bo to było jeszcze Prima Charter i słynny Tu204.
      • lena575 Re: itaka - ostrzegam 14.06.08, 11:49
        To lotnisko w Maladze jako kolos to żart :)))) W zeszłym roku byłam
        na fly&drive i na lotnisku w Maladze odbierałam i oddawałm samochód.
        Trudno byłoby sie zgubić :)))
      • iberia.pl do asi 14.06.08, 11:54
        Gość portalu: asia napisał(a):

        > Nam przytrafiło się tak, że odjeżdżalismy z Torrox w 4 osoby.
        > Podstawili elegancki mercedes i zawiózł nas pod bramę lotniska w
        > Maladze.Kierowca jak niemowa- ni w ząb polskiego.


        powiedz, ze zartujesz z tym polskim....moze chcialas napisac, ze ni
        w zab angielskiego...?

        > Jeżeli ktoś zna lotnisko w Maladze, to wie jaki to kolos.
        wiekszy niz FRA???
        • lena575 Re: do asi 14.06.08, 15:09
          A niby dlaczego nie? Biuro jak juz bierze kasę to powinno chociaż
          odebrać klienta z lotniska i odstawic go tam skad dokładnie
          odlatuje. Rezydent powinien pokazać- tu odprawa, odlot z bramki
          takiej a takiej. Albo upewnić się,że sobie poradzą. Za to bierze
          pieniądze. Nie wszyscy znają języki nawet w stopniu pobieżnym i
          często dlatego lecą z biurem. Do tego czasem ludzie lecą pierwszy
          raz za granice z niewielkiego polskiego lotniska (takie Balice czy
          Pyrzowice) i każde inne lotnisko jest dla nich duże.
          Jak ludzi poradzą sobie sami to i polecą sobie sami z pominięciem
          polskich biur.
          • iberia.pl do leny... 14.06.08, 17:35
            lena575 napisała:

            > A niby dlaczego nie? Biuro jak juz bierze kasę to powinno chociaż
            > odebrać klienta z lotniska i odstawic go tam skad dokładnie
            > odlatuje. Rezydent powinien pokazać- tu odprawa, odlot z bramki
            > takiej a takiej. Albo upewnić się,że sobie poradzą. Za to bierze
            > pieniądze. Nie wszyscy znają języki nawet w stopniu pobieżnym i
            > często dlatego lecą z biurem. Do tego czasem ludzie lecą pierwszy
            > raz za granice z niewielkiego polskiego lotniska (takie Balice czy
            > Pyrzowice) i każde inne lotnisko jest dla nich duże.
            > Jak ludzi poradzą sobie sami to i polecą sobie sami z pominięciem
            > polskich biur.

            zrozumialas co ja pisalam??? Jak mozna miec pretensje, ze hiszpanski
            taksowkarz nie znal j.poslkiego???? A czy polski taksowkarz wladac
            chocby angielskim?Watpie, o innych jezykach nie wspominam.

            Nie pisalam nigdzie, ze to nic wielkiego, ze nie mial ich kto
            zawiezc na lotnisko.Chyba widac po cytacie, do ktorego fragmentu sie
            odnioslam.
            Jesli ktos nie zna jezyka i jedzie z biurem to nie jest to
            jednoznaczne z tym, ze bedzie mial 24h darmowego tlumacza do swojej
            dyspozycji.
            • lena575 do iberii 14.06.08, 19:31
              To ty nie rozumiesz tekstu pisanego !!! Albo rozumiesz tylko jedno
              zdanie z całęgo tekstu i do niego piszesz cały komentarz.
              Asia nie napisałą,ze po nich przyjechał TAKSÓWKARZ. Przyjechchał
              podstawiony przez biuro samochód z kierowcą który nie znał języka
              polskiego i nie potrafił niczego turystom wytłumaczyć !!!! Trudne do
              zrozumienia ???? Za trudne??? Klienci po to płacą biuru za
              organizację by odebrał ich ktoś i zostawił na lotnisko. I pomógł im
              np. w otrzymaniu wizy, w odprawieniu się. To takie minimum. Trudne
              do zrozumienia? Za duzo napisałam ???????
    • Gość: Magda K. Re: itaka - ostrzegam -dziewczyna ma rację!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.08, 14:17
      Cokolwiek kto tutaj napisał i jakiekolwiek ma odczucia w stosunku do wypowiedzi
      autorki, to jeżeli się z nią nie zgadza w jakimkolwiek aspekcie to i tak nie ma
      racji. Ogólnie dziewczyna ma rację. Do takich sytuacji dochodzić nie powinno, bo
      argument, że mogę sobie wakacje sama zorganizować, to wtedy będę miała pretensje
      do siebie samej kompletnie do mnie nie trafia. Dlatego, że mi się tego robić nie
      chce i może nie mam czasu, a może nie mam pomysłu, a może nie mam cierpliwości,
      żeby sobie sama wszystko zaplanować, dlatego właśnie zwracam się z tym do
      (rzekomo?) renomowanego biura podróży, które twierdzi, że jest w stanie to dla
      mnie zrobić. O.k, płacę za usługę i oczekuję, że sobie tym samym zapewnię
      komfort psychiczny i przy okazji fajne wakacje. Wszystko powinno być tip-top, a
      jeżeli nie to wtedy oczekuję, że chociaż stosowne i uprzejme zachowanie ludzi mi
      to wynagrodzi. Jak idę do sklepu, to też chcę, żeby produkt, który kupuję był
      dobrej jakości. Chyba, że jest cholernie tani, to wtedy już mogę wiedzieć, że to
      raczej tandeta. Ale mój wybór, czy go kupić, czy nie. Nie rozumiem, dlaczego na
      samym początku muszę sobie już wliczyć w koszta, że ogólnie coś pójdzie nie tak.
      I raczej pretensji mieć nie powinnam, bo przecież takie rzeczy się zdarzają. Nie
      powinny się zdarzać, a na pewno nie w przypadku dobrych biur podróży.
      Usprawiedliwianie takich rzeczy nie ma sensu. Jeżeli do tego ludzie, którzy tam
      pracują są najzwyczajniej w świecie nieuprzejmi to biuro jest po prostu
      nieprofesjonalne i tyle. Ja jestem szczególnie wyczulona na tym punkcie, bo sama
      mam złe doświadczenia z jednym z biur i dlatego zupełnie rozumiem frustracje innych.
      • lena575 Re: itaka - ostrzegam -dziewczyna ma rację!!!! 14.06.08, 14:32
        Oczywiście,że masz rację. Kompletnie głupi jest komentarz
        typu "załatwiaj sobie sama to będziesz miała do siebie pretensje".
        Ja za komuny, nie podoba się usługa to wypad!
        Jak wszyscy dojdą już do tego,że jeździć będą bez biur to ... wy,
        nasi tu obecni pracownicy biur jakże szybko dający takie super-rady
        zostaniecie bez pracy.
        • Gość: Kaska Podpisalam umowe na wycieczke z biurem podrozy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.08, 20:27
          Czy moze ktos zetknął sie z podobna sytuacja - prosze o porade.
          Podpisalam umowe z biurem podrozy, nie wplacilam jednak zaliczki
          (20%). Wyjazd jest dopiero 27.07 czyli za 37 dni. Doszlam do
          wniosku ,ze oplata za ta wycieczka to gora pieniedzy , i wole
          sprobowac last minute. Zadzwonilam do biura, żadają 20% zaliczki
          nawet jesli nie pojade. Za co? przeciez nie poniesli jeszcze żadnych
          kosztów. Nawet nikt nie zadzwonil, ze zaliczka nie jest wplacona.
          Wiem, ze powinnam dluuugo pomyslec zanim podpisze, ale stalo sie.
          Zgodnie z warunkami umowy kupujacy wycieczke,jesli zrezygnuje z niej
          do 30 dni musi zaplacic 20% kosztu wycieczki. Czy ktos mial juz taka
          sytuacje? Co biuro moze zrobic jesli nie wplace tych pieniedzy? Sad?
          Windykacja? Dziekuje za porade jesli ktos odpisze. Pozdrawiam,
      • Gość: Monika Re: itaka - ostrzegam -dziewczyna ma rację!!!! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.08, 17:15
        Brawo Magda!
        jasno i rzeczowo napisałaś w czym tkwi sedno.
        Otóz nie wolno dać się oszukiwać biurom podróży. Żadne tłumaczenia
        typu siła wyższa ( poza rzeczywiście problemami nie do opanowania i
        przewidzenia).
        I nie ma tu tłumaczenia, że nie wyszło. Jak się biuro podejmuje
        zorganizowania imorezy, to ma dołożyć takick starań, aby wyszło.
        Czy jak kupujecie telewizor ( cena porównywalna), to przyjmiecie do
        wiadomości, że płacąc normalną cenę dostajecie np. telewizor
        bez "kawałka" bo producent nawalił, albo w transporcie się urwało?
        Albo zostawiacie bez reklamacji np. buty, bo brak jedenj sztuki w
        parze?
        Nie wierzę.
        Wycieczka jaką kupujecie to towar za który płacicicie i macie dostać
        taki jaki wam obiecano. I należy się tu rękojmia czy gwarancja.
        Jeśli ktoś chce, to może zrezygnować z dochodzenia z tytułu
        gwarancji czy np. rękojmii.
        Ale to jego dobra wola.
        Nie można ludziom dawać namiastki oferowanego towaru i mówić, ze nic
        się nie stało, coś nawaliło, itp.
        To klienci muszą w koncu wymusić na biurach dotrzymywanie obietnic.

        Ostatnio nawet UOiKK zauważył. że biuro odpowiada za calą imprezę,
        którą zorganizowało. Włącznie z transportem, nawet lotniczym. Są
        przewidziane prawem odszkodowania i świadczenia należne za spóźniony
        lot, odwołany lot i itp. I mamy pełne prawo także w takich
        sytuacjach domagac się od biura odszkodowania, czy respektowania
        świadczen z tytułu np. opóźnien samolotów.
        Biuro zawarło bowiem z przewoźnikiem umowę i może od przewoźnika
        domagać się odszkodowań.
        Biuro od przewoźnika, klient od biura, które jest organizatorem
        wycieczki.
        Przedstawiciele biura powinni monitorować sytuację na lotnisku i
        zapewnić swoim klientom informację, należne świadczenia.
        Pozostawienie bez informacji i opieki klientów przez 7 godz. na
        lotnisku to granda. I biuro powinno ponieść konsewkencje.
        Radzę egekwować swoje prawa na drodze sądowej. Może sądy są i wolne,
        ale jest to droga pewna i skuteczna, jak pokazuje praktyka.
        Jeśli będziemy tak postępowac, to biura zaczną sznować swoich
        klientów. Tak jak sznują np. biura niemieckie czy inne swoich
        klientów. Kto jeżdzi po Europie to wie o czym mówię.
        Odwagi i wytrwałości Szanowni Państwo!


        Stare przysłowie mówi sznuj się sam, a będziesz szanowany.
    • Gość: Halina Re: itaka - ostrzegam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.08, 22:44
      Wróciłam dziś z Norwegii -fiordy. I.. polecam ITAKE i pilotkę p.Joasię Malujdy.
      Wszystko zgodnie z planem, hotele b. dobre.Fiordy -cuda natury.
      • pietnacha40 Re: itaka - ostrzegam 16.06.08, 00:42
        Nigdy,z żadnego biura ,polskiego czy niemieckiego,żaden rezydent nie
        odprowadzał mnie do samolotu,nie witał przy samolocie.Ja nie wiem o
        co chodzi ???? Przecież ich nie wpuszczą na płytę lotniska,zeby Was
        przywitać.Przylot,odprawa,odbiór bagażu i rezydent przy
        wyjściu,który kieruje do autokaru.W autokarze siedzi kierowca -
        Grek,Hiszpan,Dominikańczyk czy inny.Ani w ząb po polsku.Bo i po co ?
        W dniu wylotu,to nawet rezydent nie przyjeżdza,tylko o określonej
        godzinie bus - jazda na lotnisko,bagaże na asfalt i wio.Czytam ze
        zdziwieniem te pretensje.Jakieś biuro ma rezydentów,co witają na
        płycie i odprowadzają pod schodki ????
        Raz jeden,kobietaz Itaki nas odprowadziła pod odprawę bagażową.Taki
        wyjątek był.
        • Gość: Sumite Re: itaka - ostrzegam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 16.06.08, 13:16
          To logiczne,ze na płycie lotniska rezydenta nie ma, ale w hali
          przylotów czeka, odbiers ludzi, wie kto przylatuje i w razie czego
          pomoże, ma listę i sprawdza w autokarze czy są wszyscy, towarzyszy
          przy zakwaterowaniu w hotelu, podaje swój numer tel. w razie
          potrzeby (mówi w razie jakiej porzeby i kiedy). Ustala terin
          spotkania organizacyjnego i przekazuje na nim konieczne dla turysty
          wiadomości (np. o tablicy info) . W hotelu wywiesza na tablicy listę
          osób odjeżdżających, godzinę zbórki i odprowadza turystów do
          odprawy. To jest MINIMUM !!!
          Gdy jeździłem z biurami ZAWSZE tak było. Nieważne, czy mnie jest to
          potrzbne (nie było i organizuję sobie wyjazd bez biura) ale spora
          częśc ludzi którzy wyjeżdżają tego potrzebuje i za to PŁACI !
          Nieważne czy biuro ma tam 2 czy 20 turystów - powinni o nich
          zadbać!! Nie zakładać,ze wszyscy znają języki obce.
    • Gość: naomi Re: itaka - ostrzegam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 17:26
      wlasnie wrocilismy z Krety z Itaka. Bylo super i zdecydowanie
      odwrotnie anizeli te zenujace ostrzegajace teksty!!! Bali super
      miejscowosc, kilka opiekujacych sie nami przemilych rezydentek (
      usmiechniete, pomocne, sympatyczne ) zwlaszcza pani Ola. Wszytko
      sprawnie i bez opoznien ( linie Eurocypria bez zarzutow ), hotel
      dokladnie zastalismy taki jak w opisie. Nigdy juz nie bedziemy sie
      sugerowac opisami blaznow na tym forum bo zepsuli nam nieco
      przyjemnosc z oczekiwania na dlugo oczekiwany urlop. Tymczasem
      jestesmy mile zaskoczeni. A wy gotujcie sie nadal w tym sosie
      forumowym
      • voyager747 Re: itaka - ostrzegam 16.06.08, 19:24
        Czy to tak ciężko pojąć, że nie zawsze jest tak samo ? Różne kierunki, różne
        hotele, różne linie lotnicze, różni rezydenci. Jednym się wszystko układa i jest
        super, a innym nie. To jest tak oczywiste, że aż nie wymaga komentarza. Kretę z
        Itaką też wspominam miło.
        • Gość: Sumite Re: itaka - ostrzegam IP: *.multimo.gtsenergis.pl 17.06.08, 14:02
          Nie woyager, nie jest cięzko, pod warunkiem,ze się na tym forum nie
          pracuje :))
          Ci, którzy pracują za każdym razem próbują klientowi tłunaczyć,ze
          się czepia i właściwie sam sobie jest winien. Niektórzy jak tu
          prezentowane dwie (jedna?) panie które znajdują w skardze coś
          najmniej rzeczowego i wokół tego się kręcą.
          Dla mnie to,że bez informacji miałbym czekać 7 godzin na lotnisku i
          to innym niż w umowie, doliczając spóźnienie samolotu i przejazd do
          hotelu jest podstawą do reklamacji. Dla mnie nieodwiezienie przez
          rezydenta klientów na lotnisko do hali odlotów też może być powodem
          niezadowolenia. I pracownicy biur niech sobie darują rozmowy obok
          (czy dwie godziny spóźnienia to powód do niezadowolenia i czy
          taksókarz w Hiszpanii musi mówić po polsku). Biuro jest do dooopy
          jeśli podstawowych spraw nie umie załatwiać. Niech choć trochę się
          zainteresuje klientami lub powie ktoś przepraszam klientom na
          miejscu. Niech ktoś kompetentny załagodzi sprawę i nie zachowuje się
          jak ekspedientka za czasów komuny.
          • annie2003 Re: itaka - ostrzegam 17.06.08, 15:09
            miałam się tu już nie wtrącać, ale mam podły charakter i nie
            wytrzymałam...:)))
            BARDZO jestem ciekawa, kogóż to podejrzewasz o bycie pracownikiem
            biura, który tu broni rzekomego honoru pracodawcy?
            wiesz - bez urazy - ale o ile Ty zarzucasz niektórym "uczepienie
            się" jednego punktu niezadowolenia autorki, tak Ty nie możesz tego
            darować...ten jeden najmniej rzeczowy punkt widocznie też mocno
            zabolał autorkę, skoro go wymieniła...do reszty trudno się
            przyczepić, skoro praktycznie wszyscy przyznali jej rację i poparli
            złożenie reklamacji...więc do licha - w czym problem?
            • Gość: ariella Re: itaka - naciagacze i cwaniaki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.08, 16:01
              wlasnie wrocilam z Turcji - wsyztsko zgodnie z oferta z wyjatkiem
              eksmisji z pokoju ostatniego dnia o godz 12 w poludnie, podczas gdy
              wylot o godz 3,45 w nocy dnia nastepnego. Czyli ponad 12 godzin bez
              pokoju i noc - koczowanie w hallu hotelowym z malymi dziecmi. A
              wycieczka - uwaga!!! - sprzedawana jako oferta dla rodzin z dziecmi.
              Biuro powolywalo sie na koniec doby hotelowej - tyle ze ja nie
              kupowalam zadnych dob od zadnego hotelu tylko wycieczke w terminie
              9-16 czerwca w Itace, wiec ustalenia hotelu nie sa dla mnie zadna
              moca prawna. Takze Itaka potem jeszcze powołala się na punkt w
              umowie, ktory mowi, ze jakis katalog jest integralna czescia umowy,
              tyle ze takiego katalogu nie dostalismy ani przy wykupowaniu
              wycieczki ani na miejscu.
              Odpowiednie reklamacje i skargi juz poszly do Itaki, Polskiej Izby
              turystycznej, UOKiK, Federacji Konsumentow.
              Dodam, ze to moj okolo 15 wyjazd z roznymi biurami podrozy, wiec
              duzo widzialam i przezylam.
              Tylko raz pisalam reklamacje, ktora zreszta zostala zalatwiona
              pozytywnie. Ecco Travel (czy jakos tak) w Tajlandii zakwaterowalo
              nas w 4 gwiazdkowym, zamiast piecio. Bo cos tam. Za to cala nasza
              czworka dostala uwaga!!! DARMOWA wycieczke po Europie.
              A przed Itaka ostrezgam, za to co robia, ale takze za to, jak o tym
              informuja na miejscu, zwodza, nie potrafia podac podstawy prawnej,
              na poczatku oszukuja, ze cos zalatwia, choc jak sie potem okazuje
              nie bylo szans na to od poczatku. Slowem cwaniactwo biznesowe.
              fee
              • annie2003 Re: itaka - naciagacze i cwaniaki 19.06.08, 18:20
                szczerze mówiąc to wątpię, by Twoja reklamacja została rozpatrzona
                pozytywnie...nie wiem niestety jak wyglądała dokładnie Twoja umowa,
                moje z Triadą zawsze dokładnie określały ilość noclegów (dób
                hotelowych), była też i w katalogu i w biurze rzetelna informacja o
                godzinie wymeldowania z pokoju...informował o tym także rezydent na
                miejscu podczas pierwszego spotkania z grupą, kto chciał, przedłużal
                sobie pobyt w hotelu już na własną rękę, zazwyczaj nie ma z tym
                żadnych problemów a dopłata jest niewielka...faktem jest, że są na
                rynku biura, które takich atrakcji jak "koczowanie" w hallu nie
                fundują, z tej prostej przyczyny, iż wykupują w hotelu dodatkową
                dobę, co jednak podnosi koszty całego wyjazdu...podejrzewam, że ta
                negatywna praktyka wynika także z faktu, iż często gęsto biura
                podpisując umowy z przewoźnikiem nie są w stanie określić z tak
                dużym wyprzedzeniem, o której godzinie loty będą faktycznie
                realizowane...
                oczywiście rozumiem Twoje zdenerwowanie, zwłaszcza iż jak rozumiem
                leciałaś z małymi dziećmi...jednak na Twoim miejscu tym bardziej
                zrobiłabym dogłębny wywiad na temat wszystkich możliwych detali
                przed wykupieniem wycieczki.
                jeśli mogę spytać - kiedy mieliście wylot? 16 czy 17 czerwca?
                • Gość: eva.1961 Re: itaka - naciagacze i cwaniaki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 21:10
                  Byłam na objazdówce z Itaką we Włoszech. Noclegi były w dwóch
                  hotelach. Jeden w porządku a drugi fatalny. W pierwszym jedzenie OK
                  w drugim właściciel zapomniał obudzić sie na śniadanie. Nikt mi nie
                  powie, że Itaka pierwszy raz korzystała z tego fatalnego hotelu.
                  Ktoś je wybiera. Podejrzewam ich o cięcie kosztów naszym kosztem.
                  Ale dam im może kiedyś jeszcze jedną szansę. Przykro, że chyba żadne
                  biuro nie jest do końca uczciwe. Poza tym zauważyłam, że właściciele
                  hoteli Polakom dają najgorsze pokoje, dopiero po interwencji (danie
                  w łapę lub awantura) można coś zmienić. Takie mam niestety
                  doświadczenia i informacje od znajomych. No chyba, że się jedzie na
                  wczasy fulwypas przez niemieckie biuro podrózy i mówi w hotelu po
                  niemiecku. I nie jestem zgorzkniała ani niezadowolona, ot takie
                  refleksje.
              • Gość: gość Re: itaka - naciagacze i cwaniaki IP: 195.164.254.* 20.06.08, 08:52
                Czy miałaś jedzenie i picie w All do końca bez żadnych problemów?
    • annie2003 Re: do voyagera 16.06.08, 20:18
      pokusiłam się o przeczytanie wszystkich powyższych
      postów...wow...nieźli jesteście...chyba kochacie takie pyskówki i
      słowne przepychanki, żadne nie odpuści i musi mieć ostatnie
      słowo...tylko po co?
      autorka ma rację - to, że zostali skazani na czekanie na lotnisku
      bez jakiejkolwiek informacji ze strony biura przez 7 godzin to
      skandal i jak najbardziej popieram reklamację z tego powodu
      iberia też ma rację - 2 godziny spóźnienia samolotu to niestey
      częsty przypadek, ale jeszcze nie koniec świata i słusznie cytowała
      tylko ten fragment wypowiedzi autorki, skoro tylko do tego miała
      zastrzeżenia...a że ujęła to - w moim odczuciu - w zbyt mocne słowa,
      to już inna bajka...
      trudno winić biuro podróży za opóźnienia samolotów...czartery były,
      są i zawsze będą traktowane po macoszemu, wystarczy, że się obsunie
      czasowo jakikolwiek lot rejsowy i kiszka, trzeba czekać aż gdzieś
      tam zwolni się korytarz powietrzny i pozwolą na start...biuro jest w
      tej sytuacji bezsilne...oczywiście to biuro ponosi odpowiedzialność
      za całokształt imprezy, bo to z nimi podpisujemy umowę na komplet
      świadczonych usług, myślę jednak, że każdemu przyda się nieco
      wspomnianego tu przez iberię obiektywizmu, a także pewnego luzu...po
      co takimi niepotrzebnymi nerwami psuć sobie wakacje...
      i nie pokusiłabym się o porównanie wycieczki do kupna
      telewizora...telewizor to telewizor, a wycieczka to bardzo wiele
      składników, często od siebie niezależnych i trudnych do ogarnięcia,
      więc czasem niestety wpadki się zdarzają, nawet tym najlepszym i
      najdroższym biurom...tak jak pracownik recepcji dostanie opieprz za
      brudny pokój, brak papieru toaletowego, bliskość ulicy od okna i
      tłum na śniadaniu w restauracji, tak pańcia z biura dostanie zjebkę
      i reklamację na niesolidnego przewoźnika, pilotkę, która nie
      podpasowała sąsiadce na wyjeździe i gorszy pokój w hotelu...pracuję
      w usługach i znam ten ból, ale to mnie też nauczyło większego
      dystansu do wielu rzeczy...może dzięki temu od 5 lat jestem
      notorycznie zadowolona z moich wakacjyjnych wyjazdów i przez to
      wręcz podejrzewana o to, że jestem pracownikiem biura, z którym
      jeżdżę :)))
    • lena575 Re: do sumite 17.06.08, 10:46
      Nigdy,z żadnego biura ,polskiego czy niemieckiego,żaden rezydent nie
      odprowadzał mnie do samolotu,nie witał przy samolocie.Ja nie wiem o
      co chodzi ???? Przecież ich nie wpuszczą na płytę lotniska,zeby Was
      przywitać.

      DOKŁADNIE TUTAJ ... sugeruje,że ktoś chciałby by go na płycie
      lotniska witać (jeśli nie rozumiesz to się nazywa "podtekst" -
      trudne słowo!!!) NIKT nie pisze,że tego oczekuje mogłaby nawet
      napisać,że ktos chce czerwony dywan byłoby bardziej malownicz!!!).
      Asia oczekiwała,ze tak jak odebrano ją z hali przylotów tak odstawią
      ją do hali odlotów. PROSTE??? Jakoś pojęłąś jej oczekiwania (z
      trudem bo z trudem ale jedank).
      Coś widzę,ze jesteście dwie w jednym, bo macie ten sam zwyczaj
      pisania obok i rozmydlania tematu. Zawsze jakieś zdanie nadaje się
      wam (tobie0 to spolaryzowania na nim uwagi. A wystarczy przeczytać
      jeden tekst (asi) ZE ZROZUMINIEM !!!! Dla niejtórych za trudne.
    • Gość: eva.1961 Re: itaka - ostrzegam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 21:22
      O ! Już widzę przy haśle Bella Italia - komuś też nie podeszło
      jedzenie w hotelu David w Montecatini Terme. A łazienki to nie
      zapomnę do końca życia - trzy w jednym można jednocześnie brać
      prysznic, myć w umywalce i korzystać z toalety. No i jednoczesnie
      zalać wodą z prysznica pół pokoju (przy zamkniętych drzwiach).
      Extra.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka