ciffan
02.07.08, 09:08
Witam!
Nasz pobyt zamykał się w terminie 13.05-20.05.
Linie lotnicze - Futura, hiszpańskie. W zasadzie bez zarzutu (ciężko
mi oceniać, to był mój pierwszy lot i nie mam porównania). Chociaż
jeden mam: stewardesy były bezwzględne, jeśli chodzi o wyjazd z
wózkami na handel. Rozpoczynały z obu stron samolotu i jeśli ktoś
czekał w kolejce do ubikacja, to był bezwzględnie proszony o zajęcie
swojego miejsca (wąski samolot). Uważam, że taki proceder z obu
stron doprowadzi kiedyś do tego, żer ktoś im się załatwi do butelki
albo na dywan.
Wyspa - przepiękna! Jeśli ktoś chce poobcować z egzotyczną florą i
fauną, a boi się upałów i niezbyt, hmmm, higienicznych warunków
(różnie to bywa, szczególnie w Afryce), to niech leci na Maderę. Tam
znajdzie to wszystko i skwar zbytnio nie da się we znaki.
Z rzeczy praktycznych: zamówcie od razu auto u rezydentki. Co prawda
nasza była jakaś nieprzytomna i w efekcie nie mieliśmy auta na
wyznaczony dzień, ale pracownik wypożyczalni był super i za cenę
auta z klasy B (których już zbrakło, a takie zamawialiśmy)
dostaliśmy auto z klasy D (czyli w miejsce 5-drzwiowego benzyniaka
trafił nam się 5-drzwiowy diesel z klimatyzacją). Właśnie, jeśli
decydujecie się na wypozyczenie auta, pomyślcie o dieslu.
Podróżowanie drogami lokalnymi, nieekspresowymi to ciągła,
nieustanna jazda pod górę albo z góry. Dociążony, słabszy benzyniak
może nie uradzić, bo spadki jezdni są tam bardzo duże. Drogi
ekspresowe są w rewelacyjnym stanie i świetnie rozmieszczone. Do
każdej miejscowości można dojechać z co najmniej dwóch stron. Podróż
z jednego, szerszego końca wyspy na drugi to kwestia 45min-1h
(oczywiście ekspresówkami). Od razu uprzedzam - nie ma co brać
jakichkolwiek wycieczek oferowanych przez rezydenta - "na mieście"
takie same wycieczki chodzą po 30-40% taniej! Wystarczy znajomość
angielskiego/niemieckiego w stopniu komunikatywnym i można sobie
wszystko załatwić, a biur oferujących wszystkie wycieczki jest
bardzo dużo, zdarzają się nawet w mniejszych miejscowościach.
Czego nie polecam... Santany i domków maderskich, niby ma to być
wielki skansen a jest w tej miejscowości kilka domków (ok. 9) na
krzyż, rozrzuconych po całej miejscowości. Camacha i jej wiklinowe
cuda też jest, wg mnie, przereklamowana. Małe buteleczki win
opakowane w wiklinowe koszyczki, które są fajnym suvenirem dla
rodziny i znajomych w Polsce można kupić w każdym lepszym sklepie
winiarskim.
Ja z narzeczoną stacjonowaliśmy w Machico, w Dom Pedro Baia.
Mieliśmy all inclusive. Hotel na przyzwoitym poziomie, czysto,
posiłki syte i smaczne, na to nie można narzekać. Alkohole na all, z
wyjątkiem piwa i win - cienkie, nie warto. Ewentualnie można
popróbować kilku drinków. Jeżeli mielibyśmy jechać drugi raz na
maderę, to raczej wybralibyśmy jakiś hotel w Funchal. W Machico
zdecydowanie mało się dzieje (chyba, że miał na to wpływ termin
pobytu - środek maja, może później życie w mieście rozkręca się).
Ogrody botaniczny i tropikalny w Funchal - ekstra, to pozycja
obowiązkowa! Warto połazić po Ribeira Brava, Porto Moniz. Żałujemy,
że nie skusiliśmy się na wycieczkę katamaranem, podobno przednia
zabawa, pełno skaczących przy statku delfinów... Super warto jechać
na klify. Niesamowite widoki. Chciałbym też przejść się na levady -
to ścieżki turystyczne, jakby szlaki, którymi płynie woda z gór do
niżej położonych pól uprawnych.
Dla smakoszy wina Madera, chcących przywieźć kilka butelek w bagażu,
mam dobrą wiadomość - na lotnisku na odprawie bagażowej nie ważyli
nam walizek, a ja bałem się, że będziemy musieli zapłacić za
nadbagaż :]