turdoradca
07.12.08, 11:55
skawecki napisał:
> Stara ustawa jeszcze obowiązuje. Na razie zostały opracowane jedynie założenia
Na ogólnym forum PILOCI WYCIECZEK padło pytanie o usuwaną potencjalnie z polskiego prawodawstwa definicję zawodu PILOT WYCIECZEK. W tym kontekście przedstawiam autora cytowanej odpowiedzi - Staszka Kawęckiego, pilota i przewodnika ze stażem trzykrotnie większym od mojego, którego zaprosiłem do zajrzenia na forum ponieważ jest jedną z osób pracujących w imieniu środowiska przewodnickiego i pilockiego nad założeniami nowej ustawy.
Na krakowskim IV Forum Pilotażu i Przewodnictwa założenia planowanej ustawy były przedmiotem bardzo wielu nieraz ostrych wypowiedzi, wśród których przeważały krytyczne głosy osób łączących konkretne uprawnienia przewodnickie z pilockimi.
Dla mnie również na początek kluczowe było pytanie zadane na ogólnym forum czy i dlaczego formalnie "likwiduje się" nasz zawód podciągając go pod określenie przewodnictwa.
Odpowiedź jest krótka, zgodna z tym co znaleźć można tutaj:
www.buwiwm.edu.pl/eu/public/db/profdat.php?isn=100&type=1
- tak jak przedstawił ją Staszek:
> Likwidacja określenia zawodu "pilot wycieczek" wynika stąd, że w najnowszym
> unijnym i w krajowym wykazie zawodów regulowanych nie istnieje taki zawód.
Z punktu widzenia środowiska można się upierać przy jakimś zachowaniu tradycyjnego funkcjonującego dzisiaj rozróżnienia,które naturalnie jest utrwalone w branży i daje też czasem wygodną możliwość zasłonięcia się wobec turysty faktem, "że nie jestem przewodnikiem tylko pilotem, więc proszę ode mnie nie wymagać wiedzy przewodnickiej". Wydaje mi się jednak, że we wpływowych - czytaj mających przełożenie na ustawę - środowiskowych kręgach przeważa pogląd, że nowe rozwiązanie nie kasując oczywiście funkcjonujących uprawnień, jedynie przemianowując np. zwykłego pilota na rodzaj "ogólnego przewodnika turystycznego" (bez uprawnień szczegółowych), jest dobrą propozycją porządkującą docelowo rynek i zmuszającą do zwiększania uprawnień i samokształcenia.
Po prostu rezultat ma być chyba taki, że np. jeśli będę pozostawał ze zwykłymi, podstawowymi uprawnieniami tzw. przewodnickimi ogólnymi czy też uniwersalnymi (to nie zostało do końca jeszcze sprecyzowane), które do tej pory oznaczały "samodzielny" zawód o nazwie pilot wycieczek, to by dobrze korzystać ze swojej pozycji zawodowej będę motywowany kilkoma czynnikami (i jak pewnie łatwo się domyślić bynajmniej nie chodzi o formalne zapisy ustawowe) do rozwoju zawodowego.
Pojawiał się w odpowiedzi jeszcze argument, że nowa ustawa jest pisana pod kątem interesów biur podróży. Praktycznie mogłyby zatrudniać kogo chcą, bo nie we względzie oferowanych przez siebie usług przewodnickich poddawane żadnej kontroli oraz, że turysta będzie informowany o zapewnianiu przez biuro usługi przewodnickiej... w kosztach dotychczasowej usługi pilockiej. I tu nasuwa się pytanie jaką standardową stawkę potrafi oferować nawet dobrym pilotom-przewodnikom przeciętny organizator, przykładowo obecny na ogólnym forum przez osobę MalediwyPiotra częstochowski Almatur za taką - przecież docelowo ustawową - usługę przewodnicką.