Dodaj do ulubionych

strach przed lataniem..

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 18:34
Witam, samolotem juz latalam 6 razy, W sierpniu lece na Rodos, sa to
wczasy "prezent" jesli tak mozna nazwac, wiec nie wypada
odmowic.......problemw tym ze ja po prostu na sama mysl o lataniu placze, lzy
same mi leca po policzkach, co dopiero jest jak wsiadam do samolotu.....caly
lot sie trzese, placze ipt. Probowalam kilka razy przed lotem znieczulic sie
alkoholem ale w samolotcie od razu trzezwieje...macie jakies sposoby? :(((
Obserwuj wątek
      • kretynofil XANAX to legalny narkotyk, nie bierz go! 31.08.07, 08:36
        Po pierwsze nie bierz xanaxu - gdyby wyprodukowali go kolumbijczycy,
        a nie firma farmaceutyczna, bylby zakazany, bo to paskudny, szybko
        uzalezniajacy narkotyk (mialem przyklad uzaleznienia w rodzinie i
        naprawde, niczym sie to nie rozni od heroiny).

        Po drugie - z lataniem to rzeczywiscie paskudna sprawa, latam
        srednio dwa razy w tygodniu, i czasami jest tak ze czuje sie
        swietnie, a czasami jak sie wystrasze, to boje sie panicznie przez
        caly lot. Ostatio mialem taka przygode, ze samolot, ktorym lecialem
        z brukseli do warszawy sie zepsul i musielismy wracac do brukseli
        (bo do warszawy bysmy nie dolecieli) zeby zmienic maszyne.
        Straszliwie sie strachu najadlem, musialem sie zmuszac, zeby wejsc i
        poleciec jeszcze raz... Mam nadzieje ze to minie, bo bylo naprawde
        nieprzyjemnie. Inna sprawa, ze to milo, ze pilot nie chcial
        ryzykowac - oni chyba naprawde wiedza co robia...

        Generalnie, moja rada jest taka: jesli zaczniesz sie bac, to staraj
        sie odwrocic mysli, patrzec gdzie indziej, zaslonic okno (jesli kolo
        niego siedzisz) i nie pij akoholu! Wzmaga reakcje emocjonalne i duzo
        bardziej meczy!

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
      • Gość: @ strach przed lataniem.. IP: *.gdynia.mm.pl 15.06.08, 12:40
        jahuu napisał(a):

        > Miałem ostatnio podobny problem, kiedyś nie miałem problemów z
        > lataniem ale ostatnio odczuwam coraz większy irracjonalny strach.
        > Moja lekarka przepisała mi xanax i nawet mi się podobało

        Twojej lekarce powinni odebrac peawo do praktyki medycyny za przepisywanie środków takich jak XANAX.

        XANAX to lek psychotropowy (stosowany na panic disorder) który może doprowadzic do popełnienia samobójstwa!

        Takie leki robią pieniądze dla firm farmaceutycznych, przez mechanizm otepiania nieswiadomych pacjetów.

        Natomiast powinna ci poradzic abys żuła imbir podczas lotu.
    • lenka_style Re: strach przed lataniem.. 14.08.07, 15:21
      miałam dokładnie jak moja przedmówczyni
      ograniczyłam się do lampki wina, mi akurat pomogło
      z tego co pamiętam, to stewardessy podawały szczególnie przerażonym
      pasażerom jakieś środki uspokajające, ale to było kilka lat temu i
      nie na tanich liniach (wtedy ich jeszcze nie było), więc nie wiem,
      czy teraz też tak jest :-(
    • nika6 Re: strach przed lataniem.. 15.08.07, 14:43
      ja mam to samo...:( lecę na początku września na Rodos i już od
      jakiegoś czasu nie jestem w stanie myśleć o niczym innym, raz mi się
      nawet śniła katastrofa lotnicza.. Każdy kolejny lot to większy
      strach i stres. Najbardziej się boję startu, to jest coś co mnie
      autentycznie przeraża (wiem że wiele osób najbardziej lubi start), w
      trakcie lotu jestem spięta i ile bym nie leciała to nie jestem w
      stanie się zrelaksować i myśleć o czymś innym... nie potrafię skupić
      się nawet na czytaniu, bo nasłuchuję czy przypadkiem nic się nie
      dzieje. Najcudowniejszy moment, to kiedy samolot wyląduje i wychodzę
      z niego - wtedy stres odpływa... Chciałabym żeby może ktoś mi
      racjonalnie, od strony techniczej i fachowo wytłumaczył moment
      startu, może to by mi pomogło. Wiem, że tysiące samolotów każdego
      dnia startuje, wiem że to najbezpieczniejszy środek transportu
      ale... nie umiem pozbyć się lęku...
      • Gość: marta Re: strach przed lataniem.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 16:25
        Jakbym czytała o sobie, zachowuję się dokładnie tak samo. Sen o katastrofie co
        drugi dzień. Nasłuchuję, obserwuję (również stewardessy czy są spokojne;) i
        wącham (czy przypadkiem jakąś spaleniezną nie śmierdzi;). Paranoja. Nie ważne
        ile nad sobą pracuję i tak jak podjeżdżamy na Okęcie wpadam w paniko-histerię...
        A wyjazd na wakacje już niedługo:) i to wizzem, który ma raczej średnie opinie
        • nika6 Re: strach przed lataniem.. 15.08.07, 19:46
          wąchanie nie przyszło mi jeszcze do głowy ale przy najbliższej
          okazji pewnie też zwrócę na to uwagę ;))) załogę też obserwuję,
          czuję się niepewnie w toalecie :) ale zawsze najbardziej przeraża
          mnie start, mam wrażenie że przy nabieraniu prędkości coś się stanie
          na pasie a później przy wznoszeniu panikuję, trzęsę się ze strachu,
          bo się boję że nagle się zatrzymają silniki i runiemy na ziemię...
          wszystkiego dobrego Ci życzę, moja koleżanka lata wizzem i sobie
          chwali (a też się boi latać). ja lecę centralwings...
      • dan3iger Lot jest super bezpieczny 31.08.07, 09:54
        > Chciałabym żeby może ktoś mi racjonalnie,
        > od strony techniczej i fachowo wytłumaczył moment
        > startu, może to by mi pomogło.

        Start to najprostsza z możliwych rzeczy. Flaps, czyli klapy zwiększające
        powierzchnię skrzydeł są opuszczone (wysunięte). Powoduje to znaczne zwiększenie
        siły nośnej oraz opór skrzydła co pozwala na lot z niskimi prędkościami.
        pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Undercarriage.b747.arp.jpg
        Samolot stoi gotowy na końcu pasa, wieża zezwala na start, pilot otwiera
        przepustnicę do ok 20% co powoduje że samolot zaczyna powoli jechać. Po
        ustabilizowaniu toru jazdy pilot otwiera przepustnicę do 100% co powoduje
        znaczne przyspieszenie samolotu, dające wrażenie wciskania w fotel i powoduje
        oczywiście hałas. Samolot coraz szybciej jedzie po pasie, przy pewnej prędkości
        powietrznej czyli w stosunku do powietrza nie do ziemi (stałej dla danej typu
        samolotu) pilot czuje że już samolot bardziej leci niż jedzie, że już nie trzyma
        się pasa i odciąga wolant do siebie co powoduje że nos samolotu idzie w górę a
        dzięki wysuniętym klapom - szybkie wznoszenie się. Pilot następnie ustala
        kierunek lotu (chyba że przypadkiem lecicie na przedłużenie pasa startowego) i
        wciąż się wznosi ale już nie tak szybko nabierając prędkości. To pozwala mu na
        schowanie klap i kontynuowanie lotu z większą prędkością. Sam lot jest banalnie
        prosty wspomagany całą masą elektroniki (autopilot dzięki któremu pilot ląduje
        potem wypoczęty i nieznużony, GPS, transpondery SQUAWK, kontrola powietrzna,
        radiolatarnie). Przy lądowaniu system ILS oraz kontrola wieży pozwala na
        precyzyjną nawigację. Przy podejściu do lądowania samolot znów otwiera klapy,
        dzięki czemu zmniejsza prędkość i powoli siada na początku pasa, jak już siądzie
        musi gwałtownie wytracić prędkość hamulcami aerodynamicznymi, czasem włączając
        ciąg wsteczny.
        Radzę Ci podczas lotu obserwować skrzydła, będziesz miała więcej wyobrażenia co
        się dzieje wokół ciebie i da Ci większą "kontrolę" sytuacji. Wypadki lotnicze do
        niesamowita rzadkość. Latanie jest 100x bezpieczniejsze od jazdy miejskim
        autobusem czy tramwajem.
        • Gość: RogaliK Re: Lot jest super bezpieczny IP: *.rad.vectranet.pl 31.08.07, 10:56
          Otóż tutaj błąd. Pilot nie czuje że samolot bardziej leci niż jedzie tylko pilot
          ma przed startem wyliczone V1, V2, VR czyli prędkości.
          Jeśli coś się stanie na pasie to jeśli prędkość jest mniejsza od prędkości V1 to
          pilot musi zatrzymać samolot zaś gdy jest większa to pilot ma startować nawet z
          zepsutym [czymś, np. silnikiem].
          Poza tym podczas lądowania kiedy już jesteś na ziemi i słyszysz jakby samolot
          znowu startował nie bój się, to tylko reverse czyli tak jak powiedział dan3iger
          hamulec. Tzn. samolot leci bo ma silniki i te silniki napędzają go. To przy
          lądowaniu ten ciąg silników się odwraca i tak jakby ktoś pchał samolot od przodu
          :P. Klapy przy lądowaniu opuszcza się maksymalnie i samolot wygląda wtedy dość
          śmiesznie :)
          • nika6 Re: Lot jest super bezpieczny 31.08.07, 11:40
            bardzo Wam dziękuję za wyjasnienia. od wczoraj siedzę w internecie i
            czytanie takich wypowiedzi bardzo mi pomogło. poza tym przeszłam
            przez ten kurs - www.fearofflyinghelp.com/ i jakoś się
            uspokoiłam... wprawdzie nie wiem jak się będę czuła pojutrze w
            samolocie przed startem ale przynajmniej łudzę się że nie ma
            możliwości żeby samolot przy starcie nagle stracił moc lub żeby
            silniki jednocześnie nagle się zepsuły a samolot runął na ziemię...
            wprawdzie dziś czytałam że boeingi 737 mają problemy z silnikami (a
            lecę centralwings) ale wolę o tym nie myśleć. generalnie czym więcej
            latam, tym bardziej się boję, ale dziwne w tym moim strachu jest to,
            że prawie zupełnie niestresujący i najwspanialszy lot (pomimo
            turbulencji) był nocny lot przez Atlantyk boeingiem 747 linii virgin
            atlantic. wielki samolot, długi lot a mi się pierwszy raz w życiu
            podobało - aż żal było lądować! ;)
            jedno mnie tylko zastanawia - jak pilot może nagle odkryć awarię
            przy starcie skoro samolot jest tyle razy sprawdzany przed lotem?
            • kretynofil Re: Lot jest super bezpieczny 31.08.07, 12:16
              Nie obawiaj sie 737 - to wspaniala maszyna, doskonale sprawdzona
              przez lata eksploatacji. Moj kolega mial awarie jednego z silnikow
              na trasie z edynburga do frankfurtu i dolecial caly i zdrowy. Spoko
              loko!

              Z moich obserwacji to jest najprzyjemniejszy samolot do latania;
              Airbusami (tymi z klasy 737, czyli chyba 320, te wieksze
              transatlantyckie sa fajne) trzesie, Embraery (te malutkie)
              przyprawiaja o bol glowy ze wzgledu na poziom halasu, a Avro w ogole
              sa straszne - rzuca nimi, halasuja nieprzyjemnie w trakcie lotu
              (Brussels Airlines w swoim magazynie poswieca zawsze strone na
              wytlumaczenie tych halasow :) ), startuja jakby mialy spasc itd.

              A ze cos moze zostac niewykryte - zdarza sie, ale czasy, kiedy nie
              bylo skutecznych procedur awaryjnych to odlegla przeszlosc. Mozesz
              sobie poczytac o kilku spektakularnych katastrofach - to Cie
              naprawde uspokoi:
              - Katastrofa w lasku kabackim w wawie, to brak systemow zapasowych
              do kontroli sterownosci (dzisiaj sa juz w kazdym samolocie),
              niemoznosc zrzucenia paliwa od razu (dzisiaj kazdy samolot to moze),
              brak czujnikow ognia (tez sa montowane), kiepska jakosc silnikow
              (dzisiaj sa duzo lepsze), itd.
              - Katastrofa bodajze nad Szwajcaria (ta, w ktorej zginela wycieczka
              rosyjskich dzieci) to jednoczesnie: choroba kontrolera, awaria
              glownego radaru, blad systemu unikania kolizji, kiepska komunikacja
              z pilotami, i kilka innych, rownie nieprawdopodobnych czynnikow,
              ktore zdarzaja sie raz na 1000 lat. Naprawde trzeba miec pecha, zeby
              cos takiego sie stalo,
              - Ostatnia katastrofa w Japonii - pozar samolotu i nie ma ofiar, bo
              sily ratownicze tez sa coraz lepiej wyszkolone i wyposazone.

              Inna sprawa, ze ja sobie to powtarzam, a latac tez sie czasem boje...

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
          • dan3iger Re: Lot jest super bezpieczny 31.08.07, 19:31
            > Otóż tutaj błąd.

            Nie błąd tylko uproszczenie. Opowiadanie o V1 i V2 nie ma kompletnie sensu
            laikowi która chce dowiedzieć się bardzo ogólnie "co się dzieje z samolotem przy
            starcie", nie omówiłem setek rzeczy co nie znaczy że popełniłem błąd.
          • Gość: t Re: Lot jest super bezpieczny IP: *.grupanoma.pl 16.06.08, 11:43
            to może jeszcze ja dopiszą jak bezpieczny jest start i że nic się
            nie powinno się stać. Jak wiesz co się akurat dzieje to łątwiej to
            zaakceptować. Wieć postaram się opisać co się dzieje za zamkniętymi
            drzwiami kabiny. Zamin jeszcze wsiądziesz do samolotu to tam już
            dzieje się ogromna ilość czynności. Piloci wprowadzają do FMC (taki
            komputer samolotowy) aktualną wagę samolotu, klapy na jakich
            zamierza startować, kierunek i prędkość wiatru. Samolot
            automatycznie wylicza prędkości V1 po przekroczeniu której nie można
            przerwać startu, VR (rotate) przy której pilot lecący ciągnie volant
            na siebie aby ustawić kąd natarcia na 12,5 stopnia oraz V2
            początkową bezpieczną prędkość wnoszenia. Pamiętaj, że w kabinie
            jest dwóch pilotów, pilot lecący i pilot nie lecący którego zadaniem
            jest kontrola wskażników pokładowych i informowanie pilota lecącego
            o aktualnych danych aby tamten mógł się skoncentrować tylko na
            leceniu samolotem. Dobra przejdźmy do samego startu. Samolot ustawił
            na pasie w jego osi. Samolot jest w trybie TO (takeoff) przełączniki
            silników ustawione w CONT, klapy wypuszczone, chamulce ustawione w
            RTO (rejected tekeoff). Zgoda na start "lot 223L clear to take off,
            fly runway hedding climb 10000 feet, report passing 4000
            feet". "clear to take off, we will report passing 4000 lot 223L". I
            teraz zaczyna się dziać. PL (pilot lecący) PNL (pilot nie lecący).
            PL ustawia przepustnice na około 40%, PNL potwierdza równe
            rozkręcenie się silników do tej mocy. Samolot rusza po pasie,
            większość ludzi wbija paznokcie w oparcia foteli :) wtedy PL wciska
            przycisk przycisk TO/GO i manetka przepustnicy automatycznie jedzie
            do wartości ciągu wyliczonej przez FMC. Zaczyna się ostra jazda,
            ludzie wstrzymują odddech, da się odczuć moc silników. samolot cały
            czas przyspiesza PNL informuje "80 KNOTS" po przekroczeniu tej
            prędkości jeści coś bedzie nie tak i PL zdejmie ciąg samolot sam
            zacznie hamować wszystkim co ma dostępne :) ale nic się nie dzieje i
            samolot pędzi już po pasie 120 KNOTS, PNL informuje "V1" to jest
            kluczowy moment ręka PL wędruje z przepustnicy na volant. Nie można
            już przerwać startu, sekunde dwie później PNL informuje "rotate" PL
            ściąga wolant na siebie i samolot odrywa się od pasa pędząc około
            150 KNOTS. po starcie obaj piloci potwiedzają, że samolot się
            wznoci, pada komenda "positiv rate off climb" i podwozie zostaje
            wsunięte przez PNL, bo PL jest skoncentrowany na pilotowaniu. po
            przektoczeniu 800feet wysokosci włącza się autopilot i wybierany
            jest tryb VNAV, samolot przechodzi z trybu TO ta tryb CLB (climb)
            dla siedzących w nim ludzi da się to odczuć spadkiem przyspieszenie.
            Taki mało miły moment bo wydaje się ze zaczynamy spadać na plecy. po
            chwili jak samolot zaczyna się rozpędzać do prędkości przelotowej
            około 800 km/h zwijane sa klapy. potem włączany jest tryb LNAV i
            samolot pochyla się w na skrzydło i robi zakręt na kurs zapisany w
            FMC. to tyle. Nie ma tu miejsca na pomyłki. Wszystkie te czynności i
            procedury są ćwiczone w symulatorach. A najczęściej utrata mocy
            jednego z silników zaraz po przekroczeniu "V1" kiedy to PL musi
            poderwać maszynę z pasa. Ci poloci wiedzą dokładnie co robić. Oni
            nie myślą tylko działają wtedy jak automaty, a ten automatyzm mają
            zakodowany godzinami spędzonymi w symulatorach. Nie ma się co bać,
            trzeba latać.
        • mikelondon Re: Lot jest super bezpieczny 27.03.08, 13:54
          Odradzam ogladanie skrzydel w trakcie lotu - zwlaszcza w strefie
          gdzie wystepuja turbulencje. Osoba ktora niezbyt pewnie czuje sie w
          samolocie w normalnych warunkach moze dostac ataku paniki kiedy
          zobaczy ze skrzydla calkiem pokaznie sie uginaja. I na nic
          tlumaczenie, ze to normalne, ze tak trzeba i ze wytrzymuja one
          znacznie wieksze obciazenia.
          Dla osob, ktore obawiaja sie latania - proponuje poczytac cos na
          temat tego jak skomplikowany jest proces budowy nowego samolotu -
          tam nie ma nic przypadkowego i kazdy element samolotu jest
          sprawdzany pod katem wytrzymalosci. To naprawde uspokaja - wiesz ze
          zanim ktos Ci sprzedal bilety, ten projekt byl wszechstronnie
          maltretowany w wytworni lotniczej. Gotowe elementy (skrzydla,
          silniki itp) byly testowane az do zniszczenia. Tylko po to zeby byc
          pewnym ze wytrzymaja obciazenia duuuzo wieksze niz te wystepujace w
          normalnym locie. Tak wiec - glowa do gory. Nie jest tak zle. A co do
          lotu - postaraj sie pomyslec o tym ze jestes w duzym autobusie (moze
          to przychodzi z czasem, ale po ilus tam lotach tak wlasnie podchodze
          do samolotu pasazerskiego). To ze porusza sie szybciej - to juz
          pikus :) Zaastanow sie jaka meke bys przezywala w prawdziwym
          autobusie - przejazd przez gory jest bardziej niebezpieczny niz lot
          samolotem. Serpentyny, przepascie itp. Poza tym w powietrzu raczej
          nie zdaza sie uderzenie w nadjezdzajacy z przeciwka TIR, ktorego
          kierowca zasnal bo spedzil za kolkiem kilkanascie godzin :)
          A co do samego lotu - ostatnio tak sie zlozylo ze latam duuuzo
          czesciej i musze przyznac sie ze wstydem, ze zaraz po starcie (ktory
          uwielbiam)zasypiam jak niemowle :) Budzi mnie dopiero lupniecie
          kolami o pas startowy przy ladowaniu :)

          Swoja droga - najlepszy "odwet" na moher-babciach psioczacych na
          mlodych w samolocie jest wlasnie zwrocenie ich uwagi na to jak
          skrzydla sie uginaja. Probowalem - dziala. Babcie sa momentalnie tak
          zajete rozancem, ze nie maja checi na psioczenie. Co wspolpasazerom
          i im zamym wychodzi na zdrowie :) Zbawienie pewne - od madrosci z
          Torunia do zbawienia duszy :P
            • mmarysienka Re: Lot jest super bezpieczny 20.06.15, 13:02
              mam dokładnie tak samo, latam do 86 roku. Kilka lat temu z nie do końca wyjaśnionych przyczyn (urodzenie dziecka? silny stres przed lotem?) dostałam ataku paniki. Łzy ciekly mi po policzkach a każda minuta była godziną, słyszałam rózne dźwieki, widziałam nawet dym!Od tego czasu leciałam 4 razy, 2 po alkoholu- niestey przedawkowałam ze stresu i 2 razy na afobamie- było znośnie ale niebezstresowo :( teraz czeka mnie kolejny lot za tydzień i to z 2 dzieci- steeesss
    • Gość: magda Re: strach przed lataniem.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 09:39
      Mam podobnie. Wcześniej nie bałam się latać, ale im więcej podróżuję samolotami
      tym bardziej zaczynam się bać.Każdy kolejny lot to trauma. Też nasłuchuję i
      obserwuję personel. W samolotach nie jest mi niedobrze, ale od jakiegoś czasu
      aplikuje sobie środki na chorobę lokomocyjną, które powodują lekką senność,
      dzięki temu zasypiam i jakoś udaje mi się przetrwać.
      • magdap7 Re: strach przed lataniem.. 31.08.07, 00:37
        Tak samo ja. Za trzecim lotem bałam się bardziej niż za pierwszym.
        Śledziłam wszystko, co dzieje się w samolocie. Śledziłam każdy
        manewr przy lądowaniu. Miny stewardess. Zalewanie się pewną dawką
        piwa przyniosło jedynie większe ciśnienie w głowie a nie luzik.

        Ale będę latać. Traktuję to jako misję.
    • Gość: marta Re: strach przed lataniem.. IP: *.aster.pl 30.08.07, 19:33
      Przeczytajcie te strone:
      www.fearofflyinghelp.com/
      Tu sie zaczyna kurs z informacjami (jest za darmo, nic nie trzeba kupowac):
      www.fearofflyinghelp.com/#enroll
      Troche uwaznie trzeba klikac w te kolejne czesci, ale kapitan samolotu wyjasnia
      tam bardzo dokladnie, co jak dziala i skad sie co bierze (rozne dzwieki itp). Sa
      np filmiki, co sie dzieje podczas startu itp. Bardzo ciekawa rzecz. Ja tez nie
      lubie latac, ale to mi pomoglo.
      • Gość: ka2 Samochodem?! IP: *.limes.com.pl 31.08.07, 07:56
        racjonalnie patrząc, to przecież najgorsze co można zrobić....
        ja właśnie dlatego nie jeżdżę do Chorwacji i Włoch...
        raz pojechałem - 18h podroży i oglądania rozwalonych samochodów na poboczach,
        koszmar jakiś.
        zamiast tego latam do Egiptu. Byle tylko nie siedzieć za kołkiem..
        statystyki nie oszukasz...
        najbardziej niebezpiecznym elementem podróży lotniczej jest dojazd samochodem na
        lotnisko. :)
      • Gość: M Re: strach przed lataniem.. IP: *.adsl.inetia.pl 30.08.07, 21:56
        Szczeze wam wspolczuje. Moja praca wymaga odemnie ciaglych podrozy. Do latania
        przyzwyczailem sie tak, ze potrafie zasnac przed startem lub przespac ladowanie.
        Niemniej - wiem jak to jest miec fobie :(

        Moze poprawi wam nastroj informacja, ze statystycznie jest wieksza szansa
        smiertelnego wypadku w czasie drogi na lotnisko, niz w czasie lotu samolotem...

        Pozdrawiam,

        • magdap7 Re: strach przed lataniem.. 31.08.07, 00:33
          Ale to nie jest kwestia rozumienia statystyki. Ja też wiem, ze w
          samochodzie jets większe prawdopodobienstwo, ze się spłonie.

          Ale ja się boję, tak irracjonalnie samolotów a zwłaszcza ognia a nie
          zderzenia.

          Proszę się tak nie chwalić odwagą, tylko wczuc się w irracjonalne
          paranoiczne uczucia pewnych jednostek.
      • paulina.galli Re: Nie wypada odmowić? No to męcz się. 30.08.07, 23:38
        Ja tez z tych "pirdków samolotowych"
        No może az tak nie histeryzuje ale na pewno odczuwam duzy stres :(
        Bardziej sie boje ladowania niz startu , ale najgorszy dla mnie jest chyba sam
        lot bo uczucie napiecia nie ustepuje .
        Tak jak w przypadku startu / ladowania choc strach i adrenalina jest duzo
        wieksza (taki kop:)) to jednak tlumacze sobie ze bedzie trwac chwilke, a w
        trakcie lotu choc "boje sie mniej " to trwa to 2-3-5 (czy wiecej) godzin i jest
        chyba bardziej meczace niz wieksze ale trwajace krotko stresowanie sie :/
        Tak naparwde staram sie nie myslec o zblizajacym sie locie (3 godzinnym :()i
        mowie sobie "pomysle o tym jutro" no ale przychodzi taki moment ze nie da rady
        tak :)(w momencie wsiadania juz na poklad a u mnie to wieczor i noc przed sie
        zaczyna) no i nie mozna sobie jak mantry powtarzac "pomysle kiedy indziej" :)
        Pic w samolocie nie moge zeby sie ubzdryngolic i nie odczuwac stresu -
        polaczenie alkoholu i cisnienia (i strachu) skutkuje u mnie momentalnym i
        trwajacym pare godzin potwornym bolem glowy (ale takim ze az niedobrze)
        lekow nie probowalam - nie chcialabym byc "zmulona" - moze cos doradzicie bo nie
        wiem czy trafie do kumatego lekarza (i czy w ogole sie wybiore )

        ps. lece - nomen omen 11 wrzesnia (o 7 rano - moze beda bardzo zaspana i nie
        bede kontaktowac?:)) - trzymajcie kciuki :)
        • magdap7 Re: Nie wypada odmowić? No to męcz się. 31.08.07, 00:15
          Boję się startów i lądowań. Każdy dźwięk w samolocie podczas lotu
          zwiększa moją czujnosć. Patrzę co parę minut na skrzydła i kąt
          nachylenia. Przy starcie , jeśli znowu pechowo siedzę na skrzydle,
          to sprawdzam, czy otwierają się lotki.
          Kiedy siedzę za pilotem, śledzę miny stewardess, czy są na ludzie,
          czy są w napięciu.
          Kiedy do kabiny pilotów wchodzą jacyś ludzie, dobrze się im
          przyglądam.
          Najbardziej boję się baków z paliwem, nie samego uderzenia w ziemię.

          Mimo to latam, bo myślę, że tyle samolotów lata i bardzo rzadko
          zdarza się upadek. Tak jak w wesołym miasteczku. Boję się, ale
          trzymam się ramki zabezpieczającej. I myślę, że wszystko będzie OK.

          Zalewam loty alkoholem umiarkowanie (1-2 wina lub piwa) Mało to
          działa, bo sam lot jest pełen adrenaliny. W domu przed TV wzięłoby
          mnie i jedno.

          Ale mimo wszystko przed każdym lotem przewija mi się zestaw pytań i
          sytuacji i zastanawiam sie w jakim jestem stanie sumienia.

          MagdaP
    • Gość: stu Re: strach przed lataniem.. IP: *.centertel.pl 31.08.07, 09:40
      ja raz dostalem xanax, srodki na sen i porade lekarza zebym byl
      wczesniej na lotnisku i zeby cos wypic w barze. wracalem z nowego
      jorku 11 wrz. raczej mialem wracac, a lecialem kilka dni pozniej bo
      bylo zamkniete lotnisko. nigdy nie bierzcie xanaxu, to najbardziej
      uzalezniajacy lek. szczegolnie jesli lubicie miec kontrole nad soba.
      a z drugiej strony po co picie i branie lekow. jakby cos sie dzialo
      to wieksze szanse maja osoby kontrolujace swoje zachowanie. ale nie
      ma tego zlego. ze strachu zaczalem skakac ze spadochronem i zrobilem
      kurs szybowcowy, zeby przelamac lek. mi nie pomoglo. ciagle jestem
      przerazony latajac. takie zycie.
      • paska20 Re: strach przed lataniem.. 31.08.07, 09:50
        Witam Wszystkich!!!
        Leciałam samolotem już 6 razy ale jest to dla mnie istny koszmar!!!Całą podróż
        trzęsę się do tego stopnia że nie mogę się wody napić. W dodatku mój mąż mówi
        że już mu psychika przy mnie siada i przez moje zachowanie on też się zaczyna
        bać. Nie jestem w stanie się na niczym skupić a obserwowanie załogi to u mnie
        norma. Przez cały lot mam takie napięcie mięśni że nie jestem w stanie normalnie
        funkcjonować. NIENAWIDZĘ TEGO U SIEBIE. Na jakiś tydzień przed lotem cały czas
        nawiedza mnie sen że spadam!!!Pomóżcie mi. Co mam ze sobą zrobić?
    • Gość: RogaliK Re: strach przed lataniem.. IP: *.rad.vectranet.pl 31.08.07, 10:47
      Przecież nie ma sie czego bać! Bardzo interesuję się lotnictwem i lubie latać i
      wiem że samolot jest najbezpieczniejszym środkiem transportu!
      Oczywiście wypadki się zdarzają ale naprawdę bardzo rzadko. Obejrzyj statystyki!
      Katastrofa lotnicza zdarza się najrzadziej! I nie myśl że np. silniki zgasną.
      Jak silniki zgasną to samolot wchodzi w lot szybowcowy, a nie spada jak kamień!
      Poza tym silniki żeby zgasły muszą mieć jakiś powód do tego :P. Samolot może
      wylądować bez 1 silnika np. popatrz na szybowiec. Unosi się przez termikę ok ale
      lotem ślizgowym dotrze do lotniska oddalonego o sporo mil.
      Czy mamy jakieś sposoby? Weź jakąś ciekawą książkę, gumę.
      Poza tym większymi samolotami lata się bezpieczniej niż awionetkami.
      • Gość: ar Re: strach przed lataniem.. IP: *.hparc.com 31.08.07, 11:02
        Jedna wazna rzecz - na wszelki wypadek wez zatyczki do uszy albo
        sluchawki i cos grajacego. Nie boje sie latac, ale raz zdarzylo mi
        sie wracac do domu po swietach z kilkoma rodzinami z malymi dziecmi
        (na wakacje tym samolotem co Ty tez pewnie beda lecialy cale
        rodziny). Byla dosc paskudna pogoda, turbulencje, ale bez zadnego
        ryzyka - wszytskie dzieciaki wpadly w panike wrzeszczac 'Mamo, nie
        uda sie!. Stworzyla sie tak przerazajaca atmosfera, ze wieksozsc
        pasazerow wbila sie w fotele ze strachem na twarzach - dziewczyna
        obok mnie chyba pierwszy raz leciala samolotem i byla az sina z
        przerazenia.
        • Gość: alka Re: strach przed lataniem.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 12:09
          a ja się nigdy nie boję....jedyna rzecz, przed którą odczuwam strach, to to, że
          nie zdążę, że pomylę bramki, że się zasiedzę i polecą beze mnie, że bagaż
          zgubią....ale to nie ma nic wspólnego z lataniem -z pociągiem mam to samo ;)

          Ale jest moim zdaniem niezły sposób: pomyśl, że to autobus rejsowy. To nie żart,
          wielu osobom to pomaga. Wygląda jak autobus, trzęsie jak w autobusie, ciasno jak
          w autobusie...no i nie odsłaniaj okien! :) miłych wakacji (ja lecę za 3 godziny!
          ;)))
      • Gość: kiero Re: strach przed lataniem.. IP: *.lei3.cable.ntl.com 31.08.07, 16:22
        a co takiego fajnego w lataniu???Najnudniejszy srodek lokomocji na
        swiecie!!!Nic niewidac,siedzi czlowiek i sie nudzi,jeszcze biznes
        klasa w liniach AZJATYCKICH I ARABSKICH(emiraty glownie)oferuje
        luxusy i jest fajnie,ale za jaka kase!!!Bo lot reszta to
        meczarnia,najgorzej w rayanerze ze wzgledu na najmniej miejsca na
        nogi-ale za ta cene to trzeba wybaczyc.Jechac pociagiem na fajnej
        trasie to przezycie,lub dobrym wozkiem z fajna laska u boku po
        najlepszych widokowo trasach to rozumiem...Ja tam smierci sie
        nieboje,wole zginac od razu niz przezyc wypadek i zostac np.kaleka
        (to dopiero tragedia)...a i latam bo musze i traktuje to jak wyprawe
        PKSem czy MPK-niechce ale musze i wrazenia takie jak w MPK.
        • dan3iger Re: strach przed lataniem.. 31.08.07, 23:55
          > a co takiego fajnego w lataniu??

          To że lecisz w linii prostej z prędkością 800-1000 km/h. I trasę co samochodem
          zabiera dwie doby pokonujesz w dwie-trzy godziny.
          Jak wyjeżdżasz raz na rok to pewnie że samochód jest ciekawą metoda na
          zwiedzenie krajów. Ja dla przykładu latam kilkadziesiąt razy w roku, samochodem
          nie miałbym szans pracować, 75% czasu spędzałbym w podróży.
          Pozdro.
      • Gość: magners Re: strach przed lataniem.. IP: *.Red-83-33-224.dynamicIP.rima-tde.net 31.08.07, 16:49
        Ja akurat latania sie nie boje - wrecz przeciwnie, start i ladowanie to
        najpiekniejsze chwile mojego zycia:) Kiedy cos zaczyna klekotac, ja zaczynam sie
        usmiechac...(swoja droga zawsze zastanawialo mnie czy to aby na pewno nie ze
        strachu...;))
        Mam natomiast kolege, ktory panicznie boi sie latania. Wszelkie argumenty, iz
        trzesie mniej niz w przecietnym pociagu PKP, ze statyctyki itd., itp. odpiera
        stwierdzeniem, iz nie moze sie pozbyc swiadomosci iz, jest wlasnie kilka
        kilometrow ponad powierzchnia Ziemi.
        Oczywiscie kazdy lot to dla niego udreka, a chorowac zaczyna na jakies 3tygodnie
        przed. Co nie przeszkadza mu odpalic youtube i po raz setny przejrzec
        rekonstrukcje wszystkich mozliwych katastrof powietrznych...
        Jego sposob na lek: na poklad wchodzi po 2strzalach z zimnej wodki, potem
        zamawia sobie jeszcze 2-3drinki. W zeszlym roku lecial wlasnie na Rodos. Tak sie
        chlopak skonczyl, iz zaczal w natarczywy sposob prosic stewardessy, aby mu
        pozwolily dokonczyc lot w kabinie pilota, bo zawsze go ciekawilo jak to
        jest...(argumenty typu: studiuje logistyke i pisze licencjat o transporcie
        lotniczym...co akurat jest prawda, ale jakos nie przemawialo do pan z
        obslugi...hehehe). Skonczylo sie tak, iz dostal 2 opcje do wyboru: albo sie
        uspokoi natychmiast, albo samolot bedzie musial zrobic ladowanie awaryjne w
        Atenach - oczywiscie, zeby go tam zostawic i oczywiscie, na jego koszt:D
        Alkoholu nie polecam:D
        Poza tym nie wszystkie wypadki koncza sie tragicznie:

        www.youtube.com/watch?v=VZ1oGumAuRU
        en.wikipedia.org/wiki/British_Airways_Flight_5390
        zawsze trzeba myslec pozytywnie:)

        pozdrawiam
        przyszla studentka zarzadzania w lotnictwie:D
        • Gość: fly Re: strach przed lataniem.. IP: *.gizycko.mm.pl 31.08.07, 22:01
          ja nie bałam się latania, wręcz uwielbiam moment startu, ale ostatnio znajoma
          przeżyła niezłą historię, po której przyznam, że mam małego stracha i odczuwam
          lęk na myśl o podróży samolotem (kolejna już za kilka dni do Turcji). Otóż
          znajoma leciała z Norwegii i w trakcie lotu w samolocie wysiadł cały system
          sterowania, zgasły silniki i samolot spadał w dół, ludzie krzyczeli, płakali i
          się modlili myśląc, że to już koniec. W ostatniej chwili udało się uruchomić
          maszynę i wylądowali w Gdańsku. Na koniec urwało się jeszcze koło. Znajoma
          przeżyła horror, nie była w stanie rozmawiać przez kilka godzin była strasznie
          roztrzęsiona. Dodam, ze nie były to żadne tanie linie lotnicze, norweski
          przewoźnik i bilet kosztował 3 tys. zł. Mówiła, że już w Norwegii na lotniku
          były problemy z tym kołem, ale mimo wszystko wysłali niesprawną maszynę w trasę.
          • dan3iger S T E K . . . B Z D U R 31.08.07, 23:24
            Tak... i niesprawne koło spowodowało że zgasł silnik a potem się zapalił. A
            potem po wylądowaniu odpadło koło. A w Klewkach zaraz potem wylądowali Talibowie
            na swoich latających dywanach. Radzę nie słuchać ludowych opowieści.
            Owszem, awaryjne lądowania bywają, sam lecąc kiedyś z USA zamiast w Warszawie
            wylądowałem pod domem w Gdańsku bo w Warszawie była mgła. Pewnie ktoś już
            opowiada historie że podczas tego lotu odpadło skrzydło i samolot wylądował na
            parasolkach.
            Mówię zupełnie serio - radzę nie słuchać takich historii. A NAWET - awaria
            jednego z kół nie jest żadnym zagrożeniem. Nawet jakby w ogóle podwozie się nie
            otworzyło to samolot BEZ KÓŁ jest w stanie bezpiecznie wodować i każdy pasażer
            ma kamizelkę pod fotelem. Ale nie pamiętam kiedy ostatnio w Europie wodował
            samolot. Mówię serio - nie wierzcie w bzdury.
          • Gość: nika Re: strach przed lataniem.. IP: *.jmdi.pl 31.08.07, 23:42
            co TY za bzdury wypisujesz??? nie zdajesz sobie sprawy z tego że
            takimi historyjkami wyssanymi z palca lub obejrzanymi na
            amerykańskich sensacyjnych filmach możesz kogoś nieźle wystraszyć???
            zastanów się co piszesz! część ludzi potraktuje tę opowieść
            prawidłowo - uzna ją za chory wytwór twej wyobraźni ale część się
            naprawdę wystraszy! co za fantazja z tym kołem i jego wpływem na
            zgasnięcie wszystkich silników! pomyśl - to nie boli! i radzę ci -
            lepiej nie leć do tej Turcji, bo nie wiadomo co się tobie
            przydarzy..
            normalnie ręce opadają...
        • dan3iger Re: strach przed lataniem.. 31.08.07, 23:45
          > Poza tym nie wszystkie wypadki koncza sie tragicznie:
          >
          > www.youtube.com/watch?v=VZ1oGumAuRU

          No przejrzałem ten film. To że drugi pilot przejął kontrolę nad maszyną i
          awaryjnie wylądował na lotnisku w dobrych przecież warunkach nawigacyjnych
          (dobra widoczność, środek dnia) przedstawione zostało jako niesamowity wyczyn.
          Po to jest drugi pilot żeby to właśnie mógł zrobić. Jest dostatecznie
          przeszkolony i kompetentny żeby mógł przejąć stery. Ostatnio zdarzył się wypadek
          w pewnej linii lotniczej - pierwszy kapitan doznał zawału i zmarł za sterami.
          Pilot drugiego samolotu wylądował bez problemu, pasażerowie nic nie wiedzieli.
          Film - rekonstrukcja - razi elementarnymi brakami, na wysokości 11.000 stóp (a
          byli jeszcze wyżej w momencie dekompresji kabiny) bez masek tlenowych nie dałoby
          się oddychać. Te na pewno spadły same i załoga musiała je użyć.
          • dan3iger Errata 31.08.07, 23:47
            Było:
            > Pilot drugiego samolotu wylądował bez problemu

            Miało być:
            > Drugi pilot wylądował bez problemu
      • paulina.galli Re: strach przed lataniem.. 01.09.07, 15:16
        Gość portalu: johnny1967 napisał(a):

        > Spoko. W razie katastrofy śmierć jest prawie bezbolesna...
        > Szybko i na pewno....

        ????? a co przezyles katastrofe lotnicza????
        puknij sie - z calym szacunkiem
        wlasnie to jest najgorsze ze szybka i bezbolesna smierc jest tylko chyba w
        wypadku naglego wybuchu bomby na pokladzie lub walniecia w trakcie ladowania z
        calej sily w glebe
        wszystko inne - pozar w trakcie lotu, atak terro (tego akurat sie nie boje bo
        wydaje mi sie nierealne) , rozszzcelnienie kabiny (albo np. oderwanie ogona )
        itp., spadanie- no sorry :/
        ja wlasnie juz nawet nie boje sie samej smierci tylko tych minut "przed" :(
    • dan3iger Do NIKA6 01.09.07, 12:14
      Odpowiadając na Twoje pytanie wysłane prywatnie - samoloty Centralwings są
      utrzymywane i serwisowane z tą samą jakością co wszystkie inne samoloty w
      barwach LOT - na najwyższym możliwym standardzie.
      Opóźnienia o których piszesz są najczęściej spowodowane zatłoczeniem na
      lotniskach, które zwiększa się w sezonie wakacyjnym (dochodzi dużo lotów
      czarterowych). Samolot po KAŻDYM locie jest przeglądany pod kątem niezawodności,
      ale to raczej formalność. Samolot jest naszpikowany czujnikami więc jakby się
      coś miało niepokojącego zdarzyć pilot by wiedział o tym już w momencie
      wystąpienia problemu a nie dopiero podczas przeglądu.
      Pamiętaj jedno - pomijając życie pasażerów i załogi - dla przykładu Boeing 737
      kosztuje 50-80 milionów dolarów, czy firmy oszczędzałyby na przeglądach i
      bieżącej konserwacji? - Nie. Bo to za drogi sprzęt, więc oszczędności tu nie
      mają sensu i przewoźnicy o tym wiedzą.
      • nika6 Re: Do NIKA6 01.09.07, 12:39
        Bardzo dziękuję :) tyle się naczytałam o samolotach i lotach, że
        naprawdę uwierzyłam że nie ma się czego bać! do zobaczenia po
        urlopie! :)
        • Gość: katkul3 Strach przed lataniem, a pułap... IP: *.lannet.pl 01.09.07, 13:00
          Czy strach przed lataniem może być uzależniony od wysokości- na której lecimy?
          Przykładowo: jeśli lot na wysokości do 3 tys. metrów nie powoduje żadnych lęków,
          a wręcz sprawia przyjemność, to czy jest szansa na podobną reakcję na pułapie
          11 tys.?
          Wiem, że to pytanie czysto teoretyczne, ale liczę na WASZE DOŚWIADCZENIA w tej
          mierze...
          Z góry dziękuję!:)
          • dan3iger Re: Strach przed lataniem, a pułap... 01.09.07, 13:56
            "strach przed lataniem" tkwi wyłącznie w głowie tego co sam szuka sobie lęków.
            Nie szukajcie sobie dodatkowych "atrakcji".
            Latanie jest tak samo bezpieczne i piękne na niskich pułapach kiedy widać ledwo
            poruszające się samochody, w chmurach (dzięki instrumentom i kontroli lotów nie
            ma kompletnie znaczenia brak widoczności, piloci dziesiątki godzin spędzają
            latając przy kompletnie, fizycznie zasłoniętym oknie, dla nich to codzienność)
            jak i w korytarzach przelotowych na wielkich wysokościach kiedy ledwo widać ziemię .
        • dan3iger Re: Do NIKA6 13.09.07, 17:23
          > Bardzo dziękuję :) tyle się naczytałam o samolotach i lotach, że
          > naprawdę uwierzyłam że nie ma się czego bać! do zobaczenia po
          > urlopie! :)

          Daj znać po powrocie jak się leciało :)
        • visham77 Re: Do NIKA6 10.09.07, 15:47
          11 września to jutro.

          Kiedys jak zaczynalem jezdzic samochodem i powiedzialem, że ja sie
          chyba nie nauczę - usłuszyłem od przyjaciela dobrą
          radę: "Przejedziesz 100 tys km i się nauczysz" I to była prawda.

          Tak samo jest z lataniem. Przelecisz 100 razy i sie przestaniesz
          bac. Moja żona przestała się bac po juz 40 lotach.
          • dan3iger Re: Do NIKA6 13.09.07, 17:22
            > Tak samo jest z lataniem.
            > Przelecisz 100 razy i sie przestaniesz bac.

            Nonsens. Nie ma czego się bać. Chyba że bardziej wierzysz tym co latają raz na 5
            lat niż tym co latają kilkadziesiąt razy w roku.
            • visham77 Re: Do NIKA6 13.09.07, 19:07
              > Nonsens. Nie ma czego się bać.

              Ja to wiem, ty to wiesz, wszyscy to wiedzą.

              Ale strach nie jest racjonalny. Gdybyś wiedział na jaką głębokośc
              moja zona potrafiła mi wbijac w rękę swoje paznokcie, przy starcie
              lub lądowaniu.

              Teraz już tego nie robi. Ale jak napisałem troche czasu (lotów), jej
              to zabrało. Nie ma nic lepszego niż praktyka.
              • dan3iger Re: Do NIKA6 14.09.07, 08:55
                > Ale strach nie jest racjonalny. Gdybyś wiedział na jaką głębokośc
                > moja zona potrafiła mi wbijac w rękę swoje paznokcie, przy starcie
                > lub lądowaniu.
                > Teraz już tego nie robi. Ale jak napisałem troche czasu (lotów), jej
                > to zabrało. Nie ma nic lepszego niż praktyka.

                No rozumiem to co piszesz, ale się z tym nie zgadzam.
                Bo z tego by wynikało że jak ktoś leci gdzieś raz czy dwa razy w roku to jest
                skazany na strach i panikę. Uważam że można to znacznie wyeliminować, choćby za
                pomocą takiej jak ta dyskusji. Poczekajmy aż NIKA6 wróci z wakacji i spytajmy
                jej czy po spokonym zrozumieniu tego co się dzieje na lotnisku leciało jej się
                lepiej czy nie...
                • nika6 OD NIKA6 15.09.07, 13:54
                  wróciłam :) to był mój 11 lot w życiu ale najbardziej panikowałam.
                  sama nie wiem dlaczego aż tak bardzo, jedynym moim wytłumaczeniem
                  jest chyba to że oglądałam każdy odcinek Katastrof w przestworzach i
                  się jeszcze bardziej nakręciłam niż zwykle... powiem tak: było
                  SUPER :) ostatnie dni przed wyjazdem studiowałam codziennie
                  wieczorami techniczne aspekty lotu, poszczególnych etapów startu i
                  lądowania, przeszłam 2 razy (dla pewności;) internetowy kurs dla
                  osób którzy boją się latać i po takiej lekturze doszłam do wniosku,
                  że nie ma prawa nic złego się stać! leciałam Centralwings (polecam),
                  wszystko było super, po raz pierwszy w życiu tak się wyluzowałam, że
                  patrzyłam w okno podczas startu a później najzwyczajniej w świecie
                  przespałam większą część lotu (kiedyś leciałam przez Atlantyk całą
                  noc i ze strachu nie zmrużyłam oka). Lot do Polski był bardzo
                  przyjemny, start o zachodzie słońca był niezapomniany, lądowanie
                  przebiegło tak łagodnie, pilot tak mistrzowsko wylądował, że prawie
                  tego nie poczułam. W moim przypadku naprawdę pomogła wiedza,
                  zrozumienie tego co się dzieje podczas poszczególnych faz lotu,
                  słuchanie dźwięków wydawanych przez samolot. Po raz pierwszy w życiu
                  odczułam przyjemność z latania a polubiłam to co mnie przerażało -
                  czyli start:)
                  w życiu bym nie uwierzyła że można przestać panikować i się bać,
                  gdybym sama tego nie przeżyła. latanie jest jednak przyjemne :)

                  pozdrawiam wszystkich i dziękuję za wsparcie,
                  Nika
                  • Gość: katkul3 No i już po "strachu";) IP: *.lannet.pl 15.09.07, 17:33
                    Jeszcze tydzień temu gorączkowo zastanawiałam się, jak zniosę mój lot do Rzymu
                    (pierwszy na takiej wysokości) i... powiem Wam że bardzo polubiłam to uczucie:)
                    I choć żal było opuszczać cieplutką Italię, to sama myśl o tej samej formie
                    powrotu była bardzo przyjemna...)
                    P.S. Wracając wczoraj Norwegian'em mieliśmy 4,5 godzinne opóźnienie, ale to już
                    wynik uszkodzenia jednego z kół- spowodowanego przez pojazd należący do obsługi
                    technicznej lotniska w Fiumicino (zapewniono nam jednak skromny posiłek na samym
                    lotnisku+ napój gratis na pokładzie;)
                    Ogólnie- wszystko na +
                  • dan3iger Re: Do NIKA6 16.09.07, 11:04
                    hehe :)
                    Koleżanka mogła wcześniej napisac że się nakręcała jakimiś celowo zabarwianymi
                    na czerwono programami dla grubych i zacofanych Amerykanów jak "Katastrofy w
                    przestworzach". Wówczas pewnie nie zabierałbym głosu w dyskusji. Jak ktoś daje
                    się ładować sensacjolistycznymi programami telewizyjnymi bezkrytycznie gapiąc
                    się w telewizor nich się potem nie dziwi że życie wokół wydaje się być koszmarem.
                    Cieszę się że udało mi się przemóc jej strach i uprzedzenia w tym przypadku, ale
                    jak się okazuje strach i uprzedzenia często biorą się na własne życzenie.
                    Dedykuję to wszystkim którzy traktują tanie programy telewizyjne i tabloidy jako
                    źródło wiedzy nt życia wokół. Nie dziwcie się potem że widzicie na ulicach
                    samych morderców i gwałcicieli. Świat jest lepszy.
                    • getic Nie do końca tabloidy...:) 19.09.08, 16:17
                      Wiesz, akurat cykl "katastrofa w przestworzach" jest zrobiony
                      rzetelnie i zgodnie ze stanem faktycznym, znanym producentom i
                      każdemu kto się trochę zagadnieniem interesuje.
                      No chyba, że NTSB (czyli amerykańską federalną agencję badającą
                      przyczyny wypadków m. in. lotniczych) zakwalifikujesz jako tabloida,
                      czego ci oczywiście zabronić nie mogę :).
                      Akurat te programy są fabularyzowane nie więcej niż potrzeba i nie
                      widzę w nich gonienia za sensacją. Rozmowy z kokpitu oparte na
                      nagraniach z CVR, parametry lotu z komputerowych symulacji na
                      podstawie danych z rejestratora, itd. W sumie jak na razie nie
                      widziałem odpowiednika dla szczupłych i postępowych Europejczyków :)
                      Fakt, że oglądanie bezpośrednio przed podróżą, może trochę zachwiać
                      równowagą emocjonalną :)
                      Sam odczuwam strach przed lataniem, chociaż akurat lotnictwo cywilne
                      jest jednym z moich zainteresowań. Zaręczam ci, że człowiek się
                      głupio czuje w czasie kołowania na start gdy w świeżo otwartej
                      gazecie widzi na pierwszej stronie wielki tytuł o samolocie, który
                      skraksował przy lądowaniu na LHR, a przez okienko widzisz tenże
                      samolot jeszcze niecałkiem usunięty z pasa :)
                      (To z własnych doswiadczeń, tak dla porządku)
                      • dan3iger Re: Nie do końca tabloidy...:) 19.10.08, 10:43
                        > Wiesz, akurat cykl "katastrofa w przestworzach" jest zrobiony
                        > rzetelnie i zgodnie ze stanem faktycznym,

                        Tak, tylko że ten cykl opowiada o jednym przypadku katastrofy a nie o milonach
                        startów i lądowań.
                        W lotnictwie zawsze analizuje się wypadki po to by zapobiec kolejnym. Zatem
                        każde zdarzenie lotnicze (incydent), nie tylko katastrofa, jest rzetelnie
                        analizowana. Służy to poprawie bezpieczeństwa lotów i jest ogólnodostępna w
                        Polsce na na stronach ULC
                        www.ulc.gov.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=8&id=36&Itemid=178
                        Zobaczcie jakie zdarzenia są tam określane jako "poważne" - np. zapaliła sie
                        lampka sygnalizacyjna
                        www.ulc.gov.pl/_download/bezpieczenstow_lotow/komunikaty/2007/samoloty_powyzej_5700_kg/komunikat_031-06.pdf
                        Czy jest instytucja rządowa która analizuje wypadki samochodowe ? - Nie ma (poza
                        urzędem statystycznym oczywiście).
                        Wyniki tych badań służą zapobieżeniu sytuacjom w przyszłości. Oczywiście z
                        każdego takiego zdarzenia można nakęcić fabularyzowany serial pokazujący grozę
                        pasażerów i płaczące dzieci. I po emisji tego filmu zniechęcić albo przestraszyć
                        pasażerów.
                        Ale nie ma to nic wspólnego z prawdą. Bo prawda jest taka że kręci się filmy o
                        EKSTREMALNIE RZADKICH katastrofach bo to ludzie chcą oglądać. Nie kręci się
                        filmów o milionach startów i lądowań bo to jest "nudne".
    • agath77 Re: strach przed lataniem.. 01.09.08, 07:16
      Witam,
      Od kilku nocy źle sypiam, ból brzucha odczuwam non stop od tygodnia,
      teraz nerwobóle weszły na plecy, kręgosłup, nerki. Czuje ucisk w
      klatce piersiowej.
      Za trzy dni lece do Egiptu. To będzie jak narazie najdłuższy mój
      lot. 4h. Wczesniej leciałam tylko 2x - do Rzymu i do Pragi.
      Nie wiem jak ja przeżyje te 4h. Lece w nocy i to powiększa mój lęk,
      w dzień przynajmniej podziwiam widoki- szybciej czas leci. Widocznie
      nie mam lęku przestrzeni. A i tak dopadają mnie kataftroficzne myśli
      w czasie lotu. Poczytałam sobie na tym forum o procedurach przed, w
      czasie i po starcie. Rzeczywiście troche pomoaga.
      Mam poczucie,że to jest cud że samolot startuje, ląduje, leci...że
      na te procesy ma wpływ milon czynników i wystarczy że jeden nie
      zadziała prawidłowo...że cudem jest że to włąsnie działa
      prawidłowo...wszystko czyli że pilot wykonuje wszystkie czynności
      prawidłowo, samolot jest sprawny, pogoda dobra.
      Poza tym pilot to też człowiek i przeraża mnie myśl, że powierzam
      swoje życie innemu człowiekowi.
      Łącze się ze wszystkimi przezywającymi tak jak ja lęk przed lotem.
      pozdrawiam
      aga
      • Gość: Ewa Re: strach przed lataniem.. IP: *.chello.pl 18.09.08, 22:44
        Ja miałam niedawno za sobą swój pierwszy lot (do Turcji- Sky
        Airlines). Powiem tak- nie denerwowałam się- bardziej mnie to
        ciekawiło jako jakieś nowe doświadczenie. Pomimo, iż też oglądałam
        programy typu "Katastrofy w przestworzach" zdawałam sobie sprawę, że
        samolot to najbezpieczniejszy środek transportu. Wylot do Turcji-
        prawie jak marzenie- miło mnie zaskoczył łagodny, przyjemny start i
        lądowanie (a przed nim zwrot nad bajecznym wybrzeżem Antalyi;). Co
        prawda trochę niepokoiło mnie gdy pilot manewrował samolotem po
        wzbiciu się w powietrze (szczególnie, że siedziałam przy oknie i
        widziałam skrzydło) oraz drgania skrzydeł, ale w sumie było naprawdę
        świetnie. Gdy wracaliśmy z Turcji czar prysł. Jakiś czas po wzbiciu
        się w powietrze, samolot zaczął gwałtownie, niekontrolowanie spadać
        w dół. Ludzie zaczęli piszczeć, a ja pierwszy raz tak naprawdę
        poczułam co to znaczy mieć miękkie nogi. Na szczęście ponownie
        nabrał wysokości, ale po jakimś czasie zaczęło nim trzpać bo była
        burza. Miałam wrażenie, że z tym samolotem jest coś nie tak, tym
        bardziej, że ludzie zaczęli panikować, że nigdy nie mieli takiego
        lotu itp. Żeby się nie nakręcać i nie nasłuchiwać pracy silników
        założyłam słuchawki i słuchając muzyki powtarzałam sobie w myślach,
        że samolot to najbezpieczniejszy środek transportu, że to że tepepie
        jest normą, że za parę godzin spotkam się z mamą, że przywiozę
        najbliższym prezenty, że mam za sobą cudowne wakacje itp. Może to i
        trochę naiwne, ale jakoś mi pomogło. No i oczywiście obserwowałam
        stewardesy:) POMOGŁO:) Ps. gdy wychodziliśmy z samolotu zauważyłam,
        że jeden fotel był mokry..i nie wyglądało to wcale na rozlany
        napój...
        • dan3iger Re: strach przed lataniem.. 19.10.08, 10:32
          Zmiana wysokości lotu, lekkie czy mocniejsze opadanie samolotu, jest naturalnym
          i niegroźnym stanem. Wynika to z tego że temperatura powietrza na pewnej
          wysokości (powyżej kilkuset metrów) zaczyna maleć. I to nie maleje liniowo lecz
          może się zmieniać w zależoności od mas powietrza. A powietrze o określonej
          temperaturze ma swoją gęstość. Zatem jak samolot przelatuje przez strefę o
          róznej temperatorze gdzie akurat miejscowo gęstość powietrza jest mniejsza może
          mieć skrzydło w tym miescu mniejszą siłę nośną niż jeszcze przed chwilą. Nie
          jest to grożne dla samolotu bo przecież samoloty latają i w temperatorze +60'C
          jak startują w Afryce jak i w temperaturze -60'C kilkanaście km nad ziemią. Ale
          fakt faktem następuje ZMIANA gęstości powietrza więc samolot, jeśli leci po
          linii prostej lekko opada lub, jeśli jest na wznoszeniu - MNIEJ SIE WZNOSI. I
          odczuwamy to jako turbulencję. W zależnosci od tego jak często i gwałtownie
          zmienia się gęstość powietrza - tak gwałtownie odczuwamy zmianę wysokości
          samolotu. Z tego samego powodu przelotom przez chmury towarzyszą czasem turbulencje.
          Nie ma powodu do niepokoju. Pocieszę Was - w dużych liniowych samolotach, które
          jednak z uwagi na większą masę ta turbulencja jest niczym jak w porównaniu do
          małych awionetek :) Tam jest to bardziej nieprzyjemne, aczkolwiek jest w
          awionetkach tak samo niegroźne.
      • dragon_fruit Re: strach przed lataniem.. 30.09.08, 15:23
        mam za sobą ok 40 lotów, boję się chyba od ok 30 lotu (i nie był
        wcale jakiś nadzwyczajny), najdluzej lecialam nonstop 13h
        nie wiem jak to sie stalo, ze na poczatku loty to byla frajda, a
        teraz robię w majtki o_O
        napewno bede latać choćby nie wiem co (bo podroze to moja pasja),
        ale chyba zrobie sobie jakis chwilowy urlop od latania, moze jakos
        to rozpracuje w srodku i bedzie lepiej...
        wlasnie wysiadlam z samolotu dzis w poludnie:)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka