Dodaj do ulubionych

normalna nienormalność?

IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.08.09, 11:45
Oto autentyczna skarga, jak wpłynęła do biura:

"byliśmy w tym roku we Włoszech i ogólnie jesteśmy zadowoleni
zarówno z miejsca pobytu, jak i z samego hotelu, gdzie było czysto i
bardzo miła obsługa.
Jednak trochę mam żal do biura, gdyż nie o wszystkim zostaliśmy
poinformowani. Na przykład ogromnym zaskoczeniem dla nas było
wyżywienie; mianowicie serwowano tam jedzenie typowo włoskie,
między innymi owoce morza, czego nie jesteśmy nauczeni jeść. W
dodatku menu było tylko w języku włoskim i nawet nie wiedzieliśmy co
zamawiamy (nie wspomnę już o tym, że nikt nie mówił po polsku).
Gdyby nie uprzejmość jednego z kelnerów, który podpowiadał nam co
zamawiać, a czego nie, to chyba po dwóch dniach byśmy stamtąd
odjechali."

Pyszne, prawda?
Obserwuj wątek
    • lena575 Re: normalna nienormalność? 07.08.09, 12:54
      A może jako pracownik biura trzeba wyciągać wnioski i np. tam gdzie
      posyła się własnych turystów zadbać o menu w jęz. polskim?
      Zaprezentowałaś typowo polskie bezmyślne podejście do sparwy. Zero
      refleksji maximum krytyki :D
      • motylanoga71 Re: normalna nienormalność? 07.08.09, 13:35
        ucz sie jezykow kobieto
        • Gość: ksiaze Re: normalna nienormalność? IP: *.chello.pl 07.08.09, 15:18
          my jedziemy do nich i oni na nas zarabiją (a nie na odwrót).
          Wiec mysle ze wypadało by im łyknac chociaz podstawy naszego jezyka Bo to w ich
          interesie skoro chca na nas zarabiac. Pozatym jezeli faktycznie do tego hotelu
          przyjezdzaja polacy to mysle ze było by to normalne by menu przygotowac takze w
          jezyku polskim (na wyspach greckich czesto widzialem polskie menu w
          restauracjach i hotelach - widac ze im zalezy)
          Jakos w egipcie czy turcji mozna spotkac arabów zarabijacych na polakach ktorzy
          potrafia dogadac sie po polsku.
          Dziwne CO ????
          A może włosi sa za leniwi :D
          • Gość: ines Re: normalna nienormalność? IP: *.rzeszow.mm.pl 07.08.09, 16:04
            Po prostu do Włoch zjeżdza tłumnie więcej nacji i nauczenie się nawet
            podstawowych zwrotów w 25 językach jest trudniejsze niż w 5.
            Polacy do Włoch to jadą w określone miejsca i na krótko i w Watykanie, Monte
            Cassino, San Marino dogadasz się po polsku. Polacy wypoczywają tam gdzie taniej
            czyli po zaliczeniu paru miejsc Włoch wylegują się na plażach Turcji, Tunezji
            czy Egiptu. Pobytówki w Portugalii, Włoszech, Francji wybiera mało Polaków.
    • ozlem Re: normalna nienormalność? 07.08.09, 13:35
      Fajne:) Ale szczerze mnie to nie dziwi - to, że kogoś stać na wyjazd zagraniczny nie wyklucza że nie jest on życiowym idiotą. Chyba, że chce wyłudzic z biura odszkodowanie - wtedy właściwiej jest go nazwać cwaniakiem.
    • Gość: ines Re: normalna nienormalność? IP: *.rzeszow.mm.pl 07.08.09, 15:54
      Zadziwiające odpowiedzi. Ja rozumiem,że równowagi nigdy na tym forum nie
      będzie(czyli nawet jeśli ktoś napisze dobrze o jakimś biurze to "na pewno jest
      ich pracownikiem"). Równowagi nie oczekuję, ale umiar chyba trzeba znać.
      Przecieram oczy czytając odpowiedzi. Biuro ma nauczyć języka polskiego
      obsługę??? Lub wymagać od obsługi władania podstawowym polskim??
    • Gość: mmm Re: normalna nienormalność? IP: *.aster.pl 07.08.09, 16:47
      hehehe
      Niech zgadne,autorami skargi było starsze małżeństwo,pierwszy raz za granicą i ani słowa po angielsku?
      • ada Re: normalna nienormalność? 07.08.09, 16:57
        Gość portalu: mmm napisał(a):

        > hehehe
        > Niech zgadne,autorami skargi było starsze małżeństwo,pierwszy raz
        za granicą i
        > ani słowa po angielsku?

        A dlaczego? skąd? u Ciebie taka pogarda dla starszych ludzi, nawet
        jeśli pierwszy raz wyjechali za granicę?
        I dlaczego? skąd? u Ciebie taka nieumiejętność rozumienia czytanego
        tekstu? W poście otwierającym wątek napisano bowiem:

        menu było tylko w języku włoskim

        o języku angielskim nie ma tam ani słowa :-)
        • Gość: mmm Re: normalna nienormalność? IP: *.aster.pl 07.08.09, 17:08
          Na tyle na ile znam Włochy, to włoscy kelnerzy w zakresie słownictwa "restauracyjnego" sa w znaczącej większości w stanie porozumieć się z klientami nie tylko po włosku, ale też po angielsku. Po niemiecku nie próbowałem bo bym pewnie nie zrozumiał odpowiedzi;)

          Nie pogarda, tylko ironia, bo biuro nawet jeśli bardzo by się starało to i tak nie jest w stanie uprzedzić turystów o wszystkim, bo rzeczy takie jak że we Włoszech językiem obowiązującym jest włoski, są tak oczywiste, że nawet biurom to umyka...
          • ada Re: normalna nienormalność? 07.08.09, 17:29
            Gość portalu: mmm napisał(a):

            > Na tyle na ile znam Włochy, to włoscy kelnerzy w zakresie
            słownictwa "restaurac
            > yjnego" sa w znaczącej większości w stanie porozumieć się z
            klientami nie tylko
            > po włosku, ale też po angielsku.

            No teraz to już chyba udajesz, że nie rozumiesz o co chodzi.
            Przypominam więc co napisano w poście otwierającym watek:

            menu było tylko w języku włoskim

            Autorzy listu nawet nie nadmienili, że mieli ochotę konwersować z
            kelnerem w jakimkolwiek języku (chyba turysta, nawet stary, nawet z
            Polski, ma do tego prawo, żeby nie wdawać się w konwersacje ?). Oni
            tylko chcieli przeczytać menu i je zrozumieć. A do biura
            turystycznego mają głównie pretensje o to, że nie uprzedziło ich, ze
            menu będzie wyłącznie w języku włoskim. Czy udzielenie takiej
            praktycznej informacji byłoby ze strony biura zbyt wielkim
            wysiłkiem? /retoryczne pytanie/

            >
            > Nie pogarda, tylko ironia,

            Owszem, pogarda dla starych ludzi. Przeczytaj jeszcze raz Twój post
            o "starszym małżeństwie".

            > bo biuro nawet jeśli bardzo by się starało to i tak
            > nie jest w stanie uprzedzić turystów o wszystkim, bo rzeczy takie
            jak że we Wło
            > szech językiem obowiązującym jest włoski, są tak oczywiste, że
            nawet biurom to
            > umyka...

            Daj spokój, żal nawet komentować Twoje silenie się na dowcip:-(
            • Gość: ines Re: normalna nienormalność? IP: *.rzeszow.mm.pl 07.08.09, 17:42
              Wydaje mi się,że biura u katalogach udzielają informacji o językach, jakimi
              posługuje się obsługa w hotelach. I jest to język danego kraju Plus często
              angielski podstawowy . Ta obsługa nie pracuje 24/7 więc to , że trafi się ktoś
              mówiący w innym języku to przypadek.
              • ada Re: normalna nienormalność? 07.08.09, 17:57
                Gość portalu: ines napisał(a):

                > Wydaje mi się,że biura u katalogach udzielają informacji o językach

                A mnie się wydaje, gdy czytam list otwierający wątek, że nie
                wszystkie biura udzielają informacji, jakich udzielać powinny.

                Zauważmy przy tym, na pewno zauważyliśmy :-), że ten list nie został
                napisany przez jakiegoś pieniacza, to bardzo grzeczny list napisany
                przez kulturalną osobę, która - w zasadzie - jest zadowolona z usług
                biura, ma tylko drobne doprawdy zastrzeżenia. No i właśnie ten
                grzeczny list, zamiast spowodować u pracownicy biura jakąś drobną
                refleksję tak nią wstrząsnął, że aż opublikowała go na forum.
                Dlaczego to zrobiła - trudno orzec. Może jest tak przyzwyczajona do
                bluzgów w listach klientów, że list grzeczny przyprawia ja o
                wstrząs, którym musi sie podzielić? :-)
                • Gość: ines Re: normalna nienormalność? IP: *.rzeszow.mm.pl 07.08.09, 18:14
                  O tak, list brzmi grzecznie więc dla niektórych lepiej. Na niektórych
                  objazdówkach też krążą po autokarze grzeczne listy(do podpisu przez całą grupę),
                  w których jest skarga na małe kabiny prysznicowe i za małe miejsce na mydło,
                  które spadało. Listy napisane grzecznie i bez błędów, ale jednak żenujące. Tak
                  jak ten przytoczony w wątku.
                  • ada Re: normalna nienormalność? 07.08.09, 18:31
                    Gość portalu: ines napisał(a):

                    > O tak, list brzmi grzecznie więc dla niektórych lepiej. Na
                    niektórych
                    > objazdówkach też krążą po autokarze grzeczne listy(do podpisu
                    przez całą grupę)

                    Zdaje sie, że bierzemy udział w różnych objazdówkach, jeżdżę
                    rokrocznie, jeszcze się nie spotkałam z taka akcją.

                    Zresztą z tego co zrozumiałam, autor(ka) listu nie był(a) na
                    objazdówce.

                    > Listy napisane grzecznie i bez błędów, ale jednak żenujące. Tak
                    > jak ten przytoczony w wątku.

                    A co jest żenującego w tym liscie?
                    • Gość: ines Re: normalna nienormalność? IP: *.rzeszow.mm.pl 07.08.09, 18:44
                      Żenujące są wymagania. I pretensje do biura. Mini rozmówki włoskie to wydatek
                      jakieś 5 zł.A na allegro pewnie jakaś złotówka. Chyba żadne buro w Polsce nie
                      gwarantuje każdemu uczestnikowi tłumacza w każdej dziedzinie 24/7. Współczuc
                      tych owoców morza mamy i lamentować na biuro?
                      Dlaczego wykluczasz, że to objazdówka? Objazdówki np. po Toskanii to noclegi i
                      kolacje w jednym hotelu.
                      • ada Re: normalna nienormalność? 07.08.09, 19:06
                        Gość portalu: ines napisał(a):

                        > Żenujące są wymagania. I pretensje do biura. Mini rozmówki włoskie
                        to wydatek
                        > jakieś 5 zł.A na allegro pewnie jakaś złotówka. Chyba żadne buro w
                        Polsce nie
                        > gwarantuje każdemu uczestnikowi tłumacza w każdej dziedzinie 24/7.
                        Współczuc
                        > tych owoców morza mamy i lamentować na biuro?

                        W tym roku też jadę na objazdówkę. Dostałam od mojego biura:

                        torbę
                        czapeczkę z daszkiem
                        kołnierz dmuchany
                        kalendarzyk
                        długopis

                        Myslę, że skoro biura dokładają tyle starań by swych klientów
                        obdarować miłymi gadżetami to mogłoby też rozważyć dołączenie do
                        nich np. listy 100 potraw popularych w kraju docelowym, wraz z
                        tłumaczeniem na j. polski. Tak sobie luźno rzucam pomysł, ale gdybym
                        była właścicielką biura to bym z tego pomysłu skorzystała (forma
                        wedle uznania):-) Przecież to nic wielkiego, chodzi tylko o odrobinę
                        dobrej woli ze strony biura i zrozumienie, że podróżują z nim nie
                        tylko młodzi, rzutcy, znający języki obce.

                        > Dlaczego wykluczasz, że to objazdówka? Objazdówki np. po Toskanii
                        to noclegi i
                        > kolacje w jednym hotelu.

                        Nie wykluczam, ale ze słów:

                        byliśmy w tym roku we Włoszech i ogólnie jesteśmy zadowoleni
                        zarówno z miejsca pobytu, jak i z samego hotelu, gdzie było czysto i
                        bardzo miła obsługa.


                        wywnioskowałam, że to była pobytówka.

                        No, to chyba dosyć na dziś.
                        Miłych podróży :-)

                        • Gość: ines Re: normalna nienormalność? IP: *.rzeszow.mm.pl 07.08.09, 19:40
                          To są miłe gadżety dla każdego niezależnie od trasy.
                          Wyuczona bezradność stwarza wymagania, by biuro miało indywidualnie potraktować
                          osobę jadąca do Włoch, Francji, Maroka, na Kostarykę, do Meksyku czy Kenii? Mnie
                          sprawia przyjemnosć wyszukiwanie specjałów kraju, do którego jadę. Ostatnio
                          miałam problem z porozumieniem się w wielu miejscach, ale chyba musiałabym upaść
                          na głowę, by pisać zażalenie do biura.
                        • Gość: mysza Re: normalna nienormalność? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.09, 13:05
                          "Myslę, że skoro biura dokładają tyle starań by swych klientów
                          > obdarować miłymi gadżetami to mogłoby też rozważyć dołączenie do
                          > nich np. listy 100 potraw popularych w kraju docelowym, wraz z
                          > tłumaczeniem na j. polski."
                          dostałam taką kartkę w Logosturze. Były nazwy potraw i podstawowe
                          zwroty. Bardzo się przydała w czasie wycieczki i do dziś mam ją jako
                          pamiątkę.
                          Dziś sprawdzałam oferty biur. Interesował mnie wypoczynek w Izrealu,
                          Portugalii i sanatorium na Białorusi. Przy hotelu w Izraelu była
                          informacja, że kuchnia jest wegetariańska, przy Portugalskim że
                          miejscowa, europejska i tajska, w sanatorium kuchnia tylko
                          białoruska. Te informacje nie zajeły dużo miejsca a jak widać są
                          potrzebne.
                  • Gość: kasia Re: normalna nienormalność? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.09, 12:52
                    "żenujące. Tak jak ten przytoczony w wątku."
                    Ten list nie jest żenujący. Ktoś przedstawił (grzecznie) tylko swój
                    problem. Płacąc za wyjazd w biurze podróży ludzie oczekują, że ktoś
                    się nimi zajmie i im pomoże. Rola biura nie powinna się kończyć
                    tylko na sprzedaniu miejsc hotelowych. To można załatwić na własną
                    rękę przez internet. Przetłumaczenie menu to żaden problem. Jako
                    dziecko spędzałam wakacje na Mazurach w ośrodku do którego
                    przyjeżdzali czasami również Niemcy. Koło stołówki codziennie
                    wisiała kartka z jadłospisem po polsku i po niemiecku.
                    Ja zostałam kiedyś poproszona o dopisanie polskiego tłumaczenia do
                    karty w albańskiej kawiarni. Bo właściciel zauważył, że Polacy
                    zaczynają przyjeżdzać do miasteczka na wczasy.
            • Gość: mmm Re: normalna nienormalność? IP: *.aster.pl 07.08.09, 17:52
              To NIE JEST dowcip. We Włoszech naprawdę mówi i pisze się po włosku.
              • Gość: wlosi po wlosku Re: normalna nienormalność? IP: *.chello.pl 07.08.09, 18:20
                dokładnie jest jak mm, pisze we włoszech raczej tylko po włosku. Tzn z tego co
                wiem to włosi są albo mało kumaci albo lenie i po angielsku naprawde mało z
                jakim sie dogadasz.
                Jak byłem w meksyku z włochami nie szło sie dogadac, obsługa hotelu tez miała z
                tym problemu.
                Tacy juz na ogół leniwi włosi sa, mało ktory z nich gada po angielsku
                • Gość: jaco Re: normalna nienormalność? IP: *.chello.pl 07.08.09, 20:39
                  Mam zupełnie inne odczucia od twoich. Może ludzie starsi nie za
                  bardzo znaja języki obce, ale z młodymi bez problemu można rozmawiać
                  po angielsku.
                  • Gość: ines Re: normalna nienormalność? IP: *.rzeszow.mm.pl 07.08.09, 20:47
                    Dokładnie tak jest. Może nie pogadasz sobie za wiele z Włochami po
                    angielsku, ale dogadasz się
        • Gość: ines Re: normalna nienormalność? IP: *.rzeszow.mm.pl 07.08.09, 17:10
          W większości krajów menu jest tylko w rodzimym języku. Czasem zdarza się
          angielski dodatkowo lub języki "przygraniczne" lub języki naprawdę często
          przyjeżdżających turystów. Nawet jeśli menu jest w rodzimym języku warto
          pokonwersować w znanych sobie językach. Niewykluczone,że ta skarga to z
          objazdówki(np. po jednym regionie Włoch i wtedy ma sie 1 hotel).
          • Gość: pilot Re: normalna nienormalność? IP: *.chello.pl 07.08.09, 19:06
            Tez tak mialem - pol grupy utyskiwalo, ze w Chinach maja tylko kuchnie chinska i zadnego schabowego z kapusta zasmazana. No po prostu bezczelnosc :-)

            Jeden taki nawet posypywal wszystko zupa grochowa w proszku, zeby mu smakowalo jak polskie....
            • Gość: ines Re: normalna nienormalność? IP: *.rzeszow.mm.pl 07.08.09, 19:27
              Wielu Polakom nie smakują obce kuchnie, bo one są naturalniejsze niż to do
              czego są przyzwyczajeni. Stoją warzywa, sałata i oliwa i sól, a przyzwyczajonym
              do E- i innych poprawiaczy smaku to zdaje sie za mało. Makaron we Włoszech z
              sosem też nie smakuje wielu, bo mają popsuty smak gotowcami.
              • pietnacha40 Re: normalna nienormalność? 08.08.09, 11:18
                Jak by mi pani w biurze ,przy zakupie wycieczki zaczęła udzielać
                informacji,że jadąc ,przykładowo,do Włoch muszę być przygotowana na
                włoską kuchnę,włoski jężyk,włoskie piwo,brak Cisowianki i niemożnosc
                dogadania się w j.polskim,to bym się chyba obraziła.Czytając
                niektóre wypowiedzi,mam wrażenie,że obojetnie co by nie napisał
                agent biura,to od razu bedzie atakowane,bo agent nie może mieć
                racji .Turysta płaci ,to wymaga.Co z tego,ze bzdury wymaga ?
                Jechać do obcego kraju i wymagać polskiej kuchni ??? Tak,odzywa się
                nasza mania wielkości.Jak w tych idiotycznych przepowiedniach -
                będzie wojna,pożar,zagłada - wszyscy upadną,a Polska bedzie rządzić
                światem :D:D:D:D
      • Gość: kasia Re: normalna nienormalność? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.09, 12:41
        " hehehe Niech zgadne,autorami skargi było starsze
        małżeństwo,pierwszy raz za granicą i ani słowa po angielsku? "
        hehehehe młody i kumaty się odezwał. Menu było TYLKO po włosku.
        Rozumiesz, czy mam Ci po angielsku napisać?
        • ozlem Re: normalna nienormalność? 08.08.09, 13:19
          A po co mu chcesz po angielsku pisać skoro widac zna polski?

          Wracając do tematu: skoro nie znali włoskiego, to gdyby znali choć
          trochę angielski to by się w tej knajpie dogadali. I do głowy by im
          nie przyszło, żeby pisać skargę na biuro. Mi by nie przyszło,
          włoskiego też nie znam a i owoców morza tez nie jadam...

          Naprawde uważacie, że biuro powinno egzaminować każdego klienta z
          tego co wie o kraju do którego się wybiera?
          • Gość: ines Re: normalna nienormalność? IP: *.rzeszow.mm.pl 08.08.09, 13:38
            To,że menu było napisane tylko po włosku nie oznacza,że kelner lub ktoś z
            obsługi nie znał innych językow. Warto było podjąć konwersację i z tego co piszą
            w zażaleniu zrobili to i jakoś się porozumieli jednak.
            Poza tym masa dań w restauracjach mimo znajomosci języka danego kraju pozostaje
            zagadką do chwili podania. Np. jest to jakiś gatunek ryby, której nazwy nie
            znamy nawet po polsku albo nazwa stanowi radosna twórczośc. Przecież tak może
            się zdarzyć Polakowi w Polsce, bo w niektórych restauracjach nazwy są
            enigmatyczne i niewiele wnoszą o zawartosci dania. To taki typ turystów, którzy
            gotowi byliby napisać skargę,że w hotelu nazwa dań była za krótka i niewiele
            mówiaca.
          • Gość: gama Re: normalna nienormalność? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.09, 13:39
            Oni też się dodadali (sami o tym piszą) z kelnerem. Biuro mogłoby po
            prostu zadbać o swoich klientów i przetłumaczyć to nieszczęsne menu.
            Coraz więcej ludzi podróżuje na własną rekę, internet znacznie to
            ułatwia, przydałoby się jakoś "dopieścić" klientów, żeby nie
            odchodzili. Jak ktoś zna języki, umie się dogadywać to w zasadzie
            nie ma potrzeby płacić za pośrednictwo w biurze gdzie go traktują
            jak zło konieczne. Zapłać i spadaj - takie zasady obowiązują w wielu
            biurach, na szczęście nie wszystkich. Jeśli klient zgłasza jakiś
            problem to należałoby rozpatrzyć czy nie da się go rozwiązać
            niewielkim nakładem zamiast wywlekać takie listy na forum.
            Wyjeżdzałam z różnymi biurami.Z Supertrampa dostałam bardzo długie
            pismo opisujące jakie warunki spotkam na trasie, co zabrać, czego
            lepiej nie, jak wyglądać będą noclegi,co będzie można zjeśc itp., w
            Logosturze pani przez godzinę opowiadała mi (nie prosiłam o to) jak
            wyglądała poprzednia wycieczka po kraju do którego jechałam, co
            dobrego (zapisała mi nazwy) można było zjeść, jak reagowali
            miejscowi, jak się ubrać itd., w Maratonie pan jeszcze dłużej z
            pasją opowiadał o miejscach do których wyjazdy oferował. Czułam, że
            mam doczynienia z prawdziwymi biurami PODRÓŻY, a wyjazdy wspominam
            bardzo miło. A tu co, zamiast przetłumaczyć te kilka zdań wrzuca
            się do netu list od klienta, bo to takie śmieszne.
        • Gość: mmm Re: normalna nienormalność? IP: *.aster.pl 08.08.09, 13:28
          > hehehehe młody i kumaty się odezwał. Menu było TYLKO po włosku.

          Ze nie znali ani słowa po włosku nawet nie trzeba zgadywać...

          > Rozumiesz, czy mam Ci po angielsku napisać?

          Oczywiście mozesz mi napisać po angielsku
          • liczek Re: normalna nienormalność? 11.08.09, 20:27
            gama napisała:
            Z Supertrampa dostałam bardzo długie
            > pismo opisujące jakie warunki spotkam na trasie, co zabrać, czego
            > lepiej nie, jak wyglądać będą noclegi,co będzie można zjeśc itp., w
            > Logosturze pani przez godzinę opowiadała mi (nie prosiłam o to) jak
            > wyglądała poprzednia wycieczka po kraju do którego jechałam, co
            > dobrego (zapisała mi nazwy) można było zjeść, jak reagowali
            > miejscowi, jak się ubrać itd., w Maratonie pan jeszcze dłużej z
            > pasją opowiadał o miejscach do których wyjazdy oferował. Czułam, że
            > mam doczynienia z prawdziwymi biurami PODRÓŻY, a wyjazdy wspominam
            > bardzo miło. A tu co, zamiast przetłumaczyć te kilka zdań wrzuca
            > się do netu list od klienta, bo to takie śmieszne.

            To może niech niektórzy, zwłaszcza pracownicy biur, poczytają sobie jeszcze raz.
            I jeszcze raz:
            Z Supertrampa dostałam bardzo długie
            > pismo opisujące jakie warunki spotkam na trasie, co zabrać, czego
            > lepiej nie, jak wyglądać będą noclegi,co będzie można zjeśc itp., w
            > Logosturze pani przez godzinę opowiadała mi (nie prosiłam o to) jak
            > wyglądała poprzednia wycieczka po kraju do którego jechałam, co
            > dobrego (zapisała mi nazwy) można było zjeść, jak reagowali
            > miejscowi, jak się ubrać itd., w Maratonie pan jeszcze dłużej z
            > pasją opowiadał o miejscach do których wyjazdy oferował. Czułam, że
            > mam doczynienia z prawdziwymi biurami PODRÓŻY, a wyjazdy wspominam
            > bardzo miło. A tu co, zamiast przetłumaczyć te kilka zdań wrzuca
            > się do netu list od klienta, bo to takie śmieszne.

            Bo są biura i bióóóóra.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka