Dodaj do ulubionych

laparoskopia przy PCOS

IP: *.dsmedia.pl 03.02.04, 22:51
Od lat lecze sie na PCOS, bez jakichkolwiek rezultatów (zero
miesiączki "naturalnej"). Dzisiaj lekarz zaproponował mi laparoskopie - nie
myśle teraz o ciąży - zawsze mi powtarzano, że laparoskopie zrobimy wtedy
kiedy będe chciała mieć dziecko. Zastanawiam się czy jest sens robić to
teraz czy poczekać? Jakie macie efekty po laparo, jest miesiączka normalnie?
I jak długo utrzymuje się efekt?
Obserwuj wątek
    • majka282 Re: laparoskopia przy PCOS 04.02.04, 07:23
      Wszystko zależy od tego co to ma być ta laparoskopia , chodzi mi o to czy ma to
      być laparoskopia diagnostyczna , czy zabiegowa np skoagulowanie powierzchni
      jajników w celu pobudzenia ich do pracy, sprawdzenie drożności jajowodów itd.
      Nie zmienia to faktu ,że jeżeli nie masz zamiaru zachodzić jeszcze w ciążę to
      skoagulowanie jajników nic nie da , bo efekt jest czasowy ok. trzech miesięc ,
      kiedy jest to szansa na przywrócenie owulacji , a potem wszystko wraca do stanu
      pierwotnego. Miesiączki od tego nie powrócą. Poza tym trzeba wykluczyć
      wszystkie inne czynniki , które mogą uniemożliwiać zajście w ciążę , prócz
      PCOS np jakość nasienia męża. Moim zdaniem jeżeli nie planujesz zajścia w ciążę
      póki co powinnaś brać pigułki antykoncepcyjne , jako swoistą hormonalną terapię
      zastępczą , a jak przyjdzie ten czas po prostu iśc do fachowca od leczenia
      niepłodności . Sama przez to wszystko przechodziłam , więc są to moje
      doświadczenia .
      Pozdarwiam
      Majka i Malutka (38-tydzień ciąży po ICSI , mimo PCOS)
      • Gość: nalo Re: laparoskopia przy PCOS IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.02.04, 12:04
        Zgadzam sie z Majka. Ja tez mialam wykryte pcos kilka lat temu i dopoki nie
        chcialam miec dzieci, bralam po prostu pigulki anty. Jajniki sa wtedy "w
        uspieniu", nie rosna Ci wiec kolejne male pecherzyki ktore moglyby, nie daj
        Boze, zamienic sie w torbielki. Nie tracisz tez rezerwy jajnikowej, a
        miesiaczki sa regularne jak w zegarku. Kiedy dojrzelismy z mezem do
        rodzicielstwa, poszlam od razu do specjalisty od leczenia nieplodnosci, by nie
        tracic czasu, ale to Ciebie jeszcze nie dotyczy...Podsumowujac, nie jestem
        przekonana czy podawanie ciagle progesteronu i laparoskopia na Twoim etapie ma
        sens, ale oczywiscie nie jestem lekarzem...
      • Gość: eduro Re: laparoskopia przy PCOS IP: 62.148.89.* 04.02.04, 13:57
        Lekarz powiedział, że skoro po tylu latach leczenia nie ma efektów
        (zastanawiam się jakie by one mogły być?), to najlepszym rozwiązaniem
        będzie "pdziurkowanie" jajników. Tylko co z efektem? Powiedział, że efekt
        utrzymuje się do 5 lat!!! Trafiłam na cudotwórce, czy co?
        Juz naprawde nie wiem gdzie iśc do lekarza, brałam długo Diane i czułam się oki
        (podobno ma tyle skutków ubocznych, że juz koniec z tym), ale ostatnio
        zmieniono mi na Climen i mam krwawienie przez 14 dni brania tabletek.
        • Gość: jessi Re: laparoskopia przy PCOS IP: *.chello.pl 04.02.04, 14:15
          Zgadzam sie z Twoim lekarzem. Ja miałam laparoskopię w 2000 roku w celach
          diagnostycznych, ale pobrano wycinki próbne z jajników i koagulowano torebki
          obu jajników.Od tamtej pory wszystko jest ok. tzn mam regularne miesiączki (no,
          z małymi odchyleniami), nie biorę żadnych hormonów a na usg jajniki są
          prawidłowej wielkości i bez torbielek. Do tej pory nie zaszłam w ciażę, ale
          planuję w najbliższym czasie. Mam nadzieję, że się uda.
          • majka282 Re: laparoskopia przy PCOS 05.02.04, 18:23
            Jessi czy miałaś stwierdzone PCOS ? I po co były te wycinki ?Jeśli to nie
            tajemnica.
            Moim zdaniem laparoskopia , nie mówimy tutaj o diagnostyce, tylko np o
            kaoagulacji powierzchni jajników , jest było nie było ingerencją w strukturę
            jajnika. Może powodować np. zrosty . Więc skoro PCOS jest "niewyleczlne" to
            moim zadaniem nie należy ingerować tak ostro w organizm dla ideii tzn. dopóki
            nie zdecydujemy się na dziecko.
            Pozdrawiam
            Majka i Malutka (38-my tydzień ciąży)
            • Gość: eduro Re: laparoskopia przy PCOS IP: 81.210.100.* 05.02.04, 19:40
              Ja też już za bardzo nie wiem co o tym mysleć...Z jednej strony masz racje
              (ingerencja), ale ja juz naprawde mam dość tych leków przy których mam
              wszystkie "ulotkowe" skutki uboczne. Jutro po egzaminie jade na Ligote, może
              ustale tam jakiś termin i jeszcze z kimś to skonsultuje.
              Kto na śląsku jest najlepszy od pcos?!
            • Gość: jessi Do Majki282 IP: *.chello.pl 06.02.04, 09:26
              Miłam stwierdzone w usg i potem przy laparoskopii. A zdecydowałam się na
              zabieg, bo miała dość brania hormonów. Mimo niedowierzania lekarzy bardzo źle
              je tolerowałam. Po Proverze wymiotowałam a po Duphastonie ewidentnie zaczęłam
              tyć. Według mnie, a wydaje mi sie, że sama znam siebie najlepiej, mój organizm
              nie toleruje hormonów. Kiedyś leczyłam się hormonalnie na tarczycę i o mało nie
              zeszłam. Lekarz nie gwarantował mi,że po laparo nie bedę musiała brać hormonów,
              ale stwierdził, że jest to możliwe jeśli wszystko będzie w porządku. I, dzięki
              Bogu, jest. Przynajmniej na razie...
              Wycinki były po to, żeby stwierdzić, czy nie są to zmiany nowotworowe.
              Ja mam też do Ciebie bardzo ważne pytanie: czy też masz PCO i czy mimo to udało
              Ci sie zajść w ciążę?
              Pozdrawiam

    • Gość: eduro Re: laparoskopia przy PCOS IP: 62.148.89.* 08.02.04, 20:21
      Dzięki za odzew, ale decyzja nadal trudna? sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka