Dodaj do ulubionych

Calgary, Alberta

IP: *.direcpc.com 08.02.04, 18:02
Uniwersyteckie Centrum leczenia nieplodnosci przyjmuje wylacznie pary
referowane przez inne osrodki uniwersyteckie jako "failures". To znaczy, ze
zbiera przypadki juz zakwalifikowane jako "nieplodne" przez inne uniwersytety.

Mimo to maja "success rate" okolo 50 %.

Oczywiscie leczenie nie jest za darmo, ale biora mniej wiecej tylko polowe
tego, co biora analogiczne centra w US.

Okolica Calgary jest piekna ( lezy to miasto u podnoza Gor Skalistych,
wszyscy chyba ogladali transmisje z Olimpiady w Calgary).

Tak sie zastanawiam. Nie wiele par z Polski pewno sie zdecyduje na przyjazd.
Ale jakis polski lekarz moze sie zdecydowac na , roczny, powiedzmy staz w tym
osrodku. Niestety, wydaje mi sie, bedzie musial sie wykazac zdanymi
egzaminami licencyjnymi ,aby moc pracowac z pacjentkami.
Obserwuj wątek
    • Gość: up Re: Calgary, Alberta IP: *.direcpc.com 10.02.04, 16:38
      up

      No to kto z polskich lekarzy ma ochote sie pouczyc ?
      • Gość: Nova Re: Calgary, Alberta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 21:34
        Chetni by sie pewnie znalezli, ale nie wiem czy akurat to forum jest
        odpowiednim do ich szukania. A poza tym wspomnianych egzaminow nie zdaje sie w
        5 minut.
        • Gość: dradam wcale nie szukam chetnych IP: *.direcpc.com 14.02.04, 16:03
          interesuje mnie natomiast to, czy istnieje w Polsce jakichs
          mechanizm "zmuszajacy" ochrone zdrowia do podnoszenia poziomu fachowego w tym
          zakresie.

          Bo , jak wiadomo, wiekszosc "bezplodnych" malzenstw ma mozliwosc posiadania
          wlasnego dziecka. Ponad 80 % "bezplodnych" ( liczonych jako niezachodzacych w
          pierwsza ciaze w ciagu dwoch lat regularnego pozycia) tak
          naprawde "bezplodnymi " to nie sa. I moga miec ciaze z "wlasnym partnerem".

          Takie sa obecne wskazniki skutecznosci pomocy i wlasnie w Calgary takiej pomocy
          sie udziela.

          Rozumiem, ze nie kazdego stac finansowo aby sie przeniesc do Calgary na rok lub
          dwa, aby tam uzyskac pomoc medyczna.

          Wobec tego nasuwa sie pytanie, czy ta pomoc nie moglaby do Polski przyjsc.

          Odnosze wrazenie, czytajac wypowiedzi na tym forum, ze poziom fachowy polskiej
          medycyny, w tym zakresie jest co najmniej niski. Bo nie wychodzi wiele poza to,
          co robilo sie w USA/Kanadzie 10 lat temu. Nie mam mozliwosci porownania z tym
          co robi sie obecnie w Europie (zachodniej) bo tam nie mieszkam i nie pracuje.

          Czy bezplodne "malzenstwa" nie sa zainteresowane w stworzeniu "lobby group"
          naciskajacego wladze w tym kierunku ?

          A co do egzaminow . Ich zdanie, dla prawidlowowo "wyszkolonego" lekarza nie
          jest trudne. Trzeba tylko chciec no i miec zdolny do nauki mozg.


          Pozdrawiam
          • Gość: Nova Re: wcale nie szukam chetnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.04, 21:36
            W polskiej ochronie zdrowia nie dzialaja zadne "zdrowe" mechanizmy. Akurat
            leczenie nieplodnosci ma szanse stac na wysokim poziomie w Polsce, bo... w
            wiekszosci zajmuja sie tym prywatne kliniki. NFZ nie refunduje praktycznie nic -
            poczawszy od lekow skonczywszy na procedurach. W tej dziedzinie maja wiec
            szanse obowiazywac zdrowe, wolnorynkowe mechanizmy. Inna sprawa jest to, ze
            stac na to leczenie tylko ludzi zamoznych.
            W Polsce juz obowiazuja przepisy, ktore nakazuja lekarzom stale podnoszenie
            kwalifikacji zawodowych. Tak jak na calym swiecie. A lobby, ktore mialoby
            zmienic cos w prawie refundacji w tej dziedzinie - nie ma najmniejszych szans.
            Finanse Polski sa w oplakanym stanie. Rzady lewicy zrobily swoje, a poprzednie
            ekipy tez sie specjalnie nie wykazaly. Najzwyczajniej nas nie stac na to, zeby
            NFZ placil za takie leczenie. Rozwiazaniem pewnie bylyby prywatne
            ubezpieczenia, gdyby tylko prawo dopuszczalo taka mozliwosc.

            A co do egzaminow, to nie napisalam, ze sa trudne - choc pewnie dla kogos
            ksztalconego "na polska modle" wlasnie takie sa, ale to inna kwestia. Napisalam
            tylko, ze zeby je zdac potrzeba czasu. Chocby dlatego, ze nie sa organizowane
            co tydzien.

            Pozdrawiam!
            • Gość: dradam Re: wcale nie szukam chetnych IP: *.direcpc.com 14.02.04, 23:23
              dziekuje za wyjasnienie.
              Wspolczuje problemow i zycze powodzenia.

              Jak pisalem, skutecznosc leczenia nieplodnosci ( na swiecie) jest obecnie w
              granicach 80 %.

              Jak wspominalem, najtaniej jest miec to leczenie wykonywane u siebie. A poziom
              fachowy niestety mozna osiagnac tylko w jeden sposob. Wprowadzajac, tak jak
              piszesz, konkurencje miedzy osrodkami.

              Osrodek w Calgary wychodzi wcale niezle w tej konkurencji , bo ma 50 %
              skutecznosci w leczeniu tych przypadkow, ktorych inne osrodki uniwersyteckie
              (polnocno-amerykanskie) nie potrafily skutecznie zalatwic.

              Jezeli wiec o tym (szansie na przeszkolenie chetnej/ego lekarza) wspominalem na
              tym forum to po prostu z czystej ciekawosci. Bo im skuteczniejsze leczenie tym
              mniejsze straty finansowe dla nieszczesliwego malzenstwa, prawda ?


              Poziom CME w Polsce , jak mi wiadomo, ma sie nijak do takowegoz w USA/Kanadzie.
              Taka jest moja obserwacja. Wywodzaca sie z informacji otrzymywanych od kolegow
              z Polski. I nie wydaje mi sie, abym mial jakikolwiek powod do zmiany mej oceny.

              Egzaminy licencyjne w USA/Kanadzie sa organizowane zwykle dwa razy do roku. To
              tak na marginesie.

              Pozdrawiam

              dradam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka