Dodaj do ulubionych

psychika a nieplodnosc

27.06.10, 22:26
Tak sie zastanawiam....

W "normalnych" chorobach mowi sie, ze im bardziej czlowiek chce wyzdrowiec, im
mocniej jest zdeterminowany i nastawiony na sukces w przezwyciezaniu
dolegliwosci, tym wieksza szansa ze mu sie uda...I sama znam ludzi, ktorzy
"sila woli" dokonywali naprawde spektakularnych wyzdrowien.

Natomiast w nieplodnosci mam takie dziwne wrazenie ze strategia "musi sie
udac" przynosi skutki wrecz przeciwne....Im bardziej czlowiek chce, tym
bardziej mu nie wychodzi i w ciaze zachodzi sie w najbardziej nieoczekiwanym
momencie, wtedy kiedy nie koncentrujemy sie tak bardzo ze "musi sie udac"

Dziwny ten ludzki organizm, nieprawdaz???

PS.Pozdrawiam wszystkie "starajace sie". Takze staram sie zaciazyc, niestety
sa pewne trudnosci i dlatego czesto czytam to forumsmile
Obserwuj wątek
    • batutka Re: psychika a nieplodnosc 28.06.10, 00:00
      coś chyba w tym jest smile
      oczywiście nie dotyczy wszystkich przypadków,bo część to poważne choroby, a nie
      podłoże psychiczne, ale część...np. u mnie tak było
      staraliśmy się z mężem o dziecko ponad 5 lat, nic nie wychodziło
      okazało się, że mąż ma kiepskie plemniki, nie dano nam szans na naturalne poczęcie
      podeszliśmy do zabiegu in vitro i udało się za pierwszym razem
      urodziłam córkę, a 4 miesiące po porodzie zaszłam NATURALNIE w drugą ciążę
      mąż zbadał nasienie i okazało się, że się poprawiło
      tak więc sobie myślę, że coś w tej psychice musi być; u nas mąż się denerwował z
      tego powodu, zresztą ja też i przez tyle lat nasienie nie poprawiało się nawet
      trochę
      a po urodzeniu dziecka od razu nastąpiła poprawa, już nam nie zależało na
      zajściu w ciążę, nie myśleliśmy o tym w ogóle i...bach...pojawiła się druga
      ciążą smile
      • alicja733 Re: psychika a nieplodnosc 28.06.10, 09:35
        cześc Dziewczyny,

        jestem tu raczej bierna, ale tym razem postanowilam sie też
        podzielić swoimi doświadczeniami.
        Ja też myśle, że coś w tej naszej psychice jest. Więcej - myślę, że
        ta nasza psychika to klucz do sukcesu. Ja starałam sie o dziecko ok
        5 lat - potwierdzone pco, udrażnianie jajowodow, poronienie itd.
        Jednym z kolejnych etapów była zmiana lekarza, który zaczął mnie od
        poczatku leczyć standardowo dla takich przypadków - clostilbegyt,
        monitoring, pregnyl na pęknięcie pęcherzyka. I w pewnym momencie,
        kiedy mielismy z mężem problemy finansowe, odbieraliśmy dom,
        wyjeżdżalismy na wakacje okazało sie że jestem w ciąży. Po prostu w
        tym cyklu nie miałam czasu zastanawiac sie nad tym czy zaskoczę, czy
        nie. I zaskoczyłam. Co więcej - z moich wyliczeń wynika, że w ciążę
        zaszłam ok 24 dnia cyklu, co też z punktu widzenia logiki wydaje się
        niemożliwe, ale tak musiało być. Teraz mam cudnego 1,5 rocznego
        synka. A ciag dalszy jest taki, że bardzo pragnę miec kolejne
        dziecko. Tak naprawdę chcialabym troje, a mam już 37 lat. I tak
        bardzo chcę mieć to drugie dziecko, że znowu nie mogę w ciąże zajść.
        I nawet sama sobie nie umiem przetłumaczyć - odpuść, nie spinaj się,
        choć wiem, że to był klucz do sukcesu poprzednim razem. Po prostu
        nie wiem jak to zrobić...
        Moj lekarz mówi - mózg kobiety niepłodnej jest zagadką nie do
        rozwiązania...
        • maruni Re: psychika a nieplodnosc 28.06.10, 14:18
          polecam ciekawe artykuły w tym temacie:
          Psychika a niepłodność - artykuły
          • batutka Re: psychika a nieplodnosc 28.06.10, 16:06
            alicja - nie tylko mózg kobiety smile
            mężczyzny też jak najbardziej, czego dowodem jest mój mąż smile
            • betsi77 Re: psychika a nieplodnosc 28.06.10, 17:36
              a ja wam opowiem jeszcze jedna historie...opowiadla mi ja pewna kobieta, teraz
              blisko 60 letnia.
              Miala 22 lata kiedy wyszla za maz - 8 lat po slubie starali sie o dziecko -
              mozecie sobie wyobrazic jak wygladalo "leczenie" ponad 30 lat temu. Lekarze
              rozkladali rece, jeden wyslal ja do sanatorium a jedynym lekiem jaki zazywala
              byl Vitaral.

              I co sie okazala? Jak juz miala wszystkiego dosc i stwierdzila ze jest juz tak
              stara ze z pewnoscia nie bedzie miec dzieci - zaszla w ciaze. Ale na tym nie
              koniec - w sumie urodzila 6 dzieci (szescioro!!!) w tym jedne blizniaki?

              Jak to wytlumaczyc? Chyba tylko wplywem psychiki...
              • pudelek09 Re: psychika a nieplodnosc 28.06.10, 21:32
                U mnie nie sprawdzilo sie ani jedno ani drugie!
                10lat walki-co msc oceny
                cyklu,leki,wizyty,badania,operacje,inseminacje-wszystko co do
                dnia,cale zycie poukladane pod to co zaleci lekarz.Od kilku
                mies "odpoczywamy",oczyszczamy organizmy-zadnych lekow,badan,by po
                wakacjach zaczac program i podejsc do in vitro.Myslalam,ze nie uda
                mi sie odstesowac w tym czasie,ale jakos tak nie myslalam o tym za
                duzo(choc czasem po cichu marzylam,ze tak o!sie uda),nawet ostatnio
                nie wiedzialam kiedy byla ostatnia @,niestety cholera nie omieszkala
                mnie opuscic.
                Teraz odpoczne na wakacjach,a potem...chce dzidziusia!-choc marzy mi
                sie jeszcze dwojka!
            • wrozka5 Re: psychika a nieplodnosc 14.09.10, 17:32
              Proponuye metode, po liechenju niepłodnośći magia_mir@mail.ru

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka