jeza_bell
11.01.11, 09:12
Tak trochę off topic
Podczas mojego ostatniego pobytu w szpitalu spotkałam tam dawno nie widzianą koleżankę. Starali się długo o dziecko, minęło więcej niż 10 lat jak się udało. Zgłosiła się właśnie do cesarki. Ucieszyłam się bardzo, pogratulowałam serdecznie, a ona na to powiedziała:
"... ale to nie jest takie piękne jak myślisz... 2 lata temu kupiliśmy psa, który uwielbia nasze łóżko a teraz i łóżeczko dziecka. Jesteśmy w nim tak bezgranicznie zakochani, że nie zamierzam psa wyprowadzić z sypialni, ani ograniczyć jego praw jako domownika TYLKO przez to, że urodzi się córka... Najważniejszy dla nas jest on i jedynie on i nie wiem, kiedy będziemy w stanie pokochać niemowlę tak jak jego..."
Nie rozumiem.
Wcale nie rozumiem.
Ktoś potrafi to w jakiś sposób wytłumaczyć..?