Dodaj do ulubionych

Tak po prostu

IP: 196.4.0.* 23.04.04, 16:49
Czesc Dziewczyny

Wpadlam na te forum jakos tak przypatkowo, czesto jestem na forum : Kuchnia,
i jakos jednym razem inaczej sie zalogowalam i zobaczylam forum Nieplodnosc
wiec zarknelam, i jaka ulga poczytac i pomyslec.

Pruboje sama o dzidziusia od ponad roku.
Pamietam pierwszy miesiac jak odlozylam pigulke i razem z mezem myslalam ze
wlasnie wtedy zajde juz w ciaze, ze to takie proste.
Wszystko mielismy w planie, bylismy po slubie, kupilismy dom, potem dwa
pieski i marzylismy o dziecku.
Rok starania i nic, bylo mi coraz smutniej, wkoncu moj ginekolog zaproponowal
mi laporoskopie.
Nigdy w zyciu nie bylam w szpitalu, majac 30 lat pierwszy raz cos takiego,
smiertelnie sie balam ale jednak musialam to zrobic.
Wykryto ze mam endemeterozie (w dosyc malym stopniu) oraz guz w macicy.
Po wycieciu wszystkiego, powiedziano mi ze mam prubowac od nowa, 2 miesiace i
nic.
Moj maz byl na badaniach i wszystko okej, jestem na tabletkach ktore pomagaja
w owulacji i narazie nic.
I ciagle o tym mysle, mieszkam po za krajem , zostal mi tylko ojciec i
rodzina tego kraju mojego meza.
Z nikim nie moge porozmawiac poniewasz jakos nie chcemy powiedziec ze sie o
dzidziusia staramy, nie chce ciagle slyszec pytania jak tam, czy moze jusz?
Moj maz jest kochany i rozumie, ale jednak nie przebolewa to tak jak ja.
Rano mysle ze moze dzisiaj, w ciagu dnia o tym cos sobie sama do siebie
wspominam ,Idac spac tesz mam na mysli to samo, poprostu czuje ze chyba
zwarjuje.
Wiem ze stres mi w tym wszystkim nie pomoze ale jak mozna naprawde o tym
przestac myslec, ile razy mam sobie powiedziec : Gosiu niemysl o tym napewno
bedzie okay......
Taki jest zycie..

Pisze bo chcialabym powiedziec ze jednak jest mi lepiej jak czytam sobie
historje kazdego i w duchu mysle ze nie jestem sama, ze moze jednak bedzie
to cudo.
I wlasnie to mi pomaga.



Obserwuj wątek
    • joannadzieciuch Re: Tak po prostu 23.04.04, 17:09
      Cześć .Na tym forum napewno nie będziesz sama jest nas tu dużo z podobnymi
      problemami >Ja też mam 30lat staramy się już a może dopiero rok ,między czasie
      bylam w ciązy ,ale w 5tyg obumarła ,straszne przeżycie.Teraz pełna strachu i
      obaw zaczynam od nowa.Zawsze myślałam że w ciąże zachodzi się właśnie tak
      poprostu że nie płodność i poronienie to mnie nie dotyczy.Tutaj jest duzo
      dziewczyn z takimi problemami które najlepiej rozumieją co się czuje i nie
      jeden raz dodadzą otuchy.Ja cię rozumiem doskonale tak bardzo chcemy a tu nic
      ztego ,żal ,rozgoryczenie ,złość i pretensje czemu ja.Razem będzie nam latwiej
      trzeba wierzyć że się uda iwszystko będzie dobrze Trzymaj się ciepło idaj
      czasem znać co słychać. Uda się zobaczysz.
    • honey29 Re: Tak po prostu 23.04.04, 17:29
      Czesc Gosiu,
      i ja tez mam 30 lat i problem z poczeciem dziecka.
      My probujemy jakies 1,5 roku.
      Niby wszystko jest ok, hormonki i prawidlowa owu, drozne jajowody, ale..
      Mialam miec robiona laparoskopie miesiac temu, ale powiem szczerze ucieklam
      spod noza.
      Czemu?? Bo mialam ja miec zrobiona w szpitalu na kase chorych i wszystko byloby
      pieknie, tylko..
      Wedlug umowy z lekarzem termin laparo byl wyznaczony na czwartek, zglosilam sie
      zatem do szpitala we srode, a tam mi mowia, ze moge isc na przepustke, bo w
      czwartek na pewno nie zrobia..
      Poszlam do domku, wrocilam nastepnego dnia, no i znow to samo moze zrobimy w
      piatek, ale nie ma pewnosci, zostalam.
      Nawet zaczeli mnie przygotowywac do laparo, dali srodek przeczyszczajacy i
      zabronili pic od 22. Cierpliwie czekalam... Nie wytrzymalam w piatek ok. 11,
      czekalam na "glupiego jasia" a tu nic.. dodam ze zabiegi robia tylko do 13,
      stres wygral - wypisalam sie ze szpitala, bo przeiez moj problem jest tylko
      problemem moralnym a nie zdrowotnym. Postanowilismy probowac dalej bez
      ingerencji noza. Moze sie uda?? A jesli nie?
      Sprobuje z laparo, ale juz prywatnie, bo czuje sie upodlona po pobycie w
      szpitalu.
      Trzymam kciuki za wszystkie probujace
      Pozdrawiam
    • trops7 Re: Tak po prostu,do honey29 23.04.04, 19:04
      chciałam się zapytać z jakiego miasta jesteś? nie zawsze wskazana jest lapar.
      nawet jeżeli pomimo starań nie ma dzidzi.wiesz my z mężem walczymy o dzidzie 3
      lata nie twierdze że jest to nieustanna walka miesiąć w miesiąc bo na to
      czasami nie ma siły i przychodzi chwila zwątpienia ale lekarz u którego sie
      lecze do tej pory nie zaproponował mi tak inwazyjnego badania :myślę że
      powinnnaś sobie odpuścic lapar. i próbować bo 1,5 roku to b. krótki
      czas.pozdrawiam głowa do góry
      • honey29 Re: Tak po prostu,do honey29 27.04.04, 13:50
        droga trops7,
        jestem z wroclawia. napisalam 1,5 roku, bo to jest czas od kiedy tak naprawde
        probujemy. 8 miesiecy temu zmienilam lekarza i rzeczywiscie troche sie
        zdziwilam, kiedy moj nowy lekarz na pierwszej wizycie od razu zapowiedzial
        kolejnosc badan: hormonki, monitoring, badanie partnera, HSG, laparo. i
        scenariusz sie sprawdzil, tylko ja sie nie zdecydowalam na laparo.
        teraz chce znow zmienic lekarza. nie wiem czy to ma sens, ale tym razem chce
        pojsc do renomowanego specjalisty - juz mam umowiona wizyte ;o)
        pozdrawiam
    • Gość: mk Re: Tak po prostu IP: *.chello.pl 23.04.04, 21:07
      honey skąd jesteś, bo ja chodząc do fundacji św Zofii w Warszawie prywatnie
      miałam robioną laparo na Kasę Ch i leżłam 3 dni warunki super personel super,
      jak jesteś z warszaway to polecam, ale to chyba za wcześnie na laparo, ja
      ostatnio byłam w Novum i lekarz mi powiedział, ze nie była potrzebna ta
      laparoskopia bo najpierw trzeba wszystkiego innego popróbować i przebadac się
      gruntownie, aha do koleżnki do której postu sięłaćłyśmy dobrze zrobiłaś, że
      napisałas do nas razem rażniej ja długo tylko czytałam posty, ale teraz
      uczestnicz ę w dyskusjach i to mi bardzo pomaga
      • Gość: G.Loots Re: Tak po prostu IP: 5.5R* / *.cc2.jnb6.alter.net 25.04.04, 11:39
        Dziekuje serdecznie za takie mile slowka.
        Nie myslalam ze bedzie troszke lzej po napisaniu, przez dlugi czas tylko
        czytalam a teras jednak jakos jest mi lzej ze moge komus o tym powiedziec.
        Wiem ze wiekszosc dziewczyn o wiele wiecej przeszlo niz ja, ale sadze ze
        kazde niepowodzenie jest dla nas smutne i cieszkie, bo przeciesz wszystkie
        chcemy wlasnie to jedno...
        Czasami mysle, jaki tu problem napewno sie nedlugo uda, przeciesz to takie niby
        proste a potem jakos dotre to mysli ze jezeli bylo by dla mnie to takie latwe
        to juz bym byla w ciaze, dla tyle moich kolezanek bylo to takie proste.
        Jedno co mnie chyba naprawde przestrasza to to ze musze miec robiona
        histerektomie przed 40 wiekiem, czuje jakby jakis duzy dzwon nademna wisial i
        chyba niedlugo wybije ze jest wlasnie jusz czas.
        U nas jest prawie zima wiec wybieram sie na dlugi spacer z mezem i pieskami i
        mam nadzieje ze za dwa tygonie jak zrobie test to zobacze piekne dwie kreski.
        Kazdemu zycze tego samego.






Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka