Witam
juz sama nie wiem co robic, wpadam w panike i obled...a wiec od poczatku!
mam bardzo nieregularne miesiaczki...w roku 2010 nie miesiaczkowalam przez 6 miesiecy, bylam u lekarza i wyszla mi podwyzszona prolaktyna.ale w grudniu dostalam okres i badanie hormonow wykazalo, ze prolaktyna jest w normie. w styczniu i lutym znow dostalam miesiaczke(moze nieregularnie ale byla), w marcu pojechalam do Polski (mieszkam w uk) na urlop i miesiaczki nie bylo wcale. teraz mamy 7 kwietnia i czuje sie, jakby miesiaczka miala przyjsc, ale jeszcze jej nie ma (od lutego). do tego wszystkiego od stycznia, czyli juz 4 miesiac staramy sie o dziecko, gdyz w grudniu lekarz mi powiedzial, ze nie ma przeciwskazan i miesiaczka sie reguluje. teraz 4 miesiac naszych staran mija, a ani ciazy ani miesiaczki nie ma...zrobilam juz chyba ze 1000 testow ciazoowych... popadam w obled, nawet nie dlatego, ze nie ma ciazy, ale ze nie ma miesiaczki, ktorej brak uniemozliwia mi zajscie!!!dodam, ze poczatkiem 2010 roku przestalam brac tabletki antykoncepcyjne i od tamtej pory mam takie przeboje z okresem...juz nie wiem co robic, a ci 'superowi' lekarze angielscy nie widza problemu... nawet jako nastolatka mialam nieregularne i bolace miesiaczki, ale nigdy zaniku na np 6 miesiecy... czy ktos mial podobnie??? nie wiem czego oczekuje- porady czy pocieszenia... tak bardzo chce dzidzie