Gość: misia
IP: *.localdomain / 80.48.248.*
26.05.04, 07:27
Witajcie dziewczyny Pisze do Was bo już nic nie rozumie z postępowania mojej
gin Robiłam badanie prolaktyny Wyszła 530 uIU/ml progesteron ok 9,6 ng/ml
więc zadzwoniłam do mojej gin Powiedziała żeby przyjść da coś na zbicie Więc
wczoraj poszłam a gin popatrzyla na wyniki i powiedział ze prolaktyna jest
przecież w normie (norma w lab. do 619) więc ona nie będzie poprawiać czegoś
co jest w normie. A tyle się tutaj pisze że powinna być w środku normy. Jak
to jest czy jakbym robiła badanie w lab gdzie górna norma jest 511 to mi
wyszłoby 530 czy znowu gdzieś ponizej tej granicy. Czy któraś z Was tak
miała. Mam jeszcze zrobić z obciążeniem i nie wiem czy iść do innego lab czy
to coś zmieni? Gin powiedział ze to nie prolaktyna jest winowajcą cykli
bezowul. I jak z obciążeniem wyjdzie też w normie to będzie stymulować
pęcherzyki do wzrostu Poradźcie mi co byście zrobiły na moim miejscu Wiem że
macie dużo więcej doświadczenia niż ja Czekam z niecierpliwością i
pozdrawiam Was gorąco!!