k_anilorak
14.10.11, 20:48
Rok temu przeszłam przez procedurę in vitro. Udało się, ale radość trwała 5tyg i ciąża obumarła. Koniec końców pojawiła się depresja i bardzo silna nerwica. Od pół roku jestem na lekach psychotropowych, chodzę na psychoterapię i niby jest lepiej ale ... Moje dwie najbliższe przyjaciółki właśnie zakomunikowały mi radosną nowinę. I nie umiem się z tą informacją uporać. Siedzę pogrążona w apatii i nie mam pojęcia skąd wziąc siły do dalszej walki. Nie mam mrożaków więc muszę zaczynać wszystko od początku. Najpierw jednak czeka mnie zabieg wycięcia zrostów i skupisk endometriozy z macicy. Potem trzeba trochę odczekać i można działać. A mnie na samą myśl aż trzęsie ... Skąd w Was tyle energii, tyle pozytywnych myśli i nadzei ?