Dodaj do ulubionych

wodniak jajowodu

30.03.12, 20:23
W poniedzialek zdiagnozowano u mnie wodniaka jajowodu. 14.05 mam zabieg laparoskopowy w celu reperacji jajowodu lub jego usuniecia, w zaleznosci co okaze sie w czasie operacji. bardzo sie boje . czy ktoras z was to miala i jak potem wygladalo wasze zajscie w ciaze? czytalam ze z powodu tego wodniaka zwieksza sie ryzyko ciazy pozamaciczne ale bez zabiegu te plyny poprostu uniemozliwiaja zajscie jak rowniez usmiercaja zarodek jesli do zajscia doszlo. prosze o wasze opinie!!!!!
Obserwuj wątek
    • franulina Re: wodniak jajowodu 01.04.12, 08:23
      Hej!
      Pisałam na tym forum już wielokrotnie o moim przypadku. U mnie zdiagnozowano zrosty jajowodów - jeden jajowód zarośnięty całkowicie, na drugim niewielki prześwit i wodniak. Wodniak był raczej nieduży, bo niewidoczny na usg, tylko na hsg. Miałam skierowanie na operację, podczas której miano mi usunąć niedrożny jajowód (żeby stany zapalne się nie powiększyły, bo trochę ich było), sprawdzić, co z drugim i albo próbować udrożnić, albo też wyciąć. Wszystko to miały być przygotowania do in vitro.
      Okropnie przeżyłam tę propozycję, perspektywa wycięcia obu jajowodów mnie przygnębiła strasznie. Zwłaszcza że w moim szpitalu trzeba było podpisywać zgodę na usunięcie jajowodów przed operacją, czyli lekarze zadecydowaliby co dalej w czasie, kiedy ja leżałabym nieświadoma na stole operacyjnym.
      Moja mama zaczęła szukać jakichś alternatywnych metod leczenia i znalazła sanatorium w Połczynie Zdroju. Przed epoką in vitro było to jedyne miejsce, gdzie można było spróbować leczenia przy niedrożności jajowodów. Stosują tam borowinę. Jasne, skuteczność tego nie jest oszałamiająca, ale postanowiłam spróbować, pod hasłem, że usunąć jajowody zawsze zdążę. Miałam 28 lat i poczucie, że nie muszę się aż tak spieszyć.
      Pojechałam na prywatny turnus, na państwowe dość długo się czeka. Ale nie było drogo - 2 tygodnie z wyżywieniem i zabiegami to ok. 1500 zł. Powinno się być trzy tygodnie, ale nie miałam tyle urlopu. Było fajnie. Spokój, cisza, relaksujące zabiegi, rozmowy z paniami emerytkami, urocze miasteczko. Na prywatny turnus można pojechać z mężem - mój nie mógł, ale jest taka opcja.
      No i po powrocie okazało się, że wodniak znikł. Oraz stany zapalne. Lekarz był mocno zdziwiony, ale tak było. Jajowód się nie udrożnił, ale można było podchodzić do in vitro bez operacji. Zrobiliśmy to szybko, bo wodniaki mają tendencję do odnawiania się. Udało się w trzecim cyklu, przy drugiej stymulacji. Synek ma pół roku, właśnie wyszedł mu pierwszy ząbek wink

      Czytałam na temat wodniaków, co mi znajomy lekarz znalazł w amerykańskich czasopismach naukowych. To nie jest tak, że wodniak całkowicie uniemożliwia zajście w ciążę, on tylko bardzo redukuje prawdopodobieństwo. Przy dużym wodniaku mniej-więcej o połowę. W takiej sytuacji jak moja, że jajowody są niedrożne, to kaplica. Ale jeśli drugi jajowód jest sprawny, to nie jest tragicznie.
      Usunięcie wodniaka oznacza usunięcie jajowodu. Czyli pozostaje Ci drugi jajowód, który pracuje normalnie - w co drugim cyklu możesz zajść w ciążę.
      Życzę powodzenia i trzymam kciuki. Oraz służę informacjami, jeśli trzeba. F.
      • moniaczek22 Re: wodniak jajowodu 01.04.12, 19:30
        Ja miałam wodniaka jajowodu i był dość spory. Pani ginekolog do której chodziłam, stwierdziła, że na pewno będzie trudność z zajściem w ciążę. Stwierdziliśmy (wówczas jeszcze z niemężem), że skoro tak to nie ma co uważać i zaśmialiśmy się "i co robimy dzidziusia" mając prawie stu procentową pewność, że nic z tego nie będzie i .... okazało się, że jestem w ciąży, teraz synuś już ma 5 lat. Miałam cc, przy którym wodniaka z jajowodu usunięto, ciąża prawie do końca przebiegała prawidłowo, dopiero w ósmym miesiącu trochę się pokomplikowało i z tego to moje cc. Także bądź dobrej myśli. Teraz za to niby wszystko prawidłowo, na jajowodach nic, na jajnikach też czysto, wszystko prawidłowo a w drugą ciążę zajść nie mogę..
        • saanka84 Re: wodniak jajowodu 01.04.12, 19:40
          Dziekuje wam bardzo za pocieszenie ale powiem szczerze ze juz jestem zmeczona tym ciaglym chodzeniem po lekarzach. Nie rozumie jak to jest ze jeden lekarz widzi jedno na usg a drugi co innego. Zawsze bylo tylko pco a teraz jakis wodniak. Jak to mozliwe ze wczesniej nikt go nie widzial, chyba on nie zrobil sie tak ooo skoro odczucia mam takie jak zwykle -chodzi mi tu o lekkie uciski tam gdzie teraz odkryto wodniaka. czasem to juz watpie w to wszytko i mam wrazenie ze lekarze to tylko dazo do tego zeby im placic za insyminacje lub in vitro. Jestem taka zla i rozgoryczona. Ale ok zrobie ta laparoskopie i zobaczymy co lekarz wymysli dalej. Czasem poprostu jestem juz totalnie zrezygnowana i ciagle nasowa sie pytanie czemu alkoholiczki lub ludzie z marginesu lub ci co nie chca maja dzieci bezproblemowo a tu czlowiek chce a nie moze. sad
          • moni-ka81 Re: wodniak jajowodu 30.05.12, 12:27
            Saanka84 daj proszę znać jak się miewa Twoja wodniakowa sytuacja?
            u mnie wodniaka stwierdzili miesiąc temu. dwa tyg. temu miała hsg które go potwierdziło i cały lewy jajowód mam do bani. (cały zatkany)
            prawy teoretycznie udrożniony, ale kręty i "niebezpieczny" jak to nazwał mój lek. - pewnie dlatego że z kolei prawy jajnik nie wypuszcza mi pęcherzyków. jedyne co mi zaproponował to albo laparoskopia (ale i tak lewy będzie inwalidą) albo podwiązanie jajowodów i in vitro. sad
            trochę jestem zamotana i już nie wiem co myśleć. w pon. idę na ost. kontrolną wizytę i byłabym bardzo wdzięczna za szybką odpowiedź od Ciebie smile
            pozdrawiam M
            • saanka84 Re: wodniak jajowodu 30.05.12, 15:21
              Hej. No ja juz po. Pierwszy tydzien byl nieprzyjemny bez te gazy bo tak to nic nie czulam zeby mnie cos w obrebie brzucha bolalo. Ale te gazy u mnie to byla katastrofa jakby flaki mi sie z jednego boku na drugi wylewaly i ocieraly sie o zebra i to bolalo. Ale trwalo to tak ok 1,5-2 tyg i teraz jest juz ok.
              Ogolnie to mialam totalnie zapchany lewy jajowod ale jako ze ten wodniak byl blisko macicy to mi go odcieli i zrobili plastyke tak ze narazie jajowod uratowany. ale jak wodniak wroci- bo moze wrocic to musze jeszcze jedna laparo miec i beda mi go usuwac . Wszystko to robili mi by zwiekszyc szanse na ciaze ale jest tez ryzyko ok 20 % ciazy pozamacicznej i teraz mam ciagle monitoring bo jakby sie udalo to od razu lekarz musi zlokalizowac gdzie sie zarodek zagniezdzil. Tak ze walki ciag dalszy. Boje sie potwornie ale co mi tak . Ogolnie laparo da sie przezyc i nie wiem czemu oni chca ci jajowody podwiazywac troche bez sensu. Poddaj sie laparoskopi i sie nie wahaj bo jest to do przezycia. smile
              • moni-ka81 Re: wodniak jajowodu 31.05.12, 11:37
                dzięki za tak szybką odpowiedź smile
                chyba będę przekonywać dr do laparoskopii... a nóż widelec może faktycznie się uda? smile
                przez tysiące myśli w głowie to taka chodzę zamotana że szok.
                w pon idę na ost. kontrolną wizytę i we wtorek postaram się dać Ci znać jak się sytuacja potoczy dalej.
                czytam jeszcze w między czasie o ew. inseminacji...jakby coś to zwiększa szanse (bo mój M też ma trochę słabsze "chłopaki") może się ich zapytam? czy taka ewentualność też by wchodziła w grę? jak coś to zawsze 10x taniej niż in vitro... a stymulację clo+pregnylem już przechodziłam... monitoring przy tym też i zdarzały się pęcherzyki dominujące więc?? hmm... tylko że tak jak Ty boję się pozamacicznej sad ale dzięki. ps. a w ogóle gdzie się leczysz?? ja w Wa-wie. pozdrawiam smile
                • saanka84 Re: wodniak jajowodu 31.05.12, 14:28
                  No ja też bylam stymulowana przez jeden cykl Puregonem ale lekarz stwierdzil ze to bez sensu jak nie mam jajowodu drożnego i te plyny to i tak by mi zlikwidowaly ciaze wiec wolal od razu poslac mnie na laparoskopie. Jak bylam ostatnio na usg (czyli w sobote) to powiedzial ze jestem przed okresem ale dzis czwartek a okresu ani widu ani slychu. No coz trzeba czekac cierpliwie. Lekarz w szpitalu powiedzial ze laparoskopia usunela to zapchanie ale nie da sie usunac calego zespolu PCO bo te cysty zawsze beda sie mi robic wiec trzeba dalej stymulowac Puregonem. Teraz jade na urlop do rodziny wiec na tydzien trzeba bedzie sie wstrzymac ze staraniami. Ja lecze sie w Niemczech wiec tu za Puregon place tylko 15 Euro ale to tez chyba tylko przez 5 cykli a potem pewnie trzeba bedzie zaplacic z 200,0 Euro.
                  Jedno jest fajne ze po laparoskopi dostalam caly plik zdjec z moimi wnetrznosciami tak zeby sobie chyba do albumu wlozyc wink.
                  Bede trzymala za ciebie kciuki i oby lekarz okazal sie kompetentny.
    • madrek76 Re: wodniak jajowodu 30.08.13, 15:21
      Im więcej czytam tym bardziej mnie przeraża, na forach roi się od wpisów o torbielach, mięsniakach i wodniakach...sad Ja w październiku 2012 wizyta u ginekologa wszystko super. Ide w czerwcu 2013 na kontrolę i rpzy okazji cytologię bo 2 lata mineło więc chciałam powtórzyc, cytologia wychodzi wszystko ok. ale za to 4 cm torbiel lewego jajnika i przerażanie, skad, dlaczego...robie badania hormonalne wszystkie wyniki w idealnym porządku. Cóż dostałam Ogrametrill i mam go brać od 11 do 25 dnia cyklu + Distreptaza czopki 1 na noc przez 12 dni. PO nich okres i kontrolne usg i tu kolejne złe wieści...torbiel sie nieco zmniejszyła z 42 mm do 36 mm, ale za to w jajowodzie lewym wodiniak 23mm i jakby drugi tuż obok 10mm...dostaje kolejny lek Provera 10mg 2 x dziennie od 15 do 25 dnia cyklu, potem znów okres i kontrolne usg w szpitalu, bo lekarz sugeruje ze bez laparoskopii sie nie obejdzie, choć nawet wspomina o operacji z otwarciem jamy brzusznej by usunąc jajowód...sad nawet nie umiem sobie tego wybrazić. Przez 10 lat byłam w związku z męzczyzną, który jak się okazało nie mógł mieć dzieci, pogodziłam się z tym, potem on nagle ginie w wypadku samochodowym, a mi runła świat, po 3 latach bycia samej w końcu związałam się z innym mężczyzną, planujemy ślub w przyszłym roku i marzymy o dziecku, a tu taka wiadomość...sad
      Czy ktoś z Was stosował wspomagająco zabiegy borowinowe np. okłady?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka