Dodaj do ulubionych

Dzieci jak tipsy

22.04.12, 11:24
Kupiłam wczoraj majowy "Twój styl". Skusiła mnie okładka z piękną ciężarną Agnieszką Maciąg i tytuł artykułu "Młode matki 40+".
A matka 40+ to właśnie ja! Więc tym chętniej rozpoczęłam lekutrę. Trzy dojarzałe kobiety opowiadają o urokach późnego macierzyństwa. W ciepły radosny sposób. Do czasu...

"... Nigdy nie pomyśleliśmy o in vitro. Podświadomie wykluczyłam tę opcję. Mamy prawo do takich osobistych decyzji. Nie chodzi tylko o kwestię wiary, ale z prostej przyczyny: moje ciało odrzuca wszystko co sztuczne. Nawet tipsy mi się nie trzymają. (śmiech). ..."

Autorką tego rozkosznego porównania jest Dorota Chotecka a nawias to już dzieło pani redaktor.

Jutro planuję napisać do obu Pań list i opowiedzić w nim jak bardzo mnie zraniły. Jestem dojarzałą kobietą która w wieku 43 lat ogromnie pragnie mieć dziecko. W tej chwili w laboratorium jednej z klinik leczenia niepłodności dokonuje się mały cud - moja komórka jajowa łączy się z plemnikiem mojego męża i powstaje moje DZIECKO. Jeśli się uda we wtorek będzie już we mnie.
Nie wiem co jest śmiesznego w tym, że nie mogę mieć dziecka choć bardzo go pragnę. Nie rozumiem jak można je porównać do sztucznych paznokci...

Pomyślałam, że napiszę Wam o tym, bo może chciałybyście podzielić się Waszymi spostrzeżeniami i uczuciami. Jeśli uznacie to za ważne mogłabym załączyć link do tego wątku do mojego listu.

Ściskam Was wszystkie a szczególnie te po 40-stce smile
Birgi
Obserwuj wątek
    • kavainca Re: Dzieci jak tipsy 22.04.12, 12:12
      birgi,
      spokojnie, powiem Ci, że ja tez mam bardzo mieszane uczucia co do invintro. Podchodzimy, ale jednocześnie sama czuję, że przeginamy. zapładniamy tylko 2 komórki i nie decydujemy sie na icsi. Ale mamy juz córkę (po iui), więc stać nas na takie granice. To zabawne (choc może takie wyluzowanie podejscie kogos zrani, choc mam nadzieję, że nie), ale powiedzielismy sobie, że napewno będzie z tego jakies dziecko, ale niekoniecznie u nas w domu - jestem przy okazji dawczynią komórek. Nie zdecydowalismy się na isci, to mamy taka dewizę: chcemy dac Panu Bogu szansę ( bez względu na to jak to dziwnie brzmi) ale nie chcemy aby embriolog decydował za Niego. Wierzymy w madrość natury i wszechświata.
      Ale co najważniejsze: nigdy nikogo nie ocenilismy źle, za to że walczy o dzieco, nawet do głowy nam to nie przyszło...poprostu jesteśmy w innej sytuacji...a każdego kto walczy o szczęście wspieramy
      Pisze to wszyskto aby pokazać, że wydaje mi się, że Chotecka nie miała nic złego na myśli.
      Bo tak na zimno: in vitro to sztuczne zapłodnienie i jej to nie leży, bo nie znaczy, że ocenia...może zwyczajnie niezręcznie to zabrzmiało
    • phiona birgi, witaj w klubie! 22.04.12, 16:15
      ja tez zamierzam miec dzidzie, a jak sie uda - to dwie!
    • futerko72 Re: Dzieci jak tipsy 22.04.12, 20:11
      Mając 40 lat i pewien zasób doswiadczeń z IVF, odniosłam się do tego artykułu bardzo nieufnie.
      Nie wierzę żadnej z Pań, która się tam wypowiadała. Kiedyś mądry profesor u którego się konsultowałam odpowiedział na moje naiwne stwierdzenie, że tyle jest w mediach dzieci urodzonych przez matki po 40tce - "większość dzieci celebrytek po 40tce pochodzi z invitro z komórkami dawczyni"
      Tak więc to nie magia jogi, ziół, diety i młodego wyglądu.
      W związku z tym, że cały artykuł do mnie nie przemówił, to tipsy też mnie nie ruszyły.
      • phiona Re: Dzieci jak tipsy 22.04.12, 20:26
        nie sadze, zeby moja prababcia, w gorskiej przedwojennej wiosce z probowki rodzila wink
        po mojej siostrze - w rodzinie pojawil sie wysyp dzieciakow u cioc pod 40-tke. zaden raczej nie z in vitro - byly to dzieci 3-cie i 4-te.
        takze- bez przesady. Twoje klopoty - niekoniecznie musza byc z powodu wieku.
        40 to na prawde nie jest wiele! nie dajmy sie zwariowac!
    • lili2010 Re: Dzieci jak tipsy 22.04.12, 21:36
      a ja się bardzo oburzam...mam córkę, naturalnie poczętą, urodziałam ją w wieku 22 lat, więc teorie o tym, że robiłam karierę, że za późno się zdecydowałam i inne bzdety nie mają tu miejsca, CHCĘI PRAGNĘ drugiego dziecka, sama mam 2 rodzeństwa i nigdy nie chciałam, żeby moje dziecko było jedynakiem, będę podchodzic w tym miesiącu do in vitro bo to jest dla mnie leczenie, to jest dla mnie szansa i medycyna jest po to żeby mi w tym pomóc, moja córka urodziła się w zamartwicy, dostała 2 pkt apg za odcień skóry miałam pozwolic jej umrzec bo Bóg tak chciał? bo niby wg niego taki był jej los?? dziś jest zdrową 9 letnią dziewczynką i kto człowiek, jakiś ma mi dawac wytyczne...jak ja mam życ? nie, nie zgadzam się, po to jest inkubator i wszystkie innne stworzone rękami ludzi urządzenia, żebyśmy mogli sobie pomagac, przecież jakby Bóg nie chciał, który jest wszechmocny to nie dał by ludziom rozumu,żeby mogli wymyślic wszystko, żeby dac życie, tak sobie myślę,że może tym bardziej chce żebym bardziej, chciała, bardziej kochała bo ono ma byc wyjątkowe?? czy to nie wiara ma czynic cuda?...
      • starajacasie82 Re: Dzieci jak tipsy 22.04.12, 22:33
        A mnie się tipsy trzymają, a dzieci coś nie...

        Szczerze to nie wierzę, że taka Chotecka czy inne celebrytki po 40-tce tak sobie czekają na cud i nie podchodzą do in vitra, głupie gadanie. Owszem ja nie rozpowiadam na prawo i lewo o takich planach, ale to wynika przede wszystkim z dziwnej reakcji społeczeństwa na ten temat. Kiedyś nie wiedziałam, że być może taka droga mnie czeka, to mimo wszystko nikogo nie potępiałam, że w taki sposób doczekał się dzieciaczka, wręcz współczułam, że los był taki okrutny, że nie dał dzidzi w sposób naturalny, bo przecież żadna z nas nie decyduje się na in vitro ot tak, po paru miesiącach starań.
        Podejrzewam, że in vitro za jakiś czas będzie czymś naturalnym, tak jak np. przeszczep organów, jednak póki co musimy zderzać się z głupim gadaniem przede wszystkich tych, którzy nie mieli takiego problemu. Wiecie jak to jest, niektóre kobiety tylko popatrzą na chłopskie spodnie i już są w ciąży !!!
        • carolina01 Re: Dzieci jak tipsy 23.04.12, 11:03
          Ja też czytałam ten artykuł i porównanie dzieci z in vitro do tipsów mnie bardzo oburzyło i nie ważne jest dla mnie, kto to mówi czy matka 20,30 czy 40 letnia.Dla mnie takie porównanie jest nie na miejscu, nawet w żartach, tipsy to zachcianka, a niestety in vitro rzadko kiedy jest zachcianką.
          • belvil77 Re: Dzieci jak tipsy 23.04.12, 17:14
            One moze tak sie boją,ze prawda o ich in vitro wyjdzie na jaw,ze przybrały " taką linię obrony".
            Nie twierdzę,ze wszystkie ale cześc z nich na pewno próbowała wspomaganych technik rozrodu,a teraz gdy mają to za sobą odcinają się od tego.
            Mało mnie to obchodzi,cieszę się,ze nie jestem celebrytką i nie drżę na każdym kroku o to ,ze się wyda .
            Przecież sama mam dziecko po in vitro i naturalny cud,a teraz jestem we wczesnej już trzeciej ciaży (po kolejnym IVF),oczywiście nikomu nie chwalimy się tym ,bo uważam ,ze zbędne jest informowanie otoczenia o naszym życiu prywatnym.
            Natomiast osobiście bardzo podziwiam dziewczyny np. Małgorzatę Rozenek,które otwarcie mówią o cudzie jaki je spotkał.
    • franulina Re: Dzieci jak tipsy 23.04.12, 22:31
      Mnie najbardziej zabolało to przekonanie, że dziecko poczęte in vitro jest "sztuczne". To efekt tej upiornej paplaniny medialno-politycznej: można odnieść wrażenie, że takie dzieci to jakieś zdeformowane mutanty, albo pół-roboty, albo cholera wie co.
      Swoją drogą po prostu mnie skręca jak słyszę, że ktoś "w ogóle nie brał pod uwagę in vitro". Oczywiście że nie brał, skoro szybko udało mu się mieć dzieci, skoro żaden lekarz nie powiedział mu, że to jedyne wyjście. Ja też odstawiając antykoncepcję "nie brałam pod uwagę in vitro", zaczęłam brać, jak się okazało, że to konieczne. Jacy ludzie są bezmyślni!
      • kavainca Re: Dzieci jak tipsy 24.04.12, 11:03
        Dziewczyny...kurcze, jakoś tak całą sobą czuję, że to była jedynie niezręczność...czy nie jest trochę tak, że to duże przewrażliwienie w tym temacie tworzy problemy?
        Przepraszam, jeśli kogoś urazi to co napisałam, ale czuję, że to nie było stwierdzenie przeciw in vitro...raczej powiedzenie, że in vitro jest nie dla niej. Tylko tyle. Ja w zasadzie tez czuję, że in vitro jest nie dla mnie i jakaś część mnie tego nie akceptuje...podchodzę, bo chcę dać swojej córce szanse na posiadanie rodzeństwa i dlatego, że chce pomóc innym i oddać komórki. In vitro jest cudem nauki ale nie jest łatwe i przyjemne...trzeba bardzo chcieć i mieć przekonanie,a nie każdy je ma. A że niezręcznie to wyrazila - no cóż...niezręcznie! Lepiej było powiedzieć, że nie chce się niczego na siłę, albo wbrez naturze i już.
    • birgi Re: Dzieci jak tipsy 25.04.12, 12:22
      Witajcie,

      Dziękuję wam bardzo za wszystkie komentarze.
      Listu jeszcze nie napisałam, bo pomyślałam że muszę ochłonąć i napisać go na spokojnie a nie pod wpływem wzburzenia.

      Kavainka, pozwolę sobie odnieść się do Twoich postów, bo piszesz w nich o zupełnie innym od mojego spojrzeniu na ten tekst.

      Przede wszystkim ja również szanuję decyzję innych kobiet o ich sposobie walki o macierzyństwo. Nic mi zresztą do tego. Jestem osobą tolerancyjną, a tolerancja to właśnie akceptacja inności. To że nie ich nie rozumiem, ale że ich nie podzielam to już co innego.
      Akceptuję Twoją decyzję - choć jej kompletnie nie rozumiem. Jest Twoja i na pewno dogłębnie przemyślana.
      Akceptuję decyzję Choteckiej do rezygnacji z in-vitro. Cóż zresztą miałaby powiedzieć skoro od kilku lat oboje z mężem prowadzą krucjatę przeciw ateizmowi i obsesyjnie wręcz opowiadają o swoim nawróceniu. I gdyby na tym poprzestała i powiedziała że nie zdecydowali się na in-vitro z pobudek religijnych to byłoby ok. Jednak ona postanowiła znaleźć sobie dodatkowy "niereligijny" powód. Myślę że ten "zabawny" argument wymyśliła już wcześniej na potrzeby niewygodnych pytań. Wiadomo jaki jest stosunek kościoła do wspomaganego rozrodu. To że ona porównuje dzieci z in-vitro do plastikowych paznokci, moim zdaniem, wynika właśnie z jej obsesyjnego katolicyzmu. Dlatego ten niby "śmieszny" powód jest tak naprawdę złośliwo-ironiczny i ma wydźwięk pejoratywny. Wg mnie nie ma tu żadnej przypadkowości. Ona po prostu tak widzi in-vitro - sztuczność stworzoną wbrew woli Boga sad.

      Pozdrawiam
      Birgi
      • jeza_bell Re: Dzieci jak tipsy 25.04.12, 12:37
        ten niby "śmieszny" powód jest tak naprawdę
        > złośliwo-ironiczny i ma wydźwięk pejoratywny.

        To tylko Twoje subiektywne uczucie.

        Zbyt się nakręciłaś i przesadzasz.

        Czytałam w/w tekst i nie widzę w nim nic obraźliwego- ot, kobieta dojrzała, która cieszy się ze swojego spóźnionego macierzyństwa.

        Ps sama jestem po 3 cyklach ivf, więc trochę znam się na temacie wink
        • birgi Re: Dzieci jak tipsy 25.04.12, 12:49
          Oczywiście że to moje subiektywne uczucie. Cały czas o tym piszę. Dlatego też prosiłam żeby inni się wypowiedzieli - chciałam ocenić czy tylko ja to tak widzę. W tym temacie, myślę że nigdy nie będę obiektywna - bo niby jak, skoro mnie bezpośrednio dotyczy.

          Rzeczywiście, nakręciłam się bo czytałam to w momencie kiedy kiedy moje dziecko powstawało, a teraz, od wczoraj mam tę "sztuczność" we własnej macicy. Dlatego też napisałam że muszę poczekać z listem - żeby nabrać dystansu.

          I właśnie o to chodzi, co osoba to inne spojrzenie. Ja widzę ten tekst zupełnie inaczej.

          Skoro jesteś po 3 ifv i znasz się na temacie, to przecież sama wiesz że zarodki które miałaś podawane były połączeniem żywych komórek Twojej i Twojego męża, a nie plastikowym cyborgiem wink.

          Pozdrawiam
          Birgi
      • kavainca Re: Dzieci jak tipsy 25.04.12, 12:45
        Jakoś zapomniałam o kościelnym aspekcie sprawy...może faktycznie...nie wiem
        Brigi, czego nie rozumiesz w moim podejściu?
        • birgi Re: Dzieci jak tipsy 25.04.12, 12:56
          Nie rozumiem tego, że mając 27 pęcherzyków i pewnie nie mniej komórek jajowych, czyli mając niemal 100% szanse na ponowne macierzyństwo, świadomie z nich rezygnujesz.
          Ale pamiętaj, nie oceniam. Akceptuję Twoją decyzję. Tylko po prostu ja byłabym przeszczęśliwa z takiego daru od losu i wykorzystała go na maxa. Ale to ja... smile. A ja wydzieram naturze z po jednej komórce z mojego jedynego jajnika...

          Pozdrawiam
          Birgi
          • kavainca Re: Dzieci jak tipsy 25.04.12, 13:15
            najważniejsze jest to, że nie chcemy mnożyć i zamrazać zarodków. Nie mamy mozliwosci ich wszystkich przyjąć dlatego nie chcemy aby powstały. Damy sobie szanse z dwoma komórkami, ale emocjonalnie nie możemy sobie pozwolić na inne rozwiązanie. Nie chcemy też oddawać do adopcji. Moja przyjaciółka ma blixniaki i 5 embrionów z zamrażarce i ma poważny ból głowy.
            Druga sprawa to rezygnacja z ICSI na rzecz INV.
            Maż na 50% uszkodzonej chromatyny jadrowej nasienia. Chcemy aby natura sama zdecydowała. Nie darowalibysmy sobie gdyby dziecko urodziło się chorę a decydowal o tym embriolog. To pewnie irracjonalne, ale tak już mamy.
            Tylko pamietaj tez o tym, że nie walczymy o pierwsze dziecko, bo wtedy pewnie tak byśmy o tym nie mysleli.
            • birgi Re: Dzieci jak tipsy 25.04.12, 13:47
              Kavainka,

              Dziękuję za wyjaśnienie Waszej decyzji. Staram się zrozumieć ale ciężko mi idzie wink. Je też mam już dziecko i teraz walczę o drugie. I ten argument do mnie nie przemawia. Zrozumiałam na czym polega problem i dlaczego ivf bez icsi. Ale dalej nie mogę pojąć czemu nie zamrozicie w takim razie komórek jajowych? Wszystkie oddasz oprócz tych dwóch? Ja bym podzieliła pół - na pół wink.
              Kochana, nie bierz tego co tu piszę jako ataku na siebie. Absolutnie też nie oceniam! Ja po prostu postąpiłabym inaczej.

              Pozdrawiam
              Birgi
              • kavainca Re: Dzieci jak tipsy 25.04.12, 14:07
                nie biorę, poprostu wiem, ze nasze motywacje są troche inne niz większości tu...czasami az mi głupio przed Wami, że pomyslicie, że to jakaś nonszalancja z mojej strony czy coś
                Postanowilismy, że to będzie nasz ostatni raz w kliniką... chcemy normalnie żyć...to jest poprostu kres naszych działań prokreacyjnych. Potem już będzie tylko radosny sex smile
                • birgi Re: Dzieci jak tipsy 25.04.12, 15:31
                  No tak..., perspektywa radosnego sexu do mnie przemawia wink.

                  Pozdrawiam
                  Birgi (póki co ze szlabanem na sex ;/)
                • dagmara-k Re: Dzieci jak tipsy 25.04.12, 22:45
                  kava,,pamietasz ile mam dzieci i zarodkow z 40 pecherzykow? zycze wam otwartego myslenia w momencie ostatecznej decyzji i powodzenia, zeby w waszym, a nie tylko innych domach, pojawilo sie to drugie dziecko.
                  ja tam tez nie rozumiem twojej decyzji,ze tylko 2 a reszta dla innych, a dokladniej tej czesci "dla innych", ale to juz wiesz.

                  ja to juz chyba umiem na takie teksty jak choteckiej powiedziec, ze fajnie miec dziecko tak sztuczne, ze az nienaturalnie piekne;P
                  • kavainca Re: Dzieci jak tipsy 26.04.12, 10:30
                    to było tak: chcieliśmy jeszcze raz jedyny spróbować postarać się o dziecko, ale tylko na 2 pecherzykach - o motywach juz pisałam. A potem przyszło mi do głowy, że moge komus pomóc - stąd silna stymulacja. Ja mogłabym zrobic któtką stymulacje merionalemi i ze 2-3 oocyty by były. Ten cały długi protokół jest tylko po to aby dac komus sznanse na macierzyństwo...takie było założenie. I...tego to juz napewno nikt nie zrozumie smile...in vitro przeraża mnie tak bardzo, że gdyby nie to że ktoś czeka na te komórki, wycofałabym się w połowie drogi...chyba więc to najlepsze rozwiazanie dla mnie.

                    Teraz jeszcze zastanawiamy się nad zamrożeniem ewentualnej pozostałosci z mojej połwy oocytów. Jesli będzie ok 4-5 to bedziemy rozważać.

                    Wierzę, że stanie się to, co dla nas najlepsze smile
                    • dagmara-k Re: Dzieci jak tipsy 26.04.12, 22:58
                      ano, pojelasmile
                      mnie sama procedura nie przeraza wcale, gdyby nie zdrowie zrobilabym to znow. przeraza i przerazala zawsze ewentualnosc mania juz kilkoro dzieci i mania jeszcze kilku zarodkow. dlatego na etapie zaplodnienia odetchnelam z ulga, ze mialam ich tak malo. ja z tych co nie moga oddac nikomu komorki ani zarodka.
          • belvil77 Re: Dzieci jak tipsy 25.04.12, 13:16
            Birgi ,popieram Cie w 100%.
            Dziecko ,to dziecko.Ja na świecie już mam dwójkę ,tak jak pisałam jedno po IVF, drugie udało się naturalnie ,(trzecie w brzuchu po IVF).I niby jak miałabym traktowac swoje dzieci?Podzielić je ?Ty siedzisz tu ,bo jestes po IVF ,a Ty tu .Dodam tylko,ze są wspaniali i przez te lata kiedy są już z nami nigdy nie zdazylo nam się spojrzeć na nich przez pryzmat ICH poczęcia.Niewolno dyskwalifikować dzieci ,a juz n apewno nie z takiego powodu.Moi chlopcy nigdy się nie dowiedzą jak to było na początku,sa moi ,mądrzy ,grzeczni i bardzo ,bardzo ich kocham i nikt nie ma prawa porównywac dziecka z IVF do tipsów itp.
            Życzę powodzenia i trzymam kciuki
          • jeza_bell Re: Dzieci jak tipsy 25.04.12, 16:15
            birgi napisała:

            mając 27 pęcherzyków i pewnie nie mniej komórek jajowych,
            > czyli mając niemal 100% szanse na ponowne macierzyństwo, świadomie z nich rezy
            > gnujesz.

            Miałam podobnie i to za każdym razem podczas stymulacji do in vitro.
            Dziecka z tego nie było ani jednego pomimo 9 crio transferów z pozostałych mrożonych zarodków dobrej klasy.
            Więc Twoje100% jest troszkę na wyrost.

            Działasz pod wpływem emocji smile
            • birgi Re: Dzieci jak tipsy 25.04.12, 16:25
              jeza_bell napisała:

              > Miałam podobnie i to za każdym razem podczas stymulacji do in vitro.
              > Dziecka z tego nie było ani jednego pomimo 9 crio transferów z pozostałych mroż
              > onych zarodków dobrej klasy.
              > Więc Twoje100% jest troszkę na wyrost.

              Niezupełnie - u mnie z 9 zarodków jeden został i mam syna smile A biorąc pod uwagę fakt, że Kavainka ma już dziecko więc prawdopodobieństwo ponownego zajścia w ciążę jest spore. Oczywiście napisałam o niemal 100% szansie przez pryzmat własnych doświadczeń. Jak zwykle należy wziąć pod uwagę że to jest moja subiektywna opinia wink.
              >
              > Działasz pod wpływem emocji smile

              To już wiem, mówiłaś mi to 4 godziny temu smile

              Pozdrawiam
              Birgi
              • jeza_bell Re: Dzieci jak tipsy 25.04.12, 16:45
                birgi napisała:

                A biorąc pod uwag
                > ę fakt, że Kavainka ma już dziecko więc prawdopodobieństwo ponownego zajścia w
                > ciążę jest spore.

                Też nie do końca.
                Zanim zaczęliśmy myśleć o in vitro byliśmy już rodzicami, więc "powinno" być z górki. Nie było.
                Kilka miesięcy po ostatnim 9 nieudanym transferze zaszłam naturalnie w ciążę- urodziłam dziecko a po 1,5 roku jeszcze jedno.
                Nie ma reguły
                • birgi Re: Dzieci jak tipsy 26.04.12, 11:35
                  W sobotę, podczas punkcji to lekarz powiedział mi o tej zależności - że bycie w ciąży i urodzenie dziecka "ułatwia" zajście w kolejną. Ale może tak tylko mówił, żeby dodać mi otuchy i uspokoić...

                  Pozdrawiam
                  Birgi
                  • kavainca Re: Dzieci jak tipsy 26.04.12, 12:08
                    statystycznie jest dowodem, że możesz mieć zdrowe potomstwo
                    • dagmara-k Re: Dzieci jak tipsy 26.04.12, 23:02
                      tym sie pocieszam, bo jesli sie znow uda bede w ciazy 5 raz.

                      z ta iloscia komorek to u kazdego roznie, u mnie polowa pecherzykow pusta, a z tego co pelne polowa do wyrzucenia z powodu wad,niedojrzalosci,degradacji jeszcze przed zaplodnieniem. 40 pecherzy, jedna corka, jeden blastocysta.
                      • kavainca Re: Dzieci jak tipsy 27.04.12, 08:25
                        Powedzieli, że u mnie szacują na jakies 13-14. Mam nadzieję, że będzie choc z 7-8 bo wg mnie biorczyniki i płatniczce należy sie te 5-6. Jutro punkcja - sie okaże.
                        • dagmara-k Re: Dzieci jak tipsy 27.04.12, 23:51
                          mam nerw chyba za ciebie... ty mowisz ze robisz tak, bo spekalas, a dla mnie to cholerna odwaga... zaplodnic tylko 2 swoje a 5-6 oddac.. wow...
                          • kavainca Re: Dzieci jak tipsy 29.04.12, 07:47
                            jest po punkcji:19 pęcherzyków z czego 17 pełnych.
                            2 do zapłodnienia klasycznie, 6 zamrożonych (chyba dzięki temj rozmowie postanowiliśmy zamrozić smile jak by nie były nam potrzebne to 6 z pewnością kogoś ucieszy), 9 poszło w świat
                            Czekam na telefon z kliniki - czy transfer będzie.
                            • birgi Re: Dzieci jak tipsy 29.04.12, 11:07
                              Hej Kavainka,

                              Gratuluję wyniku! Naprawdę imponujący smile. Ściskam mocno kciuki za zapłodnienie i dobre wieści z kliniki.
                              Cieszę się że nasza rozmowa tutaj na coś się przydała. Mam głęboką nadzieję że Twoje zamrożone komórki przydadzą się innym a nie Wam wink, ale z drugiej strony będziesz może miała poczucie że zrobiłaś wszystko. Najgorzej przecież żałować że się czegoś nie zrobiło... smile.

                              Ściskam i powodzenia
                              Birgi
                              • kavainca Re: Dzieci jak tipsy 30.04.12, 19:08
                                smile
                                mam w brzuchu 3 i 4rokomórkowe zarodki. Oba klasy I. Jestem ciut przerażona ilością, choć wiem, że to poczatek drogi. Czuję sie wyśmienicie,od dziś żadnych dolegliwości po punkcji. Nawet fitness przed transferem zaliczyłam smile
    • lilipopady Re: Dzieci jak tipsy 30.04.12, 11:31
      Ja wcale tak nie odebralam tej wypowiedzi - ze dzieci jak tipsy , raczej jako jej swiatopoglad - ze dzieci z in vitro to dla niej cos niezgodnego z natura czego ona by nie przyjela. To nie ma zadnego znaczenia i mysle ze ona nikogo nie chciala pouczac czy krytykowac. Jest tez wiele czterdziestokilkulatek zachadzacych naturalnie - czesto te co nigdy dzieci miec nie chcialy a tu nagle wielka milosc i dzieciatko w wieku 40 lat smile) dla mnie nie ma znaczenia w jaki sposob mi uda sie miec dziecko - gdyby wysylali w tym celu na marsa na mieisac a ja bym sie kwalifikowala - polecialabym ! Wszyskie metody ktore sa zgodne z naszym sumieniem sa dobre i na pewno nikt nie bedzie mi mowil co moge , powinnam - bo on tak to widzi. Trzymajcie sie i nie przejmujcie sie innymi bo nikt nie przezyl tego co wy i w waszej skorze nie byl smile
      • mrs_ka Re: Dzieci jak tipsy 13.05.12, 22:42
        Odebrałam tę wypowiedź podobnie jak autorka topiku. Dziecko jest podmiotem, nie przedmiotem. Porównanie do tipsów nie jest przypadkowe zważywszy na pozostałe wypowiedzi Choteckiej i jej męża o in vitro.
    • katarzyna.br Re: Dzieci jak tipsy 16.05.12, 12:17
      Witaj, biorąc pod uwagę, że Pani Maciąg ma już jedno dziecko - starszego syna- chyba nastolatka, myśl o in vitro mogła wykluczyć,ale dla osób nie posiadających ani jednego dziecka - in vitro to jedyna szansa. A porównanie tego tego do operacji zakładania sztucznych tipsów wydaje się bardzo niefortunne.
    • kleopatrazone Re: Dzieci jak tipsy 16.05.12, 13:26
      Myślę, że Chotecka nie miała nic złego na myśli... Czasem ludziom, którym bez problemów coś się udaje trudno zrozumieć innych, którzy akurat z daną rzeczą mają problem... Myślę, że powinnaś się cieszyć swoim przyszłym macierzyństwem, a nie zajmować takimi drobiazgami! Dodam też, że ostatnio widziałam film dokumentalny o zapłodnieniu in vitro - zabiegach wykonywanych w Indiach, tylko w tym przypadku były zapładniane kobiety po 70... bo niby w Indiach wierzy się, że dzieci przynoszą szczęście, a tym kobietom bez leczenia in vitro nie udało się nigdy mieć dzieci... To był naprawdę dziwny widok jak 70 letnia babcia karmi niemowlaka piersią... Ale to taka dygresja ... pozdrawiam wink
      • grace_amazing Re: Dzieci jak tipsy 16.05.12, 13:52
        ok, ale czy gdyby zdrowa trzydziestka powiedziała "chemioterapia? nie sądzę, to nie dla mnie, uwielbiam swoje puszyste loczki i nigdy nie zamieniłabym ich na perukę, hahaha!" byłybyście też tak wyrozumiałe?
        Sorry, nie masz o czymś pojęcia i nigdy się tym nie interesowałaś, to nie chrzań po próżnicy co ślina na język przyniesie, bo możesz kogoś serio zranić. Nie ma różnicy, czy bucerski tekst będzie adresowany do niepłodnych, chorych onkologicznie czy jeżdżących na wózkach. Bucerka to bucerka.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka