Dodaj do ulubionych

Crio na cyklu naturalnym

02.06.12, 13:16
Szukalam na forum,ale w sumie jest niewiele informacji na temat crio.
Prosze podzielcie sie swoimi doswiadczeniami,czy bralyscie jakies leki na cyklu naturalnym,jesli tak,to jakie?
Czy przygotowywalyscie jakos specjalnie do crio?
Moze sa tez jakies dziewczyny,ktore doczekaly sie pociech. Wiem,ze w przypadku crio jest nizsza szansa na sukces,dlatego bardzo potezba mi slow otuchy i nadzieji. Z gory dziekuje.
Obserwuj wątek
    • kotki_trzy Re: Crio na cyklu naturalnym 02.06.12, 13:39
      Ja też chciałam przyłączyć się do pytania smile, gdy byliśmy w klinice, lekarz od razu mówił o zastrzykach za 4 tys. (jakby to było najważniejsze) i z tego szoku nawet no nie zapytałam, czy można na cyklu naturalnym, ewentualnie wspomóc się samym clo, żeby choć 2 pęcherzyki wyhodować?? chciałam już wcześniej zapytać,ale jakoś nie miałam śmiałości, jednak to prawda, że w grupie raźniej smile
    • rozowa_pelargonia Re: Crio na cyklu naturalnym 02.06.12, 14:18
      Ojej, tak sie spieszylam,ze wkradly sie byki. Mialo byc :nadziei i potrzeba.

      Kotki 3-witaj. A masz regularne cykle?
      Mnie od razu lekarz doradzal crio na naturalnym,bo mam regularne miesiaczki. Zadnych lekow,nawet po transferze,co mnie martwi,bo myslalam,ze chociaz progesteron bede brala.
      • kotki_trzy Re: Crio na cyklu naturalnym 02.06.12, 14:25
        Mam regularne i mam owulacje, tak myślę smile ja miałam już dwie iui, i biorąc clo, doczekałam się trzech jajeczek, ale i tak nic z tego nie wyszło, dlatego chcemy choć raz spróbować inv, ale mi nawet nie wspomniał o inv na cyklu naturalnym od razu o zastrzykach kupionych w klinice, gdyby nie to że poczytałam w necie, że jakaś para miała na cyklu naturalnym, nie miałabym nawet pojęcia że można... już na wstępie podpadł mi ten lekarz. Powodzenia Ci życzę smile, może nam tu koś coś podpowie więcej smile
        • rozowa_pelargonia Re: Crio na cyklu naturalnym 02.06.12, 14:59
          Zaraz,zaraz,wydaje mi sie,ze sie nie zrozumialysmy.

          Ja podchodze do crio,ktore jest transferem embrionow uzyskanych z in vitro poprzedniego (nieudane,zakonczone ciaza biochemiczna). Crio moze byc na cyklu naturalnym lub stymulowanym (lekami).
          Jezeli jeszcze nie podchodzilas do in vitro,to obawiam sie,ze bez zastrzykow sie nie obedzie. Musisz wyhodowac odpowiednia liczbe komorek jajowych,zeby bylo co zapladniac. Powodzenia i pytaj,jesli masz jakies watpliwosci.
          • kotki_trzy Re: Crio na cyklu naturalnym 02.06.12, 15:15
            Ja chyba jestem kompletnie zielona, dopiero byliśmy tam raz, sama nie wiem o co pytać, bo nic chyba nie wiem smile, tak sobie to wymyśliłam, że skoro na clo miałam 3 komórki, to czy nie można by było po prostu tylko tych zapłodnić, ja pewnie nie chciałabym podchodzić kilka razy raz, góra dwa, jeśliby jakieś zostały na raz następny, nie wiem czy tak można? dobrze, że piszesz, bo te moje pytanie chyba jakieś głupie są...
            • rozowa_pelargonia Re: Crio na cyklu naturalnym 02.06.12, 15:34
              Komorek musisz wyhodowac wiecej.Nie wszystkie sie zapladniaja, rozwijaja odpowiednio,niektore sie nie nadaja do transferu.
              Ja mialam 18 komorek jajowych.Zaplodnilo sie 12. Dobrze rozwijalo sie 7.
              Jeden zarodek mi podano,6 jest zamrozonych.
              7 z 18 to jakies 40%.
              Z twoich trzech nie byloby co podawac/zamrazac.
              • kotki_trzy Re: Crio na cyklu naturalnym 02.06.12, 16:01
                Może to i lepiej, bo trochę mniej niechęci mam do tego lekarza smile dzięki za informację, ale napisz proszę jeszcze co masz na myśli, pisząc o crio na naturalnym cyklu? ja oczywiście myślałam, że kolejnym razem to po prostu jest podanie i już, rozumiem, że znowu trzeba się jakimiś lekami faszerować, koniec świata, ogromnie długa droga przede mną, ta edukacyjna też smile
                • rozowa_pelargonia Re: Crio na cyklu naturalnym 02.06.12, 16:15
                  Nie przejmuj sie i pytaj.Nik nie wie tych rzeczy od razu. Niestety wiedze nabywa sie w wyniku doswiadczen,ktorych zycze ci jak najmniej,bo im krotsza droga do malenstwa...
                  Ale do rzeczy-
                  zeby podejsc do crio musisz miec zamrozone embriony.
                  Na cyklu naturalnym (warunek-regularne cykle), nie bierzesz lekow,masz monitoring,zeby stwierdzic owulacje i 3-5 dni po owulacji nastepuje transfer (w zaleznosci od tego,jak dlugo hodowane byly embriony przed zamrozeniem).
                  Na stymulowanym nieregularne cykle) bierzesz leki i zastrzyki,latwiej jest wtedy taki cykl kontrolowac i po stwierdzeniu owulacji nastepuje transfer. Nie wiem,jak to dokladnie jest z tymi lekami,dlatego wlasnie zalozylam ten watek.
                  Mam nadzieje,ze ci sie to przyda i pytaj,nie ma sie czego wstydzic.
                  Sa jakies dziewczyny po crio? Moze pomozecie -jak to jest z tymi lekami?
              • projekt_matylda Re: Crio na cyklu naturalnym 05.06.12, 14:33
                poprawka - ja wyhodowalam raptem 4 komorki, z czego 3 sie zaplodnily, 1 poszedl do transferu, dwa do mrozenia. Nie zawsze trzeba, a nawet nie powinno sie doprowadzac to hiperstymulacji. Tak naprawde wystarczy JEDNA komorka zeby sie udalo!
                • natkat02 Re: Crio na cyklu naturalnym 06.06.12, 09:19
                  dziwne, dzis bylam na usg i dzis mi dr powie po wyniku z LH kiedy transfer, ale wypisal mi recepte na duphaston, encorton i luteine. a w maju bralam tylko duphaston 3x1, ciekawe czemu teraz dal mi jeszcze luiteine i encorton....oczywiscie od razu sie zastanawiam, czy w maju sie nie udalo bo nie mialam tych lekow?smile
    • kotki_trzy Re: Crio na cyklu naturalnym 07.07.12, 23:51
      Hej dziewczyny, jesteście już po transferach? Ja jestem w trakcie stymulacji, rzeczywiście lekarz też namówił mnie na zastrzyki, bo koszt i tak już wysoki i punkcja i znieczulanie i przecież różnie może być, wcale nie powiedziane, że uda się od razu, ani, że wogóle się uda... Prawdę mówiąc to wszystko jest dla mnie tak nierealne, że najchętniej bym gdzieś uciekła i przespała ten czas, tyle mam obaw, a to przecież początek drogi. No ale jak już u niego siadłam to męczyłam go pytaniami chyba z godzinę smile, no i nawet wydał nam się sympatyczniejszy niż na początku, ale to tyle jeśli chodzi o miłe odczucia smile, cała reszta podoba mi się dużo mniej! Chciałam Was jeszcze zapytać, bo bardzo boję się mrożenia zarodków i chciałabym ewentualnie zapładniać tylko dwie komórki, myślicie, że to ma sens... zastanawiam się, jaka część komórek się zapładnia, a potem dzieli, wiecie może coś więcej, miałyście też takie obawy, czy to ja jestem jakaś dziwna... napiszcie proszę kilka słów, ja nawet jak nie piszę to zaglądam często i mocno trzymam kciuki, żeby Wam się udało, pozdrawiam
      • adormidera1 Re: Crio na cyklu naturalnym 08.07.12, 10:31
        kotki trzy a czemu sie boisz zamrazania? wiesz to jest tak ze nie wiadomo nigdy ile sie zapłodni, a jak sie zaplodnią to ile się podzieli, a jak się podzialą to ile się zatrzyma w dzieleniu itd itp. wiec aby nie przechodzic stymulacji pobrania itd za każdym razem dobrze jest miec mrozaczki, taniej szybciej, a czasem jest tak ze świeży transfer nie wychodzi a mrozaki skutkują ciążą.
        do crio jest mnie leków, jeśli ma się prawidłowe cykle to do momentu transferu leków czasem nie dają - warunek - prawidłowe poziomy estro i progest, bo one a głównie estro przygotowuje śluzówe do implantacji, po transferze dają progesteron, on warunkuje jest niezbędny do prawidłowej implantacji, a jak nie było owulki w tym cyklu co podali mrozaka to progesteronu w organizmie bedzie za mało. ot tak to jest z tymi lekami
        • kotki_trzy Re: Crio na cyklu naturalnym 10.07.12, 10:27
          Już kiedyś dawno temu, gdy myśleliśmy tak teoretycznie z mężem o inv, stwierdziliśmy zgodnie, że gdyby kiedyś nas to dopadło zapłodnimy tyle komórek, żeby w razie czego móc wszystkie przyjąć na raz. Wtedy to była teoria, wiadomo, poglądy weryfikują też okoliczności, ale ponieważ jestem już mamą, nie wiem czy chciałabym podchodzić do inv do skutku, chcę, żebyśmy za kilka lat nie żałowali, że nie spróbowaliśmy, rozumiem dziewczyny, które chcą mieć jak najwięcej mrożaczków, żeby mieć większe szanse, jej ale ja zarodków nie chciałabym oddawać do adopcji... Jakiś czas temu pisałam, że oocytów pewnie też nie, teraz myślę, że to tylko połowa materiału genetycznego, resztę daje tata, najczęściej biologiczny, więc to łatwiejsza decyzja (zawsze dzidzia mniej wad po nas odziedziczy smile ).
          To wszystko to tak delikatna i trudna materia, że ciężko mi nawet ubrać w słów to o czym myślę. Napisałam kilka zdań i je wykasowałam, więc chyba moje obawy są tak duże, że nawet na anonimowym forum ciężko o nich pisać... jej strasznie jestem pogmatwana z moimi lękami smile
    • adormidera1 Re: Crio na cyklu naturalnym 08.07.12, 12:30
      to jeszcze znalazłam:
      FET during a natural cycle

      If a woman has regular, ovulatory menstrual cycles, a frozen embryo transfer can be performed without the use of hormone preparation. Several studies have shown that the pregnancy rates in natural FET cycles are equivalent to that of hormone prepared cycles. In practice however, these cycles are much more difficult logistically to perform.



      In the section above, it was stated that there is a precise window of implantation for transferring frozen embryos. This must be maintained in a natural FET cycle as well. This requires precise determination of the time of ovulation. This can be done by using a home ovulation predictor kit. However, as anyone who has ever used these kits knows, it is sometimes difficult to read them accurately. Although the instructions accompanying the ovulation kits usually recommended that women test the urine once each morning, for FET cycles we recommend testing in the morning and evening. It is also possible to monitor natural cycles using blood tests and ultrasounds just as we do for a hormone prepared frozen embryo cycle.



      Unfortunately, during a natural cycle, we cannot control the day of ovulation. If the day of embryo thaw and transfer falls regularly on a Sunday or holiday, the laboratory staff will become very unhappy.


    • piegoosek Re: Crio na cyklu naturalnym 11.07.12, 10:47
      dziewczyny, mam blizniaki (5,5l) i teraz jestem w ciazy z kriotranferu na cyklu naturalnym - w obu przypadkach! przy pierwszej ciazy bralam Encorton, clexane o oczywiscie progesteron (utrogestan), teraz nie bralam nic! kilka razy podchodzilam na progynovie, ale nie udawalo sie. a na naturalesie i owszem wink takze, nie traccie nadzieii wink
      • angel1333 Re: Crio na cyklu naturalnym 12.07.12, 16:40
        Dałaś mi nadzieje! W poniedzialek mam crio na naturalnym cyklu. Mam nadzieje ze sie uda bo to moja ostatnia jedyna szansa. Po transferze bede brac luteine i estrofen. Mial byc do tego jeszcze encorton ale odrzucili mi poniewaz nie moge go brac (poprzednie transfery na encortonie i dostałam arytmii serca). Jesli jest Was wiecej ktorym udalo sie z crio na naturalnym cyklu to piszcie, dodajcie otuchy, wiary...!!!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka