Dodaj do ulubionych

Mysli niepoukladane...

06.07.12, 04:16
Czyli co Wam przyszlo do glowy gdy odkrylyscie powod dlaczego wciaz sie staracie.
Mysli sa tym czego wbrew pozorom wcale nie kontrolujemy. Podaja nam milion rozwiazan i to dzieki naszym zdolnoscia analitycznym i naszym morale podejmujemy decyzje ktore z nich wybierzemy.
Stad pisze o MYSLACH NIEPOUKLADANYCH - tych o ktorych nie wspomnielibyscie Waszym mezom/ zonom / parterom by ich nie urazic/skrzywdzic, a ktore mimo wszystko sie pojawiaja w waszych glowach. Moze i z nienacka. Zaskakujac nas same jak przebiegle, sprytne, perfidne lub amoralne potrafia byc.

U nas okazalo, ze to problem plemnikow. W trakcie rozmowy z mezem dowiedzialam sie ze jak na razie nie chce slyszec o adopcji bo chce miec swoje dzieci (patrz = takie piekne i madre jak on wink ). Tak wiec idziemy po IUI/ IVF i jak sie nie uda to potem IUI z dawca plemnikow. Dawca plemnikow, wedlug mojego lubego powinnien byc jego wujek - wygladaja jak dwie krople wody tyle ze 10lat roznicy, lub ostatecznie jego ojciec.

Rozmyslajac nad tym wszystkim przyszlo mi miedzy innymi do glowy, ze skoro mam miec syna z jego wujkiem, to taniej finansowo, bilogicznie i nerwowo wyjdzie kupic bilet do Francji, upic sie z nim i go po prostu przeleciec kilkakrotnie w odpowiodnim momencie cyklu... Wujek obecnie wolny strzelec wiec jego rodzinie bym nie zaszkodzila. Pytanie tylko czy za czy bez wiedzy meza/wujka i czy moje malzenstwo by taka zdrade fizyczna przetrwalo.
Przelcenie tescia odrzucilo mnie emocjonalnie, moralnie i fizycznie.

Przeanalizowalam tez w mysli wszystkich moich i meza przyjaciol/kolegow ktorzy mieszkaja daleko a sa fizycznie/ intelektualnie podobni do mojego meza, i czy w odpowiedniej sytuacji udaloby mi sie zaprosic ich do lozka w celu prokreacyjnym ale bez ich zgody na potomstwo. Lub tez oficjalnie ich poprosic o bycie donorem spermy.

Po przeanalizowaniu wszystkich opcji jakie mi przyszly do glowy doszlam do wniosku, ze seks z wujkiem jest najbezpieczniejszy bo dziecie byloby najprawdopodobniej podbone do meza (a to = instynktowi ojcowskiemu i wiekszemu zaangazowaniu w rodzicielstwo) i w razie czego nawet test DNA by nie wykryl ktorego z nich to dziecko. Problem w tym, ze jesli maz i wujek sa do siebie tak podobni to moze byc i tak, ze i wujka plemniki nie sa na tyle dobre by zajsc w ciaze za jednym zamachem. A przeciez nie moge latac do Francji co miesiac wink

z psychologicznego punktu widzenia wydaje mi sie fascynujace do jakich pomyslow jestem zdolna w sytuacjach krytycznych.

A wy? Macie jakies niepoukladane mysli na sumieniu?

Obserwuj wątek
    • lili2010 Re: Mysli niepoukladane... 06.07.12, 08:28
      hehe zjeb.. sty tekst wink miałam takie myśli dziwne parę razy, mój mąż też, mam już jedno dziecko i przy poczęciu problemu nie było, przyczyn niemożności posiadania drugiego dziecia nie znaleziono, więc mój małż pewnego pięknego dnia wymyślił, że nasza córka może nie jest jego tylko identycznie wyglądającego brata ;-D, początkowo strzeliłam focha a co on mnei posądza, ale odgryzłam się czy mam teraz sobie z bratem zrobic drugie ;-p. Ostatecznie udało się po pierwszym IMSI. Gorzej by było jakby wujek Twojego męża domagał się później dziecka ;-/ więc z obawy chyba jednak dawca anonimowy jest najbezpieczniejszy.
      ,
    • 3trzydziestka Re: Mysli niepoukladane... 06.07.12, 09:52
      Super wątek i super refleksje. Myślę, że każdej z nas przychodzą do głowy takie pomysły, tylko często nie chcemy się do tego przyznać nawet przed sobą.
    • ania.lnu Re: Mysli niepoukladane... 06.07.12, 19:56
      To były jeszcze poczatki naszych starań, zanim trafilismy do kliniki leczenia niepłodności. Chodziłam do zwykłego gina na monitoring owulacji. Przy kolejnej wizycie powiedział, że, pęcherzyk piękny i za jakieś kilka godzin powinien peknąc. No a mój chłop na wyjeździe...Matko, ja byłam gotowa normalnie pierwszego lepszego gościa zaciągnąc do bramy i zgwałcic. Skończyło się na przeryczanym wieczorze.
      • katiko Re: Mysli niepoukladane... 06.07.12, 21:58
        Aniu, przykro mi bardzo za tamten dzien.
        Tez bym to pewnie mocno przeryczala.
    • rokitka00 Re: Mysli niepoukladane... 06.07.12, 20:41
      W życiu nie przyszło mi do głowy żeby przespać się z wujkiem mojego męża, czy kimkolwiek innym.
      • katiko Re: Mysli niepoukladane... 06.07.12, 21:56
        he, he...

        to pewnie dletego, ze wujek Twojego meza nie wyglada jak jego obraz za 10 lat i nie jest od Ciebie starszy tylko o 6 lat. Wujek mojego meza to bardziej jak jego brat niz wujek. Mial ostatnio dziwuche mlodsza ode mnie a rok temu bawilismy sie razem w pubie na sylwka.

        Wczesniej tez mi nie przyszlo do glowy ale skoro maz doszedl do wniosku, ze jego wujek bylby najlepszym dawca plemnikow to nic juz nie bylo w stanie powstrzymac moich mysli
      • ania.lnu Re: Mysli niepoukladane... 07.07.12, 08:34
        rokitka00 napisała:

        > W życiu nie przyszło mi do głowy żeby przespać się z wujkiem mojego męża, czy k
        > imkolwiek innym.
        Rokitka, ale to chodzi o te myśli, które same przelatują gdzieś z tyłu głowy, nie o chłodne rozumowanie przecież.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka