Dodaj do ulubionych

Moja pierwsza inseminacja

22.10.12, 09:56
W przyszłym miesiącu czeka mnie pierwsza inseminacja.
Staramy się od ponad 3,5 roku. Rok temu miałam łyżeczkowanie po poronieniu w 10tc. Zaszłam w 3 cyklu stymulacji Clo+Pregnyl.
Inseminacja ma być na cyklu naturalnym (po Clo wystąpiły u mnie skutki uboczne). Biorę 1/2 tab Bromergonu (miałam lekką podwyższoną PRL, obecnie już w normie), Acard i standardowe wspomagacze: Oeparol, Magnez+B6. Do tego mam brać Encorton i ACC600.
Co myślicie o tych lekach?
W ogóle potrzebuję wsparcia w tym temacie. Wiem, że pierwsza stymulacja żadko kiedy przynosi efekt.
Obserwuj wątek
    • buba1981 Re: Moja pierwsza inseminacja 22.10.12, 20:10
      Życzę Ci powodzenia.
      Sama też rozważam taką metodę wspomagania. Staram się z M od 1,5 roku i nic. Na monitoringu usg jest owu i wygląda na to, że niby wszystko jest ok. Jestem po łyżeczkowaniu z powodu niejednorodnego, pogrubiałego endometrium. Odczekam ze 2 m-c i pierw zrobię sono HSG. Jak to nie pomoże to zdecyduję się na inseminację w nowym roku. Nie lepsza byłaby taka kolejność?? Pierw upewnić się co do drożności a potem inseminacja?? Może wtedy są większe szanse
      • njut Re: Moja pierwsza inseminacja 23.10.12, 09:50
        buba ja po 1,5 roku niepowodzeń praktycznie w pierwszej kolejności miałam hsg a w ciążę zaszłam po niecałym roku od tego badania, więc nie wiem czy to miało związek. Obecny gin twierdzi, że inseminacja jest mniej inwazyjna. Na razie trudno mi porównać. Z tego co się orientuję to początek wygląda tak samo smile
        Dla mnie dużym plusem w iui jest kwestia wstrzelenia się w moment z czym niestety mamy problemy mimo tego, że jestem w stanie przewidzieć dzień owu. Dlatego w tym okresie jestem bardzo nerwowa co oczywiście nie jest dobre wink
        • buba1981 Re: Moja pierwsza inseminacja 24.10.12, 10:35
          Czy przed IUI będziesz miała robiony wymaz z pochwy pod kątem grzybów i bakterii?? Jestem ciekawa jaka jest procedura przed inseminacją. Ja mimo wszelkich starań i dbania o siebie dość często mam intymne infekcje. Wynika to pewnie z mojej słabej odporności i dość częstych kuracji antyb. Tak sobie myślę, czy też to nie wpłynęło na powstanie jakiś zrostów, które utrudniają zajście w ciąże. Czy przed IUI będziesz miała monitoring usg owulacji i czy zamierza lekarz jakimiś hormonami Cię wspomóc aby mieć pewność co do najlepszego momentu?
          • njut Re: Moja pierwsza inseminacja 26.10.12, 14:35
            buba a więc tak:
            Jestem w 2dc. Wymaz i Chlamydia zrobione 2 tyg temu - wynik ok. Co do infekcji muszę Ci napisać, że i ja borykałam się z tym problemem na początku starań (zawsze po owu i staraniach miałam infekcję). Przez nie i ból miałam opory przed sexem. To było wynikiem zbyt małej ilości śluzu. U mnie bardzo pomógł Oeparol. Pij dużo zielonej herbaty. A w przypadku antybiotyków koniecznie bierz osłonowe. Oczywiście infekcje mogą wpłynąć na powstanie zrostów. Prawie 2 lata temu miałam hsg - jajowody są drożne. Pomyśl o tym badaniu jeśli masz obawy.
            Co do monitoringów mam je w każdym cyklu od 2 lat. U mnie pęcherzyki rosną naturalnie i same pekają, więc stymulacja nie jest konieczna.
            Jeśli chodzi o leki to biorę ich sporo. Standardowo Folik, Magnez+B6, Oeparol do owulacji. Oprócz tego pół tab Bromergonu aby utrzymać niską PRL. Jestem po poronieniu więc dostaję Acard. W tym cyklu biorę też Encorton - steryd obniżający odporność, ponieważ jestem tzw okazem zdrowia i w takim przypadku organizm może potraktować zarodek jako itruza i odrzucić go. No i nowy lek w moich staraniach czyli ACC600 na rozwodnienie śluzu.
            Za tydzień pierwszy monitoring. Myślę, że gin zaleci zastrzyk z hcg i Luteinę/Duphason - ale to się dopiero okaże w praniu. Na razie trzymam kciuki za pęcherzyki i owulację smile

            buba a jak w tym temacie u Ciebie?
      • anelim87 Re: Moja pierwsza inseminacja 16.11.12, 10:31
        witam, staramy sie z mezem o dziecko od 4 lat , 2 lata temu bylam w ciazy poza macicznej, usunieto mi laparaskopowo. jestesmy po badaniach, wszystko w najlepszym porzadku, jestem po badaniu hsg i niby wszystko ok, prawy jajowod zostal udrozniony podczas badania. i lekarz nie widzi przyczyny nieplodnosci. zaproponowano nam inseminacje, ale przed musze miec zrobiona droznosc jajowodow-laparskopowo- pewniej, bo poprzez kontrast moze byc drozne, ale przepuszczalnosc moze byc gorsza na przykladzie sitka-woda przeleci a geste nie bardzo, tak samo hsg woda pod cisnieniem przejdzie, ale jajeczko nie musi, wiec polecil laparaskopowo zrobic droznosc. ogolnie jestem zalamana, szukam wsparcia. latwij mi by bylo to wszystko przejsc znajac osobe z podobnymi problemami, bo twierdzenie nie jestes sama z tym problemem nie poamaga, pomaga kontakt z osoba o podobnych problemach. doluja mnie relacje z osobami ktore maja juz to swoje ukochane serduszko.. nie umiem nazwac tego uczucia
    • neska.79 Re: Moja pierwsza inseminacja 25.10.12, 10:21
      To ja będę mocno trzymać kciuki!

      Oj tam, oj tam, kto powiedział że za pierwszym razem się nie uda? To tylko statystyka, na kogoś musi paść. Półtora roku temu padło na mnie smile Chociaż przyznaję, że gdy kilka razy usłyszałam od lekarza, że inseminacja daje w najlepszym przypadku tylko kilkanaście procent szans na sukces, to byłam pewna że się nie uda i tylko czekałam na okres. Na szczęście spotkała mnie bardzo miła niespodzianka. Tobie też takiej życzę smile
      • njut Re: Moja pierwsza inseminacja 26.10.12, 14:41
        neska świetna wiadomość. Tego mi trzeba smile
        Możesz napisać jak to u Was wyglądało, jakie leki brałaś, jak długo się staraliście, co było przeszkodą? Ja swoje perypetie opisałam w odpowiedzi dla buby.
        Ależ mi dodałaś wiary smile
        • neska.79 Re: Moja pierwsza inseminacja 29.10.12, 13:20
          U nas przeszkodą było PCO i brak owulacji, oraz tak ogólnie trafianie nie do tych lekarzy, do których powinniśmy trafić smile
          Już tutaj kilka razy pisałam o tym, że po trzech miesiącach od pierwszej wizyty w klinice leczenia niepłodności (Gameta w Łodzi) byłam w ciąży, a wcześniej 4 lata bezowocnych starań, zwodzenia, mnóstwo wydanych pieniędzy i zawiedzionych nadziei.
          Czasami tak sobie myślę, że gdy jest jakiś ewidentny problem typu słabe nasienie, czy niedrożne jajowody, to zwykły gin od razu odsyła do kliniki. A gdy jest tak jak u nas, wyniki męża ok, tylko wystarczy wywołać owulację i wstrzelić się we właściwy moment, to za każdym razem wydaje się, że to na pewno już, jeśli nie w tym cyklu to najdalej w następnym, i wizytę w klinice odkłada się jako ostateczność, a lekarz też jej nie doradza, żeby nie stracić pacjentki.
          Przed inseminacją byłam stymulowana Puregonem, potem Ovitrelle na pęknięcie. W sumie IUI zrobiliśmy po to, żeby dodatkowo zwiększyć szanse na ciążę, bo trudno się stymulowałam (czytaj - duże koszty smile ). No i tak jakoś się udało smile
          Zobaczymy co będzie następnym razem, bo mam nadzieję, że moja córka nie zostanie jedynaczką.
        • giziula82 Re: Moja pierwsza inseminacja 29.11.12, 20:34
          Cześć dziewczyny

          Nie wiem czy ktoś tu jeszcze zagląda bo ostatni wpis jest miesiąc temu,ale i tak spróbuję.Leczę się od maja,a od około dwóch lat staramy się o dzidziusia.Mam wrogi śluz,dwa mięśniaki,niedoczynność tarczycy i hashimoto,mąż miał słabe nasienie,ale od trzech miesięcy faszeruję go l-karnityną,orzechami brazylijskimi i androvitem-pomogłosmile
          W grudniu mam nadzieję, w końcu będzie moja pierwsza inseminacja.Jestem strasznie podekscytowana i nie mogę się już doczekać,wiem że statystyki nie dają dużych szans na zajście za pierwszym razem,ale ja jakoś tak głęboko wierzę że się udasmileCzy miała któraś z was może mięśniaki? albo może coś wie na ten temat,jak to się ma do ciąży? Njut miałaś już inseminację? Anelim87 zaglądasz tu jeszcze? Jak widzisz nie jesteś sama...
          • njut Re: Moja pierwsza inseminacja 30.11.12, 09:06
            giziula nie pomogę w przypadku mięśniaków. U nas przyczyna niepłodności nie jest znana. Mąż ma świetne nasienie - mógłby być dawcą. Ja mam naturalne owulacje, pęcherzyki pekają... no może faza lutelana jest taka sobie ale wyniki są w porządku. W tym miesiącu miałam 2 IUI. Pierwsza się nie powiodła a drugą mieliśmy wczoraj rano.
            • anelim87 Re: Moja pierwsza inseminacja 30.11.12, 10:50
              trzymamy kciuki zeby sie udalo, ja zagladam na forum, licze ze poznajac osoby z podobnymi problemami lzej jest zyc.. ja ogolnie jestem przerazona.. nie wiadomo co mi jest. wyniki dobre, mam zaburzenia owulacji dlatego doktorek mnie stymulowal.. boje sie .. boje sie ze sie u mnie nie uda, nie moge patrzec na kobiety w ciazy albo male dzieci.. a pracuje na dziale z zabawkami, gdzie dzieci jest zawsze pelno.. przykro patrzec.. moja kolezanka podejzewa ze mam hashimoto-bo mam objawy jak ona. chcialam isc do endo-ale wizyta dopiero na koniec maja.. zalamka...
              • giziula82 Re: Moja pierwsza inseminacja 30.11.12, 11:29
                Anelim ale hashimoto to nie jest problem,dostaniesz tabletki na uregulowanie hormonów tarczycy i będzie git,a jak nie wiesz czy masz z hormonami tarczycy problem to zrób badanie tsh prywatnie,ono nie jest drogie chyba z 20zł,a hashimoto się stwierdza robiąc badanie z krwi ANTYtpo-to są przeciwciała.Njut,tak mi przykro że się nie powiodło,ale to dopiero pierwszy raz,wierzę że teraz będzie coś z tego smileA miaś badanie rezerwy jajnikowej? Powiedz mi jak się bada fazę lutealną? Czy wszystko to sprawdza się już przed samą inseminacjmą? Ja nie miałam żadnych takich badań,monitoringu cyklu,kiedyś lekarz sprawdzał endometrium i było dobrze.Anelim a ty kiedy masz IUI?
                • giziula82 Re: Moja pierwsza inseminacja 30.11.12, 11:42
                  Zapomniałam zapytać cię Njut gdzie robisz IUI,w jakim mieście? Kurcze ja obecnie leczę się w Antrum w Bytomiu,ale niestety dni płodne wypadają mi na święta i tam jest zamknięte.Pozostaje mi Provita w Katowicach, jest duża różnica cenowa-Antrum IUI 400zł Provita-700zł +dojazd bo mam dalej.Ale coś kosztem czegoś,mama mówi żebym poczekała do stycznia bo pierwsza IUI i tak rzadko się udaje,ale ja bym nie wytrzymała kolejnego miesiąca smile Acha i musiałaś robić badania na choroby weneryczne?
                  • njut Re: Moja pierwsza inseminacja 30.11.12, 12:37
                    giziula a więc po kolei:
                    1. pod obserwacją gin jestem od 2 lat, praktycznie co miesiąc mam mnitoringi - wszystko ok, nawet nie zdarzył mi się cykl bezowulacyjny, endometrium ładne, pęcherzyki same rosną i pekają, wyniki badań ok (biorę Bromergon na zbyt wysoki PRG i czasami Luteinę na podniesienie PRL
                    2. od ponad roku mierzę temperaturę i na tej postawie podejrzewam niedomogę lutealną - mam słabe skoki i temp na niskim poziomie
                    3. co do badań to koniecznie zrób hsg przed jakąkolwiek stymulacją czy IUI
                    4. jeśli chodzi o samą IUI trzeba zrobić posiew i ja robiłam Chlamydię - gin powie co i jak
                    • giziula82 Re: Moja pierwsza inseminacja 30.11.12, 13:22
                      Kurcze ja leczę się od maja ale nikt mi nie powiedział że mam mierzyć temperaturę i chodzić na monitoringi.Trudno sie mówi,ufam że w tym przypadku wszystko będzie dobrze.Co do HSG oczywiście zrobione,oba jajowody drożne z tym że w jednym z trudem na początku przedostał się kontrast.Kiedyś miałam cystę usuwaną laparoskopowo,wiecznie coś jak nie cysta to mięsniaki i tak w kółko maciejasmilehormony uregulowane-niedoczynność tarczycy,inne w normie,mąż miał posiew jakieś trzy miesiące temu robiony,to trzeba będzie powtórzyć? Tak poza tym ok z jego nasieniem,prócz upłynnienia powyżej 2h.Na chlymydię chcę zrobić,ale gdzieś czytałam że trzeba jeszcze na hiv,żółtaczkę itp.
                      • serena75 Re: Moja pierwsza inseminacja 30.11.12, 16:14
                        giziula - dokładne monitorowanie cyklu przy podchodzeniu do IUI jest kluczowe, ponieważ przy inseminacji po spełnieniu podstawowych warunków) najważniejszy jest tzw. timing. Za optymalny moment uważa się tuż przed i tuż po owulacji, wyczytałam, że najlepiej w okienkach 6 godzin przed i 6 godzin po. Oczywiście, nie łatwo "złapać" właśnie tę chwilę... Dlatego myślę, że powinnaś porozmawiać o monitoringu ze swoim lekarzem.
                        Ja przy ostatniej (czwartej) inseminacji miałam monitoring USG od 11dc i w związku z tym, że już wtedy widać było duży pęcherzyk na każdym jajniku, tego samego dnia miałam również zastrzyk na pęknięcie, a inseminację przeprowadzono 12 i 13 dnia cyklu. Badanie USG miałam również podczas IUI - najpierw potwierdziło, że pękł pęcherzyk po lewej stronie, a następnego dnia - że pękł również ten po prawej. Niestety, nawet jak tak pięknie pękają i inseminacja nastąpi w ww. okienku, nie gwarantuje to sukcesu. Mam jednak cichą nadzieję, że tym razem nam się udało (będę wiedzieć przed Mikołajkami) - Tobie też tego życzę, i to jak najszybciej!!! smile

                        PS Osobiście wierzę, że inseminacja jest skuteczniejsza tuż po pęknięciu pęcherzyka Graafa... moje pierwsze trzy podejścia były "tuż przed" i niestety nie udały się. A w necie naczytałam się relacji dziewczyn, którym się udało właśnie przy podejściu "tuż po".
                        • giziula82 Re: Moja pierwsza inseminacja 30.11.12, 17:38
                          Serena75 zgadzam się z tobą że monitoring przy inseminacji jest konieczny,nie ma takiej opcji żeby bez się obyło smile chodziło mi o to że nikt mi nie sprawdzał wcześniej po zwykłej miesiączce czy pęcherzyki rosną itp,nie chodziłam wtedy do ginekologa żeby sprawdzić owulację.Teraz jak będę miała pierwszą inseminację to na pewno monitoring będziesmile A u was w czym tkwi problem że poddaliście się inseminacji i czemu chcesz ewentualnie skończyć już na czwartej skoro radzą do szóstej? Mimo to trzymam kciuki za was,mam nadzieję że ukoronowaniem czwartej będzie ciąża big_grin Daj znać,oj ca ja bym dała żeby być już na tym etapie co wy.
                          • serena75 Re: Moja pierwsza inseminacja 01.12.12, 13:30
                            giziula - przepraszam, chyba coś "nadczytałam" w Twoim poście... wink
                            Moje 4 inseminacje były robione jedna po drugiej, co miesiąc, a monitoring przez ostatnie 5 miesięcy. Dzięki monitorowaniu cyklu (plus badaniom, oczywiście) potwierdziły się prawidłowe owulacje z ładnym endometrium (10-12mm) i samopękającymi pęcherzykami (20-22mm). Łatwiej było też przygotować się do pierwszej inseminacji, tzn. przewidzieć, kiedy pojawi się owu. Tak więc polecam. smile
                            U nas nie zdiagnozowano żadnego konkretnego problemu. Pisałam już na innym wątku na tym forum, że podejrzewam, że to po prostu kwestia wieku - ja mam 37 lat, mój M - 43. Wyniki badań mamy bez zastrzeżeń. Jedyne badanie, którego nie wykonałam, to HSG. Mój poprzedni gin uważał, że nie ma do niego wskazań, ponieważ nie miałam historii żadnych chorób kobiecych, żadnych zabiegów, a cykle bardzo regularne i wręcz "książkowe" (przez rok mierzyłam temperaturę i na każdym wykresie widać piękny skok w okolicach owulacji). Od miesiąca jestem w Invimedzie i teraz widzę, że takie podejście nie było do końca słuszne... Moje trzy pierwsze - nieudane - inseminacje były zrobione w gabinecie prywatnym, przez rekomendowanego ginekologa. I tutaj ciekawostka: przez cztery cykle z rzędu miałam owulację z lewego jajnika. Ostatnią inseminację, podwójną, już w Invimedzie, miałam zrobioną na na dwa pęcherzyki - po jednym na prawym i lewym jajniku. No, i ten prawy chyba jest skuteczniejszy, bo dzisiaj, w 11 dniu po IUI, zrobiłam rano Bobo-test strumieniowy (ten najczulszy, niebieski) i chyba pojawił się cień cienia drugiej kreski... na razie się nie nakręcam, jutro testuję znowu, a w poniedziałek zrobię betę z krwi.
                            Jeśli jednak nie udało się również tym razem, w styczniu przystąpimy do IVF. Moglibyśmy podejść do inseminacji jeszcze 1-2 razy, ale świadomie rezygnujemy z tego. Po trzech nieudanych próbach jesteśmy wyczerpani psychicznie; nawet wiedząc o dość niskiej skuteczności inseminacji, bardzo czekaliśmy za każdym razem na dwie kreski... Przy in vitro nasze szanse oceniono na ok. 45%. No, i nie chcemy już dłużej czekać.
                            Oczywiście, dam znać jutro co mi wyszło z testu... wink
                            • giziula82 Re: Moja pierwsza inseminacja 01.12.12, 15:25
                              To wspaniała wiadomość jakby ci sie udało,wyobrażam sobie tą euforie u ciebie ja bym chyba nie mogła zasnąć,mam nadzieję że tez kiedyś poczuję się taksmileCo do IUI to chyba też bym po trzech zrezygnowała,nie stać mnie na invitro ale jakoś byśmy sobie poradzili-chyba? smile,lekko nie będziesmile Dla mnie każdy miesiąc jest cenny i jak pomyślę że miałabym czekać jeszcze pół roku,o rany to tak długo...
                              • serena75 Re: Moja pierwsza inseminacja 02.12.12, 12:11
                                Dzięki wielkie, giziula, za miłe słowa! smile
                                Dzisiaj, niestety, tylko jedna kreska, więc na spokojnie poczekam na jutrzejszą betę z krwi... czuję się dziwinie, inaczej, ale już nie takie rzeczy przeszłam z moim ciałem (wachlarz możliwości szeroki, za każdym razem troszkę inne objawy, więc tym razem wolę na spokojnie...). Dam znać!
                                Miłej niedzieli!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka