07.01.13, 15:08
Mój mąż nie chce iść na badania spermy, ciągle uważa, że wina jest po mojej stronie. On jest supersamcem. Nie chcę brać już odpowiedzialności na siebie, byłam u specjalisty, stwierdził, przeciwwskazań nie ma, jestem zdrowa, jędrna, hoża i rozpłodowa. W domu marazm, uważa,że wina tkwi w ilości seksu. Nie mam zamiaru zajechać się się na śmierć, by mieć dziecko. Chcę badań. Może nasze starania są od razu skazane na nic, może jesteśmy bezpłodni? Ja chętnie zgodzę się na pogłębione badania, on nie.. Mam tego dość. Chcę wiedzieć. Co zrobić z takim facetem, zostawić, litować się, sama nie wiem.
Obserwuj wątek
    • dagmara-k Re: Niechęć 07.01.13, 22:00
      a co to znaczy w ilosci seksu i co znaczy zajechac sie na smierc? seksu dla plodnosci dobrze zeby bylo co 2-3 dni, to oznacza regularnie i daje szanse na ciaze w okresie plodnym.

      nie wiem co z takim zrobic. jak chce miec dziecko, to musi sie zbadac, jesli starania sa regularne (te 2-3 dni), trwaja ponad rok i nic.
    • kavainca Re: Niechęć 08.01.13, 13:50
      > On jest supersamcem. Nie chcę brać już odpowiedzialności na siebie, byłam
      > u specjalisty, stwierdził, przeciwwskazań nie ma, jestem zdrowa, jędrna, hoża
      > i rozpłodowa.

      krope,
      może się czepiam, ale mało znam kobiet, które tak mówią o sobie.
      Chyba, że jesteś "supersamicą".
      Facet powiniem się zbadać, ale z drugiej strony mam wrażenie, że Ty też nie zrobiłaś wszystkich badań potrzebnych do diagnostyki niepłodności...uncertain
      • krope Re: Niechęć 08.01.13, 16:01
        Wszystkich nie, ale za jedno z podstawowych uważam badanie jakości spermy.
        A tamto czytaj z przymrużeniem oka, chciałam wnieść nieco humoru do niewesołej sytuacji.
        • kavainca Re: Niechęć 08.01.13, 16:16
          masz rację, że to jedno z podstawowych badań, tylko pomyslałam sobie, że jak kobieta jest "supersamicą" to facetowi może się odechcieć... i nie pisze tego ze złośliwości smile
          • dagmara-k Re: Niechęć 08.01.13, 19:44
            ale to on jest niby "supersamcem", a nie ona, przeczytaj kava jeszcze raz. mi sie tez jezyk nie spodobal, ale uznalam, ze mial byc zart.

            uwazam, ze szkoda zdrowia i kasy na badania kobiety po roku bez badania mezczyzny
            • krope [...] 08.01.13, 21:21
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • serena75 Re: Niechęć 08.01.13, 23:33
                krope, oj, trochę pojechałaś w tym ostatnim zdaniu... jeśli wypowiadasz się na forum, musisz być gotowa na różne odpowiedzi, również takie, które nie przypadną ci do gustu. Nie oznacza to jednak, że możesz nas obrażać. uncertain

                Ja przyznaję ci rację, tak samo, jak moje przedmówczynie - robienie badań tylko po stronie kobiety to nonsens. Nie wiem, co zrobiłabym z takim upartym facetem...

                I jeszcze może napiszę - bo się nie mogę powstrzymać - że jestem fajną, jędrną i spełnioną w życiu osobistym i zawodowym laską, jak wiele z nas tutaj. smile
                • krope Re: Niechęć 09.01.13, 15:25
                  Serena, nie miałam zamiaru nikogo obrazić. Jestem kobietą, która chce mieć dziecko, a która z pewnych przyczyn go mieć nie może. Może jestem sfrustrowana, raczej na pewno.
                  • dagmara-k Re: Niechęć 09.01.13, 17:44
                    nie widzialam co napisalas zanim wykasowali i chyba na moje i twoje szczesciewink opanuj sie i pogadajmy.
                    • kavainca Re: Niechęć 09.01.13, 18:02
                      odrzucająć już wszystkie złośliwości, to ja znam parę, w której ON nigdy nie poszedł na badania. ONA chodziłla sama. Facet łaskawie się wyprowadziła. Tylko ona była już po 50tce uncertain
                  • serena75 Re: Niechęć 09.01.13, 20:51
                    krope - rozumiem te frustracje. U nas niby wszystko super, a jednak nie zaszlismy naturalnie (podchodzimy do IVF w tym miesiacu). Tym bardziej twoj mezczyzna powinien sie przebadac... jesli uwaza sie za "supersamca", to moze powiedz, zeby to sobie potwierdzil na pismie? Kiedy przyniesie wyniki badan latwiej bedzie wam zaplanowac kolejne kroki. Albo wybierzcie sie razem do kliniki leczenia nieplodnosci, tam lekarze wiedza w jaki sposob rozmawiac o powodach problemow z zajsciem w ciaze, ktore coraz czesciej leza po stronie mezczyzny...
    • edytka8080 Re: Niechęć 09.01.13, 18:45
      witaj ! moze u męża jest problem ,a może on juz wie i na ciebie zwala wine
      • krope Re: Niechęć 10.01.13, 10:26
        Tego co napisała, kavaivca, najbardziej się boję. Tego obudzenia po pięćdziesiątce, z poczuciem zmarnowanej szansy, ja po prostu chcę wiedzieć. I podjąć świadomą decyzję.

        Dodam, że leczenie bezpłodności nie jest w naszych rodzinach czymś nowym, mamy znajomych po badaniach spermy, zresztą ten temat był już w tym towarzystwie wałkowany. W rodzinie mamy też cudownego chłopca z in vitro, wiec jest to temat funkcjonujący i oswojony. Zgadza się na badanie, potem wracamy do domu, i nagle okazuje się, że ma tyle pracy, że nie wyciągnę go do lekarza na ulicę obok.

        Ta jego niechęć rzutuje teraz na wszystko co się między nami dzieje. Ja trochę przestałam wierzyć w to, że chce naszego wspólnego dobra. Cenię w związku otwartość i gotowość do rozwiązywania problemów, a tu niestety.

        • kavainca Re: Niechęć 10.01.13, 12:19
          Facet boi się jak cholera.
          Jak mój maż odebrał wyniki, to był naprawde masakra uncertain
          Zbiegło sie to jeszcze z tym,że go z pracy wywalili i generalnie "kariera" legła w gruzach.
          Troche jest tak, że jak ktos jest wychowany w poczuciu wstydu i przymusu bycia "super" to ma przechlapane w dorosłym życiu choćby nie wiem ile osób z otoczenia miało podobne kłopoty. Dla takiego osobnika to zawsze będzie wstydliwe i mega bolesne.
          Mąż na kiepskie wyniki. Wielkim cudem urodziłam dziecko po pierwszej iui. Córka ma dzis 3 lata i podobna jest do niego bardzo, a jemu do dziś zdarza się zastanawiać, że przypadkiem nie korzystałam z dawstwa nasienia. Tak bardzo w siebie nie wierzy. Nie we mnie, nie w córkę. W siebie i w swoje możliwości uncertain
          Nie mówię Ci, że masz się z nim obchodzic jak z jajkiem, ale zrozum, że on się cholernie boi.
          I w tym strachu jest bardzo dziecinny, niestety. Pogadaj, powiedz, że bardzo Ci zależy i przez chwile może nie naciskaj...sama nie wiem...
          powodzenia
        • kolitka Re: Niechęć 10.01.13, 20:38
          Może mniej sie będzie opierał, jak nasienie odda w domu, a Ty je zawieziesz do kliniki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka