boję się..

26.07.04, 11:06
Cześć dziewczyny, chciałabym się z Wami podzielić moimi odczuciami i ..cóż-
strachem. Wszystko tak nagle: najpierw wiadomość o hyperprolaktynemii, potem
niedrożność jajowodu, torbiele..10 sierpnia mam hsg i bardzo się boję, nie
samego badania, choć wiem, że do przyjemnych nie należy. Boję się, czego się
jeszcze dowiem. Czytam tu, że niektóre z Was są o wiele dalej w staraniach o
dzidzię, ale mnie to przeraża. Trudno mi uwierzyć, że kiedyś zobaczę dwie
kreski. Pozdrawiam Was.
    • maretina Re: boję się.. 26.07.04, 13:11
      to co trudno nam sobie wyobrazic jest najzupelniej realne i mozliwe. trudno
      wierzyc w dwie kreski, bo dla nas to maksimum szczescia, a ludziom trudno
      dopuscic do siebie, ze moga zdobyc wszystko czego najbardziej pragana.
      glowa w gore, ja w Ciebie wierzesmile
      • tekla12 Re: boję się.. 26.07.04, 13:32
        Myślę, że lęk jest nieodłącznym elementem starań. Ty boisz się wyniku hsg a
        inna dziewczyna nie robi testu ciążowego też dlatego, że boi się jego wyniku.
        Niby irracjonalne, bo każda diagnoza bez względu na to czy pozytywna czy
        negatywna zwiąksza szanse sukcesu, ale żeby zrozumieć trzeba doświadczyć na
        własnej skórze. Nie da się tego ani opanować ani oswoić. Pozdrawiam cieplutko i
        życzę szybkiego wyzwolenia w postaci dwóch pięknych kresek, bijącego serducha
        itd.T.
    • judyta10 Re: boję się.. 26.07.04, 13:34
      Mnie tęż to wszystko przeraża ,ale tak bardzo chce dziecka ,że jakoś z tym
      wszystkim sobie radze i pre na przód sama sobie się dziwiąc ,.ze daję rade my
      naprawdę możemy dużo znieść dzsz radę zobaczysz, na mnie tez nowe wiadomości
      spadały jak grom z nieba, najpierw nie mogłam zajść potem dowiedziałam się o
      hiperprolaktynemi potwm ciąża martwa ,szpital zabieg ,nowe starania następna
      martwa rozpacz, załamanie ,razygnacja twraz nowe starania i wiadomość o
      przeciwciałach może zespół antyfosfolipidowy bez szczepien i leczenia nie mam
      szans na urodzenie dziecka teraz czekam aż łaskawie przyjmiemnie prof
      Malinowski,który zajmuje się immunologią rozrodu czasami też mam dosyc
      chciałabym żeby było normalnie tak jak u większości kobiet ,ale jest jak jest
      itego nie zmienie i nikt mi nie pomoze jak sama nie bede do tego dazyć,potrzeba
      dużo siły i samozaparcia nie rza sama sie dziwie skad to się bierze.Zaczynaj
      działać i nie dawaj za wygraną chcieć to móc .Wszystkiego dobrego.Judyta
    • siorb Re: boję się.. 26.07.04, 14:37
      Bardzo Wam dziękuję, tylko takim słowom otuchy często tu zaglądam i szukam
      optymizmu, którego ciągle mi brakuje. Jeszcze raz wszystkiego dobrego no i
      oczywiście upragnionej fasolki.
Pełna wersja