chryseis
27.10.13, 22:49
witam , mam taki problem...dwukrotnie robił mąż badanie na liczbę plemników i wyszły kiepskie raz 4ml w tym 500 tyś po upłynnieniu, potem miał 2 ml po upłynnieniu 200 tyś. Badania hormonów były jak lekarz powiedział super testosteron wręcz do pozazdroszczenia, krew też nic nie wykazała, nie ma żylaków, przebytych chorób. Lekarz powiedział najpierw o inseminacji a po drugiej wizycie cytuje "jest mi bardzo przykro...żadna inseminacja tylko in vitro i to jeszcze nie wiem czy się państwu opłaca". Ja przeżyłam załamanie nerwowe. ale nie o mnie mowa. Pytam was drodzy forumowicze gdzie mogę jeszcze szukać przyczyny? zaznaczam mąż nie pali, pije od święta i trenuje codziennie na siłowni dlatego że ma siedząca prace jak prawie każdy. Tak czytam fora i co jakis czas trafiam na słowo posiew nasienia, bakterie w nasieniu. czy robiąc badanie nasienia tam gdzieś na wynikach było to zapisane pod jakąś nazwą a ja nie mogę odszyfrować że tych bakterii u męża jednak nie było i że już nie ma nadziei? czy po prostu lekarz nam o tym nie powiedział że to może jakas bakteria niszczy plemniki bo chciałzarobić na zabiegu in vitro? może to wszystko piszę w nerwach ale szukam, nie chce sie poddać.
inf którą znalazłam w necie: Badanie płodności u mężczyzn najczęściej zaczyna się od badania spermy. Można je przeprowadzić równocześnie z posiewem nasienia i ewentualnym antybiogramem. Badanie spermy ocenia pod mikroskopem plemniki i określa ich ruchliwość, ilość i budowę. Określane jest także pH spermy i czas jej upłynnienia. W przypadku, jeśli wynik jest w jakiś sposób nieprawidłowy, stosuje się posiew nasienia, aby sprawdzić, czy nie przyczynia się do tego infekcja.